Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/19/20 in all areas

  1. To żaden wyznacznik, ta sąsiadka może nawet nie lubić psów lub po prostu uważać że chory pies to kłopot. Ja też jestem z zewnątrz - po raz pierwszy widziałam Rafiego w czwartek - i mam inne zdanie, psiak wygląda źle, ale gdyby wyglądał dobrze nie było by go na tym forum, tu są tylko psy które wyglądają źle i potrzebują pomocy. Jestem zdania że trzeba dać mu jeszcze kilka dni i jeszcze jedną szansę. Zapalenie trzustki to bardzo poważna choroba i trochę musi potrwać zanim będzie znacząca poprawa, zwłaszcza u tak zaniedbanego psa. Rafi jest leczony trochę ponad tydzień, wydaje mi się że to za mało by podjąć nieodwracalną decyzję o jego eutanazji. Nie wiem czy Rafi cierpi, nie jestem z nim ciągle ale widziałam go wielokrotnie w ciągu ostatnich kilku dni i nie dawał oznak bólu. Basia jest z nim cały czas,znak więc widzi więcej ale Rafi dostaje środki przeciwbólowe. Zaproponowałam że postaram się umówić Rafiego na jak najszybsze konsultację do innego - moim zdaniem dobrego lekarza - i jeszcze spróbujemy zanim zrezygnujemy z walki. Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie jestem zwolenniczką uporczywych terapii, ale czasem warto powalczyć chwilę dłużej zanim się zrobi coś ostatecznego. Rozmawiałyśmy z Basią o tym że Rafi nie jest starym psem, może mieć kilka lat, więc warto zawalczyć. Jeśli usłyszymy u dr Cymbryłowicz że szanse są niewielkie, a pies przez najbliższe 2-3 dni nie wykaże oznak zdrowienia pojadę z Basią uśpić Rafiego. Jest przytulany, głaskany i całowany, na pewno czuje miłość, ale jeszcze go nie żegnajmy.
    6 points
  2. Jutro zrobię badania krwi. Limonka umowila konsultacje u dr Cymbrylowicz. Kupa jest dużo lepsza ale on nie. Widziałam dużo psiego nieszczęścia i niestey nic nie jest oczywiste. Magda jechala kiedyś w nocy żeby wet podał morbital, tak się nie stało i suczka się cudem pozbierała. Człowiek nie wie co robić. Nie chcę żeby cierpial ale musze mieć pewność że nie ma dla niego ratunku.
    3 points
  3. Poprzytulaj, wygłaszcz, wycałuj i pożegnaj. Niech czuje miłość.
    3 points
  4. Ok, dzięki Wam za podpowiedzi. Podpytam Gosi czy już coś w temacie ustalone, bo ja pamiętam, że mam tego dopilnować i pilnuję ;)
    3 points
  5. Dziewczny potrzebna mi Wasza pomoc, macie doświadczenie, piszecie dobre teksty. Ja staram się pilnować ogłoszeń, mam też takie odczucie, że jak pozmieniałyśmy zdjęcia na te ładniejsze to telefon zamilkł - ale to chyba nie ma znaczenia. Co do łapki Poli, mimo że wet powiedział że można nic nie robić to jednak jestem zdania, że może jednak coś warto zrobić żeby Pola mogła tej łapki użwać i uaktywnić mięśnie. Już dawno wyszukałam na początek parę butów żeby sprawdzić czy Pola będzie mogła w nich lepej funkcjonować, ale jakoś zwlekałam z zamówieniem. Postaram się dziś zamówić na mój koszt żeby nie obciążać budżetu - bo nie wiem czy zakup będzie trafiony. Co do domku to wiem , że wiek nie gra roli ale tak do 55 lat max, a jeśli domek byłby supper a ludzie 60+ to trzeba bardzo dopytać o zabezpieczenie np. w razie choroby, kto by przejął opiekę. Pola jest młoda, radosna, lubi się bawić, więc dom też taki musi być niekoniecznie super spokojny, znaczy ludzie , może być tzw. zwariowany, czyli ludzie mogą np. dużo podróżować a Pola z nimi, ale empatyczny, dbający o psa, byłoby super żeby to był dom z ogrodem ale może być np. w bloku, czy kamienicy byle blisko terenów zieolnych aby Pola nie musiała za dużo chodzć po super twardym no i z windą albo parter najwyżej I piętro. Chodzi mi o taki dom gdzie Pola będzie członkiem rodziny, że ludzie ją wezmą bo "zaiskrzyło", a nie z litości bo o jaki biedny piesek. Dobrze by było żeby już w przeszłości mieli psy, ale to nie jest warunek konieczny. Gdyby Pola była pierwszym psem to można by było nakierować ludzi na pewne sprawy. W domu może byc kot, czy inny pies. Macie talent do pisania to teraz coś wymyślicie :).
