Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/12/19 in all areas
-
Są filmiki. Komu i gdzie przesłać do zamieszczenia na wątku? Kicia po przyjeździe zwiedziła kąty potem zaczęła szaleć. O godz.20.30 nagle zniknęła. Została odnaleziona w szufladzie na pościel pod łóżkiem. Spała tam ze trzy godziny. Kiedy położyłam się do łóżka wchodziła mi na głowę. Kiedy zgasiłam światło kicia od razu usnęła ze mną na kołderce. Obudziła się gdzieś o 6-tej i latała po łóżku. Myślałam, że przyjedzie kot a tu wyszło z kontenerka coś tak małego, że jeszcze w życiu nie widziałam. Na filmiku nie wygląda na tak małą jak jest w rzeczywistości.4 points
-
Pani nie była bardzo zdziwiona, zapytałam, czy to sunia z adopcji, która była w hoteliku? Pani potwierdziła. Wszystko ok. Kiara szczęśliwa i bezproblemowa. Grzecznie szła z Panią, dała się wygłaskać. Na żywo jest jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach. Przesłodki Cukiereczek!!! A Pani bardzo sympatyczna. Moim skromnym zdaniem Kiara ma SUPER RODZINĘ. Wiem, że wielu ludzi ma psy, ale czasami wystarczy z kimś zamienić kilka zdań i popatrzeć na jego relację z psiakiem, żeby wiedzieć, że jest "chemia" i psiak jest mega szczęśliwy.2 points
-
2 points
-
Lepiej, lepiej. Łobuzuje, zaczepia kolegów, apetyt przedni wczoraj przy śniadanku tak pałaszował że złapał razem z moim palcem. Uszka jeszcze zakrapiamy bo tam jeszcze nie calkiem czysto ale w sumie nieźle. Sarunia w piątek dostała cestal bo w kupce byly glisty ale w sumie tez dobrze sie czuje. Ta karma z rinti wydaje sie jej służyć bo pani wet wspominała, ze byc może trzeba bedzie nieco zwiększać dawke insuliny. Ale nie trzeba.2 points
-
1 point
-
Przepraszam, że tak rzadko piszę, co u Gacunia. Jak wracam z pracy idziemy na długi spacer, potem jem obiado-kolację, karmię zwierzaki, gotuję coś na następny dzień, trochę odpocznę, znów spacer i trzeba iść spać, żeby rano wstać, jak mówi Kiepski. U Gacunia wszystko ok. Sam nie przychodzi na głaski, ale jak Kajunia się przytula, to Gacuś szczeka. Najbardziej kocha spacerki i jedzonko. Tabletki na serduszko przemycam w pasztecie, Gacunio nie potrafi wziąć z ręki delikatnie, tylko rzuca się, jakby sto lat nic nie jadł. Teraz, gdy kupki są ok. nie załatwia się w domu, bez problemu wytrzymuje całą noc i 11 godzin w dzień, gdy jestem w pracy. Wczoraj "przyczepił" się do nas buldog angielski, warczał. Kajunia spanikowała, chciała zwiać, a Gacuś ujadał, jak szalony. W efekcie oboje okręcili smycze wokół moich nóg i o mało nie runęłam, jak kłoda. Bałam się, że ten buldog chapnie Gacunia, ale na szczęście na warczeniu się skończyło1 point
-
To Ty karmisz łobuza z ręki? No to gdzie mu będzie lepiej? Miałam 2 telefony o Arusia, ale oczywiście ostudziłam zapały mówiąc o warunkach jakich Aruś wymaga. Pisałaś Kasiu o fakturze za wizytę u weta w dniu 2.09. czy masz tą fakturę, czy wet jeszcze jej nie wystawił? Chciałam zapytać odnośnie jedzonka dla Arusia. Co, ile i kiedy mu zamówić. To samo pytanie odnośnie karmy dla Saruni. Pytam, bo nie wiem jakie ilości psiaczki szamają. Każdy psiak ma inny spust :) Np moje 15 i 17 kg psiaki mają puszkę a 800 g na dwa dni, przy czym Masia 17-to kilogramowa sunia nie zjada całej swojej porcji - 200 g. Co zostawi, to wyjada lżejszy od niej Alfik. Tak więc kilogramami psa nie ma co się kierować i brać pod uwagę zalecenia producenta. Jest to indywidualna sprawa, dokładnie tak samo, jak i u ludzi. Serce się raduje, gdy widzę psiaki zadowolone, wygrzewające się w słoneczku. Dzięki Kasiu1 point
-
1 point
-
Dziś rano poleciały na konto Misi moje deklaracje na wrzesień i październik, czyli 40 zł. Pozdrawiam wszystkich Misiowych.1 point
-
Zgłosił się dobrze zapowiadający się dom dla Megan w miejscowości Krzyków pod Wrocławiem. Oboje Państwo w wieku dojrzałym (tak określił to pan) - dom z ogrodem, posesja ogrodzona. Niedawno stracili psa (odszedł na nowotwór), bardzo chcieliby adoptować Megan, ich poprzedni pies był typowo domowym pupilem. Państwo są gotowi pokryć koszt przejazdu Megan z Katowic do Wrocławia. Ponieważ wyjeżdżają w poniedziałek na tydzień gdzieś na urlop do własnego domu, sunia mogłaby do nich przyjechać po ich powrocie (rodzina chciała zabrać sunie już teraz, ale powiedziałam, ze to nie jest dobry pomysł, to byłby za duży stres dla Megan). Zaraz napiszę do Poker, wiem, że jutro wyjezdza, ale może po powrocie mogłaby tam podjechać...1 point
