Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/22/18 in all areas
-
... no to ,lecimy z Dobrymi wieściami!!!! Lalunia ma Domek! świadomy domek, który będzie ją kochał i będzie tam, pełnoprawnym członkiem rodziny, Państwo już jutro rano są umówieni z Szafirką ,pojadą sami ,żeby cała rodzinka w pełnym składzie zasiadła do Wigilijnego stołu :) Lalunia będzie mieszkała w pięknym domu, gdzie jest ogrod i oprócz tego miejsca spacerowe ,jak to w dzielnicach z domkami, będzie mogła liczyć na całodobową opiekę rodziców pani Renatki ,oraz będzie miała jeszcze ,koleżankę do zabaw, słodką sunię Zuzię, która również została adoptowana ,przez córkę Państwa, Zuzia to przesymatyczna, przyjacielska i bardzo przytulaśna sunia ,rasy mops :) gdyby tylko dzisiejsza wizyta mogła odbyć się wcześniej to Laleczka już dzisiaj spałaby w swoim łóżeczku, proszę mocno jeszcze zaciskajcie , ciepłe myśli zawsze potrzebne Jakoś od początku byłam dobrej myśli :)3 points
-
3 points
-
2 points
-
Tak, pani Bożena dzwoniła, rozmawiałyśmy; są z mężem zdecydowani na Mysię, wyrażąją zgodę na wizytę PA po świętach i ewentualnie zaraz potem chcieliby, aby sunia przyjechała. Jutro spróbuję poszukać kogoś do wizyty, może beka, jest z Konstancina. Mam nadzieje, że Mysia już jedna łapcią jest w swoim domku...2 points
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Mureczkom Lapeczkom Wszytkim Sziszapciowi Najpiekniejszego Zdrowenkowego Wszelkiego Cudu Psie serce sciskam mocno mocno za domcik1 point
-
W związku ze zbliżającymi się Świętami Bożego narodzenia, zostawiam najserdeczniejsze życzenia Zdrowia, Szczęścia, dużo pieniędzy oraz jak najwięcej czasu spędzonego w gronie najbliższych!!!1 point
-
Zapłaciłaś za jeden, jak pisałam Toli? Zamawiałam wspólnie dla siebie. Za jeden więc do zwrotu będzie 21 zł. Cola pojechała właśnie w podróż po nowe życie. Pani nie miała środka transportu, bo syn wyjechał zagranicę. Szkoda było czekać. Andrzej więc ją dziś zawozi. Cola została zachipowana (koszt chipa 15 zł), wykąpałam ją ponownie w leczniczym szamponie, resztę dałam do nowego domu. Dałam również na początek Gastro Intestinal i puszkę, którą tu jadła. Rany na skórze całkiem się zagoiły, na brzuszku juz ładnie odrosła sierśc, tylko łokcie ma w małych rankach i różowych kropkach, ale tosprawka zębów Zuzi. Bardzo się cieszę, że wspólnie w dwa tygodnie udało się zabezpieczyć, wyleczyć i znaleźć dom Coli. To rewelacyjna sunia. Powodzenia maleńka, żebyś miała szczęśliwe i długie życie.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Themagda dobrze, że napisałaś. Gorzej się czułaś przez jakiś czas ( nie chciałaś kluczy), więc po tym milczenie mogło znaczyć coś niedobrego. Nastawiamy się na kolejną akcję w lutym , ale jeśli uda się wcześniej to też damy radę.1 point
-
Sarcia dzisiaj przeszła drugie szczepienie, rośnie jak na drożdżach i czuje się coraz odważniejsza - aż trzeba jej ten charakterek czasami temperować ;) Jest baaardzo wesołym szczeniakiem, uwielbia wszystko i wszystkich (z wyjątkiem bardzo głośnych dźwięków jak np. zdecydowane rozwijanie taśmy, albo suszarka - takich rzeczy jeszcze si troszkę boi). Nauka komend przebiega znakomicie, mała przychodzi na zawołanie i gwizdek, siada i kładzie się poproszona o to. Uwielbia zabawy szarpakami i aportowanie :) Jest naszą kochaną psotką, ale nic w domu nie zniszczyła do tej pory, co mnie dziwi, bo nastawiałam się, że przygarnę małego diabełka, a tutaj takie pocieszki. Sara nie ma problemów z zostawaniem samej w moim pokoju, nawet na 2-3 godziny. Dołączam zdjęcie Sary, kiedy jest największym aniołkiem, czyli kiedy śpi ;) Pozdrawiamy Korę i jej domek!1 point
-
Bo Mimi to jest psi aniołek, tylko jak każdy z nas ma plusy dodatnie i plusy ujemne :) i zołza to nie, może trochę chuliganka a generalnie bojałka do kwadratu. Tysiu, podejrzewam że Mimi próbowałaby choinkę zjeść, bo wszystko musi sprawdzić organoleptycznie.;) Co do DT na kolonie to popieram, dobrze żeby to było miejsce z jak najmniejszą ilością zwierząt, a nawet bez, żeby opiekun mógł popracować i poobserwować, i może popracować tylko z Mimi, ale jak wiadomo marzenia nie zawsze się spełniają. Mimisia uwielbia poranki, ale te jeszcze w łóżku, drapanko po brzuszku, po szyjce, dłubanie w uszach, zakopywanie się w kołdrze i wszelkie inne mizianki ;) Tysiu waga Mimi waha się około siedmiu kilogramów, ale raczej ciut poniżej niż powyżej. Jest takiej troszkę chartowatej budowy, jak to opisują znawczynie ma podkasany brzuch :))), jak poskłada długie nożyska to jest mały rogaliczek, ale jak rozprostuje to jest najwyższa ze stada i ma robaki w D, wszystkie futra leżą a ona ciągle drepcze, szuka co by tu, uwielbia targać na strzępy co tylko uda się jej wynaleźć. Generalnie jest bardzo fajnym psiaczkiem, rozrywkowym, jak ktoś nie jest przewrażliwiony na własnych domowych dobrach materialnych, to Mimi da mu wiele radości.1 point