    3 points
  6. Roxi czuje się dobrze..., jedzonko wcina bez problemów, wszystko jest pyszne :) Pozdrawiamy, miłego dnia :)
    3 points
  7. Do tego, co napisała Sowa pozwolę sobie jeszcze dorzucić aktualne badania. https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fvets.2020.00388/full?fbclid=IwAR2O04eL84BqN6HnhfzFxgWtI5J_IDTO-S5y85uxzL8XE9WQH5BsmBkgdWw https://www.animal-mrt.com/blog/post/21701/Exercises-for-Young-Dogs/?fbclid=IwAR0bBmy2RmTsOxqYSo05twS3lzdIlEeObnBbWlyielg2FT5-tGYu_LTj6lM Wczesna kastracja u suk i psów to proszenie się o kłopoty nie tylko behawioralne, ale i ortopedyczne (zwłaszcza u ras olbrzymich i dużych przyczynia się często do dysplazji, problemów z kręgosłupem czy... nowotworów kości, w tym - i mięsaka) czy nietrzymaniem moczu (i nie chodzi tutaj tylko o kropelkowanie). W USA odchodzi się już od wczesnej kastracji, a w Polsce... nie wiedzieć czemu ten BOOM dopiero nadchodzi.
    2 points
  8. Już wiem, komu, i dziękuję bardzo Aga 76 niezawodna jak zawsze! I mam 50 zł od wujka Nuncek dla bezdomniaków! :) Dziękować!
    2 points
  9. Może sunia nie była tak długo i tak ciężko chora i dlatego się wykaraskała. Myślę, że on naprawdę ma już dość. Żyje, bo jest zmuszony do tego. Pora by mu ulżyć.ewu, potem bedziesz miała wyrzuty sumienia, że za długo się męczył. Chyba nikt z nas nie chciałby jeść tylko oczami i umierać z głodu, a on jest na to skazany przez ludzi. Nie chcę nikogo urazić, ale czasem dłużej nie można przyzwalac na katowanie psa. Z całym szacunkiem dla Ewy, ale bez szacunku dla wetów " leczących " biedaka.
    1 point
  10. Basiu...widziałaś w swoim życiu setki psów i na pewno dobrze widzisz....nie chciałam się mieszać, ale te zdjęcia są przerażające. Piesek wygląda bardzo źle, bardzo....nie ma mowy by nie cierpiał ....Weci często niestety leczą, póki opiekun nie powie pass....chociaż nie raz może sami mają mieszane uczucia... Dla mnie wyznacznikiem było to, co powiedziała Twoja sąsiadka...Ona zobaczyła Rafika jako ktoś całkiem z zewnątrz...jej reakcja była może wyłacznie umysłem, ale tak widziała... Ciezko jest pożegnac pieska, bo zawsze tli się nadzieja, ale co weci mówią tak realnie, czy dają w ogóle szanse? Nie wiem Basiu...ja mysle, że rozum Ci dobrze podpowiada, chociaż serce pęka...ale wiadome, pieska nie widziałam...tylko te zdjęcia...straszne :(
