Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/10/20 in all areas
-
Reszka nie przejawia strachu, wydaje się być wesoła, ufna. Bardzo się cieszy jak nas widzi, jest ciekawska, pozwiedzała ogród, chciałoby się ją wytulić i wycałować. Zrobiła kupę z robakami dzisiaj rano, więc podam Reszce tabletkę na odrobaczenie. Na pyszczku widoczne są pęknięcia skóry, podpytam naszego weta, może można by czymś pryskać, albo smarować, by było tego jak najmniej.6 points
-
Dzień dobry - niespodzianka :) "Witam serdecznie Przesyłam najnowsze, bo wczorajsze i dzisiejsze fotki. Ten biały nos na jednym ze zdjęć to maść z witaminą A, że względu na tendencję do rogowacenia. A na spacerze tyle jest ciekawych rzeczy, że Maniek jej nie zlizuje. Doprowadziliśmy do porządku sierść i skórę dzięki specjalnej kuracji witaminowej w kapsułkach do aplikacji na skórę - raz w tygodniu, przez 4 tygodnie. Teraz lśni aż odcieniami granatu w tych ciemniejszych miejscach. Poza tym wszyscy jesteśmy zdrowi i w dobrych humorach, czego i Pani życzymy. Przemek, Maniek i reszta familii. "6 points
-
Nie zazdroszczę kontaktów z takimi ludźmi. Mimisia strachulec z akcentami odwagi ;) Jak ma kurę przed sobą to ją podgoni, a jak ma kurę za sobą to spiernicza że aż nogi gubi ;) Co do kciuka, to niezły ze mnie chirurg ;), po wczorajszym czyszczeniu dzisiaj dużo lepiej, jeszcze z tydzień i będzie można go gryźć od nowa ;) Z cyklu gry i zabawy :) Dobrej nocy.3 points
-
Dziś minął tydzień odkąd zostawiliśmy Ogósia w jego nowym domu. To był ciężki czas, zwłaszcza pierwsze dni ..... Dziś, w tą mikro rocznicę rozmawiałam z domem stałym niuńka - wygląda na to, że to już jest w pełni jego dom - wszystko o czym opowiada P. Anna wskazuje, że Ogósik jest u siebie... Życzymy Ci mądry, dobry, kochany maluchu, długiego, kolorowego , radosnego życia. Będę za Tobą tęsknić przyjacielu.2 points
-
Bixi jest cudowny. Ma cudowną mamę, która pokazuje mu przyjaźń do człowieka i nie każe się go bać, dzięki temu maluch jest ufny i beztroski. Teraz będzie już tylko rozpieszczany. W domu szczeka i broni hihi, na dworze wszędzie za Reszką biega, pilnuje się bardzo. Może jak pozna nas i teren, to będzie swobodniejszy i bardziej zaciekawiony np. ogrodem.2 points
-
2 points
-
Bardzo bym chciała móc przejąć nad nią opiekę, ale poza deklaracjami, musze jeszcze wiedzieć czy w przytulisku wydadzą mi ja na DT itd....nie wiem za bardzo z kim i jak rozmawiać, więc bez Tyśki sobie nie poradze...Muszą tez deklarowicze sie zgodzi na to, bym została osobą odpowiedzialną za dalsze losy psa. U Kasi na pewno ta mała odzyje i szybko nabierze odwagi. Wdać to po filmiku i zdjęciach, że ona nie jest dzikusem tylko psem mocno skrzywdzonym, a z takimi Kasia ma ogromne doświdczenie.2 points
-
Wczoraj był w szoku po łapance. Całe popołudnie i wieczór przeleżał na posłanku. Ale rano przyszedł do kuchni, gdzie kłębiły się głodne psy, aby do nich dołączyć. Stosunki między nimi nijakie, nie ma wrogości, ale też brak zainteresowania. Do tego też trzeba czasu. Rano wyraźnie chciał wyjść na zewnątrz za potrzebą, ale luzem nie miałam odwagi go wypuścić, więc zrobił małą kupkę i duże siku w kuchni. Byłabym nawet gotowa zaryzykować i puścić go luzem, ale musiałabym mieć pewność, że jest z nami i z psami zżyty i u nas czuje się jak u siebie. A na to trzeba jeszcze poczekać.2 points
-
To dawajcie adres na PW. Pozbieram i wyślę. Kołnierze pooperacyjne też ? Jakie leki potrzebujecie?2 points
-
A tak Kulka pomaga pisać mi te posty :) , do towarzystwa ma Matyldę i Misię2 points
-
