Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/10/18 in all areas
-
Wieści z dt: "Tobi i Mufka mają się dobrze, apetyty i humorki dopisują. Mufcia na spacerek i do michy jest pierwsza, nie zaśpi. Uwielbia biegać , wtedy jest najszczęśliwsza. Po mimo krótkich łapinek potrafi galopować. Dzisiaj miała okazję poznać w domu nową sunię /tylko chwilowo/ i nie bardzo była zachwycona." Dobrej Nocki Wszystkim :).3 points
-
3 points
-
3 points
-
2 points
-
zapraszam na bazarek jeszcze coś dorzucę w tygodniu2 points
-
2 points
-
Wszystko ok u Grzesia. Już czasem nawet podnosi ogonek do góry:) Boi się gwałtownych ruchów i dźwięków. Włącza mu się wtedy lekka panika i chęć ucieczki. Na szczęście szybko pozwala się uspokoić. Bardzo interesuje go szczekanie psów dochodzące z boksów. Nasłuchuje zawsze z zaciekawieniem, nigdy ze strachem. Musi mu się dobrze kojarzyć psie towarzystwo.2 points
-
2 points
-
2 points
-
Mam bardzo dobrą wiadomość dotyczącą porzuconej szorstkiej suni, którą pokazywałam tutaj jakiś czas temu - mała ma własny dom! Wczoraj do TZ dzwoniła kobieta, która zgłaszała bezdomność suczki i która zaopiekowała się nią tymczasowo - sunia została zaakceptowana przez rezydentkę i zostaje w tym domu na stałe. Chodzi o tą dziewczynkę2 points
-
Dzięki za info. Pani Jola pracuje czyli w tygodniu pewnie za dużo czasu dla Abi nie wygospodaruje. Suczka będzie sama w kojcu. Przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Może udałoby się zorganizować spotkanie np. z zoopsychologiem z okolic (znalazłam takiego: http://www.zoopsycholog.tbg.net.pl/kontakt.html). Może mógłby pomóc, dać wskazówki jak postępować z Abi, ocenić jej stan. Jest jeszcze trochę czasu do wyjazdu Abi. Może warto spróbować.1 point
-
Emma dziś pojechała do domu do Białobrzegów:) Państwo w dojrzałym wieku na emeryturze (pan jeszcze pracuje przez 10 dni w miesiącu, pani cały czas jest w domu, mieszka też z nimi dorosły syn). 10 maja odeszła ich ukochana prawie jamniczka adoptowana 11 lat temu z Palucha, siadły jej nerki. Przywieźli jej zdjęcia oprawione w ramki, panu się łamał głos ilekroć mówił o tym tragicznym dniu... Byli na Paluchu i w Radomiu w schronisku, ale mimo nalegań żony pan nie dojrzał jeszcze do decyzji o adopcji nowego pieska. Dopiero kiedy zobaczył zdjęcia Emmy w internecie się przełamał - sunia bardzo przypomina im poprzedniczkę z wyglądu i zachowania. Pan powiedział, że ma takie same oczy, ten błysk:) Nie zraziła ich energia Emmy (byli u nas 1,5 godziny, zapoznawali się z sunią, byli pod wrażeniem, że sunia jest bardzo usłuchana, przybiega na każde zawołanie). Z poprzednią sunią jeździli wszędzie i wszędzie ją zabierali (pani się śmiała, że tylko do kościoła nie) i z Emmą planują tak samo. Pan już dzwonił jak dojechali do domu, że sunia super grzeczna była podczas jazdy (200 km), że zwiedziła cały dom, zjadła, napiła się wody, pobawiła, a teraz leży wyciągnięta na dywanie:)1 point
-
Grześ to super gość, u Murków wyjdzie na (do) Ludzi :)1 point
-
Nutka na stronie :) Daj znać, kiedy zdjąć Lexi z Rydzem. wciąż nie wysłałam do Ciebie paczki :( w środę wyślę Patryka na pocztę! My żyjemy, Janek jutro skończy 5 tygodni ! Jak ten czas leci... Syneczek mamusi, uwielbia spać...na mnie ;) a tak sobie pozujemy z Pesteczką :)1 point
-
1 point
-
Bardzo się cieszę z dobrych wieści, Radku. Tak miało być. Kciuki za Gajunię trzymam dalej. Dobrej niedzieli dla Was.1 point
-
Dzisiaj wszędzie za Nesiowatą wędruję... Do Mufeczki zaglądam i dobrej niedzieli życzę wszystkim Mufinkowym.1 point
-
