Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/28/19 in all areas
-
Sally miała dzisiaj odwiedziny...ten dom to może być strzał w diesiątke...spokojna okolica, dom z ogrodem, Pani która miała całe życie psy, tyle co przeszła na emeryture, ma kota domowego:) w pobliżu jej córka też psiara...cudnie, cudnie , cudnie...Trzymajcie mocno kciuki. Do wekendu sie rozstrzgnie :)3 points
-
3 points
-
Rolka się spodobała, zrobiła dobre wrażenie:) ludzie też wydają się w porządku, młode małżeństwo bez dzieci, mieszkają w bloku ale w spokojnej okolicy, w domach rodzinnych były psy...Trzymajcie kciuki nadal ...może będzie chleb z tej mąki. Do wekendu sie rozstrzygnie :)2 points
-
Nie ma co czekać i obserwować bo może bardzo szybko urosnąć i po zabiegu będzie większa rana do zagojenia.Najlepiej zaraz usunąć bez większej szkody dla skóry.U mnie wetka guzki usuwa laserem.Świetny zabieg bez szwów.2 points
-
Dostała śliczne zdjęcia Imbirka i Igiego :) trafiły naprawde super.... chociaż te dwie adopcje sa jak jasne słońce na bardzo czarnym niebie.... wstawie nowe fotki w weend ze zdjęciami kolejnych adopciaków...mam nadzieje, że kolejne maluszki wyjadą, dopiero jutro bede potwierdzać odbiory..te 3 domy nadal mam jakos pod lekką "troską" że tak powiem..jak tamtych bylam pewna na 100%, tak tych kolejnych jestem pewna na 80%.... coraz mniej ufam ludziom..a jeśli noga mi się powinie w przypadku tych maluchów to nie będzie mi darowane, mysle nigdy.... trzymajcie za mnie kciuki... Myśle, że Luli nie zabiore do Kasi..będzie Pani Ania musiała wybrać...albo Lula idzie do adopcji do Imbirka, gdzie jest naprawde suuper dom...albo zostaje u niej...no chyba że ten dom sie wycofa ...także na razie jeszcze trzymam pieniązki przez 2 tygodnie.2 points
-
Dziś byłam w odwiedzinach u Promyczka i poznałam Szadunia. Wstał i chwiejnie przydreptał przywitać się , później poszedł na posłanko i odpoczywał, podsypiał. Widać ,że psiak okropnie styrany życiem :( :( ,biedak z niego straszny:( Moli dogadza mu i robi wszystko,żeby odzyskał siły. Trzymam bardzo mocno kciuki za zdrówko!2 points
-
Kocyki są be, najlepiej na gładkim i w jakimś kąciku:) Ale już czasami da się uprosić, żeby na chwilkę przycupnąć do zdjęcia:)2 points
-
Pan niestety nie przyjechał, ale tak podejrzewałam. To był jakiś młody chłopak, sprawiał wrażenie lekkoducha. Trochę ostudziłam jego zapał formalnościami (wizyta, umowa adopcyjna) i pewnie się zreflektował. Ale plus taki, że to już kolejna osoba, która wie, że chodzi o staruszka:) Na pocieszenie parę fotek Jogiego. Dziadek trzyma się świetnie:)2 points
-
ALP może dotyczyc wątroby, ale też innych narządów. USG w zasadzie wykluczyło dzisiaj wstępną diagnozę sprzed 2 miesięcy, że to nowotwor wątroby, Tyle, że nadnercza są napuchnięte i w stosunku do badania sprzed miesiąca powiększone. To może być początek Coushinga, to może byc coś z kośćmi... Nie wiem, czekam na poniedziałkową wizytę u onkologa, który Barsiczkę w tej chwili leczy. Strasznie mnie to przybiło:( Ona jest ze mną ponad 12 lat. Miała 8 tygodni, kiedy zawitala do naszego domu:(1 point
-
Dzięki za zajrzenie dziś do Trekusia. Wszystko udało się świetnie, Trekuś narkozę zniósł dobrze, szybko się wybudził, chętnie wrócił do domu, choć wyszedł z samochodu nieco chwiejnym krokiem. W gabinecie i samochodzie był "grzeczniutki" - jak określiła to ładnie Dexterka. Chociaż przy zastrzyku podobno piszczał strasznie i wtedy został nazwany histerykiem :D Tutaj jeszcze nieświadomy co się kroi.. Ba! Radosny nawet! Niestety - stało się!1 point