-
Sara i Majka to pełne energii, radosne, pozytywne suczki. Wszędzie trzymają się razem, ale to Sara dowodzi - pierwsza przechodzi przez drzwi, pierwsza podchodzi do miski, pierwsza kładzie się na legowisku. Maja jest wszędzie za Sarą. Myślę, że warto walczyć o wspólny dom, bo osobno będą długo cierpieć i tęsknić. Rany po sterylce są zagojone, ale profilaktycznie pryskamy jeszcze co kilka dni. Nie są szczekliwe, nie wyją, nie niszczą. Utrzymują czystość w 80 %, zdarza się siku albo kupa w domu. Są bardzo nastawione na człowieka, np.biegają po ogrodzie, ale cały czas kontrolują naszą obecność i jak tylko idziemy, to one od razu biegną za nami. Lubią dzieci. Interesują się kotami, ale nie atakują, bardziej obwąchują, obserwują.1 point
-
Faktycznie śliczne bombki, a jedna szczególnie piękna, a raczej piękny bombek :)1 point
-
Na koncie Misia wpłata od Jolanty 08, 10,- Jolu, jak zawsze z całego serca dziękuję. U Misia i reszty ekipy wszystko ok. Ostatnio Misiulek miał problem z wejściem na schody, bo było ślisko. Wniosłam go i teraz za każdym razem staje przed schodami i podryguje, żebym go wzięła na ręce i wniosła. Mały cwaniaczek!!! Zamówiłam mnóstwo smakołyków, żeby zwierzaki miały do wyboru, do koloru. Właśnie czekam na paczkę1 point
-
1 point
-
Rottki nie robia co im się każe, myślą i oceniają, czy rozkazy mają sens ale są posłuszne jeżeli mają sens, poza tym nie ciągną jeśli się im to wytłumaczy spokojnie. Nie oceniaj psów jak ich tak naprawdę nie znasz. ONki miałam 15 lat, rottki juz 37 lat wiec wiem o czym mówię.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Witam, u nas spore zmiany bo... przeprowadziliśmy się. Pieski są bardzo zadowolone bo mieszkanie prawie dwa razy większe więc i miejsc do leżenia i szwendania się przybyło, a ponieważ przeprowadzka jest o jakieś 200 m więc miejsca spacerowe i znajome psy pozostały te same :-) Zlikwidowaliśmy legowisko Zuli. Z takim zamiarem nosiliśmy się już od dawna bo nasze psy nigdy nie miały swojego posłania tylko spały z nami lub gdzie im akurat pasowało. Zula miała to swoje legowisko jako swego rodzaju azyl, ale to było potrzebne tylko na początku - w jej wypadku ten początek był dosyć długi ale już od jakiegoś czasu (jeszcze na poprzednim mieszkaniu) wolała leżeć, odpoczywać i spać w swoich ulubionych miejscach. W nowym lokum zadomowiła się natychmiastowo wybierając najlepszą kanapę w salonie na dzień i którąś z sypialni w nocy lub/i w dzień także - a co będzie leżakować w jednym miejscu :-) po prostu pies jest u siebie!1 point
-
Mój piesek american bully pocket jest w trakcie leczenia cytopointem. Odczulanie raz na pół roku do tego 3 miesiące cytopointu przed pierwszym odczulaniem. Podobno najbezpieczniejsza opcja. Pies uczulony jest na wszystko dosłownie. Trawy, roztocza, grzyby, zboża, wołowinę, jagnięcinę, ryż, marchew, groszek, laktozę, niektóre z drzew. Silne reakcje atopowe: ropne zapalenie skory i pokrzywki do tego alergia pokarmowa kupka z krwią. Za jakiś czas moge dać znać jak leczenie przebiega. A co dolega Pani pieskowi? Zdecydowała sie Pani na cytopoint?1 point
-
uxmal Sjette ma psy dluzej niz Sowa, ma kierunkowe wyksztalcenie i pracuje cale zycie zawodowo z psami. A nie bihawiorystyczne pierdu-pierdu.-1 points
-
Tak, mam trojke z adopcji. Zaden nie ciagnie - ale tez bym na to nie pozwolila. Pies ktory po wypadku na torze czekal na smierc -bez pomocy, jedzenia - az go wziela organizacja adopcyjna. Suka po karierze na torze uzywana do ppolowan, dzikkich muzulmanskich coursingow. Zyla na dworze, glodowala. Poldzika. Zaden nie ciagnie. Czemu - bo wiedza ze ja jestem na drugim koncu smyczy. Kochaja mnie i nie zrobia mi krzywdy . wszystkie razem waza wiele wiecej niz ja. Nie radzisz sobie z psem_po co go masz?-1 points