Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/20/17 in all areas
-
2 points
-
2 points
-
1 point
-
Łapki futrzałki piękne podobnie jak cały Hiltonek, ale wiem, ze niewygodnie z takimi łapkami, zbiera sie brud, patyczki a zima robią sie kulki sniegowe. Dziekuje Hop że się zajmiesz tymi futrzałkami, no chyba ze zrobią to juz jego nowi opiekunowie. Mnie tez bardzo podobała się rozmowa z dzisiejszym panem i mocno, mocno trzymam kciuki. Nie mogę sie napatrzeć na te zdjecia są piękne, bo i model piekny i fotografka znakomita. Zdjecia idealne do nowych ogłoszeń, ale poczekam do niedzieli................1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
W niedzielę Hiltonek będzie miał odwiedziny. Trzeba mocno trzymać kciuki za Hiltonka i za mnie. :-) Hiltonek bardzo ładnie zareagował na wczorajszych gości. Najwyraźniej wybiera sobie ludzi, ma swoje kryteria i gust. ;-) Oby niedzielne spotkanie wypadło dobrze. Bardzo chcę, żeby Hiltonek przeprowadził się do fajnego domu, bo zaczynamy się do siebie przywiązywać. Tak to jest. Im trudniejszy piesek, im więcej pracy wymaga, tym bardziej się go lubi. Przynajmniej ja tak mam. :-)1 point
-
Nie zgadzam się, że mieszkanie w bloku nie sprzyja ONkom. Ja zawsze byłam blokowa i zawsze miałam ONkę. Teraz czwartą, tym razem ze schroniska. Warunek - mieszkać na parterze, lub w bloku z windą, bo na starość mogą psiakowi siąść stawy. No i oczywiście, pracować z psem(szkolić, bo ONki to psy pracujące), chodzić na długie, aktywne spacery. Wtedy mieszkanie to rodzaj budy, w której się śpi, wypoczywa i je.1 point
-
Tylko nie mów, że weganie mają problemy z nadwaga! ;P1 point
-
Piękny pies, bez dwóch zdań.Dexterkę też skądś kojarzę, pewnie stąd, że przepiękne zdjęcia robi.Na razie mieszkam w bloku,drugie piętro, mój ponad 21letni Edi, ślepek żyje, nie szukam innego, ale chętnie wpłacę Devonkowi.Moje koty też muszą zaakceptować kolejnego członka rodziny, ale to jeszcze nie teraz.Niech Edi żyje nawet do 30stki.Zawsze żałuję, że nie mam chałupy.Działo by się trochę i jeszcze więcej.Za to biorę te małe starocie i bardzo już niepełnosprawne też.Poproszę o numer konta.Doszłam do tego, że jest u Dexterki.Nie jest jeszcze stary, warto mu szukać domu.Żeby się tylko nie zasiedział, bo to bywa problemem.Mogę zapłacić za ogłoszenia w Dzienniku Zachodnim.Mieliśmy kiedyś psa, dziadyga jak 150, po sprawdzeniu domu, poszedł i dotąd nie wrócił.Myślę, że warto.Ogłoszenia były z DZ.1 point
-
Heniu badz zdrowy :) Jak wiecie lub nie mam w Krakowie na tymczasie pieska terierka i musze mu znalezc dom, bo juz czas wracac do domu :) moze jakies sugestie gdzie go oglaszac a tez prosba o pomoc, moze ktos gdzies. Piesek jest mlody, mily i fajny. Swietny do spania w lozku :) Stworze mu strone na f.b i bede prosic o udostepnianie :) Najlpszy dom w Krakowie lub okolic, z dobrym plotem bo lubi tropic. Mieszkanie tez moze byc + 3 spacery dziennie. Piesek znaleziony z krowim lancuchem na wsi, potem oddany z adopcji, bo to jednak terrierek a tam bylo 2 i pol letnie dziecko, wiec .. slodziak - piesek oczywiscie, ale nie mozna mu dac wlezc sobie na glowe :) lubi sie bawic, mysle, ze inny pies do towarzystwa by mu sie przydal, zeby sie wyhasl :)1 point
-
1 point
-
