Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/07/20 in all areas
-
Masz rację, Sowo. Dziękuję za te słowa. Mimi jest moim zimnym kubłem wody ;) Wcale nie dziwię się ludziom, że wolą psy łatwiejsze, takie, które nie wymagają podporządkowania całego życia pod nich. Mimo wszystko wierzę, że szalony Eskimos dla naszej rudej bambi jest i czeka... Miałam dzisiaj przeciepłą rozmowę z pewną Panią. I nie wiem czy to nie na nią Mimi czeka... Z racji, że Pani jest starsza to w adopcję jest zaangażowany jej dorosły syn (gdyby ona zaniemogła), jutro mają się spotkać i naradzać czy Mimi jest dla nich dobrym pomysłem. To znaczy dla Pani, ale ona zdaje sobie sprawę, że syn będzie do pomocy i musi tak samo chcieć jak ona. Rozmawiałam z Panią naprawdę długo, spokojnie, Pani opowiadała o poprzednich psiakach (większość ze schroniska) z taką miłością... podesłałam też filmiki. Pani nie ma oczekiwań względem psa, zależało jej na psiaku dorosłym, małym aby w razie choroby móc podnieść i takim, który da jej radość... wie, że na miłość Mimi będzie musiała poczekać, jest tego świadoma, ale powiedziała że ma czas. Długo oglądała olx... bardzo długo i natknęła się na Mimi... Wszystkie dotychczasowe psiaki spały z nią w łóżku, nawet 40kg amstaff. Mimi jej się spodobała, bo przypomina jej psinkę, którą miał ktoś z jej rodziny - wie, że to nie pinczerek (tzn. dwukrotnie mówiłam o wielkości i wadze Mimi). Pani mieszka pod Poznaniem, więc osobiście pojadę na wizytę przed/a. Nie wiem czy to to, ale mnie zabiło mocniej serce... naprawdę mocniej. Jesteśmy umówione na kolejną rozmowę i powiem Wam, że nie mogę się doczekać, choć jednocześnie boję się, że na żywo Mimi się nie spodoba... też mam uraz po poprzednim. Jednak to nieważne... trzymajcie kciuki, proszę :)6 points
-
Chodziło mi o to ,że nikt nie dzwonił. Zero telefonów... Ale..... wczoraj wieczorem zadzwonił ten telefon i dzisiaj rano pojechałam na wizytę. Bajka ma dom:):):)5 points
-
Dziękuję Wam najserdeczniej za odwiedziny, za dobre słowa i chęć pomocy. Przepraszam, ale tydzień mam bardzo bardzo zajęty w pracy, praktycznie nie ma mnie w domu, dopiero dziś pierwszy dzień pełny w biurze i nawał zaległości po wyjazdach. Nie mam czasu na pisanie na dogo, postaram się nadrobić wszystkie zaległości w weekend. W weekend też wybieram się do hotelu, gdzie jest psiak, żeby osobiście go poznać i poznać też hotel.4 points
-
Jestem. Po dwóch nocach i jednym dniu z Nuną. Najpierw pozytywy. Malusia, drobniusia, bardzo bardzo szczupła, je znakomicie, właściwie to wciąga jak odkurzacz. Jarzyny są be, ale mięsko z ryżem w każdej ilości. Otwarcie lodówki i jakakolwiek aktywność w kuchni wywołuje piękny uśmiech od ucha do ucha i wirujący helikopterek z ogonka. Kanapę uznała za super miejscówkę, tam wskakuje i odpoczywa, tam gromadzi zabawki. Nie bawi się nimi na razie, tylko składa w jednym miejscu na kanapie. Pierwszą noc przespała tam, a drugą przy mnie pod kołderką :) Z sunią syna, roczną Zoką odrobinę większą od Nuni, od razu wielka zabawa. Spotkane na spacerze psiaki wita bardzo poprawnie i traktuje z wielkim spokojem. Zostaje sama bez problemu, co prawda zostawiałam ją na krótko, najdłużej na godzinę, ale nie było słychać płaczu. Nie wygląda na to że niszczy, chyba że się rozwinie w czasie dłuższej nieobecności domowników, bo pracujemy po 8 godzin. Teraz trochę gorszych informacji. Jest przerażona zmianą otoczenia i dźwiękami wielkiego miasta. Mieszkam w dość ruchliwym rejonie, jest spory ruch uliczny, więc jest dość głośno, na pewno dla Nuni. Kuli się albo podskakuje na każdy głośniejszy dźwięk, hałas uliczny paraliżuje jej psychikę i zwieracze. W związku z tym wszystko załatwia w domu. Nawet jeśli, tak jak dzisiaj raniutko, pognałam z nią na podwórko, to i tak siku jest na podłodze w mieszkaniu. Wychodzę z nią na podwórko, bo