Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/13/20 in all areas
-
Udało się - Bruno ma wyróżnione ogłoszenia :)4 points
-
Powolutku robimy drobne postępy. Wczoraj po przyjściu z pracy było w domu czyściutko. Po natychmiastowym wyjściu na oswojony trawnik, sukces:) Dzisiaj rano po nocy szybkie wyjście na trawnik i znowu sukces! Tak więc wydaje mi się, że problemem jest stres spowodowany hałasem ulicznym, a nie brak kontroli czystości. Na długich spacerach w miejscach odludnych, na które jedziemy samochodem (wejście do samochodu tylko na rękach), wąchanie, wąchanie i wąchanie. Nadal panika na głośne dźwięki, ale jakby mniejsza. W panice gryzie smycz i muszę jej kupić zdecydowanie mocniejszą, bo dwie już naruszyła dość mocno. Jedną nawet przegryzła, ale wychodzi na dwóch smyczach przypiętych do szelek i obroży, więc jak na razie nie było zagrożenia. Już wie którędy do domu z trawnika i bezbłędnie biegnie do drzwi wejściowych do klatki schodowej. Bardzo fajnie szuka w macie węchowej i pilnie wylizuje konga. Co prawda jest dla niej za głęboki, chociaż kupiłam jej rozmiar S dla szczeniaka (6 cm). Poszukam trochę mniejszego. Poza tym uczymy się siebie nawzajem, jakie lubi smaczki, jak lubi się bawić, jak się wycisza itd. Jest kochana i milutka, chociaż potrafi być namolna w swojej potrzebie bycia akceptowaną i mizianą. Dziękuję za wszystkie podpowiedzi i uwagi, wszystkie są dla mnie ważne i cenne.4 points
-
Wystarczy napięta atmosfera - pies odbiera nasze emocje i doskonale wie, kiedy nie jest akceptowany. Nowe miejsce, brak akceptacji, na pewno dyskusje oddać czy nie - starczy, aby walił jej się świat. Stres pewnie odeśpi do jutra, ale jak ją pokazać innych chętnym, to już problem. Nie znam Bajki, ale proponowałabym tak - ludzie wchodzą, gdy jej w mieszkaniu nie ma. W przedpokoju zostawiają jakiś ciuch - kładziesz na tym ciuchu smakole, wprowadzasz sukę do przedpokoju, karmisz tym smakolami, dopiero potem wprowadzasz do pokoju gdzie są goście. Jedno z gości siedzi na podłodze, głowa odwrócona od psa, ręka w bok. Nikt z gości na nią nie patrzy. Po chwili kładziesz na tej wyciągnietej ręce smakola, zachęcasz Bajkę, żeby zjadła. Właściciel ręki nie patrzy, nie odzywa się. Jeśli jest w domu zwierzak, z którym Bajka ma dobre układy, a ten zwierzak łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi - mógłby już być w pokoju, żeby Bajka widziała, jak on bez problemu te smakole z ręki bierze. Jeśli goście nie zgodzą się, aby któreś z nich siadło na podłodze, to nie jest dom dla Bajki - przynajmniej nie w tej chwili. Niestety mogę tylko coś sugerować - sama jestem za stara i na Muminka z Zamościa, którego bardzo bym chciała mieć, i na Bajkę, i stać mnie tylko na sugestie, ale czy się na coś przydadzą, tego nigdy się nie wie najpierw. Gdy sama oswajam dla znajomej takie przerażone zwierzątko - siadałam na podłodze z wyciągniętymi nogami, a znajoma zachęcała sunie, aby przeszła przez moje nogi. Przy większym lęku w miejscu znajomym psu kładłam się na ziemi, twarzą do ziemi, a opiekun psa razem z psem przechodził nade mną, potem kładł się obok mnie i zachęcał psa, aby położył się czy bodaj siedział między nami. To działa, ale w tym ćwiczeniu pomocnik, czyli ja, musiałam być całkowicie wyciszona, bez emocji. bez obaw czy cienia zdenerwowania.3 points
-
Życie wiele rzeczy weryfikuje. Wiele relacji. Niestety.2 points
-
