Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/25/19 in Posts

  1. Ewo - dziekuje pieknie za wstawienie zdjecia Marlonka. Z psiakiem wrocilam do domu po 14.00. Psiak cala drige grzeczny, cuchutki i wystraszony. Raz po drodze sie zatrzymalam, bo musialam do toalety, i zajrzalam do Marlonka. Maly wtulal sie w kotka, ktorego mu rano zabralam. Kocyk osikal, ale kotek jest caly :) Zapoznanie z moimi psiakami poszlo gladko ! Grafi byl wprawdzie zdziwiony nowym domownikiem i poznal Marlonka jako pierwszy, i zapoznanie poszlo spokojnie. Moge nawet stwierdzic, ze Marlon byl mu obojetny. Natomiast Tosia obwachala psiaka, i kompletnie zignorowala. Od razu chciala sie przytulac i miziac. Na malego troche warczy, ale jest od razu strofowana.
    5 points
  2. W niedzielę miałam okazję wyściskać Promyczka.Jejku,jaki on jest cudny! Promyczek kiedyś był rozczulający,ale teraz, to ujął mnie totalnie.Tulił by się i tulił do człowieka bez końca,taki maminsynek delikatniutki. Drepcze po ogródku powoli,ostrożnie badając teren,a zawołany szybciej przebiera łapkami w kierunku człowieka. Promyk przy człowieku czuje się bezpieczniej,trzyma się blisko,bo wie pewnie, że będzie jego oczami, jego przewodnikiem. Troszeczkę schudł,włoski odrastają,a na łapkach faktycznie szybciej rosną tak jak p.Irenka mówiła. U Moli wszystkie psy garną się do człowieka,upominają o głaski,wszystkie totalne przylepy,..a Ona ma tylko dwie ręce (w porywach 4) . Promyś śleputek też drepce, chce być jak najbliżej jednak ostrożnie, żeby inne pieski go nie podeptały. Do końca nie wiemy ile lat może mieć Promyk,wg.wcześniejszej oceny teraz 11-12.Jest małym pieskiem i jeśli zdrówko dopisze sporo może jeszcze pożyć. Skonsultowałam swoje przemyślenia z Moli i uważamy,że trzeba spróbować poszukać mu domku i własnego człowieka,który będzie jego przewodnikiem i da mu wiele miłości. Pomimo tych złych ostatnio doświadczeń, musimy ruszyć z ogłoszeniami Barusiowi i wierzę,że znajdziemy mu super domek. I choć pewnie będzie trudno,ale spróbujmy też Promyczkowi. Bardo proszę o pomoc w ogłaszaniu. Tulaj i tulaj "mówił" Promyś...
    5 points
  3. Rozmawiałam dziś z panem Leszkiem. Toska ma się świetnie, bardzo jest zżyta z panem, najszczęśliwsza jest kiedy są razem na spacerze - bardzo go pilnuje, lub w domu prawie na jego kolanach i jest głaskana i drapana :) Przytyła troszkę i teraz wygląda jak prawdziwy pies - jak mówi pan Leszek :) W domu potrafi już sama zostać, ale rzadko to się zdarza. Czułam, że i pan Leszek bardzo jest w Tosi zakochany. Pieszczotliwe mówi o niej "Scynia" :D
    3 points
  4. Cały czas byłam w kontakcie z Anecik i Malwą. Bardzo się cieszę ,że maluch dobrze zniósł drogę. Wiem , że po przyjedzie zjadł trochę. MALWA mówiła , że jest drobniutki i szczupły. Chce go podtuczyć, dać mu czas ,żeby się oswoił i wtedy urządzi mu SPA. No i najważniejsze , że rezydenci przyjęli go spokojnie. To dobrze wróży.
    2 points
  5. Po kilku godzinach pobytu u mnie i obserwacji Marlonka, stwierdzam, ze to bardzo grzeczny i kontaktowy pies. Wprawdzie jest wystraszony, ale to minie. Psiak nie pokazuje zabkow, nie warczy i nie szczeka. Znalazl sobie miejscowke na dywanikach Tosi i Grafiego na korytarzu i tam zostal az do nocy. Tam tez jadl karme, smaczki i szyneczke z reki. Wszystko chetnie zjadal, a na szynke sie rzucal. Bardzo duzo pije, ale moze jest mu za goraco, a moze to wynik tego, ze przez wiele godzin podrozy nic nie pil ( od 7.00 do 14.00 ). Posiedzialam z Marlonem na tym dywaniku ponad godzine i z pewna doza niesmialosci, ale staral sie reagowac na czulosci. Lubi glaskanie, nadstawial lepetunke, buziaka do glaskania. Nawet w pewnym momencie polozyl mi lepetynke na kolanach i tak byl miziany. Na zawolanie reaguje, ale nie przychodzi. Jedynie wyciagal pyszczek przy smaczkach. Poznym wieczorem, ostatni raz przed spaniem wypuszczalam psiaki na ostatnia toalete. Marlon wychodzi po tym jak pociagne smycz, ktora ma przypieta do szeleczek. Ale juz powroty sa samodzielne i biegnie z ogrodu zaraz za Tosia i Grafim. Marlon przegryzl swoja smycz. Zdjelam mu ja na noc. Zostal tylko w szeleczkach. Wieczorem po raz pierwszy uslyszalam jak szczeka, bo dolaczyl do moich psiakow, kiedy obszczekiwaly suczke spacerujaca przed domem.
