Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/23/19 in Posts

  1. Zamojskie zwierzaki i ich ukochane Pańcie:) Dex w Poznaniu Trójłapek Jaś w Opolu Homerek we Wrocławiu
    6 points
  2. Wegunię odwiedziała u Kasi sympatyczna rodzina z Bielska-Białej. Państwo zachwycili się zdjęciami Wegi wypatrzonymi na olx, jeszcze tego samego dnia jak wypatrzyli Wegę przyjechali do Kasi i na żywo tylko wszystko się potwierdziło, że to jest TO. Od razu po wizycie miałam telefon że są zdecydowani na 100%. Ponieważ Kasia weekend ma zajęty, w poniedziałek lub wtorek zawiezie Wegę do Państwa, którzy już nie mogą się doczekać Weguni, robiąc jednocześnie wizytę PA. Myślę, ze wizyta PA to tylko formalność ale zrobić trzeba. Wega zamieszka w domku jednorodzinnym, będzie miała do zabawy dwóch nastoletnich chłopców równie energicznych jak ona, trzy kotki (również przygarnięte). Pani jest osobą lubiącą sobie pobiegać więc Wega będzie mogła biegać z Panią i trenować:), będą również spacery z panią i panem poza posesję, wycieczki w góry. W domu mieszka jeszcze mama-seniorka więc Wega praktycznie nigdy nie będzie sama, kiedy Państwo będą w pracy a dzieci w szkole. Oczywiście Wega będzie mieszkała w domu, spała w łóżku jeśli uzna że legowisko jest mniej wygodne od łóżka:). Nie chcę zapeszać ale jestem bardzo pozytywnie nastawiona na tę adopcję, mam nadzieję ze kotki przyjmą nowego czlonka rodziny bez wiekszego focha. Telefon od Pana w sprawie adopcji Wegi to jeden z tych, jakie chciałoby się mieć w przypadku każdego psiaka- bardzo miły i rzeczowy.
    4 points
  3. Wczoraj trochę ponarzekałam na dziewczyny, to dzisiaj proszę - świetna zabawa i ogonki w górze
    4 points
  4. Och szkoda że nie pojedzie tam gdzie miała szansę pojechać, trudno :( A ja tak szybko pomykając zostawiam wielkanocny koszyczek, a co, tylko koty mogą korzystać z parapetów? I filmik z wybiegu.
    3 points
  5. Tysiu elficzku czaruje kramik wiem wiem ...ze mam zbyt duzo kramcikow czasem naraz ale serce mi nie pozwoli tak przyjsc i sic muszem cos podzialac chocby maluni
    3 points
  6. Wg weta Kolia nie jest wysterylizowana, umawiać na sterylizację będziemy w przyszłym tygodniu, ponieważ Pani weterynarz jest ze swoją córką w szpitalu i trochę im się plany posypały. Miejmy nadzieję, że córka będzie miała się dobrze i niebawem wszystko wróci do normy. Kolia jest takim niespokojnym duchem, potrafi przechodzić w kółko po domu około pół godziny co jakiś czas - od drzwi do drzwi, od legowiska do legowiska, jakby szukała czegoś, jakby sama nie wiedziała czego chce. Boi się mopa, boi się klaśnięcia w dłonie, gwałtownych ruchów, głośniejszego mówienia. Reaguje wycofaniem nawet jak inne psy zaczynają szczekać. Kolia obawia się również przechodzenia przez drzwi. Toleruje psy, koty. Do nas podchodzi, ale nie usiądzie w pobliżu, raczej pójdzie gdzieś w kąt, żeby się położyć. Została oczywiście wykąpana, zniosła to w miarę spokojnie, ale wzrok miała taki, że obawiałam się, czy nie zastanawia się nad capnięciem mnie. Dredy wycięte, włosiska wyczesane. Zdjęcia oczywiście z kąta, ale wierzę, że z dnia na dzień będą swobodniejsze.
