Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/08/20 in all areas
-
Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa :) Dzisiaj Pajda była pierwszy raz na spacerze - całkiem nieźle radziła sobie na smyczy, wędrowała dzielnie na lince, ogonek trzymała w górze, zrobiła nawet siusiu i kupę podczas spaceru. Trochę się obawiała zakładania szelek, robiła uniki, przewracała się na plecy ale dałyśmy radę. Jeszcze kilka spacerów i będzie chodziła jakby całe życie nic innego nie robiła :) Coraz pewniej się też czuje, swobodniej biega z psami po ogrodzie, przy karmieniu próbowała nawet przy pomocy zębów ustalać własną kolejność podawania misek! Oczywiście dałam jej jasny sygnał, że na takie zachowanie się nie zgadzam. Do głaskania jest pierwsza, pcha się pod ręce, przepycha między psami i wskakuje z łapami na kolana. W domu jest spokojna, leży sobie w wybranych miejscach i śpi :) Niestety na razie jest kłopot z zostawaniem w domu. Boi się zostać sama, dzisiaj kiedy wyszłam dość mocno się zdenerwowała, biegała po domu, dyszała, drapała w drzwi, próbowała się dostać na parapety, wskoczyła nawet na stół i przeskoczyła dziecięcą bramkę w drzwiach (obserwowałam ją z zewnątrz przez okno). Wydaje się, że potem się uspokoiła, była sama 1,5 godziny, po powrocie było widać ślady drapania drzwi ale nie bardzo znaczne i była zrobiona kupa w domu, sunia nie była bardzo roztrzęsiona. Mam nadzieję, że powoli się nauczy, kiedy poczuje się pewniej, zorientuje się, że nic złego się nie dzieje kiedy zostaje sama, my zawsze wracamy a nasze psy też są spokojne kiedy nas nie ma. Postaram się też dodatkowo, poza wyjściami z domu do pracy ćwiczyć z nią np. zostawanie w innym pomieszczeniu, nie zabierać jej wszędzie ze sobą. Jeśli chodzi o drapanie, to mam wrażenie, że dzisiaj już drapie się zdecydowanie mniej niż wczoraj, ale tak czy inaczej umówiłam się jutro na wizytę u weta (u nas w lecznicy z powodu epidemii są teraz zapisy na godziny), żeby ją obejrzał i ustalił kolejność działań. Trochę zdjęć :) Zaległe z podróży: I kilka dzisiejszych:6 points
-
Psiaczek już w naszych rekach. Marysia kochana odebrała go o umówione porze i już przekazała do osoby ktira chwilkę z nim pospaceruje czekając na podróż dalszą z Agatka. Czarnulke niestety CHORY. kaszle mocno o czym NIE WIEDZIAŁAM! szczepień nie zrobiła mu Pani z hoteliku bo jak pojechała z nim wczoraj do weta to ten zabronił szczepień że względy na kaszel. I dał antybiotyk :(((( Marysia ubrala psiatko w piekne szelki pożyczone od swojej suni więc jest bezpieczny. Eh Zaraz zadzwonię do Pani Ewy z DT żeby się przygotowała MARYSIU DZIĘKUJĘ CI SERCE!! :)3 points
-
Bardzo nam z Tycią miło , że tyle życzliwych osób troszczy się o nią. Wieczorem odwinęłam opatrunek i jest wielka poprawa. Obrzęk jest mniejszy , rana też zmalała, więc nadal będę stosowała maść homeopatyczną chociaż żel z aloesu mogę w każdej chwili mieć do dyspozycji . Tycia na szczęście nie dobiera się do łapki , uszyty przeze mnie woreczek zdaje egzamin. Dziś momentami podpierała się chorą łapcią. Malizna ładnie je, sio i koo w większości na ogródku. Dziś nie burczała ani na Dolarka , ani a sunię gdy przechodzili blisko jej miski. Oczywiście nadal jest noszona po schodach w ręcznej lektyce i wtedy dostaję mnóstwo buziaków. Ona chodzi za mną jak cień. Aż się martwię , że tak bardzo się przywiązuje do mnie. Śpi z nami i na szczęście nie zeskakuje sama z łóżka. Chodzenia na smyczy na razie jej nie uczę ze względu na łapkę. Szelki kocie ma założone i dzięki temu mam do czego przywiązać tasiemki od woreczka. Dziś nie mam zdjęć. Jutro może coś cyknę.2 points
-