-
Koszyk wcale nie jest duży, Kajunia jak się w nim położy na długość zajmuje cały. Leoś to takie maleństwo. Odżył, chętnie chodzi na spacerki, zachrzania, jak mały samochodzik, śmiesznie zarzucając dupką. Zjadł by konia z kopytami, je i robi kupki (gdzie popadnie). Nad ranem około 4tej zrobił siku w przedpokoju, potem, jak byłam w pracy - ponownie. A później na spacerku. Na dworze ciągle szuka jakichś "przysmaków", jak coś wyczuje ciągnie i wtedy muszę go brać na ręce. Jestem mega wku..., bo w lecznicy nie chcą mi wystawić faktury na ZEĘ, TZ Toli wczoraj i dzisiaj interweniował, ale oni swoje. Nie dociera do nich, że ustawę/przepis o tym, że na paragonie musi być NIP aby wystawiono fakturę uchwalono we wrześniu, a obowiązuje od stycznia 2020. U nich obowiązuje od chwili uchwalenia. Szlag mnie normalnie trafi1 point
-
Zastrzyk podany :) Pani Ania przysłała cieniutkie igły do podskórnych..., nim się zorientował - zrobiony :)1 point
-
Kudłata / rozczochrana Łatka ... moja Łatusia i Gucio :) Podawać będę podskórnie w kark (nie boli)...., domięśniowo nie nie ma w co - całkowity brak mięśni :(. Na boczkach nieśmiało coś się pojawia już nie czuć tak kości.1 point
-
Powrót z przedpołudniowego spaceru :) dzielnie przebiera łapkami1 point
-
Zaktualizowałam wpłaty - ogromnie Wam dziekuję, że Forest nie został sam... Od czerwca 2019 do 31.10.2019 - zadłużenie mamy 161,70 zł. Fundacja dołoży, nie jest źle. Tylko gdzie dom dla psiaka - mimo tylu ogłoszeń. Zasiedział sie u Murki, w sumie go rozumiem, ma super dobrze. Ale miejsce mógłby chłopak zwolnić dla kolejnego biedaka.1 point
-
1 point
-
Weci nie mogą się zdecydować co do wieku Szagiego..., praca serca, wyniki badań wskazują na około 10 / 11 lat. Życie go nie rozpieszczało, tak jak napisała Wiosna "styrany życiem" Szagi nie chodzi non stop po kaflach, na parterze pucuję po wyjściach z domu, je posiłki i przyjmuje gości... ,) Dajemy radę.1 point
-
Ale nieszczęśliwa minka - kot zagrożeniem? Trochę się księciunio przygotował na zimę, nie da się ukryć. Szkoda, że nie bierze udziału w zabawach. Grzesiu - przekonaj się wreszcie do dobrych zamiarów kumpli, nie warto żyć obok nich.1 point
-
Wiosna ocenia Szagusia na 10 ++++ (bliżej mu do 16 niestety). Trudno określić wiek małego :( Ranny ptaszek...aktywność spada wieczorem. Był po spacerku, kolacji ... , śliska terakota pod łapkami nie ułatwia chodzenia biedakowi. Apetyt dopisuje, leki dostaje....potrzeba czasu.1 point
-
1 point
-
Trochę szkoda, za to Grześ wygląda ślicznie nawet z poważną minką.1 point
-
1 point
-
Co do tłuszczyku Grzesia, to faktycznie się upasł. Ale to tak jest, że wszystkie psy się bawią, a on stoi/siedzi obok i się patrzy: Karmy nie mam jak mu ograniczać, musiałby być sam.1 point
-