    3 points
  7. Pod koniec grudnia trafił do schroniska stary, wycieńczony życiem pies. Został znaleziony na ulicy, był tak wycieńczony, że nie był w stanie chodzić. Mozliwe, że ktoś robił porządki przed świętami i pozbył się balastu, bo jak to - przyjagą goście, a tu taki stary, śmierdzący kundel będzie się kręcił wokół wigilijnego stołu? Nie znamy oczywiście prawdy, możemy się tylko domyślać. Henio, bo takie dostał imię, w schronisku doszedł trochę do siebie, trochę gdyż do sprawności (czyt.:stanu dającego szanse na adopcje) dużo ma brakuje. To staruszek, który powłóczy tylnymi łapinami, ledwo co słyszy, na widok człowieka jeszcze zamerda ogonkiem, więc główka jeszcze pracuje, ale nieraz w miskę wejdzie, nie trafi na posłanie itp. Wiadomo, że takie psy długo w warunkach schroniskowych nie żyją. Henio po zakończeniu leczenia w izolatce trafił do boksu, z którego psy nie wychodzą do domu, wegetują tam czekając tylko na odejście. Dziadeczka zgodziła się przyjąć pod swoje skrzydła, niezawodna w takich sytuacjach kikou :) W przypadku starszych psów liczy się każdy dzień, więc po telefonie do kasi, szybka akcja, załatwienie transportu i Henio już opuścił schron i zapewne już grzeje doopke u kasii :) Szybka akcja wiąże się też z tym, że nie mamy dla niego żadnych deklaracji, żadnych zebranych funduszy, kompletnie NIC! Wiem, że większość ma zadeklarowanych wpłat co najmniej u kilka psów, ale jeśli ktoś nie może co mc wspomóc, to chociaż jednorazowo, albo jakimś bazarkiem Koszt mc bezpiecznego azylu dla Henia to 240zł/mc +karma raz na kwartał. A tak w ogóle, to przedstawiam bohatera całego zamieszania - Henia :)
    2 points
  8. Kciuki Malagosku, oby było dobrze! Mam nadzieję, że nie po to jeździłaś na szkolenie, żeby teraz z tego nie skorzystać. Szef chyba też to rozumie?
    2 points
  9. Trzymam też kciuki, niefajne posunięcie szefa. Na taki dywanik trzeba od razu wzywać a nie męczyć ludzi przez weekend:( No i wzywanie pojedynczo jest ok a takie hurtowe jakoś niefajnie wygląda.
    2 points
  10. SATYNA, DAGNA, FRESKA i ARRAS dzisiaj opuściły schronisko :)
    2 points
  11. Marek Aureliusz to pikuś przy moim kocie Krzysiu, coby Połówek czuł się doceniany dostał możliwość wybrania imienia dla kota ze schroniska, wybrał więc mu imię - Krzyś Jarzyna ze Szczecina Szef Wszystkich Szefów- :)))))))
    2 points
  12. Po znajomości zapraszam na wątek nowego kolegi Lisia, Henia, który dziś dołączył do stadka u kikou https://www.dogomania.com/forum/topic/349504-henio-stara-głucha-demencyjna-ofiara-porządków-świątecznych-prosi-o-wsparcie/
    2 points
  13. Ciepło się robi koło serca, gdy ogląda się zdjęcia udanych adopcji :)
    2 points
  14. 01.02. minął rok jak ostatni "mój " psiak /sunia Julcia z Zamościa / znalazła dom. Jutro minie rok jak musiałam pożegnać mojego skarbusia Artaska (*) Dopiero teraz byłam wstanie pomyśleć o uratowaniu kolejnej bidusi. Miałam kilka psiaków z dogo i FB na oku ale wczoraj wpadła mi w oko Balbinka a dzisiejsza Twoja decyzja o zabraniu Aureliuszka pomogła mi w wyborze.
    2 points
  15. Takie kochane strachajło. No jak tu zaufać tak szybko. Ciągle inne odgłosy, przedmioty, ludzie, zapachy. Ale jest ciepło, brzuszek pełny, n ikt nie krzyczy, nie bije...zaufam. Jestem taka piękna .Niech mnie ktoś zobaczy!!!
    2 points
  16. W totalnym niedoczasie ostatnio żyję. Mimisia dzisiaj znowy będzie mi towarzyszyć do miasta, cóż, na razie czołgaczem, chyłkiem przemykając, próbując wcisnąć się w każdą napotkaną dziurę, lub na rączkach, przemieszczamy się po mieście, na peryferiach, p-r-a-w-i-e że "kozaczymy" ;), w gościach broszkujemy na kolanach. Nadchodzi weekend więc jakieś pstryki może powstawiam. Dzisiaj ostatnia wizyta Myszkina u weta i zobaczymy jak to się będzie rozwijać, Jeżynka trochę niedomaga, tak więc sporo czasu zajmują mi moje choraczki. U nas brzydko, mokro i mroźny wicher duje, coś mi szepcze do ucha że zima wraca ;) Dobrego dnia
    2 points
  17. Wczoraj mieliśmy rocznicę - 12 lat temu TZ przywiózł ze schroniska Zulcię, która teraz ma ok. 17 lat. Zulka dzisiaj Zulka 5 lat temu
    2 points
  18. Serduchem Nadziejkowo Dla Bezuni i Misia dziadzia Wroclawiaczka -Zapraszam Cudnych Gosci Po Roznosci do 6 marca zapraszam calem serduchem dolaczylam Misienka do kramku moze choc jakis pieniazeczek bedzie
    1 point
  19. Terier Szogun też wyciągnięty :) Tak było... Totalnie nie radził sobie w schronisku.
    1 point
  20. Rywanol 0,1 % mam w domu, jak zabraknie to jutro dokupię. Za godzinę podam antybiotyk i spróbuję z rywanolem. Własnie wróciłam ze spacerku. Było sii i koo. Beza maszerowała z ogonem w górze i posprawdzała wszystkie dziury w ogrodzeniu :) Co prawda w dziurę wchodzi jej tylko nos ale nie omieszkała spróbować. To był chyba najlepszy spacerek jak do tej pory jeżeli chodzi o jej zachowanie, była bardzo zainteresowana otoczeniem i radosna. Bezuchna - słoneczko kochane ! Za chwilę idę do niej na mizianki.