1 point
-
Dobrego dnia Blondynku.1 point
-
Witaj Czarnulku. Dobre wieści o Tobie. Wiele psów, nawet juz tych domowych, boi się gwałtownych ruchów. Ważne, że ciekawi go otaczający świat. Z pewnością tęskni za towarzystwem.1 point
-
Bardzo dziękuję za kciuki. Przy badaniu pan doktor (naszej pani doktor nie było dzisiaj) nie zauważył nic niepokojącego. Podczas pobierania krwi histerii było co nie miara, ale minęło i powędrowaliśmy pospacerować:) Mamy już wyniki krwi i nie jest źle. Trzy wskaźniki z lekka nie trzymają normy, ale są to przekroczenia bardzo niewielkie. We wtorek będziemy konsultować wyniki z naszą panią doktor (kciuki oczywiście dalej wskazane). W związku z ciężką pogodą Gajula pojechała dziś na działkę i jest przez kilka dni pod opieką mamy mojej Lepszej Połowy. Wiem, że to dobra opieka, ale mimo wszystko czuwajcie moje pożegnane przyjaciółki nad Gajulą, żeby głupot nie narobiła.1 point
-
1 point
-
1 point
-
załatwione ,przelew zrobiony 120 zł ,/ IV-XII-90 zł plus 30 za zwłokę :)/1 point
-
Chyba wszystkie psiaki to uwielbiają :) Pewnie dlatego, że lody są słodkie :)1 point
-
Miałam zapytanie od Pani Ani czy jak wizyta wypadnie ok to będą mogli jeszcze w poniedziałek pojechać po Sali? :) Odpisałam,że tak tylko muszą to uzgodnić z Hanią.Jutro Pani Ania będzie w tej sprawie dzwonić i prosić o wymierzenie Sali w celu zakupienia akcesoriów....:) Poprosiłam o zdjęcia kotki Majki i zaraz je otrzymałam a także filmik, więc wstawiam cudeńko :)1 point
-
Jakie piękne fotki. Czyżby Henius nad woda wypoczywał ? :)1 point
-
Mam jeszcze wiadomość z ostatniej chwili. Oto Pelikankowa namiętność, której doświadcza sporadycznie. :) Peliś uwielbia wylizywanie kubeczków po lodach!1 point
-
1 point
-
Dziewczyny wczoraj napędziły mi porządnego stracha. U obydwu znazazłam na grzbiecie po kleszczu. U Nesi był właściwie martwt, ale na Lalce - opity krwią. Obydwie przestały jeść, Neska zaczęła sikać w domu. Lala miała pobraną krew. Na szczęście, jak się dziś okazało, wszystko jest w porządku. Obydwie dostały wczoraj zastrzyki , zresztą dziś tak samo. Lala miała wczoraj giorączkę, dziś już nie ma śladu. Już przed wieczorem obydwie pilnowały mnie, kiedy smażyłam placki z jabłkam,i. Nie mogły się doczekać kiedy wreszcie będą do jedzenia. Były bardzo, bardzo głodne. Wieczorem już obydwie zjadły normalnie, rano też. Dziś już Lala bez gorączki, nawet specjalnie nie wyrywała się. Wczoraj odstawiła cyrk. Zastrzyk miała robiony w powietrzu, dosłownie fruwała. Łapą, z której miała pobieraną krew, tarła po całej podłodze, sporo tej krwi rozmazała. Dobrze, że był drugi weterynarz, który ją trzymał. Ja nie dałabym rady. Małe to, ale siły ma za dwie. I do tego wywinie się z każdego niemal chwytu. Oczywiście namordnik błyskawicznie ściągnęła z pyska i pokazywała zęby.Jeszcze jutro mamy się pokazać, ale już bez Nesi. Po zastrzykach obydwie piją bardzo dużo, ale podobno tak ma być. No, ale teraz możemy już spokojnie czekać na następny dzień. Całe towarzystko do odrobaczenia. I znów problem z Lalką. Ale jakoś damy radę. Jeszcze trzeba będzie oszukać koty.1 point
-
Uważam że zachowanie Mimi II jest o niebo lepsze niż Gigi. Mitusia (Mimi II) jest lekko przestraszona i niepewna ale nie jest wystraszona - chodzimy na spacerki na smyczy, biorę ją na ręce, daje się przytulić, zwiedza mieszkanie. Czas w domu spędza na legowisku, pod kanapą, pod stołem. Co ma zrobić na spacerku to robi, jak wędruje po domu i podejdzie do mnie to mogę ją spokojnie pomiziać. Ogonek wędruje ku górze :) Altankowe sam na sam1 point