    1 point
  6. Dziękuję, to cudowne wiadomości! Bardzo daleko ten domek tzn bardzo daleko od dotychczasowego miejsca musiała Bella wyjechać?
    1 point
  7. 1 point
  8. Bella bardzo szybko sie zadomowila w nowym domku, jest rozbawiona i szczesliwa. Pani Bozena napisala: ,, Bella odmlodniala w nowym domku. Znów bawi się piłeczką, poczuła się młoda i pełna życia. Jak prawdziwy domek zmienia psiaki. Jestem wzruszona,, Na fejsie jest cudny filmik. Bella biega wesola i bawi sie pileczka, niestety nie potrafie go tutaj wgrac. Podam link i zapraszam do obejrzenia, jest to miod na serducho :) https://www.facebook.com/events/195654917744686/?active_tab=discussion
    1 point
  9. A mówiłam, że to zrównoważona suczeńka! Jak zabawa, to zabawa. Z całą psią ekipą. Gonitwy i świrowanie na całego! Jak nie ma aktywności, to wspaniale potrafi się wyciszyć :)))
    1 point
  10. Działam, bo wiem, że jesteś na walizkach. Zatem życzę Ci szczęśliwej podróży i choć odrobinę wypoczynku. Przesyłam buziaczki !
    1 point
  11. Też zapomniałam napisać,że rozmawiałam z lekarką i myślała,że wtedy wysłała fakturę.Miała wszystkie ogarnąć i super,że już są. Dziękuję Elu!
    1 point
  12. U Wiesia o dziwo dobrze. Wczoraj Martyna tam była , Wiesio jest diagnozowany, nie dostaje już relanium tylko lek na padaczkę (potem napiszę jaki). Chyba miłość wzięła górę i oby tak zostało. Wiesio zadowolony , okupował kanapę. Falstart ale teraz chyba Państwo już go nie oddadzą i będą leczyć.
    1 point
  13. Na prośbę WiosnaA ogłoszenie dla Bartusia https://www.olx.pl/oferta/bartus-starszy-piesek-do-adopcji-CID103-IDBJDIT.html Bardzo proszę o wyróżnienie. Dzisiaj zrobię też dla Promyczka.
    1 point
  14. I co? Pomógł ktoś? Tym biednym kotkom....
    1 point
  15. Ja też jestem z ciepłymi myślami, sercem... Przytulam, z daleka koję ból, życzę dużo siły i Tobie Kajtek i maleńkiej... Oby te wspólne chwile trwały jak najdłużej i żeby było jak najmniej bólu... Ściskam Was obie.
    1 point
  16. Cena bardzo atrakcyjna. U nas "chodzą" po 2,50 zł. Aż żałuję, ze to tak daleko, bo już bym kupiła. Święta prawda i całe szczęście, ze każdy ma jakieś inne zainteresowania i predyspozycje. Dlatego świat nie jest nudny. Wieki temu, podobnie jak Isiaczek robótki ręczne paliły mi sie w rękach ( oprócz szydełka). Nawet filcowałam na mokro. Dziś już mnie nie ciągnie do takich rzeczy. Może to brak cierpliwości?
    1 point
  17. I zupełnie nie wiadomo, jak znaleźć tego człowieka:/
    1 point
  18. Ja, ja, jaaaaa! Jestem to winna Rudej :) Proszę link do ogłoszenia. Ale może najpierw zmień miasto, bo czasem mogą być problemy.
    1 point
  19. Jakie wspaniałe zdjęcia Małego! Jak on pięknieje :) Jak rozkwita :) Szkoda, że pan nie może go wziąć, myślę, że razem z sunią ze schroniska stanowiliby wspaniałą rodzinę. Gdyby pan miał kogoś młodszego i silniejszego do pomocy w razie kłopotów z psiakiem, to byłaby naprawdę wspaniała szansa. Mój tato ma 74 lata, codziennie rano robi 5 km nordic walkingu z kijkami. Jak wyjeżdżamy bez psa, zostawiamy mu go pod opieką. I pies jest genialnie wyspacerowany zawsze i zaopiekowany :)
    1 point
  20. Patrząc na naszego Frędzelka, łezka szczęścia w oku się kręci. Tak się cieszę, ze wszystko co najgorsze ma już za sobą i teraz bierze życie pełnymi...łapami !