tam jest stosunkowo spokojnie, ale i tak czai się na nią wszędzie, poza mieszkaniem, wielkie zło. Na smyczy chodzi wystarczająco dobrze, ale może to jest druga przyczyna, że nie potrafi się załatwić poza mieszkaniem, może musi być wolna, nie na uwięzi. Ale nie spuszczę jej ze smyczy, bo się boję, że pod wpływem jakiegoś dźwięku pogna przed siebie i wpadnie pod auto albo przepadnie. Już jest trochę lepiej, bo nie szoruje na spacerze brzuchem po ziemi, tylko idzie na lekko ugiętych nogach i wącha. W mieszkaniu rozłożyłam podkłady i jakby częściej na nie trafia:) Tak więc jakieś światełko w tunelu jest. W aucie przerażona i wtulona we mnie, popiskuje cichutko. Tak było na krótkich trasach, dzisiaj test dwugodzinnej podróży. Będzie się działo :) Jedziemy w góry do naszego domu, więc znowu zmiana otoczenia, ale za to bezpośrednie wyjście na ogród. Na razie nie wychodzi mi wstawianie fotek, ale postaram się opanować tą sztukę.4 points
-
Sunia bardzo fajna, łagodniutka. Trudno jej zdjęcia zrobić, bo cały czas jest w ruchu. Jak smycz zarzuciłam o płotek, żeby mieć odejście i z nadzieją, że może sunia na chwilę się "zdziwi" i stanie nieruchomo, to zaczęła non stop chodzić w te i we wte - żadne cmokania, miauczenia itd. nie działały - syndrom łańcuchowy:( To jedyne w normalnej pozie i tylko dzięki temu, że mam szybki aparat:) A tu nasz dziadek Czarek się wita z nową lokatorką (sunia fajnie reaguje na psy): Na smyczy chodzi bardzo chaotycznie, ale dziś już było lepiej niż wczoraj, także szybko ogarniemy. Sunia została odrobaczona, odpchlona i zaszczepiona przeciwko wściekliźnie i wirusówkom, koszt wszystkiego to 146 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/365ffea52fd7e89c Co do imienia to mam propozycję Mittsu (to po japońsku Trzy - od trzech kolorów:)). Może takie niezwykłe imię zwykłej suni pomoże znaleźć dom. Jeśli chodzi o finanse, to jest trochę pozostałości po Mai i Roxi (107,20 zł) i mam cały czas wpłaty od ŚWIAT oraz helli (w sumie na ten moment 190 zł).3 points
-
Nie wymarli, ale zazwyczaj są zapsieni. Parę dni temu na olx napisał do mnie pan, że śledzi ogłoszenie Mimi i jest nią oczarowany. Dziwi się, że Mimi tak długo domu znaleźć nie może, a że ja byłam po kolejnej serii beznadziejnych telefonów to chwilę z nim popisałam i przedstawiłam wymagania dla przyszłej rodziny Mimi vs. zapytania o rudą. Pan powiedział, że będzie pytał znajomych i życzy Mimi odpowiedzialnego, myślącego człowieka. Sam ma psiaki i nie mógłby adoptować, ale ujęła go Mimiśka. Niby nic nieznaczące pisanie, ale dodało mi wiele otuchy, że normalne osoby trafiają na ogłoszenie Mimi i że dom to kwestia czasu.3 points
-
Moge prosic o ogłoszenie? Tylko nie wiem, na jakie miasto.3 points
-
Niestety na głupotę wrednych bab nie ma lekarstwa, może chamski ochrzan skoro grzeczne tłumaczenia nie pomagają. Czasem do chama tylko jego język dociera. Tak na pocieszenie - mam blisko 80 lat,spotykam miłą panią moją rówieśnicę i kiedyś się zgadałyśmy, że nie lubimy starych bab.Dobre nie?2 points
-
Koniecznie weź od Pani osobiste rzeczy - sweterek, noszony oczywiście, koszulę nocną, taką po kilku spaniach - spakuj i poślij do obecnego domu Mimi. Niech śpi na tych szmatkach w obecnym domu. I z drugiej strony, jeśli adopcja ma dojść do skutku, to kocyk z legowiska Mimi trzeba przesłać do nowego domu - żeby tam na nią czekał.. Acha, ciuszki Pani spakuj w strunowy plastikowy woreczek - nawet w dwa, i dopiero wyślij.2 points
-
Pikusia ma umówioną wizytę u d. Bidulewicza we czwartek / 13.02 godzina 10. Zostanie wykonane RTG - miednicy i kręgosłupa. Ma być na czczo. Koszt wizyty i badań opłaci Fundacja Bonifacy. Dziękuję :) Do czwartku masujemy / ćwiczymy lewą kończynę na sucho i 2 x dziennie w wodzie. Proszę trzymać kciuki za dzielną panienkę!2 points
-