Do domu pojechała jednak Bajka. Trzymajcie mocno kciuki, żeby wszystko było w porządku, bo dziś nie była wręcz sobą. Tamta adopcja w wyraźny sposób na nią źle wplynęła. Dziś najpierw jakby ogłupiała za Andrzejem. To chyba z braku pewności siebie po poprzednich dniach. Jak on wychodził z domu, to stała pod drzwiami i skomlała, skakała po nich. Nigdy tego nie robiła. Kiedy przyjechali ludzie, to skorzystaliśmy z rad Sowy. I tak ledwo pojawiła się w pokoju, to zaczęła szczekać. Trzęsła się ze strachu jak galareta i szczekała na wszystko wkoło. Marta była grzeczna jak aniołek. Pani jednak zobaczyła, że Bajka tak się telepie ze strachu. Wyjaśniłam, że właśnie wrociła z adopcji. O dziwo, bardzo chętnie na przemian z Martą jadły smaczki, które daliśmy ludziom, żeby im podawali. Starszy syn też ją sobie upatrzył od razu. Potem przeszli na wspólny spacer i to przeważyło, bo Bajka szła ładnie, luźno i nawiązala więź z chłopcem, a Martę prowadziła pani i sama miała kłopot ją utzymać, bo jednak jest silna i energiczna, a do tego robiła na smyczy u pani, co chciała. Do tego trzeba dodac maniakalne oszczekiwanie kotki Rysi. Rzucała się przy tych ludziach na nią z furia, jakby ją pierwszy raz na oczy widziała, a Rysia jej na złość specjalnie nie usiedziała spokojnie, tylko stale zeskakiwała, prowokowala ją i wchodziła jej zadkiem pod nos. To był jakiś obłęd. Po powrocie ze spaceru do domu, Bajka znowu się rozszczekała, akiedy pan machnął czapką trzymaną w dłoni, to doskoczyła ze szczekiem. Nigdy wczesniej tak nie reagowała, byc może to jakieś doświadczenie z ostatnich dni. Dlatego tak sa potrzebne Wasze kciuki, bo teraz trudno przewidzieć, jakich jej reakcji mozna się spodziewać. Mnie dziś zaskoczyła zupełnie.2 points
-
Zdjęć RTG nie wykonano..., wet nie widział takiej potrzeby. Zalecił przerwę w podawaniu leków / witamin. W badaniu neurologicznym - poprawa. Jest czucie w ogonie..., jest reakcja na ból w jeden tylnej łapce. Nie doszło do zaniku mięśni.... Sunia będzie miała zabiegi rehabilitacyjne w tym bieżnię wodną :) Będą uzgodnienia dr. Bidulewicza z rehabilitantką ...., zostanę przeszkolona ,) Wet bardzo zadowolony ze stanu ogólnego Pikusi..., szeptał jej do uszka "masz szczęście panienko" Podcięto pazurki na tylnych łapkach ..., na przednich starte. Rehabilitacja od przyszłego tygodnia. Kosztów jeszcze nie znam. Hydromasaż to bardzo dobry pomysł ..., ma być kontynuowany w domu. Dziś jeździłyśmy do lecznicy we dwie :) Wykonalne, panienka wsiada i wysiada z samochodu. W samochodzie spokojniejsza, pokręciła się, wyglądała przez okno a w drodze powrotnej już grzecznie leżała na kanapie..., oczywiście przypięta. Z nosidełkiem radzimy sobie coraz lepiej, dłuższe przejścia już nam nie straszne.2 points
-
Lola już na pokładzie, uff. Można odetchnąć. Śliczna, malutka teriereczka. Dla Poli również widać światełko w tunelu, zainteresowała się nią jedna fundacja... Więcej napiszę i dodam zdjęcia jak znajdę chwilę.2 points
-
Wczoraj mialam pierwszy telefon w sprawie adopcji Gucia. Pani przemiła, ale niestety nic z tego nie będzie. Pani ma dom z ogrodem, swoją sunie nauczyła samotnego wychodzenia do ogródka i powrotów. Spacery poza ogród są sporadyczne, bo w domu jest czwórka dzieci. Nie wyobrażam sobie na spacerze czwóki małych dzieci i dwóch psów na smyczy. Tym bardziej, a właściwie zwłaszcza, że Gucio rzuca się na inne psy idąc właśnie na smyczy. On kocha bieganie, zabawy, nowe zapachy. Taki ogród to byłaby dla niego męka. Marta mówi, że był bardzo nieszczęśłiwy przez tydzień po operacji jej suni, kiedy wychodzili na krtótkie spacery i część z nich była właśnie do dużego, ale jednak znanego mu ogrodu przy domu. Gucio po spacerach pada i śpi śniąc o swoich gonitwach. Nie zabiorę mu tego, szukamy aktywnego domku dla niego:) A tu powrót z długiego spaceru między innymi z moimi trzema suniami:1 point
-
Byłam dziś w lecznicy Szagusia...., kupiłam tab przeciwbólowe a przy okazji dopytałam o bąbelkowe kąpiele. Zdecydowanie wskazane..., sugerują 2 / 3 razy w tygodniu. Fotkę paragonu wstawię jutro (baterie na ładowarce). Po wczorajszej kąpieli Szagunio spał jak susełek, dziś zgrabniej przebierał łapkami :)1 point
