Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/09/20 in all areas

  1. Na jednej łapce zaczyna się opierać..., podnosić się z siadu..., łapka / stopa grubsza. Ogonem wachluje. Próbuje / usiłuje się drapać za uchem. Jest reakcja na ciepło - na wyższą temperaturę wody. Czuje mrowienie podczas zabiegów - mięśnie zaczynają drgać
    3 points
  2. Sunia jest super:) Jej lękliwość jest coraz mniej widoczna. Jest bardzo przymilna i trzyma się człowieka. Mimo, że chodzi na smyczy, to najczęściej plącze mi się przy nogach:) Chciałam jakieś fotki zrobić, ale u nas od wczoraj bardzo deszczowo i ma być deszcz cały tydzień:(
    3 points
  3. Dziś rozmawiałam chwile z Kasią o DIunce... Diunka robi postępy, jest juz coraz bardziej otwarta na rodzine Kasi, ale do obcych niestety pojawia się większa nieufność :( ostatnio była taka sytuacja, że przyjechali do Kasi ludzie na zapoznanie z inną sunią...Diunka ustawiła się za szybą tzn. patrzyła jakby z tarasu do domu i warczała niemiłosiernie...Ci ludzie goście powiedzieli nawet, że takiej suni jak DIunka to by nigdy nie wzieli :( :( Eh....trzeba mieć nadzieje, że ludzie którzy do niej przyjadą...nie zniechęcą się :( Rozmawiałam tez z Kasią o Muskacie.. ustaliłyśmy, że Muskat do niej przyjedzie...wyjątkowo będzie męskim rodzynkiem...także 20tego kciukamy... DOstałam też fantastyczny filmik od rodziny Tinki :) :) zobaczcie sami...to jest pieskie życie :D
    2 points
  4. APEROL, JACK, TARA, CHARLIE, WISEŁKA, WARDORF, CYRYL, MILO, RENA, TORIN, MIKRUS, NOCKA - już poza schroniskiem
    2 points
  5. TZ zamówił dzisiaj karmę dla Muki, na spółkę z Polą Twoje zamówienie Artykuł Suma z VAT 15 kg Josera + 900 g przysmaku Josera Knuspies gratis! - Balance Nr artykułu 891510.5 1x 149,80 PLN 149,80 PLN Suma z VAT 149,80 PLN
    2 points
  6. Karma zamówiona, na spółkę z Muki. Twoje zamówienie Artykuł Suma z VAT 15 kg Josera + 900 g przysmaku Josera Knuspies gratis! - Balance Nr artykułu 891510.5 1x 149,80 PLN 149,80 PLN Suma z VAT 149,80 PLN
    2 points
  7. He he he....nie wierzę! Magda jest przepędzana z wątku utworzonego specjalnie dla niej. To jakieś kuriozum! A dyspozycję wydaje samozwańczy administrator...... rozi. To dopiero "zwala z nóg". Pomijam ambicje przywódcze rozi i proponuję - po raz kolejny - aby to rozi opuściła ten wątek. To będzie najprostsze rozwiązanie bez zamykania i otwierania nowych. Aha!.... i proszę o zabranie ze sobą koleżanki Alaa, bo obawiam się, że po obecnym moim wpisie gotowa wystąpić o karę chłosty dla mnie za brak zdyscyplinowania wobec i tu cytat :"siedz cicho i zmilcz". Rzadko "udzielam się" na wątkach. Uczestniczę w bazarkach lub zbiórkach pieniędzy. Tyle mogę. Ale nie mogłam przejść obojętnie, gdy na wątku kopie się leżącego, chociażby wirtualnie. Magda jest starszą, schorowną kobietą. Przyszla na dogo po pomoc. I co otrzymała?
