Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/02/20 in all areas

  1. Ustalenia są takie, że Kasia bierze w podróż jednego ze swoich małych psów, żeby Ogórek mniej się denerwował. Do DS dotrą po południu, koło 16-tej, może trochę wcześniej, trudno dokładnie wyliczyć, różnie bywa w trasie, a jeszcze przystanki na krótki spacer. Zapoznawać się będą, jeśli wszystko będzie OK, to Ogóś zostanie, a potem Kasia pojedzie do Wrocławia, tam zostanie na noc, i następnego dnia będzie wracać. To da dodatkowo dobę na sprawdzenie, jak Ogóś sobie poradzi sam na sam z DS-em. Gdyby cokolwiek nie grało, to Kasia go capnie w poniedziałek po południu.
    2 points
  2. Powoli żegnamy z Ogórkiem wspólnie dzielony czas i naszą codzienność ... On jeszcze o tym nie wie , ale i przed nim i przed Nami nie łatwy czas . Podziwiam domy tymczasowe posyłające w świat swoich podopiecznych , mi się to udało tylko kilka razy, z domami miałam potem stały i bardzo bliski kontakt , inaczej bym ześwirowała do końca, bo samo rozstawanie się z "moimi" psami a przede wszystkim zaufanie domom, do których je odwoziłam było bardzo trudne, dlatego od tego czasu pomagam właściwie wyłacznie staruszkom, które nigdzie się ode mnie nie wybierają :) Wklejam ostatnie zdjęcia Ogóreczka naszego, dobrego psa, przylepę i pieszczocha i jego cudne minki
    2 points
  3. Na prośbę Gabrysi i Basi wstawiam filmik z szaleństwami Oskarka :)
    2 points
  4. Tycia jest naprawdę malutka. Widziałam jeszcze mniejsze dorosłe psy rasowe, ale razy światowej widzę pierwszy raz . Sunia drepcze za mną krok w krok chociaż nie do końca jeszcze ufa. Mąż i wnuk nadskakują jej , ale ona pokazuje ,że jeszcze nie jest gotowa na bliskie kontakty. Nasz stado suńkowo- kociowe jest wobec niej grzeczne i ustępliwe za to malizna potrafi pokazać ząbki czasem po cichu ,a czasem powarkując .Dzieje się to w pobliżu jej miseczki. Nasze futrzaki nie chcą z nią spać. Jak Tycia wejdzie do którejś suni na legowisko , to ta się ewakuuje. Może zapach jeszcze nie ten albo łapka zniechęca. Obie sunie i kota zresztą też są bardzo o nią zazdrosne. Tycia w większości korzysta już z ogródka jako WC. Śmieszna jest. Wystawiam ją na taras , pokręci się i tupta pod drzwi ,żeby ją wpuścić do domku. Ogólnie jest bardzo mądra i dużo rozumie.
    1 point
  5. Fajne żywiołowe suczynki :) Miałam być chrzestną tej z jasnym łebkiem, ale w sumie ta ciemniejsza też może być Diuną :DDD
    1 point
  6. Pies z tego rozumiał tyle, że nie należy dać się wziąć na smycz i nic więcej. Kara po fakcie jest dla psa niepojęta, ktoś, kto Ci to polecił, nie zasługuje na miano behawiorysty - w psim stadzie nie istnieje wykluczenie na krótko. Albo od razu psy mową ciała lub zębami wyjaśniają sobie, który rządzi, i słabszy okazuje uległość, albo nieakceptowany osobnik jest wykluczony raz na zawsze - o ile przeżyje to wykluczenie. Atak na Twoja mamę był skutkiem tego, że mama podeszła do śpiącego psa, a on uważał się za ważniejszego w domu od niej. Tylko trener z prawdziwego zdarzenia może, widząc psa, ocenić czy dasz radę podporządkować zwierzę sobie tak, aby nikt z rodziny ani otoczenia nie został pogryziony. Poprzedni trener nie nauczył Ciebie jak masz podporządkować psa sobie i rodzinie - dobry trener uczy przede wszystkim właściciela podstaw komunikacji z psem. W przypadku agresji wobec domowników żadne rady na odległość nie pomogą.
    1 point
  7. 1 point
  8. a ja zapraszam na bazarek, bardzo będę wdzięczna za podbijanie : Ciuszki i nie tylko dla Szczebrzeszyniaków i schroniskowej kotki Pinki - niestety dogo odrzuca mi wklejanie linku, nie bardzo wiem dlaczego
    1 point
  9. Dziękuję za zdjęcia mojego serduszka, aż miło popatrzeć. Cieszę się, że ma apetyt, a leki w końcu zadziałają na robale wstrętne.
    1 point
  10. Trzymaj się rudzielcu bo zaczynają Cię obgadywać. Robią to bezkarnie bo jesteś daleko. IKnaczej pewnie znów -palce byłyby uszkodzone. Uważajcie bo Mimi nie ostrzega tylko łapie.