-
1 point
-
Położyłam dziewczynkę na boczku...boi się, leżała około pół minuty i już sama usiadła na macie. Potrzeba czasu ale mam nadzieję że załapie. Boczki - mięśnie międzyżebrowe przydałoby się masować.1 point
-
Mówiłam / tłumaczyłam że zdrowa ..., po wypadku samochodowym z niedowładem kończyn. Nie słuchają, patrzą tępym wzrokiem przed siebie :( Dziś trafiłyśmy na wyjątkowych bufonów1 point
-
1 point
-
Czyli czuje że chce kooo ? :))))))1 point
-
Super. Brawo Pikusia : )))) Jeszcze może się naprawi : ) Dzielna dziewczynka : )1 point
-
Nad kupką już panuje...nawet szczeka / prosi że chce wyjść :)1 point
-
1 point
-
Pies nie rozumie co znaczy "nie wolno", jeśli jednocześnie nie zablokuje się czynności zakazanej i nie wskaże zachowania, które wyklucza to zakazane. Czy Bajka jest łakoma? Łakomego psa łatwiej skoncentrować na innych zachowaniach. W Pszowie (to obok Wodzisławia) jest ośrodek szkolenia psów Gregoria. Są tam organizowane seminaria - teoria i praktyka - także na temat "niegrzecznych psów". Czyli przyjeżdżają ludzie właśnie z psami problemowymi, a trenerka pokazuje np jak oduczać ciągnięcia na smyczy, jak oswajać lękliwego psa z obcymi ludźmi, jak odebrać aport, jak eliminować szczekanie na ludzi - i temu podobne. Warto moim zdaniem pojechać tam przede wszystkim w roli obserwatora. Próbowałabym uczyć Bajkę witania ludzi i mijania bez szczekania, bo gdyby miała zostać psem żyjącym w mieście, to szczekanie na ludzi jest bardzo źle odbierane przez oszczekiwanych - lepiej, aby budziła sympatię otoczenia.1 point
-
Nawet gdyby był to nie ten domek to wiadomość cieszy.Ja jedno ogłoszenie promuję od dłuższego czasu i dlatego się cieszę,że moje zaangażowanie wydawałoby się,że nie ma sensu a jednak ma sens. Jeżeli chodzi o tarczycę to trzeba robić często badanie aby dobrać,ustalić odpowiednią dawkę.Te ranki,drapanie mogło być przyczyną przedawkowania leku.Z mojego doświadczenia na sobie,gdy lekarz przedawkował lek to u mnie na skórze pokazały się zaczerwienione,ropiejące strupki i bardzo swędzące.Zmniejszył dawkę i wszystko ustąpiło.Być może Miłka ma strupy po przedawkowaniu leku.Być może ten encorton i antybiotyk nie ma sensu w przypadku Miłki.Najważniejsze ustalić dawkę leku poprzez kilkakrotne badanie.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Trzymam kciuki za dom! Też myślę, że trzeba kotkom znaleźć wspólny dom, będzie im raźniej, a że są wyjątkowo piękne to taka dwupakowa adopcja nie powinna stanowić większego problemu ;)1 point
-
Ogłoszę go, ale poproszę o zdjęcia. Warto spróbować, czasem z ogłoszeń znajdują się DT.1 point
-
Pani Izabela jest zainteresowana adopcja Dusi i Duszka razem. Poprosilam o kontakt tel. z Tobą. Mam nadzieję, ze nie bedzie problemu z adopcja, bo rodzeństwo naprawdę urodziwe.1 point
-
Śliczna koteczka Koki-99, trzeba złapać i sprawdzić czy wysterylizowana. Ona ewidentnie lgnie do ludzi, do domu. Ja jak kiedyś wstawiłam zdjęcie obcego kota za oknem na parapecie to opluwano mnie jak mogę spokojnie siedzieć w mieszkaniu a kot patrzy. Ja niestety nie mogę brać pierwszego lepszego kota bo mam ponad 20 w domu i to by już było bardzo nierozsądne, brać jednego kosztem stada. Oczywiście wyszłam na podwórko i sprawdziłam stan kota, dałam jeść. Potem sobie poszedł, jak i inne które przychodzą i odchodzą bo to wieś.Nic tylko miałam brać i do lekarza...ludzie są okropni. Ja zapraszam na swój bazarek, dodałam nowe rzeczy od numeru 37. https://www.dogomania.com/forum/topic/351313-dodane-nowe-rzeczytuniki-swetry-sukienki-kamizelki-kurtki-swetry-szaledla-kotków-i-cyganka-biedniusiego/1 point
-