Wcale Bogusiu nie zrozumiałaś mnie żle - to ja namieszałam za co Ciebie i Anulę przepraszam. Jak chce się coś widziec to jednak okulary niezbędne :) i to ja zamiast 3 zobaczyłam na początku 2 :D. Nie mam jeszcze zdjęć od Pani fotograf, mam kilka swoich to wieczorem wrzucę. W każdym bądź razie Czesterek to może reklamować np....pieluchy :) Tak model z niego. Jest przytulaśny, chętnie wyleguje się na kanapie, ewentualnie w legowisku. Doprasza się głasków wciskając głowę pod rękę.Szczeka dość głośno - jak coś się dzieje. Z koooo trochę się unormowało, je Brita z animondą i dziś pierwszy raz zjadł rano. Małymi kroczkami dojdziemy do celu. Największy problem jest nie z gubieniem kupki (nieraz zdarzy się że mi wyleci z pieluchy) ale z sioo. W zasadzie ciągle mu kapie. I nie musi być bardzo podekscytowany - wtedy jeśli stoi w miejscu robi się nawet maleńka kałużka - tylko tak po prostu chodzi i "kropelkuje". Ponieważ miałam uszkodzony komputer dopiero wczoraj mogłam mu zamówić ten pas o którym pisała jaguska. Dziś powinnam już go mieć i nie ukrywam że ułatwi nam życie. Generalnie w pieluszkach chodzi cały czas - zdejmuje m ją tylko jak idzie na dwór. A on nie taki podwórkowy :) wychodzi razem z psiakami i szybciutko wraca. Tak jak mówiłam Bogusik - jego zachowanie jest zupełnie inne niż było u Iwonki - pewnie u niej się już wyszalał i u mnie zachowuje się juz "normalniej" czyli wcale nie ma adhd, nie bawi się z Viki (zresztą nie chce chodzić na wybieg do innych psiaków - Mimronki i Tyćkopodobne na ogrodzie mu wystarczają ale też tylko do towarzystwa bo nie bawi się z nikim), Lubi za to zabawki, piłeczki i maskotki. Pobiegnie za piłeczką, przyniesie i czeka żeby mu rzucić. Mój wet też stwierdził to samo co ten wet spod Wrocławia - brak części kości krzyżowej - mówi że to wada wrodzona i nic sie nie da z tym zrobić . Wyniki odbiorę dzisiaj to napiszę ale wet dzwonił i mówi że są w normie. Zrobimy jeszcze rtg.1 point
-
Dzisiaj po południu Reksio miał, a właściwie ma, fazę zbierania zabawek. Lata po całym mieszkaniu i zabiera wszytsko co znajdzie i gromadzi przed i w kennelce. Łącznie z moimi butami różnymi :), co to wyniosę, to on znowu lata, zbiera i gromadzi w jednym miejscu :) śmieszny jest, takie ciężkie klapki skórzane i dał radę!!1 point
-
Robinek do domu jedzie w poniedziałek, jego przyszła rodzina już się nie może doczekać:)1 point
-
1 point
-
W sumie, to w kennelu siedzi w nocy. W dzień jak wychodze do pracy jest zamknięty w pokoju osobno, a właściwie najczęściej z kotami którymiś, bo to ich ulubiony pokój. Jak wracam to go otwieram, i właśnie przy otwarciu drzwi mnie obszczekał. Od powrotu z pracy, biega po domu, czasem wchodzi do kennela, leży na kanapie. Na noc na razie muszę go zamykać, bo nie mam pewności, że nie sprowokuje któregoś, jak nie patrzę.1 point
-
Jak wiecie, na naszą prośbę Chata Leona tez promuje Teo, jest wystawiony na ich stronię jako pies do adopcji . Od razu na początku umówiliśmy się z p. Leszkiem, że przyszli właściciele Teo muszą przyjechać najpierw do Chaty Leona i że to p. Leszek po rozmowie, poznaniu ludzi i zaobserwowaniu ich kontaktu z owczarkiem da zielone światło dla adopcji. No i zgłosiły się 2 rodziny zainteresowane naszym Pięknym - jedna od razu została odrzucona, druga rodzina po wstępnej rozmowie tel. przyjeżdża jutro do Teo w odwiedziny. Kciuki wciąż potrzebne - zaciskajcie mocno! Jutro dam znać czy zaiskrzyło - między wszystkimi;)1 point
