Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/18/18 in all areas
-
Dla zainteresowanych. Pysia ma ściągnięte szwy.Na wszelki wypadek miała założony kaganiec,ale była bardzo grzeczna. Wszystko wygoiło się bardzo ładnie. Zjadła w nagrodę ciasteczko. Po wyjściu od weta bardzo ożywiła się i jak na nią, dziarsko szła. Nawet próbowała wskoczyć do samochodu. Musiałam założyć jeszcze fartuszek , bo się lizała. Razem z wetem podjęliśmy decyzję o wykonaniu badań krwi - morfologię, biochemię i w kierunku niedoczynności tarczycy. Zapłaciłam 130 zł3 points
-
Gracja pojechała ok. 13 do swojego domu:) I ...no cóz...nie mamy już Gracji- MAMY GRETE :) i jej nowy dom z super kumplem Synusiem (na zdjęciu - razem na psim wybiegu, oba usmiechnięte, to mówi wszystko) Jak zawsze WIELKIE, OGROMNE podziękowania zwłaszcza dla "mojej" (naszej) Kasi za opieke nad sunią i przygotowanie jej na wspaniałą adopcje. I Wam najdrożsi moi deklarowicze, że ufacie mi i podążacie ze mną tą ścieżką- pomocy Radysiakom.... Jestem taka szczęsliwa dzisiaj, że się popłacze. Bardzo bałam się "tej" Gracji, bo rzadko pomagam dużym psom... MOnika F. Ty wiesz, że to dzięki Tobie...ona dostała szanse, bo to Ty ją wypatrzyłaś. I na pewno teraz tez płaczesz:)3 points
-
Apsikowi daje puszki Misia (bardzo mu smakuja) na przemian z Hillsem (te gorzej wchodza), ale nie chce mu dawac za duzo (jedna puszka rano, jedna wieczorem). Od wizyty w Lublinie mial tylko jeden gorszy dzien, ze nie chcial jesc, lezal na brzuchu i zsikal sie pod siebie... Poza tym wszystko po staremu, na spacery wychodzi, ale chodzi smetnie, nie ma ochoty na zabawy z Kira, tak jak kiedys. Dzisiaj dostal jesc rano, kolacji juz mu nie bede dawac. Jutro wyjazd o godz. 6.00 rano. Denerwuje sie okropnie...:( Wczoraj rozmawialam z naszym wetem i byl bardzo zdziwiony, bo robil mu USG na jesieni i wszystko bylo na swoim miejscu. Ta przepuklina przeponowa musiala tam byc, ale jelita nie mogly byc jeszcze az tak przesuniete. Byc moze, ze w czasie choroby sie to przesunelo bardziej, bo np. byly uporczywe wymioty. Nasz wet tez bedzie trzymac kciuki za powodzenie operacji. Jest dobrej mysli.2 points
-
2 points
-
2 points
-
Dziękuję! Kazanisko owszem, kopie doły, (nie dołki tylko DOłY!!) ale nie na rabatach ani trawnikach. Bardziej pod drzewami, krzewami. On ma trzy czy cztery takie jamy i tam sobie leżakuje... Ma też drewniana budę, ale byl w niej tylko raz, kiedy mój TZ włożył tam kawałek kiełbaski....Zdecydowanie woli leżeć za budą....2 points
-
1 point
-
1 point
-
Lala nie zamierza już nigdzie podróżować, dlatego samochody ją nie interesują. To jest miejsce, które pokochała i uznała za swoje. Kozy zaś, są za duże dla niej, więc woli nie ryzykować i nie spoufala sie z nimi. Ech, gdyby takich miejsc było wiecej... Pozdrawiam całe zwierzęce i ludzkie stadko i życzę pieknej wiosny !1 point
-
Z Abi nadal pracujemy i się poznajemy wzajemnie. Wychodzi z niej mały dewastator, codziennie w boksie robi spory raban, "bawi się" miskami (przy tym oczywiście karma rozsypana po całym boksie, miska z wodą pusta... nie pomagają miski antywywrotne), objada budę. Muszę jej dostarczać wciąż jakieś zabawki i gryzaki, jak ma kilka i ma co rozdrabniać, to budę oszczędza. W między czasie musiałam jej zastawić na stałe wejście do budy, bo choć ma w boksie dwie, to ulubiła sobie tą, która ma dach niepodnoszony i jak tam wlazła (a robiła to przy każdej okazji, jak chciałam z nią "pogadać") to nie miałam do niej w ogóle dostępu. Trochę się na mnie za to obraziła, ale chyba już jej przeszło:) Z kocykiem się już właściwie zaprzyjaźniła, tylko go wącha, nie próbuje gryźć. Próbuję już trochę z rękawicą, na razie tylko smyram ją po pyszczku i jest ok. Przy wszelkich takich zabiegach jest niestety nadal spięta, nie spuszcza ze mnie oka. Są tylko momenty, że ją coś zaciekawi, np. coś się dzieje na ogrodzie, ale zaraz wraca do pozycji obserwatora. A ma taki wzrok jakby zaraz chciała capnąć:) Póki co ani razu tego nie zrobiła. Mruczy sobie tylko czasem, ale nie jest to warczenie ze szczerzeniem zębów, tylko takie tam pomrukiwanie. Nawet jak na początku bała się kocyka i go kąsała, to było to takie bardziej na odstraszenie. To mnie pociesza. Siadam przy niej bardzo blisko, na wyciągnięcie ręki. Nie jest łatwo, bo ona zawsze mi się w jakiś kącik wciska, gdzie mam ciężkie dojście i jeszcze nie chcę jej zastawiać drogi ucieczki, żeby nie czuła się zagrożona. Ogólnie nie jest źle, ale potrzeba czasu.1 point