Teraz proszę o uwagę. Ogóś jest rozliczony, zostało 30zł z groszkiem. Ale kończę bazarek dla Ogósia, otworzyłam przed decyzją o wyjeździe do Pani Anny. Chciałabym też w podziękowaniu za Kasi trud, troskę o naszego pieska, ogromną podróż za śmieszne pieniądze, za całość opieki nad piesuniem przekazać wszystkie dostępne mi środki na leczenie starowinek u Kasi. Nie na opłatę DT niektórych (wiele jest bezpłatnie), tylko stricte na koszty weterynaryjne. Jeśli ktoś z bazarkowiczów nie zgadza się z moją decyzją, zwrócę wpłacone pieniążki.2 points
-
Przed chwilą wróciłam z Pajdą od weterynarza. Została zaszczepiona na wściekliznę, szczepienie na wirusówki będzie można zrobić za jakieś 10 dni. Jeśli chodzi o drapanie się, to Doktor powiedział, żeby się nie martwić, skóra ma prawo ją jeszcze swędzieć, szczególnie jeśli u niej też był w niewielkiej ilości świerzbowiec (a jest to możliwe, jeśli jest go mało, może nie wyjść w zeskrobinie) ale Symparica, którą dostała dobrze sobie ze świerzbowcem radzi, więc powinno być ok i świąd powinien powoli ustępować. I to się potwierdza z moimi obserwacjami, bo dzisiaj jest już ewidentnie lepiej niż w środę. Jeśli chodzi o kwestię ew. cieczki, to "na oko" może być to stan albo tuż przed albo niedługo po cieczce. Natomiast, żeby lepiej się zorientować w sytuacji Doktor obejrzał macicę na USG i na tej podstawie stwierdził, że Pajda jest prawie na pewno przed cieczką. Na razie obserwujemy, jeśli cieczka mimo wszystko się w najbliższym czasie nie pojawi będzie trzeba za jakieś dwa tygodnie sterylizować, jeśli pojawi się plamienie to wiadomo - trzeba przeczekać cieczkę, potem poczekać jakiś czas i dopiero wtedy sterylizacja. Więc czekamy. Za wizytę zapłaciłam 50zł (tutaj paragon i wpis do książeczki). Otrzymałam też dzisiaj wpłatę dla Pajdy z bazarku b-b - 50,35zł - bardzo dziękuję, akurat się przydała na wizytę u weta :) Ponieważ mam na tym wątku post na pierwszej stronie, zaraz pod informacyjnymi Toli wykorzystałam go na rozliczenie Pajdy, będę go na bieżąco aktualizować (link do postu rozliczeniowego). Pajda ma się dobrze, dzisiaj nawet bawiła się i ganiała z Agrestem po ogrodzie :)2 points
-
2 points
-
Ciekawość walczy ze strachem. Siedzi w progu kuchni i patrzy co robię. Zrobił kupsko na posłanku obok. Po sprzątnięciu, przykryłam je jego szmatką. Chyba na swojej nie załatwi się. https://images90.fotosik.pl/361/1157c0cda65d13efgen.jpg2 points
-
Jesteśmy. Doktor stwierdził , że Tycia albo nie miała czucia w tym palcu i dlatego zaczęła gryźć albo z powodu obrzęku , który po operacji i zdjęciu gipsu jest czymś normalnym. Krążenie w całej łapce jest zachowane. W najgorszym przypadku być może trzeba będzie palec amputować , ale to jest wielkie MOŻE. Gwóźdź nie przechodzi przez nadgarstek , więc nie ma szans , żeby wylazł na stópce. Podobał mu się woreczek , który uszyłam. W razie gdyby się dobierała do łapci , mam założyć kołnierz czego sobie u niej nie wyobrażam nie mówiąc o tym skąd go wziąć na taką maliznę. Tycia tym razem nie sfajdała się . Po powrocie ładnie zjadła kolację, chrupki i indyka. Nawet nie warknęła na Sunię , gdy ta podeszła do miski w trakcie kolacji Tyćki.2 points
-
Dzisiaj ( 7 maja 2020) przyjechał do nas Lilek, brat Lilki. Matką chrzestną Lilka (nadała mu imię) jest Małgorzata P. z fb:) Link do wątku siostry http://www.dogomania.com/forum/topic/351657-lilka-teraz-laki-wystraszone-maleństwo-z-azylu-już-w-ds/ Lilek w azylu nazywał się Stich. Jest wykastrowany, odrobaczony i odkleszczony. Ma niezarejestrowanego czipa. Brak szczepień. W takim stanie rodzeństwo zostało znalezione. Podobno jest bardziej dziki od siostry, ale w tej chwili trudno cokolwiek powiedzieć, ponieważ przyjechał "przymulony". Pani z azylu wniosła go do domu i położyła na dawnym posłanku Lilki. Po jakimś czasie przebudził się, wyszedł, zjadł pasztet z reki, napił się wody i wrócił z powrotem. Po jakim czasie wstał i przeniósł się na wygodniejszą psią kanapę. Nadal przysypia. https://images91.fotosik.pl/360/31125c379e717ddbgen.jpg https://images91.fotosik.pl/360/cee91cbc53d2ddc0gen.jpg1 point