    1 point
  11. Irys wrócił na działkę,ale nie może tam zostać,a juz napewno na zimę ale nie było innego wyjścia,nie mógł pozostać dłużej w klatce,dla niego było to ogromnym stresem noce są jeszcze zimne,nie wiem gdzie on śpi,do budki raczej nie wchodzi już zaczął kichać przydały by sie kapsułki na odporność ale bardziej dom dla biedaka tylko kto adoptuje 10 letniego kocurka z kocim hiv:(:(:( a Irys takby chciał do człowieka
    1 point
  12. Chcialam zapytać, czy ktoś z zagladających tu na wątek nie zrobiłby jakiegoś bazarku na wyróżnienia ogłoszeń miedarskich psiaków?Z takiego bazarku od Tianku miała zapas wyróznień opłacanych nasza Freya, a po jej wyjeździe do domu, dostały się w spadku właśnie psom z Miedar. Nie wstawiam tu wszystkich psiaków, jakie podsyła mi do ogłaszania ewu, ale uwierzcie, że bardzo sprawnie idą adopcje psów prosto ze schroniska właśnie dzieki wyróżnieniom ich ogłoszeń. Co parę dni których znajduje swoją rodzinę. Są to psiaki adopcyjne, jednak mało widoczne w schroniskowym natłoku. Dostaję później od Basi fotki z nowych domów i ta zmiana oraz ich szczescie na pysiach przekonuja mnie, że warto robić te wszystkie ogłoszenia. Teraz już dwa psiaki mają niewyróznione ogłoszenia i takie nie przynoszą niestety efektu. Zabranie psa przez kogoś z dogo pochłania mnóstwo środków. Dobrze, ze udaje się tu pomóc zazwyczaj tym najbiedniejszym, ale gdyby był organizowany bazarek na wyróznienia, to sporo psiaków też dostałoby swoją szansę przy minimalnych kosztach. Pomyslcie nad tym, bo jesli Basia daje radę zorganizować najpierw zdjecia i info, potem odbierać dziesiątki telefonow dziennie i organizować adopcję, to ja bez problemu mogę je nadal ogłaszać, tylko ważne, żeby to było efektywne.
    1 point
  13. Dzień dobry - ciekawe co u Tobisia ? Jak się dziadeczek czuje ? Uwielbiam go oglądać na zielonej trawce. Zmieniłam na Tobiś :)
    1 point
  14. Pozwól sobie na słabość i żałobę. Nie męczyłeś jej egoistycznie. Nie szukaj winnych, bo się zadręczysz. Poszukaj w sobie wdzięczności, za to, że akurat na siebie w życiu trafiliście. Mogłeś nigdy nie doświadczyć pozytywnych emocji i uczuć związanych z TĄ psiną. Pielęgnuj wspomnienia dobrych chwil, dni, lat. Śmierć każdego psiego przyjaciela dotyka równie głęboko.
    1 point
  15. Dla mnie, i dla DS, i dla DT jest to zrozumiałe/oczywiste. Jeśli mówisz o Ogósiu. Każdy ma prawo drżeć o pieska, chcieć zobaczyć, wyczuć dom. No kwestia kto robi PA, bo jakieś idiotyczne pytania są - jak mówisz - żenujące. A pamiętasz Czarodziejkę? Nic nie jest wiarygodne przez net. Nienawidzę netu. To szeroka furtka do przekrętów.
    1 point
  16. Wiki i Mamba czekają na transport do Warszawy, pojadą gdy objawi się taki transport i obie kotki będą gotowe do podróży, na razie obie jeszcze w kaftanikach. Domki fajne, niewychodzące, z zabezpieczeniami, Wiki do dokocenia z koteczką 3lata brytyjską, Mamba na razie solo. Domek, który weźmie Mambę, na początku myślał o Jowitce, ale państwo nie są doświadczeni i odradziłam adopcję koteczki, nad którą trzeba jeszcze popracować. Jowita zrobiła spore postępy, ale na kolanka ani na ręce jeszcze się nie nadaje. Przestała już się bać trzymania na rękach i już się nie "wzdryga" gdy jest na rękach, ale widać że nie jest to dla niej jakieś bardzo przyjemne. Natomiast głaskanie i mizianie super. Dużo gada, chyba nauczyła się od Maleństwa. Komunikuje, gdy chce jeść (na widok jedzenia miaukoli aż miło), odzywa się gdy do niej mówię i miauczeniem reaguje też na głośniejsze dźwięki, których się boi. Uwielbia siedzenie na parapecie i wylewanie wody z misek. Czyścioszka - nie załatwi się drugi raz do tego samego żwirku.