-
1 point
-
Musiałam to nagrać...niby błahostka u psa normalnego,a tu cieszyłam się jak dziecko... .Morisek pierwszy raz zainteresował się zabawką! Przy suchym jedzonku się najpierw "modlimy" , a później na leżąco jakoś tam idzie...hihi1 point
-
No nie - ta będzie dla Lali. Ma się przecież pozbyć najnowszej sukienusi, a już trochę się znudziła. Przecież w końcu - ile można chodzić w tej samej kreacji?1 point
-
Prawie. Wątroba w normie, absolutnie. Reszta się zgadza. I jest ok, nie ma zaskoczeń, wszystko zgodnie z oczekiwaniami. Aaaa! Powrót do ulubionej karmy i kilogramek wskoczył na wagę. Ale spalanie poprzez aktywność zostało wdrożone, teraz czekamy na rezultaty:)1 point
-
Cioteczki - Lala powoli rozkręca się na spacerach. Coraz częściej wybiega do przodu. Nie jest to jeszcze szaleństwo, ale biega coraz więcej. Powoli zostawia Miśka z tyłu, a Neskę omija bokiem. Jeszcze nie jest gotowa na biegi z nią. Coraz częściej liże sobie kaftanik. Nie zauważyłam na razie aby lizała brzuch, ale wilgotny bok kaftanika był dziś dwa razy. A przed chwilą próbowała lizać sobie grzbiet. Chyba teraz na dobre zaczyna się goić i wszystko ją swędzi. Ale kiedy na nią krzyknę - od razu głuchnie. To przecież nie do niej, ona NIC NIE ROBI.1 point
-
Nie martwcie się na zapas, proszę. Wielu ludzi odcina się natychmiast od kogoś, kto ich w jakikolwiek sposób oceniał czy kontrolował. Są tacy, którzy uważają, że skoro przygarnęli już psa, to poprzedni opiekun stracił jakiekolwiek prawa - nawet do pytania, czy psu jest dobrze. I to niezależnie od treści zapisanych w umowie. Pies nie jest rzeczą - ale Poker, Kiyoshi, wyobraźcie sobie, że ktoś daje Wam za darmo najdroższą torebkę (nie mam pojęcia, jaka firma robi najdroższe torebki na świecie). Ale ofiarodawca co drugi dzień dzwoni i pyta, czy w torebce jest porządek i czy nadal się podoba. Czy po czwartym telefonie mogłybyście zawarczeć, bodaj w duchu? Nie martwcie się, gdyby było źle, już byłby telefon.1 point
-
Chwała wszystkim, którzy odmieniają los Radysiaków, ale...... biznes się kręci :((. Bezdomnych psów, nie brakuje, a w moim odczuciu, cały czas przybywa. I dopóki nie będzie masowej kastracji psów właścicielskich, prawdziwej kontroli nad schroniskami z dokładną dokumentacją losów każdego zwierzaka, fachowej opieki weterynaryjnej i dobrej karmy i co najważniejsze, ograniczenia wielkości schroniska do 200-300 psów(bo lepsze małe w gminach, niż moloch odległy o kilkaset kilometrów), przysłowiowe Wojtyszki i Radysy, będą nadal miały się dobrze. W przeciwieństwie do psów :((.1 point
-
Hilton otrzymał dzis prezent /pomoc od mojego kolegi Jacka - 100zł na hotel. To, miedzy innymi, Jacek ganiał ze mna po lesie aby Hiltonka i i jego rodzeństwo złapać i uratować. To on pokonał ze mna , jako kierowca, wiele kilometrów aby dowieźc Hiltonka do Warszawy do szpitala ( łamał wtedy wszelkie przepisy drogowe bo o życiu pieska decydowały godziny ) a zaraz potem wieźliśmy rodzeństwo Hiltona do dt w Olsztynie. Jacka nie ma na dogomanii ale i tak mu dziekuję. wiele akcji bez niego po prostu by się nie powiodło.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nie liczylabym na to, że kalmvet złagodzi zachowania agresywne. Raczej dobry trener i kastracja.1 point
-
1 point