-
1 point
-
1 point
-
Cudownie, z tego co mi wyszło to jest już 200zł deklaracji stałych. Fajnie, przy założeniu że hotel będzie kosztował 400zł to jest już połowa. Może ktoś jeszcze może dorzucić jakiś grosz? jagusko, jeśli chcesz przenieść stałą z Mimi dla suni to bardzo proszę :) Tak jak pisałam, kilka deklaracji Mimi może być przeniesionych, bo Mimi ma na górkę. Pani Marzenka i Gosia też deklarują "coś", ale raczej jednorazowo.1 point
-
Biedny psiaczek. Napewno pomogę finansowo.1 point
-
Może jak z sue będziemy robić bazarki to trochę na psiaka się uda.1 point
-
1 point
-
Rano był przebudzony. Gdy suczki wyszły na spacer zlizał pasztet z ręki i zjadł psią mielonkę. Gdy wróciłam po chwili z kawałkiem kurczaka właśnie zwiedzał posłanko obok i na mój widok zwiał na trzecie, dalsze posłanko. Podczas karmienia nie bał się mnie, nie kulił, nie uciekał wzrokiem.Odnoszę wrażenie, że tak jak siostra, na posłanku czuje się pewnie, poza nim już nie. Suczki bały się go w nocy, Luka zrezygnowała ze spania w naszej sypialni, a Łezka czuła siębezpieczna, bo wskoczyła na nasze łóżko. Rano chyba mniej śmierdział (schroniskiem ? lekami ?), bo weszły do sypialni i położyły się na sąsiednich posłankach. Skorzystałam z okazji i równocześnie rozdawałam im smaczki. Gdy to piszę właśnie wszedł do kuchni na zwiedzanie. Jednak chwycony za smycz zaczął się szarpać , więc o wyjściu na dwór nie ma mowy. Od przyjazdu nie załatwił się. Ma rozłożone ręczniki. Ale rano ogonkiem nie zamachał na mój widok tak jak Lilka po pierwszej nocy :(1 point
-
Zwierzaki też potrzebują czasu, by ból rozstania choć trochę osłabł. Chociaż nie potrafią mówić, tęsknią czasem bardziej niż ludzie. Trzymajcie sie kochani w tych trudnych dniach. Pozdrawiam Was i też życzę zdrowia .1 point
-
Zaraz też roześlę PW z powiadomieniem, że Ogórek jest w DS, więc wpłaty stałe są już niepotrzebne. Do Osób, które może nie wiedzą.1 point
-
Miałam wczoraj dzień bez używek, czyli bez komputera też. U Ogórka wszystko dobrze, szybko się przyzwyczaja, je normalnie, troszkę jest zaborczy. Kasia rozmawiała z Panią Anną w środę wieczorem. Ja może w niedzielę zadzwonię. Za jakiś tydzień będzie u Pani Anny drugi syn, zrobi więcej zdjęć. Jest problem z przerejestrowaniem czipa, ale jakoś sobie Panie poradzą - myślałam, że wystarczy, jeśli Kasia zadzwoni do Safe Animal, okazuje się, że nie. Mam ostateczne rozliczenia: Za całą wielką podróż 340zł Za hotelik (18 dni) 235zł Dziś zrobię przelew 575zł. Edit.: przelew poszedł.1 point
-
Kiepsko? ;) Wiadomości były dwa dni temu. Dajmy czas poznać się Ogórkowi z nową Rodziną (i na odwrót).1 point
-
Cieszę się, że Ci się podoba oraz że jest odzew - nie wiem co mnie cieszy bardziej :) Oby tylko zadzwonił ktoś konkretny.1 point
-
1 point
-
A tu na wygodnej kanapie. https://images90.fotosik.pl/360/b0748dcbb2d4de43gen.jpg1 point
-
Dodam, że odpłatnym przeczekaniu. Pani Kasi mógłby być, gdyby go adoptowała. :-) Poszło sprawnie, bez problemu. :-) Tylko się cieszyć z takiego DS dla Ogórka. "Złoty" pies w "złotym" domu. :-)1 point
-
Malwinka zamieszkała w domu z ogrodem, Państwo mieli 12 lat sunię rodezjana. Dwie dziewczynki 12 ,14 lat. Pan przysłał film nakręcony w domu i ogrodzie.Całą rodziną przyjechali do schroniska. Już dzwonił żeby zdać relację. Malwinka to wycofany psiak i potrzebuje czasu i zrozumienia. Mam nadzieję , że wszystko się ułoży i Malwinka zapomni o strachu.1 point
-
Lilka pozdrawia z DS-u. https://images92.fotosik.pl/359/b3fd39c7a388e30fgen.jpg1 point