    1 point
  17. Jak ojciec jest psem kolegi, nie ma rodowodu ,ani papierów ,ani uprawnień hodowlanych to jakoś tak się nasuwa, ze ktoś cię robi w jajo. Czyli w najlepszym razie szczeniak wyrośnie na psa niepodobnego do husky, np będzie agresywny albo tchórzliwy, albo będzie miał krótkie łapy i wyjdzie jamniko-husky. A w gorszym rodzice są chorzy, albo bliskospokrenieni. Przecież nie wiesz kto jest ojcem tego psa -tyle wiesz co ci ten ktoś opowiada. Nie wiesz czy rodzice są spokrewnieni ,np brat i siostra, ani jak naprawdę wygląda ojciec szczeniaków. To już lepiej wziąć szczeniaka podobnego do husky z jakiejś fundacji czy schroniska,bo jest większa szansa że będzie zdrowy. Kiedyś taka znajoma z parku chwaliła mi się , że kupiła okazyjnie szczeniaka labradora .Rodziców widziała, i tanio była i bardzo była z siebie zadowolona. Szczeniak wyglądał dokładnie jak labrador. Po roku pies wyglądał jak bardzo gruby jamnik z głową labradora. Ale kupiła go okazyjnie przecież. Podobny jest do labradora nadal, ale bardziej do jamnika.Brzydki jest strasznie, i strasznie nieproporcjonalny. Ale to całkiem sympatyczny pies. I ma głos labradora -jak szczeka. No i husky to nie tylko wygląd. To tez charakter psa. Nie wystarczy, ze szczeniak wygląda jak husky, żeby wyrósł z niego prawdziwy husky. A jak nie chcesz prawdziwego -to po co wspierać takich oszustów. Matka tego twojego szczeniaka biega w zaprzęgu? Czy siedzi w kojcu na podwórku? Wykonuje jakieś polecenia? Jak się zachowuje wobec obcych? jesli ta suka jest tchórzliwa czy agresywna -jej szczeniak tez taki będzie I przede wszystkim pomyśl po co sam chcesz akurat huskiego? tak szczerze planujesz długie spacery codziennie, tak po 20 km chociaż ? psie zaprzęgi? huskie są trudne do ułożenia, i potrzebują ruchu - w sensie te 20 km dziennie byłoby akurat w tygodniu, a w weekend coś ciekawszego i intensywniejszego dlatego tyle jest ich w schroniskach no i jak temperatura jest powyżej 15 stopni to te 20 km dziennie trzeba robić wcześnie rano,albo późno wieczorem -bo one nie lubią upałów, ale musza się przejść codziennie , bo inaczej po prostu demolują mieszkanie czy ogródek, kopią piękne doły to świetne psy, ale dla kogoś kto dostosuje do nich swoje życie
    1 point
  18. Czas, jak zwykle, płynie bardzo szybko, życie przynosi zmiany, o których człowiek nawet by nie pomyślał. A dostojnego, pełnego wewnętrznego spokoju psiaka brakuje bardzo. Jego widok zawsze był oazą spokoju. Warto wracać do przeszłości.
    1 point
  19. Tycia bała się 2,5 letniej wnusi , która jest jak perszing. Spokojniejszej 4. latki i 10. latka nie boi się tak bardzo. Wnukowi nawet daje się pogłaskać. O ja naiwna , miałam nadzieję , że ta malizna nie da rady wskoczyć na nasze łóżko , które jest wysokie jak krzesło. A tu mąż mnie woła i prosi , żebym spokojnie zajrzała do sypialni . I oto co widzę: królewna mało , że wskoczyła do łóżka , to jeszcze uwiła sobie gniazdko na mojej poduszce. Bałam się , że ze strachu będzie chciała zeskoczyć albo posiusia się na poduszkę . Na szczęście leżała spokojnie tak ,że nawet zdjęcia zrobiłam. Kota tez przylazła z zazdrości Pomalutku zdjęłam ją . Będziemy musieli zamykać sypialnię. Teraz leży na kanapie , ale mam ją na oku i zdejmę. I dziś jest święto , bo ciut wcześniej niż pisała Sowa, Tycia podeszłą do mnie z merdającym ogonkiem i domagała się pieszczot. Jak przestawałam, to podsuwała się do mnie i podstawiała do miziania. Słodka z niej dziewczyneczka.
    1 point
  20. A dzisiaj historyjka obrazkowa (z dwóch obrazków) Gajulka obgryza sobie jeden z ulubionych gryzaków i jednocześnie czuwa, czy z przedpokoju nie nadchodzi Iguś. Iguś oczywiście w końcu nadszedł i Gajka musiała bronić zasobów:) (Iguś z lewej strony kadru)
    1 point
  21. Co za straszna seria. Bardzo Wam współczuję.
    1 point
  22. To się już mam w telefonie. Też nie mam weny do.imion :)) w sumie do cen na bazarku tez Diunka co prawda była ale dawno temu i potem na dt u Poker miała zmienione imię więc jak najbardziej- przyjmuje propozycje :)) i witam matkę chrzestny :))) Czyli Diunka to.ta ns górnym.zdjeciu A Tinka ta na dolnym buraska :) dzięki i za imię i za chęć pomocy finansowej Na razie wszystko szczęśliwie się układa więc jestem dobrej myśli, byle zdrowe były panny
    1 point
  23. Bardzo Ci współczuję...
    1 point
×
×
  • Create New...