    1 point
  21. Nie umiem odmówić "Twoim" psiakom :p dam na Beze 5 zł...od Marca, bo luty już ma mocne ograniczenia dla mnie, to nie dużo, ale jakby jakimś cudem Mimi albo Roxi znalazły domy to wtedy będzie więcej... tak więc daj numer konta zawczasu i w razie czego upomnienie jakby mi matczyna skleroza uderzyła do głowy :) zdrowka dla Bezy i sił dla elficzkowej. sorry za błędy, ale Janek utrudnia pisanie nawet na telefonie...wszędzie wciska paluszki i rączki :p
    1 point
  22. Wszystkiego naj naj dla Zulci! Niech łapinki niosą na spacerki ,bo psio-kocią pocztę trzeba na bieżąco podbijać :), uszki i oczki nie psuły się bardziej, a nosio zawsze znalazł drogę do domku i kochających ludzi. Z całego serca życzymy :*
    1 point
  23. Bezunia jest taka jak jej imię - przesłodka ! Niech te nieszczęścia, które na nią spadły jak najszybciej się skończą. Jej przyszłe życie musi być słodkie.
    1 point
  24. Biedulek. Pewnie zdezorientowany , co się stało ....Zawiedziony kudłatek. Jednorazowo,ale pomogę .Proszę o numer konta. :)
    1 point
  25. Nie rób kilkudniowych przerw dawaj Vetoryl codziennie natomiast mozesz zmniejszyc dawke bo zawsze wet daje dawke trzykrotnie zawyzoną . po pewnym czasie dawke trzeba podnieść bo występuje tolerancja i przyzwyczajenie i ta dawka nie działa wiec jeśli masz teraz 90 mg to jak pdniesiesz dawke pies długo nie pozyje ja bym zeszła do 30 mg a potem podnosiła i zdziwisz sie na 39 mg będzie taki sam efekt jak na 90 zmniejsz stopniowo po 5 dni zmieniaj dawkę na mniejszą i zobacz kiedy zacznie znów dostawać amoku na jedzenie i picie . im mniejszą dajesz teraz dawkę tym potem możesz dłużej podwyższać, z 90 mozesz raz czy 2 podnieść na dawke ogromną wykańczajacą nerki, wątrobę z reszta 90 też wykończy nerki i wątrobę w niecały rok.
    1 point
  26. A para kotek, które wczoraj dojechały do koleżanki jest zupełnie spokojna. Ciemniejsza chodzi za młodszą panią, a jaśniejsza wyleguje się w łóżku ze starszą. Schowały się jedynie w łazience, kiedy wpadły na chwilę wnuki.
    1 point
  27. Pewnie nie zna innego życie niż schroniskowe, wszystko jest dla niej nowe. Czuje się jak człowiek wysadzony w dziwnym kraju , gdzie nie zna języka, ani zwyczajów. Naszych wiele dzikawych tymczasek i strachulców długo bało się przechodzenia przez drzwi i furtkę.
    1 point
  28. oj,bidus... jaka minka ,skrzywdzili pieska... trzymaj sie Zefirku, niedlugo sciagna ten paryzol :)
    1 point
  29. Ja też bym już chciała, zeby było po, tym bardziej że miałam dzisiaj baaaardzo obiecujacy telefon w sprawie Weguni. Zobaczymy co z tego wyniknie ale i tak wydam ją dopiero po sterylce.
    1 point
  30. Witaj ranny ptaszku Pięknie pięknie, słonecznie, aż się chce żyć. Wczoraj ogarniałam donice z chryzantemami zimującymi, w zeszłym sezonie porobiłam sadzonki na nową rabatkę i rwą się do życia choć trochę za wcześnie. Zaraz jadę do miasta, zabieram Mimiśkę, niech sobie reszta towarzystwa odpocznie od rudego szaleństwa. Zostawiam komiks, tekst sami sobie domyślcie ;)
    1 point
  31. Ku pocieszeniu serc przekazuję pozdrowienia od naszego zamojskiego Dexa, który trafił do nas z mamą Lusią w czerwcu 2014 jako 2 dniowe szczenię, a teraz jest szczęśliwym poznaniakiem. Myślę, ze nasze uratowane maluszki tez znajdą takie domy i wyrosną na takie wspaniałe, zdrowe psy!
    1 point
×
×
  • Create New...