-
Biedna ta maleńka, taki smutasek, chyba mało dobrego ją do tej pory spotkało. Dojdzie do siebie po sterylce, wygoi się, nabierze zaufania to i otworzy się bardziej. Urodę ma zawadiacką , może przez te uchole,ale chyba należy do tych bardziej delikatnych suczek. Najważniejsze, żeby trafiła do dobrego, ciepłego, wyrozumiałego domku. Pod dobrą opieką kochających ją ludzi uśmiech rozpromieni ten smutny pycholek .1 point
-
Zdrowiej sunieczko i niech właściwy domek cię odnajdzie.1 point
-
1 point
-
Zrobię na Kraków. EDIT: https://www.olx.pl/oferta/kenzo-czeka-na-swojego-czlowieka-CID103-IDBxhTM.html Zaciskam!1 point
-
Dziś się zadziało wiele dobrego dla Kapselka. Zaświeciło słońce na jego niebie...miał odwiedziny:) :) i bardzo się spodobał. Rodzina zrobiła na mnie już przez telefon tak dobre wrazenie, że praktycznie nie miałam wątpliwości. Kapsel tez od razu do nich przylgnął, co w jego przypadku wcale nie było taką oczywistością. Szukam wizytatora we Wrocławiu na ulicy Turawskiej. Może ktoś z dogo pomoże? Napisałam tez prosbe na fb. Wizyta raczej formalność, żeby jeszcze raz przedyskutować co może pojawić się po adopcji i jak sobie radzić... Trzymajcie mocno kciuki, jesli dobrze pójdzie - Kapsel będzie miał kochająca rodzine, dokładnie taką jak potrzeba :)1 point
-
No niezłe łobuziary Ci się trafiły :) Moje miśki też się nakręcały nawzajem, jak jeden coś niszczył to drugi też musiał, jeden złapał coś w pyszczek na dworze to zaraz drugi coś dziamdział w pyszczku . Taki urok szczylków , ja je uwielbiam, choć zdaję sobie sprawę, że nieraz życie z nimi pod jednym dachem bywa frustrujące, zwłaszcza jak zaczynają aranżować po swojemu mieszkanie... Dużo cierpliwości i poczucia humoru Ci życzę, a sunieczkom znalezienia dobrych domków i żeby tych szkód było jak najmniej.1 point
-
1 point
-
Tez jestem ciekawa co u Misiątka1 point
-
Co słychać u małej???1 point
-
Przekochana malenka kruszyneczka1 point
-
Witaj księciuniu w poniedziałek, trochę chłodny ale dziś suchy. Przez cały czas czekam na jedną wiadomość - potrzebna osoba na PA dla Grzesia!1 point
-
Żyjemy, ale kosmetyka starej chałupy się przeciąga, bo robimy sami, więc siły na internety nie starcza, jeszcze kilka ładnych dni zejdzie na najgorsze odgruzowanie, a jeszcze w międzyczasie staram się grzebnąć coś na ogrodzie, więc nie wiem czy jeszcze żyję ;) Gnojki w takim rozgardiaszu czują się cudownie, broją na potęgę, to coś rozbiją, to coś potargają i jakoś leci, mają teraz zielone światło na rozrabianie, ale tylko chwilowe ;) Rudzielce nieustannie pozdrawiają z ukochanego leżaka, już tyle razy przymierzałam się wynieść go do garażu, ale co spojrzę na zwierzaki cudnie wylegujące się na nim, to rezygnuję i obchodzimy ten zawadzający gracioł ;)1 point
-
Grześ to nawet nie wie bidulek, że nie ma domu.1 point
-
1 point
-
Ale czy próbowano oduczyć podgryzania rąk? To naprawdę bardzo łatwe. Karmienie z rak, spomiędzy palców zaciśniętej pięści z wysuwaniem smakoli. Plus ostrzegawcza "kocia łapa" (dłoń z rozcapierzonymi palcami odwrócona wnętrzem w stronę psiego pyska, gdy próbuje chwytać) - bez gniewu, bez emocji, z uśmiechem na twarzy - pies doskonale rozumie takie sygnały. "Kocia łapa" lepiej niż smycz powstrzyma nawet start za piłeczką, a co dopiero chwytanie zębami dłoni. Jeśli któraś z mieszkających blisko (Kraków) dogomaniaczek chciałaby nagrać jak to robić - proszę bardzo, pokażę i można będzie udostępnić.1 point
-
1 point
-
Oruś bardzo pozytywnie reaguje na dotyk, nawet juz ze dwa razy nadstawił brzusio do drapania. To dla niego naprawde sukces bo to bardzo lękliwy piesek i nie w pelni sprawny intelektualnie, przeważnie unika kontaktu, ucieka przed wszystkimi psimi kolegami. Nadal nie jest w stanie sam wyjść czy wejść do domu, mimo że cały dzień sa otwarte drzwi i każdy piesio chodzi swobodnie w tą i z powrotem. Ale apetyt dopisuje, nawet szczeka żebym pospueszyła sie z szykowaniem, jak czuje zapachy, kiedy rozdaję jedzonko. Chetnie biega na dworku, mam nadzieję że jest szczęśliwy nieboraczek.1 point
-
1 point
-
1 point