    1 point
  11. Na tych zdjęciach też widać, że jest niezwykłej urody.
    1 point
  12. A co do drugiej Tinki tej Fundacyjnej to jej rodzinka na stronie fb Fundacji wystawiła piękny filmik :) Tina nauczyła się siad i łapę. Pani pisała mi że to pies które idealnie pasuje do ich rodziny Mamy więc happy endy :) Zamykam wątek tzn finansowo. To co zostało muszę przejac na wątek nowych podopiecznych z Fundacji bo.inaczej tam nie uciagne. Wieczorkiem rozpiskę. Dziękuję :))))))
    1 point
  13. Przepraszam, że rzadko teraz piszę, ale jestem w puszczy, gdzie zasięg zdarza się raz na parę godzin i to tak mizerny, że nawet strona dogo się nie chce załadować :( Nieustannie trzymam kciuki za maluszki.
    1 point
  14. Nie zapeszyłaś :) Nie ma takiej opcji! Musi się udać!!! Też wolę sama robić wizyty albo prosić kogoś, kogo znam... Dobrze, że teraz mamy możliwość robienia wizyt online :)
    1 point
  15. Dobry, dobry. Do złych zwierząt nie wydaje. Chociaż wiadome że jakiś procent domów w praniu okazuje się nic nie wart mimo wizyt przedadopcyjnych, ankiet, zapewnień... I nawet najdokladniejszego sprawdzenia :(((( Przepraszam że pewnie chaotycznie o wszystkim opowiadam. Wiadome ze pośród wszystkich wątków trudno kodowac każda informacje, sama się nie raz gubie. A co do wizyt online to od momentu narodowej kwarantanny bardzo się do nich przekonałam. Nie raz też mam więcej zaufania do siebie niż obcych osób które wizytuja- zwłaszcza po tym jak robiłam poadopcyjnej na prośbę i widziałam w jakie warunki wizytatorzy bez doświadczenia rekomendowali wydawanie psów :((( Pikuś będzie pod Grodziskiem Mazowieckim więc może kiedyś Magda i Pani Irenka odwiedza go na poadopcyjnej :) to z Warszawy całkiem już blisko :)))) Trzymajmy kciuki. Mam nadzieję tylko że nie zapeszylam tym gadaniem:(((
    1 point
  16. Za maluszki caluni czas trzymamy mocno mocno
    1 point
  17. kramik jeszcze trwa, za 3 dni konczymy bedzie chyba ok 100 zl odwiedzajcie odwiedzajcie serdecznie moze wiecej osob zajrzy? Dora do kogo slac pieniazki po zakonczeniu? do Ani sue?
    1 point
  18. Bardzo serdecznie dziękujemy za sierpniową wpłatę stałej deklaracji 40 zł dla Fidusia od Agnieszki znajomej elik:)
    1 point
  19. 1 point
  20. Na poprawę nastroju: Miejsce zdjęcia: parking przed marketem Dino 10km od Puław(mała miejscowość) :
    1 point
  21. Mocno trzymam kciuki, aby złe chmury zostały już odpędzone i szczenięta wkrótce pojechały do DT. A Zuleczce życzę, aby z każdą godziną czuła się coraz lepiej... jejku, ile na Was spadło, Tolu :(
    1 point
  22. Bazarek filmowy się skończył, poproszę o nr konta na który będę mogła te kilka groszy przesłać.
    1 point
  23. Jutro będzie u nas wet to go zapytam. Jak nie będzie przeciwwskazań to zaszczepimy sunię i Tola prosiła też o zaczipowanie.
    1 point
  24. Dobre wieści przeplatają się z gorszymi. Oby Zuleczka kolejny raz poradziła sobie. Całe szczęście , że reszta szczeniaków zdrowa. I mam nadzieję , że chora wydobrzeje do końca. Nr konta do Jo37 mam.