    1 point
  21. jankamałpa, używanie tak mocnych oskarżeń, wręcz obrażanie, nie powinno mieć miejsca, zwłaszcza, gdy nie zna się kulisów sprawy, a głównie powodów dla których pies został odebrany. Przytaczasz historię z własnego życia, która ma się nijak do sytuacji w jakiej znalazł się Bartuś. Bardzo łatwo, zadziwiająco łatwo przyszło Ci ocenić WiosnaA. Odnoszę wrażenie, że powodem tych krzywdzących słów nie jest odebranie Bartusia lecz jakieś zadawnione animozje. Niestety zdarza się to na dogo, a nie powinno.
    1 point
  22. Przepiękne widoki , sunie odpoczywają na łonie natury ... sielanka :)) Zuluś, trzymaj się dziewczynko dzielnie tak jak to robisz do tej pory.
    1 point
  23. Dobrze, że wszystko się udało, niech Zulcia trzyma się długo w zdrowiu. p.s. prześliczne kozaczki
    1 point
  24. Sue, znalazłam kto może tej pani pomóc. http://wetlomianki.pl/vetsservices/adopcje/ http://canis.org.pl/ Napisałam jeszcze w pewne miejsce na fb. Zobaczymy czy odpiszą.
    1 point
  25. Ta...podczytuje......uważaj bo się zdziwisz..... biedne kociątka:( daj numer tej kobiety,zrobie chociaż jedno ogloszenie
    1 point
  26. Dzisiaj mamy wieści :-) Gwiazdeczka ma towarzyszke Tosię, z ktorą bardzo sie lubią dużo sie bawią, wspólnie wylegują sie w słoneczku, zdrówko dopisuje.
    1 point
  27. Mały przywitał mnie wczoraj merdającym ogonek i oczywiście przytulaniem - podchodzi do człowieka, kladzie głowę na nodze i cały mówi - przytulaj, przytulaj! Na ogonku nie ma juz wyłysień, boki zaokrąglone, spojrzenie już nie takie błagalne. Rozmawiałam z wetką; Mały bardzo zżył się z nimi w lecznicy, ma swoje miejsce, swoje rutuały; to duża lecznica, ma 2 piętra, pies traktuje ją jak swój nowy dom i może zostać bezterminowo. Z jednego z pomieszczeń jest wyjście na małe patio i Mały wyleguje się tam na słoneczku. Robiłam zdjęcia kotom, a Mały spokojnie sobie leżał i mamlał smakołyk. Koty zupełnie go nie interesowały;) Mały pozdrawia!
    1 point
  28. Bardzo żal mi pana. Smutne to, że oczy właśnie tego psa wzbudziły w nim takie emocje, a czas jego ucieka, zresztą nie tylko jego, tyle że ON jest już starszą osobą z pewnymi ograniczeniami. Bardzo rozsądnie i uczciwie podszedł do sprawy, uważam, że trzeba bardzo dobrze zastanowić się nad tym, czy da się radę, z czego trzeba będzie zrezygnować, czy w razie sytuacji podbramkowej ktoś pomoże. Niestety, nie wszyscy mają takie możliwości, choć chęć pomocy jest ogromna.
    1 point
  29. Pan po rozmowie z wetką wycofał się z adopcji. To bardzo dobry człowiek, jednak opieka nad starszym, schorowanym, ważącym ponad 30 kg psem, który nie zawsze zachowuje czystość byłaby ponad jego siły. Poprzednia suczka, która niedawno odeszła, ważyła 22 kg, a pod koniec jej życia pan miał problemy z wynoszeniem i wnoszeniem jej do mieszkania. Rozmawiałam z panem dosyć długo, to była bardzo wzruszająca rozmowa, chwilami przełykałam łzy; pan bardzo przeżywa swoje ograniczenia i niemożność pomocy Małemu. Prosił, o informację, gdyby pies znalazł dom. Z rozmowy wynika, że pan nie ma chyba w Warszawie nikogo bliskiego; opowiadał o różnego rodzaju utrudnieniach dla starszego człowieka:( Opowiadał też o swoim domu z wielką działką, który sprzedał, bo nie dawał rady, m.in. z pracami porządkowymi. A na koniec powiedział, że żałuje, że nie spotkał Małego parę lat wcześniej, ze oczy psa zostaną z nim na zawsze.
    1 point
  30. To, że sam przyjechać to wielki plus. Skoro zmotoryzowany, jeździ to prawdopodobnie jest w zupełnie sprawny fizycznie. Może to właśnie jest ta szansa? Teraz ludzie powyżej 70 są często bardzo sprawni, mają czas. A dobra emerytura to dodatkowy atut przy starszym psiaku, często bardzo bardzo potrzebny. Trzymam kciuki za spotkanie psiaków, wiele od tego będzie zależało.
    1 point
  31. Ewuniu....już spotkałaś się ze swoją Przyjaciółką....panią Jolą.... [*]
    1 point
  32. Przekleiłam swój post z "Metamorfoz" I ja dopiszę kolejny rozdział do wątku Dredzia w schronisku : Już jako Halinka w hoteliku u Murki Pierwszy dzień w DS z nowym imieniem Bajka. Po prawie trzech latach w DS.
    1 point
×
×
  • Create New...