Jump to content
Dogomania

shnooreck

Members
  • Content Count

    160
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

6 Neutral

About shnooreck

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Psia fryzjerka z ochotą podjęłąby się groomingu, więc może być stwór do tego. Hodowczyni, z którą rozmawiałam mówiałą, że w warunkach "bezwystawowych" - a takie planuję- można raz trymować, a raz maszynką oblecieć i efekt powinien być znośny. Prawda li to? Temat szczekania przemyslalam i mi wyszło, że żaden z psów u nas nie był uczony stróżowania (więc w ogrodzie/na balkonie zawsze spokój, przy każdym psie jaki był, a było ich razem z tymi co teraz są 5 sztuk) a i odgłosy nie są jakieś zachęcające- ot spokojna osada. To jednak nie klatka schodowa w bloku, tu mniej się dzieje, psy wymęczone t
  2. Hmmm nie jestem jakimś super specem, ale albo sie tu coś zmieszało (lab/golden + terrier) albo nie uznane przez FCI. Mnie najbardziej kojarzy sie z https://www.psy.pl/rasa/curly-coated-retriever/ - flaty, z tej samej grupy- rodzą się czasem beżowe i są wówczas niehodowlane.
  3. Wszyscy, którym psie życia nie jest obojetne. Zwłaszcza osoby, które mogłyby dać dom tymczasowy będą na wagę złota. Pomożecie? To tylko przykładowe linki, mozna rozszerzyć "ofertę" jak ktoś ma jakieś dobre źródło. https://www.ratujemyzwierzaki.pl/ratujemy-psy-ze-schroniska-w-radysach https://www.facebook.com/Fundacja-dla-Szczeniąt-Judyta-304551119750449/
  4. Cóż nie wystarczy po prostu wyjść z psem bez smyczy, do tego trzeba szkolenia i raczej stoickiego charakteru samego psa. Bez smyczy może wyjsć na spacer kazdy debil,co zresztą potwierdza się w przykładach :) . Grupa o której mowa- czyli ogarnięci, jest niewielka, nie wszyscy bezsmyczowcy też chodzą codziennie Marszałkowską :) Podsumowując- trudne, żmudne, często niemozliwe.... Mnie strategia "nie zwracam na niego uwagi" BARDZO pomogła, jeśli nie ma na horyzoncie sarny ("polowanie"- zwykle bez rezulatu oczywiście- na polne myszy/żaby, kopanie dziury już moze być) to moje psy trzymaja sie mni
  5. I żeby nie wyszło, ze mam coś do mieszkańców bloków, przeciwnie. Gdybym była hodowcą nie miałabym oporu sprzedać psa do bloku. Zreszta mieszkałam kiedys, na studiach i jedyny przerazający przypadek to zatuczony haszczak, ledwo poruszający łapami. W bloku ludzie chcą mieć psa, bo chcą psa, w domkach psy się ma =maja je wszyscy, czyli również przypadkowi ludzie.
  6. O dziękuję za głos w dyskusji. Takie psy istnieją, mało ich, bardzo mało, ale SOM. Nie wiem jak podejść do "teraz", ale na pewno wiele osób nie miałoby psa gdyby nie pseudohodowle, ten wrzód na pupie psiego świata. Rodowodowego by nie kupili, bo za drogo, kundla nie ma po co brać, ale "rasowego" już tak - tanio, a poszpanować można. I niestety bardzo upowszechnił się wraz z powszechną budową domków jednorodzinnych statystyczny obraz rodziny, rodzice, dwoje dzieci, kotek, piesek, domek ze spadzistym daszkiem. Do bloku by ci ludzie psa nie wzięli, bo się męczy, ale do ogródka wsa
  7. A tak wracjąc do wątku jak w praktyce wychodzi trymowanie (koszty, czas, częstotliwość...)? I jak wtedy wygląda biała podłoga w domu z czarnym psem?
  8. " A w razie czego w ostateczności -to ona stawia sierść na sztorc, wysuwa zęby, marszczy nos - i taka pokazówka wystarcza nawet na duże psy. Najprościej jest ją zasłonić -jeśli atakujący pies jest luzem, ale czasem jestem za daleko. i widać wtedy jak ona myśli najpierw, potem stawia sierść na irokeza, jakby się przebierała w inny kostium -wygląda wtedy jak wściekły pies z plakatów, a potem, jak już jest efekt, pies odgoniony, znowu się przebiera w swój zwykły strój, uśmiech na pysku-zadziałało ; zadowolona jest z siebie bardzo" Gratuluję jej doskonałej komunikacji wen