    2 points
  8. U nas też wczoraj była solidna burza. Grześ się boi, ale jest spokojny. Za deszczem nie przepada. Najlepiej jak jest słoneczko i można sobie pospać opalając się:
    2 points
  9. Nadal pracujemy nad dredami. Muki robi postępy i potrafi przez chwilę usiedzieć spokojnie:) Najbardziej lubi pozycję na grzbiecie: kiedy jest czochranko po brzuchu to nawet nie zauważa, że mu trochę futra ubywa. To co się udaje wyczesać to dosłownie puch. Ogonek nosi zawinięty nag grzbietem, on wg mnie przypomina lhasa apso. Czystość już zachowuje w boksie. Ma niestety lęki poschroniskowe: jak się wchodzi do boksu z wiaderkiem, miotłą to wieje do budki:( Do domu przeniosę go jak doprowadzimy futerko do ładu i wykąpiemy. Jestem pewna, że błyskawicznie się przyzwyczai:) Wygląda na to, że jest bardzo przyjaźnie nastawiony wobec innych psów. Kiedy wyprowadzam sunię, która z nim przyjechała to zachęca ją do zabawy, mizdrzy się, podskakuje:) Mam nadzieje, ze domowy zwierzyniec szybko go zaakceptuje. Możliwe, że w czwartek uda się go ostrzyc. Chciałam trochę fotek zrobić, ale u nas od wczoraj bardzo deszczowo:(
    2 points
  10. Napiszę trochę o moim tymczasiaku Borysku. Jest u mnie od 28 maja,przywieziony po leczeniu w Izbicy. Strasznie biednieńki kocurek. Waga bardzo niska-2.5 kg i od razu problem-paskudne kupy,cuchnące.O wyglądzie sierści lepiej nie mówić.Baltimore podesłała karmę specjalistyczną i aż trudno uwierzyć-po problemie. Widać,że Borysek był połamany(ogon,tylne łapki) Mimo takich przejść jest bardzo myziasty,mądry. A ja biorę sobie na wstrzymanie i zważę go w sobotę.Tak bardzo bym chciała żeby trochę mu przybyło. Pastę na ogólne wzmocnienie od Baltimore bardzo chętnie je. Trzymajcie mocno kciuki za tą kocią biedę.Pomimo wszystko tak ufną,przyjazną.
    2 points
  11. Obiecany Kori :) tak sobie spaceruje a tu zobaczcie to zdjęcie :) był w wekend na spotkaniu skautów :D :D :D Pan mówił, że w tym tygodniu ma przyjśc linka z amortyzatorem to spacery powinny być milsze, ale ogólnie Kori sam się też ogarnia i ciągniecie staje się mniej uciążliwe :)
    2 points
  12. Wieści z DS wspaniałe, Pajdka cudna, nie mogę się napatrzeć na sunię, ale bym wyprzytulała, wyściskała:). Teraz tylko wycieram łzy radości, bo wciąż płyną:). Reszka na razie dochodzi do siebie, ale wierzę, że znajdziemy jej równie cudowny domek.
    2 points
  13. Rozmawiałam dzisiaj z Panią Małgosią, właścicielką Pajdy :) Sunia ma się bardzo dobrze, czuje się jak u siebie, chodzi już sama po ogrodzie, gania za piłeczką, codziennie ma trzy spacery, ładnie chodzi na smyczy, jest absolutnie bezproblemowa i w ogóle same ochy i achy :) Sikanie na dywan więcej się nie powtórzyło. Pani Małgosia kilka razy powtarzała, że są z Pajdą bardzo szczęśliwi :)
    2 points
  14. Agatko w tym tyg z bazareczku zakonczonego posle ku Tobie kilka dyszeczek bedzie Rozliczam Dziekuje!Adidas,,bizu.Tobie Greyciu! do 6.06..
    1 point
  15. Dziewczyny kochane jestem chora i to mi się robi coraz gorzej , jak się wychoruję to się odezwę bo ledwie na oczy patrzę brzuch mnie aż boli tak kaszlę a teraz to chyba rzesło na bakteryjne zakażenie gardła bo na migdałkach mam białe kropki na czerwonym nie podoba mi się to i też gorączke wczoraj miałam mocną , troche muszę pochorować niestety zdarza sie grypa i inne takie tam. przed wczoraj chciałam podjechać tramwajem jak wsiadłam i zaczęłam kaszleć to ludzie wszyscy wysiedli i zostałam sama wwozie , tak się boja mimo ze miałam maske po oczy, to już nie wychodzę bo ludzie jak słyszą taki kaszel to zwiewają
    1 point
  16. A zamawiający nie ma z tego tytułu żadnych niedogodności. Wystarczy uaktywnić aplikację. Ja jej nie zainstalowałam, bo wymaga wyłączenia blokady reklam. Po prostu za każdym razem, gdy jest możliwe przesłanie kilku złotych, to uaktywniam aplikację.
    1 point
  17. Dziewczyny, przecież my wszystkie stoimy po tej samej stronie barykady. To, że na różnych stanowiskach to oczywiste, ale nie strzelajmy do siebie, bo przegramy.
    1 point
  18. Bardzo Ci dziękuję:) Tak się Dżeki opala na słoneczku:) Cały ogród trawy, drzew i cienia, ale nie, lepiej na płytkach:)
    1 point
  19. Zachęcam wszystkich, odkąd mam aktywną aplikację, to zebrało mi się już ponad dwieście darowizn na ZEA ;) Niby groszowe kwoty, ale sumują się.