Wirus - takie imię zaproponował Tomek, jak powiedziałam, że niestety, trzeba zabrać kolejnego psa spod sklepu na wsi. Widziałam go kilka razy, a to pod moim biurem, a to pod sklepem, a to w parku. Za każdym przechodniem nieśmiało chodził, z ogonkiem pod brzuszkiem i niemym błaganiem w oczach o coś do jedzenia. I tak trzy dni... Ale jak siedział skulony i trzęsący się pod sklepowym daszkiem, w lejącym deszczu, to nie wytrzymałam. Jest u nas w kojcu w sadzie, czyli małym i skromnym. Cudak z niego! Wypuszczam go na pobieganie 3 razy dziennie, ale na razie osobno z innymi psami, niech się chłopak zadomowi. Taki pogodny, wesoły, roześmiany, wdzięczny za każdy gest, pogłaskanie, zawołanie! Aż mi się buzia do niego śmieje, jak pędzi do mnie popiskując z radości: patrzcie, pańcia mnie woła, hurra! Do kojca wbiega chętnie, bo tam dostaje jedzenie. Na smyczy nieźle sobie radzi, nie szarpie i nie ciągnie. Waży ok. 10 kg, ma ze 3 - 4 lata. Odrobaczony, odkleszczony (3 osobniki wyciągnięte)1 point
-
Dokładnie. Mój mąż zbzikował. Co chwilę podchodzi do Tyci i całuje ją po łapkach. Ona nie jest zachwycona jego zalotami , ale to do niego nie dociera. Męskie ego się odzywa. Sunia chwilami ciut podpiera się na łapince. Jutro sprawdzę rany i pozwolę chodzić jej tylko w woreczku. Zobaczę czy używa więcej łapkę. Je ładnie, sioo jeszcze czasem w domu.1 point
-
Cudne zdjęcia mordeczki :) Cieszę się, że tak szybko przyzwyczaił się do nowego miejsca :)1 point
-
Przyłączam się do życzeń1 point
-
Słodkie te psinki - Reszka jak wyzdrowieje tez niejedno serduszko złamie ;) Bixi przekochany szkrabek :)1 point
-
Manius, jak ty wypiękniałes! Co to znaczy " mieć własny i na dodatek kochajacy domek".1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Witaj śliczny Czarnulku w słoneczny niedzielny poranek.1 point
-
Uroczy chłopak. Pokaże go córce. Chce adoptować psiaczka ale cały czas się zastanawiają czy dadzą sobie radę :)1 point
-
Bixi uratował sie jako jedyny szczeniak, reszta zginęła. Niech będzie teraz szczęśliwy za nich i za siebie!1 point
-
Czyż nie jest cudny:). U nas w Zamościu tez tak poszczekiwał, taki chce być ważny mały szkrab, mamci broni;) Reszka ma mniej zaognioną skórę po tym antybiotyku, oby dalej się to goiło. Sporo nerwów dzisiaj było, ale wszystko przebiegło bez problemów, p. Maciek spisał się super!1 point
-
1 point
-
Od niedawna i Reszka ze szczeniorkiem też w bezpiecznym i przyjaznym dla zwierzaków miejscu - dojechali szczęśliwie do szafirki:) Hania napisała , ze świetni są, Reszka kręci ogonkiem, mało jej nie odpadnie:) Sunia zjadła tabletkę z ręki, a potem wcinała kolację z synusiem:). Jutro więcej informacji od Hani:)1 point
-
przeuroczy przecudowny malenki i mamunia dziekujemy dziekujemy za ratunek wszelki1 point
-
Dzisiaj krótkie info od Hani o Bixiku,a jutro będzie więcej...:) Młody jest rewelacyjny Szczeka, taki jest groźny... :) Śliczny, oczka jak węgielki1 point
-
1 point
-
1 point
-
Sara pojechała dzisiaj do domu. Cudna Rodzina. Jutro schronisko ma opuścić Tonia. Jutro mają też być Państwo poznać sleputka Rubena.1 point
-
Jestem :) Wiem, że czekacie na relację, ale wczoraj już nie miała siły siadać do komputera, a do tego przed chwilą napisałam cały, długi post i przypadkowo go sobie skasowałam... No ale nic, piszę od nowa ;) Chciałam przede wszystkim podziękować Toli i jej TZtowi za wszelką pomoc i wsparcie :) Razem z Pajdą dostałam jej książeczkę zdrowia - jest odrobaczona, zaczipowana i zabezpieczona przeciwko pasożytom zewnętrznym, worek karmy i 100zł na paliwo - bardzo Wam dziękuję :) Pajda w podróży była grzeczna jak aniołek - jakby nie było psa. Początkowo z TZem Toli zainstalowaliśmy ją w moim transporterku, ale