    1 point
  25. Mam info od Gogi, że chora sunia jest odizolowana, zaczęła dzisiaj jeść; inne szczeniaki nie mają objawów choroby. W środę wszystkie dostaną kolejna dawkę surowicy i jeśli nic się nie zmieni - Gosia zabierze je do domów tymczasowych. Może to koniec złych wieści, tak bardzo bym chciała... Za to moja Zulka napędziła nam dzisiaj ogromnego strachu - w nocy dostała biegunki, nie spaliśmy od 2, byliśmy przerażeni. Raniutko TZ pojechal zrobić jej test na parwo, na szczęście wszystko dobrze, tzn test ujemny. Biegunka to prawdopodobnie efekt przyjmowania silnego antybiotyku na te zęby:( Dostała kroplówkę, leki, jutro powtórka. Jest bardzo słaba, ale dobrze, ze to nie parwo.
    1 point
  26. Ja nie neguję Waszego zdania tylko jak kupa tak cuchnie , że nie da się oddychać , to jest to parwo. Oczywiście wszelkie testy są wskazane szczególnie , że leczenie jest inne.
    1 point
  27. Rozmawiałam wczoraj z Gosią. U Pajdy wszystko super. Ośmieliła się już i zadomowiła na tyle, że szczeka! Broni domu i domowników! :)) Wszyscy ją kochają jak wariaci. I oczywiście powiedziałam o domu Reszki. Radość była ogromna, że już też ma swoje miejsce na ziemi :)
    1 point
  28. Jednak jest argument, przynajmniej bardzo ważny dla ras użytkowych. Suka wysterylizowania w szczenięctwie nie dojrzewa emocjonalnie. Suki pracujące w ratownictwie - te, które znam - sterylizowane były po trzeciej cieczce, po osiągnięciu pełnej dojrzałości fizycznej i psychicznej. Do czegoś te hormony są potrzebne w organizmie.
    1 point
  29. Co do problemów z opieką po sterylce - dlaczego weci nie stosują powszechnie sterylki jednym bocznym cięciem, tak jak od lat robi się u kotki? Nie potrzeba ubranek ani specjalnej opieki, po wybudzeniu suki starczy pilnowanie przez niecałą dobę, opatrunek zdjęty następnego dnia, a potem zero przeciwbólowców, żeby suka nie biegała nadmiernie. Do szwów na boku suka nie sięgnie pyskiem, dla mojej dużej suki malinois starczyły trzy szwy na boku; po 10 dniach wyjęłam je sama. W Rzeszowie od lat takie sterylki przeprowadza dr Marta Gutowska, nie wiem, jak w innych lecznicach w innych rejonach. Tylko sterylki na ciężarnej suce nie można przeprowadzić w taki sposób.
    1 point
  30. Jest wszystko dobrze - obie obserwują się, trzymają dystans. Reszka przespała calutką noc, macha ogonem, próbuje bawić się piłeczką. Będzie dobrze:) Zresztą zobaczcie sami;) A to rezydentka
    1 point
  31. Nowinki z domu Mańka :) Dzień dobry, wszyscy mamy się dobrze, Maniek znalazł nową "miejscówkę" - pod stołem (nasz poprzedni zwierzak też lubił to miejsce) . Generalnie już całkiem jest u siebie, jak nie ma ochoty to nic go nie rusza, nawet jak ktoś wchodzi do domu to głowy nie podnosi. Jak ma ochotę na zabawę, to potrafi być bardzo konsekwentny w dążeniu do celu. Niestety ostatnio okazało się, że panicznie boi się burzy, w domu udało się trochę opanować strach przez głaskanie - położył się przy naszym łóżku i jak go głaskałem to z czasem się uspokoił i zasnął. Na spacerze jak zagrzmiało (bardzo cicho i daleko) to z miejsca obrał najkrótszą drogę do domu. Mam nadzieję, że z czasem uda nam się zapanować nad tym. Przesyłam porcję najnowszych zdjęć. Pozdrawiamy serdecznie.
    1 point
  32. Szczęnie teoretycznie może byc szczepione tylko 1 raz (jesli kogos nie stac/nie ma czasu), ALE: szczepienie to powinno byc nie wcześniej niz w wieku 12 tygodni, a do tego czasu musi byc w rygorystycznej izolacji. Nie sądzę, żeby weci praktykowali taki kalendarz szczepień, ale teoretycznie jest on poprawny.
    -1 points
×
×
  • Create New...