    1 point
  20. Taki ton jest niedopuszczalny na forum. Co Ty sobie wyobrażasz, kto Ty jesteś, żeby tak zwracać się do kogokolwiek na tym forum? To ile rozi, czy ktoś inny zrobił na forum nie ma w tej dyskusji najmniejszego znaczenia. To że pomaga się zwierzętom, nie upoważnia do niszczenia ludzi. Każdy ma prawo do swoich przekonań i nikomu nic do tego. Miejsc, w których zwierzęta cierpią jest wiele. Można sobie wybrać któreś i walczyć o jego likwidację, czy poprawę losu zwierząt, a nie piętnować kogoś, kto pomaga takim zwierzętom w sposób taki, jak potrafi.
    1 point
  21. Nie da się nie kochać. Tyle się naczytałem, że ciągle smycz jest na fotkach to musiałem w końcu wrzucić zdjęcie bez:)
    1 point
  22. Mamy kolejną kocia dziewczynkę - Lusi. Malutka została znaleziona na przystanku autobusowym przy głównej ulicy w Zamościu:( To chyba cud, że żyje. Jutro wizyta u wetki, będziemy mieli więcej informacji. No i malutka ma tymczasowe lokum - małą zgodziła się przetrzymać p. Małgosia, u której są dwa czarne dzikuski. Lusi
    1 point
  23. 1 point
  24. Pani wyciągnęła z jakiejś mordowni małą sunię, Właśnie mi przysłała zjęcie. Z Wojtyszkami się nie udało.
    1 point
  25. Bunia pewnie nigdy nie była szczepiona i żyje.Zapomniałabym o szczepieniach...RTG - jeśli uda sie zrobić w unieruchomieniu (nie sprawiając bólu)- to byłoby dobrze.Pytanie tylko,co z ewentualnie złym wynikiem,który sugerowałby interwencję chirurgiczną? Mam nadzieję,że NIC. (że tak zdecydujecie). Trzymać w razie czego sunię na p/bólowych i niech sie cieszy trawą pod łapkami ile czasu jej będzie potrzeba do życia...Czasem takie podejście jest najbardziej humanitarne.
    1 point
  26. Omi, nie chodzi o to, żeby Magda musiała się tłumaczyć i broń Boże nie jest moim zamiarem dręczenie Magdy. Magda ma bardzo dobre serducho i chcąc ratować biedne psy, pozwala się perfidnie wyzyskiwać wyrachowanej babie, godzi się na to i nawet sama jej w tym pomaga, szukając chętnych na pieski pohodowlane i pety. Mnie chodzi o coś zupełnie innego. Przez kilkanaście lat należałam do związku, miałam zarejestrowaną hodowlę, nosiłam się z zamiarem odbycia kursów sędziowskich, pasjonowały mnie wystawy i to, co przede wszystkim odróżnia prawdziwe hodowle od pseudohodowli: przestrzeganie regulaminu hodowlanego, uczciwość i ETYKA. Po pierwsze - krycie suki starszej niż 8 lat jest niedozwolone. To świadczy o tym, że hodowca jest oszustem! Bo dlaczego to robi? Albo po to, by podstawić urodzone szczenięta jako szczenięta z innego krycia innej suki i w ten sposób "zwiększyć" sobie legalny miot (bywali już tacy geniusze biznesu), albo po to, by sprzedać je bez papierów, co w związkowej hodowli jest absolutnie niedozwolone. Nie wspomnę już o tym, że jest to znęcanie się nad sunią, co chyba wszyscy tutaj doskonale rozumiemy. Po drugie - pozostawienie owej suczki bez pomocy weterynaryjnej także jest znęcaniem się, i to już podpadającym nie tylko pod przepisy wewnętrzne związku, ale i pod ustawę o ochronie zwierząt. Dodatkowo Magda została świadomie przez tę babę oszukana i narażona na dodatkowe koszty finansowe i straty moralne, myślę, że sprytny prawnik wysądziłby dla Magdy odszkodowanie. Po trzecie - trzymanie suk pohodowlanych i petów w warunkach na skraju życia i śmierci, traktowanie ich jak odpady poprodukcyjne to co to jest? Hotel Ritz czy również znęcanie się? Takie rzeczy w prawdziwej hodowli nie mają prawa mieć miejsca. Takim zwierzętom zapewnia się godną emeryturę w hodowli lub szuka im dobrych domów (co akurat ta kobieta robi) utrzymując ich dobrostan do czasu jego znalezienia. Dlatego nie powinno nikogo dziwić moje i rozi oburzenie na taki stan rzeczy. Mnie osobiście to po prostu BOLI, jak możliwe jest istnienie czegoś takiego po szyldem tak pięknej i szlachetnej, z wieloletnimi tradycjami organizacji, jaką jest Związek Kynologiczny w Polsce. Jeden taki "hodowca" psuje opinię całym rzeszom tych uczciwych i naprawdę kochających psy, szarga dobre imię całej organizacji, bo ludzie potem myślą, że tak jest wszędzie i u każdego :((( Nie chodzi o likwidację tej hodowli, ale o poprawę bytu psów z różnych powodów niehodowlanych i zaprzestanie praktyk krycia suk do śmierci. Po co jest w związku komisja hodowlana, sąd koleżeński, rzecznik dyscyplinarny? Tego typu "hodowla" to wrzód na tyłku całej organizacji.