Mogę już śmiało napisać, że na Tanię czeka nowy dom, który dogomaniakom jest znany od jakiegoś czasu. :) Sunia zamieszka u DT Karmelka; to w tym domu tak wspaniale zajmowano się naszymi szczeniakami z parwo. Tania będzie miała wszystko, o czym marzyliśmy dla suni - dom z ogrodem, towarzystwo innych czworonogów, a przede wszystkim rodzinę, która ma doświadczenie w opiece nad lękliwymi psami. P. Ola od początku zwróciła uwagę na Tanię, jeszcze jak sunia była w lecznicy w Izbicy, ale pamiętacie jak było - wyszła parwowiroza u szczeniaków ze schronu i nie było już szansy na zabranie suni do DT Karmelka. P. Ola nie zagląda teraz często na forum, a jak zagląda to na zamojski, nie wiedziała, ze sunia nadal czeka na dom. Niedawno, w trakcie wspólnej rozmowy o podopiecznych powiedziałam o Tani - że nadal bez domu, że martwię się, że to tyle trwa. Najpierw zobaczyłam ogromne zaskoczenie, a potem... ogromną szansę na dom dla suni:)1 point
-
Dla tych, co czytają :) nasze aktywności węchowe. To, co trzeba zaznaczyć- psy niesamowicie szybko się uczą. Po dogłębnym zrozumieniu znaczenia słowa "szukaj" przyszedł czas na powolne przestawienie z szukania jedzenia na szukanie wskazanego zapachu. Korzystając z rad z blogu "moje życie z psem- nosework" zaopatrzyłam się w pojemnik, gałkę muszkatułową- w gałce ;P nie proszku, karmę plus kliker. Jedzenie w jednej, pojemnik z przyprawą w drugiej. Serial sie nie skończył, a psy szukały już zapachu/obecności gałki pod pojemnikami z dziurą (pojemniki wcześniej były już używane do szukania pod nimi karmy więc sama czynność była im znana). Najpierw chciały zjeść przyprawę, ale nie zdążyły ;P , chetnie wymieniły na jedzenie. Trop ułożony na łące z pomocą makreli wędzonej był zawiły i dłuższy- dały radę. Całość zamknęła sie w godzinie z hakiem aktywności na dwie raty, psy śpią grzecznie.1 point
-
Ja wszędzie spacerowałam, Po miedzy i po polach i po łąkach. Dużo chodzę z psami, i nie zawsze po ścieżkach. mam bardzo porządne trapery, i to ze trzy pary , więc mnie raczej nic nie powstrzymuje -ani śnieg, ani błoto. Normalnie chodzę w łaki, i takie nieużytki, a w wolne dni jeździmy do lasu i w Sudety. Nawet na smyczy jak pies się porządnie przejdzie, to jest zmęczony/wyspacerowany. a cały spacer jest wspólny z człowiekiem. Jak suka wystawia mi dzika. wiewiórkę, muflona , to ja od razu reaguję i ją chwalę, że pięknie; wiec ona nie ma tego dzika dla siebie -tylko mamy go wspólnie, chociaz sam dzik oczywiscie o tym nie wie. super się chodzi po ciemku np po lesie czy w gorach; wtedy pies lepiej wszystko wie i można go odbierać jakby; jest oczami człowieka -chociaz mam czołówkę oczywiscie; ale czasem wyłączam - bo cały świat wtedy mocniej pachnie, jak sie słabo widzi no i można nauczyć psa, że las jest dostępny tylko na smyczy - i nie współczuć psu, bo nie ma czego; ale razem robić coś fajnego w lesie czyli wąchać, pies jest lepszy i można na tym skorzystać; lepiej czuje las -może się tą wiedzą podzielić, i psy sa chętne do współpracy z człowiekiem> psy maja ciekawe pomysły - np moja suka wybiera dobrze drzewa w lesie jak leje deszcz i trzeba przeczekać ; dużo wcześniej wie, że ktos się zbliża i jaki ma nastrój itd. I takie spacery z psem, gdy sie próbuje zrozumieć świat psa sa fajne i dla mnie i dla psa. Pies uwielbia pokazywać, byc potrzebny, wspołpracowac i ja tez wykorzystuję swojego psa do wybierania drogi, w senie gdzie iść jak nie ma drogi czy ścieżki, ale np jest śnieg czy błoto i nie wiem gdzie lepiej przejść (mniej się zapadnę np w sniegu) np w górach zimą , wiosną jak wszędzie jest błoto po kostki. zawsze na tym dobrze wychodzę jak ide za nim. Kiedyś mi zima pokazywał, że ide za wolno i dlatego się zapadam w śniegu po kolana - i prawda; jak przyspieszyłam -było lepiej1 point