ponieważ okazał się dla niej trochę za ciasny a przed nami było 2,5 godziny jazdy zdecydowałam się ją wypuścić i spróbować wieźć w szelkach, przypiętą pasami na tylnym siedzeniu. Większość drogi przespała, czasem siadała, powyglądała prze okno i szła spać dalej. Mogłam spokojnie prowadzić nie zastanawiając się czy nie rozrabia z tyłu. A po przyjeździe na miejsce musiałam ją obudzić ;) Na miejscu sama wysiadła z samochodu, przeszła na smyczy nieduży kawałek od samochodu do furtki, już w ogrodzie od razu zrobiła kupę na trawce. Potem już bez smyczy w moim towarzystwie pochodziła chwilkę po ogrodzie. Zapoznanie z naszymi psami w pierwszych chwilach nie było zbyt przyjacielskie, Agrest i Czika miały raczej ochotę wygonić intruza ze swojego ogródka, ale Pajda przeczekała trudny moment i po chwili oraz mojej słownej interwencji emocje opadły i cała trójka chodziła razem ze mną wokół domu. Pajda bez problemu weszła do środka, była zainteresowana, zaglądała do różnych pomieszczeń. Z psami na sztywnych łapach, ale już spokojnie. Chwile po przyjeździe moje psy dostały posiłek, przygotowałam też porcję dla Pajdy. Nie chciała zjeść w pierwszej chwili, razem z resztą, ale kiedy po jedzeniu wypuściłam Agresta i Czikę do ogrodu wtrąbiła całą porcję :) Podczas wyjścia przed snem zrobiła też siusiu na trawkę. Na noc bez większego wahania weszła z nami i z psami na piętro do sypialni, zapoznała się z kotem - była zainteresowana, chciała go obejrzeć z bliska, ale w celach przyjacielskich, nie konsumpcyjnych, zrezygnowała kiedy powiedziałam, że nie można. Większość nocy spała grzecznie tuż obok naszego łóżka, na podłodze. Nad ranem się obudziła, trochę połaziła, pozwiedzała po czym weszła pod łóżko i tam jeszcze jakiś czas pospała. Kontakt z psami z każdą chwilą coraz lepiej. Na porannym spacerze po ogrodzie zrobiła siusiu i kupę. Ogólnie Pajda jest bardzo przyjacielską suczką, już w samochodzie machała do mnie ogonkiem i wystawiała brzuszek do głaskania. W domu najchętniej chodziłaby cały czas za którymś z nas przy czym prawie bez przerwy macha ogonkiem :) Domaga się głaskania, liże po rękach a nawet skacze na człowieka chcąc zwrócić na siebie uwagę. Jest uległa ale nie zalękniona, naprawdę szybko odnajduje się w zupełnie nowej sytuacji. W tej chwili leży sobie pod stołem obok mojego krzesła, rozluźniona, na boku i śpi :) Za chwilkę zostanie na jakiś czas sama w domu, z resztą zwierzaków, zobaczymy jak się zachowa. Niepokoją mnie dwie sprawy, po pierwsze Pajda bardzo się drapie, szczególnie po brzuchu i bokach. Może to kwestia stresu, nowego miejsca itd., będziemy ją obserwować. Nie ma wyłysień no i została jej podana Symparica, która działa również na nużeńca i świerzb więc mam nadzieję, że drapanie się uspokoi i nic się nie pojawi niepokojącego. Druga sprawa to mocno rozpulchniony srom. W grę wchodzi cieczka (albo zaraz się zacznie, albo się zakończyła) albo ciąża... Na razie będę ją obserwować, w najbliższych dniach na pewno tak czy inaczej pojedziemy do weterynarza. Trzy zdjęcia, takich robionych na szybko, mam jeszcze kilka, ale mam jakiś problem z przegraniem ich, spróbuję potem :) Tutaj podczas postoju na tankowanie zaglądała do mnie do przodu ;) Na tym ostatnim Pajda wyszła jakby miała bardzo groźną minę ale w rzeczywistości wywijała ogonkiem na prawo i lewo rezem z resztą :)1 point
-
BARON, MINUS, BOSTON, KONIAK, FARGO - już poza schroniskiem1 point
-
1 point
-
Wkładki i smaczki dla Pikusi od Pani Ani ze Szczekocin. Dziękuję..., pozdrawiam serdecznie :). Pani Aniu, proszę dbać o Siebie w tych trudnym czasie.1 point
-
Saruniu[*] pamiętamy....1 point