    1 point
  27. Cała przyjemność po naszej stronie. To jest sukces dr Bieżyńskiego. Bez niego niczego byśmy nie zdziałali. Tyćka była dziś z nami i z suniami na pierwszym spacerku w parku. Na początku bardzo się bała. Ale jak widziała maszerujące Loczkę i Sunię , to je naśladowała. Oczywiście cały czas obserwowała mnie czy nie zniknę. Po pewnym czasie niosłam ją , żeby nie forsować zbytnio łapki. Tyćka jest jeszcze na takim etapie , że jakby się wyrwała na wolność , to by nie reagowała na wołanie i popędziłaby przed siebie. Na ogródku przychodzi na zawołanie , ale wpada do domu. Nie podejdzie do mnie. Zrobiłam jej manicure i pedicure , bo pazurki bardzo jej urosły. Nie miała jak ich ścierać przez ograniczony ruch. Teraz powinno być lepiej, bo już może biegać i robi to chętnie. Nasz wnuk nazywa ją krokiet co nam się podoba i czasem też tak do niej mówimy. Małpiszon jakiś , jak się rozszczeka , to końca nie ma. Najgorsze jest to , że szczeka na pańcia gdy jesteśmy z nią na dole , a on schodzi z góry albo jak wchodzi do domu . Z siusianiem pod siebie ciut lepiej. Ona to robi też z radości i ze wzruszenia , więc już nie ciumkam do niej jak idę po nią , by ją wziąć na ręce. Natomiast w domu leje równo, mimo że jest wypuszczana na ogródek regularnie. Pierwszy raz trafił się nam taki mały szkrab co ma swój niezaprzeczalny urok.
    1 point
  28. Tak, zgadzam się z Wami. Fado od jakiegoś czasu nie wygląda już na utuczonego. To na pewno lepiej dla niego. I każda zupełnie normalna, gdy chodzi o innego psa, informacja w jego przypadku ma inny wymiar i znaczenie. Cieszę się też, że nie boi się innych psów, nawet jeśli nie szuka ich towarzystwa, to nie ucieka od nich, nie przeszkadzają mu. Wie, że nie musi się ich bać.
    1 point
  29. Kikutek Nadii - bo takie imię dostała od ewu. I Nadia w całej okazałości, myszeńka z niej :( Nadia to maleńka, młoda sunia. Jest urocza. Brakuje jej tylnej łapki.
    1 point
  30. 1 point
  31. Boziu tak dawno mnie tu nie było,że wypadałoby coś napisać.Pracy jest od groma,ale to wie chyba każdy,kto działa w jakimkolwiek stoważyszeniu czy fundacji.Niestety jesteśmy już wypalone.Zostałyśmy trzy na placu boju w ratowaniu zwierzaków,reszta z naszej organizacji to tylko karmiciele kotów,którzy wyciągają rekę po karmę dla podopiecznych,ale by choć złapać jednego kota i zawieźć do sterylizacji to już problem.Od 2 lat szukamy kogoś,kto przejąłby za nas prowadzenie tozu,bo jeżeli zrezygnujemy cały nasz dobytek zebrany przez ponad 10 lat działalności pójdzie na śmietnik,całe zaplecze w postaci klatek kenelowych,klatek półapek,siedziby,sprzetu wszelakiego,środków czystości trafi gdzieś do magazynu gminy i zaginie w czeluściach,a więc działamy,choć sił brak,może w przyszłym roku uda się kogoś znaleźć na nasze miejsca.Niestety tak to jest w małych miasteczkach.Wszystkie pracujemy zawodowo,co znacznie utrudnia nam pomaganie,bo ile dasz radę zrobić przed i po pracy,jak w domu jeszcze dzieci i nasze prywatne zwierzaki. Ja mam 3 dzieci i dwa psy w domu,pracuję po 40-50 godzin tygodniowo i jeszcze robię w wolnej chwili hand mady na kiermasze i pikniki dla zwierzaków,we wrześniu cały weekend 7-8 spędziłam na takich kiermaszach-zdjęcia: Piknik organizacji pozarządowych w Policach 7 września: Jarmark odpustowy Niekłończyca 8 września: Dzięki tym imprezom udało nam się zebrać pieniążki na 650 puszek karmy dla kotów wolnożyjących,oczywiście zakupić ,przewieźć i dostarczyć musiałyśmy same:
    1 point
×
×
  • Create New...