-
I tak Tyczunia trzyma się nieźle i aż tak nie choruje :)1 point
-
Wczoraj zakupiłam Florkowi antybiotyk bo mu się skończył - później wrzucę fakturę. Jak pojedziemy na kontrolę to go zważe ale widzę że zeszczuplał :) - już nie wybrzydza przy karmie light. Zorientował się że nie ma wyjścia. Za IV hotel zapłacony - bardzo dziękuję. Myślę Ewo że można ruszać z ogłoszeniami.1 point
-
1 point
-
Pysia to w zasadziie psiak gotowy już do adopcji :D Grzeczna, śpi na kanapie, chodzi na smyczy, po nocy siooo i koo w domu ale wczoraj w ciągu dnia zachowała czystość. Trochę nie wiedziała co to sucha karma więc zmieszałam jej z puszką. Wtula się w człowieka, do psiaków ok, chociaż powarkuje przy misce. Myślę że waży około 6, 7 kg ale jest dość chuda - trzeba troszkę utuczyć :). Jest zaczipowana, zaszczepiona na wirusówki i wysterylizowana. Dziś ją odrobaczę i wykąpiemy, jutro zrobimy zdjęcia i fruuuu .......szukamy domu :D1 point
-
Dzień dobry Grzesiu. Znów mamy śpiewający poranek.1 point
-
Wpadam się przywitać po przerwie :) Niestety padł nam net i miałam tylko z telefonu ale korzystać mogłam z niego tylko w ostateczności wiec wpadałam na dogo tylko po adresy do wysyłek na PW. Teraz mogę wszystkich pozdrowić i poczytać zaległość. Wcale to co czytam mi się nie podoba :/ Znowu zmiany, które będą na utrudniać życie :(1 point
-
1 point
-
Dziękuję za kciuki i ogłoszenie. Ja robiłam Dropsowi na OLX, mam nadzieję ,że nam nie zamkną. Pysia wyraźnie lepiej się poczuła po Scanodylu. Więcej chodziła, chętnie poszła na spacer, cieszyła się z naszego powrotu do domu. Jutro też jej dam . Chętna pani zadzwoniła z informacją ,że Kora bardzo spodobała się mężowi.Chcieliby połączyć naukę córeczki opieki nad zwierzątkiem z pomocą psu w potrzebie, który ma małe szanse na adopcję. W czwartek pani da mi znać kiedy przyjadą poznać Korę. Nie cieszę się za bardzo na zapas, bo sunia naprawdę zachowuje się jak stary pies i nie wiem czy ludzie nie zrażą się tym chociaż wiedzą ,że ona ma co najmniej 9 lat.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Przybiegłam zobaczyć "bidusię" i nacieszyć się jej postępami. Tak, jak pisze Nesiowata; świat jest ciekawy i teraz już można go poznawać. Trzymaj tak dalej malutka !1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dobrego dnia Czarnulku.Fakt - szkoda,że tylko psy zwracają na Ciebie specjalną uwagę. Ludzie nadal ślepi i głusi. Ale nie martw się - Twój dom w końcu się odezwie. Szoda tylko, że tak długo trzeba na to czekać.1 point
-
Nasz słodki, kochany Grześ. Viki i Grześ... Piękne.1 point
-
Czasem ludzie źle znoszą poddanie się ocenie. Ja też miałam przykre uczucia, kiedy dziewczyny wahały się z oddaniem nam Duśki, bo nie mamy ogrodzenia. Mam kundlaste znajdki od zawsze. Żyły po naście lat. Nigdy nie było ucieczek. A tu bach! Nie moja ręka z "nieodłączną" smyczą okazała się najważniejsza a... płot, którego nie było. Ale siedząc w psich tematach popieram wnikliwość wizyt p/a.1 point
-
1 point
-
Dzisiaj było pierwsze podejście kocykowe. Na początku była panika, uciekanie po całym boksie, warczenie i atakowanie kocyka. W końcu Abi przysiadła w jednym miejscu i zaczęła się kocykiem interesować, wąchać intensywnie i... przestała zwracać uwagę na to, że ją miziam. Patrzyła na mnie uważnie, ale nie reagowała na kocyk. Jak na początek nie jest źle. Abi bardzo się boi, natomiast robi wszystko aby odstraszyć lub uciec; atak jest u niej ostatecznością.1 point
-
Ja gotuje jeszcze inaczej. Porcje miesa taka kolo 4-5 kg ( róznosci, i kurczak i podroby drobiowe, scinki wołowe, wołowe gulaszowe,czasem płuca wołowe razem z tchawica, wieprzowina; czyli generalnie wszystko ) mieso gotuje w dwóch garach, w jednym drób i to mieso które gotuje sie szybciej, w drugim reszte. To co sie ugotuje pierwsze wyciagam, w ten sam gar wrzucam ryz tak ma oko, chyba 3 - 4 szklanki suchego sype). Kiedy skonczy sie gotowac drugi gar, wyciagam i studze mieso i wrzucam do gotowania marchew i reszte warzyw ( w sumie ok 4 kg). Wszystko po wystudzeniu miele ( inaczej zjadaja tylko mieso i marchew :cool2: ). Z tej porcji na 4 psy mam jedzenie na ok 14 dni ( jeden dorosły i 3 szczyle dorastajace). Dziele wymieszane na jedno dniowe pocje, i mroze, wieczorem porcje wyciagam, rano w miseczki i mikrofala na 20 sec. Do tego siemie albo witaminy. Jedza az im zeby o michy stukaja :haha:1 point