Oj, Tyś(ka), jakbyś chciała sprzedawać Eskimosom sadzonki winogron, to nie zbiłabyś na tym majątku. Ludzie nie chcą kłopotów - i to jest normalne. Dodatkowe kłopoty nie są ludziom potrzebne, coraz mniej mieszkających razem rodzin wielopokoleniowych, gdzie obowiązki rozkładają się na wszystkich, coraz dłuższa nieobecność w domu jednego potencjalnego opiekuna, a naturalna i normalna jest niechęć ponoszenia konsekwencji czyjejś nieodpowiedzialności. Wszystkie bidy azylowe, wszystkie porzucone psie nieszczęścia urodziły się i cierpią przez czyjąś głupotę i nieodpowiedzialność. Jakby się bardzo Eskimos uparł, to mógłby przeznaczyć każdą wolną chwilę na budowę szklarni dla jednej sadzonki, wiedząc, że wina, a bodaj soku i tak się nie doczeka. Ludzie nie chcą mieć dodatkowych problemów; od psa oczekują jeśli nie samych przyjemności, to przynajmniej nie samych problemów na początku, zwłaszcza że ten początek może trwać i rok i dłużej. Oczywiście z całego serca życzę Mimi szalonego Eskimosa - ale że o takich jest trudno, to właśnie jest normalne. .2 points
-
Gucio w drodze do Pani Kasi... do swego domu :) Pani Kasiu..., obroża, szelki (dla uciekinierów) i smycz (z możliwością regulacji długości) są Gucia :) Z tych szelek chłopczyk się nie wydostanie - idealne do pierwszych wyjść w nowym domu ... do zwiedzania nowych miejsc np Krakowa ,) Spracusiany szarpak to ulubiona zabawka...2 points
-
Chciałybyśmy wziąć terierkowate psiaki do Hani ale niestety na dzień dzisiejszy to nie jest możliwe.Hania obecnie nie przyjmie,do puki chociaż dwa, nie znajdą DS.Sytuacja jest złożona i nie będę się się o tym rozpisywać więc jedynie pozostaje czekać i zaciskać kciuki aby zgłosiły się odpowiednie rodziny z chęcią adopcji.Być może coś się wyklaruje za tydzień,dwa i jeżeli terierki będą jeszcze w schronie, to dopiero wtedy będziemy mogły im pomóc.1 point
-
Faktycznie cisza zapanowała na wątku... ;) ale.... wystarczy spojrzeć na Roxi... (zdjęcie podkradłam z innego wątku) ...i widać jaka zadbana :) Zgrabna, a futerko ślicznie się błyszczy - więc co tu pisać? ;) Ani jednego zapytania o Roxankę nie mam, więc i też milczę. Zaktualizowałam rozliczenie, dziękuję.1 point
-
Miałam napisać w podobnym stylu;) Zdjęcia fantastyczne, ale i modelka niezwykłej urody. Zaraz też podmienię zdjęcia w swoim ogłoszeniu, teraz już musi się udać!1 point
-
Ja też taką przetrąconą miałam. One są dzielne i mądre. I kochają jak nikt. Absolutnie wyjątkowe. Można się od nich uczyć.1 point
-
Z takimi zdjęciami to ja proponuję ogłosić na Paryż.1 point
-
Dziękuję, oby ogłoszenie przyniosło jej dom. Tez tak mysle. Wychodzi prawie każde jej zdjęcie. Rzeczywiście, bardzo podobna. Ma tak samo dostoją postawę i sylwetkę.1 point
-
Hurra, bądź szczęśliwy Guciu! :) W czerwieniu mu bardzo ładnie.1 point
-
Czaruniu Tobe kramik choc malenki czaruje z serca zaraz bedzie gotowy1 point
-
Tak zyrkam co to za nietypowo umaszczony myszoskoczek, dopiero przy drugim spojrzeniu wyszło mi, że to jednak piesek jest :)1 point
-
To nie znacie średnich pinczerów, gdybym dawała tyle ile by chciały to chyba byłyby kwadratowe wszerz.1 point
-
Spytaj Iwonę (iwna5702), może ma i dołoży do któregoś bazarku na starowiny.1 point
-
1 point
-
Jak wiecie, nasze wiejskie kotki zimę spędzają z nami:) Były obawy, jak sobie dadzą radę z nami i psami, z zamknięciem, snuliśmy czarne scenariusze;) Kotki mają się wspaniale i nikt, kto do nas przychodzi nie wierzy, ze to są dziewczyny wolno żyjące od 11lat;) Dzisiaj pokażę Telmę1 point
-
Na poprzednim zdjęciu śnieg, a na dzisiejszym uśmiechnięta Gajulka w słońcu:) U nas (odpukać) wszystko w porządku. Gajulec w dobrej formie i wciąż burczy na Igusia. Trudno się małej mordce dziwić, bo Iguś jak to labrador bywa bardzo namolny;)1 point
-
Na pociechę fotki Brunona :)1 point
-
To "największe" moje zaangażowanie w ostatnich dniach ;)1 point