-
Przywitam się z Mufiątkiem1 point
-
Abi nie pojechała za pierwszym razem do p.Joli bo bałam się, że mając wtedy Bobika , Mikę i chyba juz Sabcie nie dam sobie rady utrzymać kolejnego psiaka. I chyba za bardzo wierzyłam,ze jednak po wyjsciu ze schroniska zmieni sie jej podejscie do czlowieka. Chyba powinnam mimo wszystko dac sobie spokój majac juz Mikę. Tylko czy mamy pomagac tylko tym psiakom ktore sa ladne i szybko znajda swoj dom? Sami wiemy, ze dziewczyny pomagaja tez i kalekim ,starym czyli malo adopcyjnym wiec dlaczego jie pomoc Abi. Po jej wyjsciu okazalo sie dopiero ze siedzi w schronisku od szczeniaka o czym nie bylo wczesniej wiadomo . I moze popelnilam błąd, że jednak bez zdobycia dla niej pelnych stalych wyciagnelam ja ze schroniska bo teraz przy 120 zl stalych deklaracji jej sytuacja nie jest ciekawa. A mnie niestety coraz czesciej dopadają mysli co bedzie dalej z Abi. Mam dwie sunie którym musze zabezpieczyc finanse. Dobrze,ze chociaz Mika ma więcej stalych deklaracji bo jeszcze jakoś to wszystko się układa. Co będzie z Abi dalej? Mam tylko nadzieje, ze nie bede musiala podjąć w przyszlosci decyzji o powrocie Abi do schroniska bo zabraknie funduszy na jej utrzymanie a mi fantow na bazarkowanie.1 point
-
Mnie nadal bardzo trudno zrozumieć wszystkie te rozbieżności, a są one od początku diagnozowania Gucia. To te tak różne interpretacje wyników badań powodują, że właściwie nadal nie ma pewności, co Gutkowi dolega, nawet tutaj na wątku zdania są podzielone. Bo przypominam, co się działo: najpierw zdjęcia RTG i wynik biopsji był wysłany do 2 ośrodków - z Vetspec przyszła informacja, że nowotworu nie ma, od pracowników dr Jagielskiego, że Gucio ma nowotwór. Zdecydowaliśmy się więc na wykonanie badania TK no i sytuacja powtórzyła się - znowu dwie zupełnie różne interpretacje tego samego badania. Jest jeszcze Gutek, który jest pod opieką wetów w Zamościu - pies ma apetyt, przybył znowu na wadze, jest żywotny, bawi się, regularnie robione badania krwi są coraz lepsze. Trudno mi uwierzyć, że w takiej sytuacji, przy tak rozbieżnych opisach wyników badań ktoś z Was zdecydowałby się jutro czy pojutrze zakończyć życie Gucia. Żeby podjąć taką ciężką decyzję trzeba mieć pewność, ja niestety nadal jej nie mam:(1 point
-
Dziś wieczorem wracamy ze spacerku, a tu ZONK, miejscówka w kennelu zajęta;) Grześ miał zagwozdkę (bardzo lubi wszelkie zakamarki i bardzo dobrze się czuje w kennelu, chciał tam od razu dać nura). Żeby jednego kota było mało, to pojawił się drugi. Biedny Grześ poczuł się osaczony:)1 point
-
1 point
-
Ciepło się na serduchu robi jak się ogląda Twoje zdjęcia Mari, serdeczności komunijne dla wnusi, śliczna dziewczynka! miłość do zwierząt widać u was na każdym kroku, jak najwięcej pięknych chwil dla Was1 point
-
Czytając skład konserw dla psów zawsze spotykam: PRODUKTY POCHODZENIA ZWIERZĘCEGO Szukając informacji co to oznacza znalazłem dane dotyczące tego: https://pl.wikipedia.org/wiki/Produkty_uboczne_pochodzenia_zwierz%C4%99cego Pomyślałem sobie, że to zastępuje normalne mięso ze względu na cenę konserw. Ale za chwilę pomyślałem, że jeżeli konserwa dla psa kosztuje mnie 6zł za 200gr i ma tylko kilka procent mięsa a reszta to produkty pochodzenia zwierzęcego a konserwa dla ludzi kosztuje 6,50zł za 300gr i ma 90% mięsa to doszedłem do wniosku, że jestem oszukiwany jak tylko się da. Bo jeżeli można zrobić konserwę dla ludzi z taką dużą zawartością mięsa w podobnej cenie to tak samo można by było zrobić z konserwą dla psa.1 point
-
1 point