  9. No to u mnie nie ma takich wynalazków, jak sie pojedzie wcześnie rano albo poźno wieczorem zwykle daje radę bez problemu. Taka sytuacja z podbiegaczem zdarzyła mi sie jak pojechałam zaraz po pracy, czyli w godzinach szczytu. Nie ma raczej zbyt wielkich kolejek, można mieć czasem pecha i dłużej poczekać, nie sądzę, zeby opłacało sie usprawniać system, nie ma aż tylu pacjentów. Choć sam pomysł dobry, osobne strefy- ja żeby mieć spokój wolałabym siedzieć w kociej, w końcu kotki to fajni kumple. znowu nielegalnie i znowu pod górkę :) A i koty niekoniecznie musiałyby być zachwycone towarzystwem.
  10. Hehe pamiętam jak szliśmy koło stadniny pierwszy raz (to nie jest nasza stała trasa, takie z braku laku) i zobaczyły konia :) Oczy wielkie jak 5 zł :) Generalnie inne zwierzątka im niezbyt przeszkadzają, jak nie ucieka w siną dal tylko sobie stoi i patrzy to one podziwią sie jakie to teraz, panie, na świecie dziwolągi i juz. Wyjątek- plastikowy żubr co się patrzy spode łba. Zawsze obszczekany, ale też nie tak często oglądany. Ale inne psy to inna bajka, niestety. Przez płot pozwalam wąchać, potem już wiem który przyjaciel, który wróg i czyj. Bez tego nie miałyby w ogóle kontaktu ze swoim gatun
  11. Z kotami mieszkaja, od początku były na przyjaznej stopie (warunek adopcji). Na drób już nawet nie patrzą (a czego nie widza to przeciez nie istnieje :P) bo ja się wkurzam i koryguję, pierzaki się rozbestwiły i siadały na ścieżce to klaskałam, żeby poszły sobie. Teraz nam schodza z drogi, psy na smyczy mimo wszystko. Spuszczam sucz ostrożnie, na razie ciągnie za sobą sznurek na łąkach, niech nie myśli, ze nie mam nad nią kontroli. Latem ch... sarenki siedzą w lesie, jest spoko, ale jesienią znowu się zacznie. Wybieram sie na szkolenie odczulające (pewnie bez OE się nie obędzie). Staram sie w m
  12. A u mnie codziennością są bażanty, wolnołażące kury, kaczki, gęsi i koty :) z tym luz. I chol***ne sarenki, z nimi sucz nie ma luzu. Psów raptem kilka w bliskim sąsedztwie i to odizolowanych, drących japę (płot). Widzę zresztą, ze jak ich nie zabieram do cywilizacji choćby tydzień to potem mam dwa rozemocjonowane przygłupy. Chyba dziś pójde po południu na osiedle :)
  13. Moje niestety maja z tym pewien problem, samiec jest najgrzeczniejszym i najbardziej posłusznym psiurem jakiego miałam, mogę go odwołać od biegnacej sarny, zająca, rowerzyści obojętni, dzieci mogą ściskać i całować, w restauracji spokojnie śpi.....aaaleee kilka lat w schronisku sprawiło, że bardzo mu teraz brak psiego towarzystwa. I każdego psa chce przywitać jak najserdeczniej i jak najszybciej, inna sprawa, że na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje, kiedy nie dogadał się z innym psem, nawet takim agresorem, co to szczeka za prętami płota. Zwykle takie głupieją widząc zatwardziałego op
  14. Patmol staram sie jak mogę :) naprawdę :) ale kazdemu zdarza sie zagapić, zamyslec, a nagle otwarte drzwi wpuszczają małego potworka i juz po herbacie. Taka była ta sytuacja. A moja suka nawet nie zareagowała złościa, po prostu chwyciła to w pysk uznajac, ze takie cuś nie ma prawa chodzić po matce ziemi i ona to posprząta. Staram się nauczyc moje dwa głupole spokojnego mijania psów na spacerach- w tym celu nawet jeżdżę na spacery od czasu do czasu do miasta, zwykle zimą, bo u mnie z rzadka można kogoś spotkać, a jak już to całę hordy (patrz niedzielny wieczór) co jest dla nich juz za d
  15. Ale jakie godziny przyjęć ? Dla nieogarniętych właścicieli 12-17? Dla właśćicieli suk 9-12? Dla właścicieli samców 17-21? Musiałabym z moimi chodzić na te ostatnie, suka woli towarzystwo chłopaków i łamalabym prawo :P A jak już pisałam, miła dla tej laski nie byłam, w mojej wypowiedzi jak najbardziej znalazły się takie słowa jak "narażać" "niebezpieczeństwo" "smycz". Ale jej idea zakupu nie powstała jakoś w głowie, a bez portfela nikt do weta nie idzie, na takiego malucha moze 20 zł by stykło. Mój samiec dogadałby sie pewnie nawet z nosorożcem, ale jak tu z nim ćwiczyć
×
×
  • Create New...