Jutro Lola jedzie do awaryjnego DT w zamian za karmę i kosztów wet. To bardzo skromne warunki, w domu jest york, a niedawno Państwo adoptowali tomaszowską psią staruszkę owczareczkę ze spondylozą..., sami też zajmują się bezdomnymi kotami: łapią na sterylizację, ratują... Luksusów nie będzie, bo i będzie współdzielić miejscówkę z owczareczką (sunia śpi w podgrzewanym garażu), ale Lola będzie mieć ciepło i opiekę :). Państwo swoim psiakom gotują, będą też gotować Loli (a my mamy oddawać koszty za wodę i prąd + dodatkowo za karmę). Nie mamy nic dla niej, ale mocno mi zależało, aby ją uratować zanim ktoś ją nie weźmie na łańcuch... na dniach zrobimy zbiórkę na karmę (myślimy o zakupie Josery Junior). Trzymajcie proszę kciuki za wszystko, zwłaszcza żeby dobrze przyjęła ją owczareczka. Miała do tego DT pojechać łapkowa Pola, ale dwie dorosłe sunie, gdzie Pola pokazuje ząbki z lęku na inne psiaki... oraz dorosła starsza owczareczka na swoim terenie niekoniecznie mogłyby się dogadać... Za to owczareczka do niedawna mieszkała pod jednym dachem ze szczeniakami od innej suni i było dobrze, więc jest spora szansa, że Lolę przyjmie dobrze. Poza tym Pola ma wiele udostępnień i pokładamy ogromne nadzieje w mocy fejsbuka i tym, że jakaś fundacja zechce jej pomóc... Na miejscu raczej też nikt Poli nie weźmie, więc nie powinna trafić źle (a jak zwolnią się kojce to i wywozu do schroniska nie będzie), a Lola może trafić już różnie... Dlatego to Lola dostała szansę - pojedzie pierwsza. Mam nadzieję, że się nie zasiedzi to może potem inna szczeniorka się załapie... Trzymajcie kciuki proszę, to kolejna szalona decyzja.1 point
-
1 point
-
Jeżeli uda się kotkę gdzieś przetrzymać przez 12 dni to wysterylizuj ją jak najszybciej bo wiosna już nie jest daleko.Będziesz miała maluchy.I tak kotków jest sporo wokół Ciebie.Zrób kilka zdjęć i ogłoś ją.Kicia jest śliczna i z opisu ma fajny charakter.U weta dowiesz się o wiek,wagę. A Gmina nie zwraca kosztów sterylizacji? Jak zrobisz bazarek to dołożę cegiełkę na sterylizację.1 point
-
Zrób budkę i postaw na tarasie.1 point
-
Szaguś chyba najchętniej zostałby na stałe na kolankach ;) Jeszcze żeby tam jeść dawali na tych kolanach to nie trzeba by schodzić, no najwyżej szybkie sioo i koo i hop! z powrotem ;)1 point
-
Po operacji pytałam lekarza operującego o rehabilitację, powiedział, że na razie nie jest potrzebna bo najpierw musi się nauczyć używać tej dodatkowej nogi której nigdy nie miał, oczywiście w sensie, że ją miał ale była bezużyteczna i staw kolanowy nie był używany z racji wady wrodzonej bądź niedorozwoju co jest w opisie RTG. Nauczył się używać tej czwartej łapy ale nie wiem czy nie bedzie korekty bo jednak ta noga mu ucieka na zewnątrz a to dodatkowy koszt około 2 tysięcy. Masakra. Pod koniec miesiąca Cyganek ma jechać na kontrolę i zobaczymy co doktor zdecyduje. Nie miała baba kłopotu.....a tu jeszcze stado kotów.1 point
-
Państwo pojadą we czwartek ale poznają i Martę i Bajkę . Nie wiem czy Bajka nie jest bardziej pasująca do tej Rodziny. To ja trochę im namieszałam w głowach bo Bajka jest łagodniejsza i woli towarzystwo ludzi od psów a Marta kocha psie towarzystwo. Na decyzję czekają Państwo z Gdyni , którzy zrobili na mnie mega pozytywne wrażenie i przyjazd po Martę z Gdyni nie stanowi dla nich problemu. Pokochali ją i bardzo chcą żeby stała się członkiem ich Rodziny, mają pieska.1 point
-
1 point
-
Bardzo dziękuję za informacje i zdjęcia. Prześlij Alu serdeczne podziękowania wspaniałym opiekunkom i dla Czesi szybkiego powrotu do zdrowia. Niestety, takie psy po przejściach i wypadkach ciągle mają jakieś dolegliwości. Mam nadzieję, że z łapką nie jest nic poważnego i uda się wyleczyć. Ta sunia już swoje przeżyła i mając teraz tak cudowny domek do szczęścia brakuje je tylko zdrowia.1 point
-
Oj tam, oj tam - zaraz dobry duszek - stara Hogata :)1 point