Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/03/17 in Posts
-
Cóż pogoda nieciekawa to i psy zmęczone. Ona akurat leży koło moich nóg pod biurkiem. Wszystkie zaspane, czekają abym i ja się położyła. Trochę to jeszcze potrwa, muszą poczekać. Ponieważ już drugi dzień pada - nie ma łażenia po polach i łączce przy trasie, pozostaje chodnik i ewentualnie akurat wykoszony rów. Pewnie trochą za mało. Zwłaszcza, że trawa mokra i wszystkie psy nie są zachwycone kontaktem z takim czymś. Dobrze, że przed wieczorem nie padało i można było chociaż trochę się przejść. Niestety - wszystkie kiedy wystawią nos za drzwi i poczują wilgoć po prostu cofają się. Francuskie pieski, czy co? Jakby życia nie znały. No, ale do dobrego wszyscy przyzwyczajają się szybko, nawet psy. Rano wyciągnęłam ja na smyczy. Dobrze,że ona nie zbyt wiele siły. Misiek wyskoczył tylko na chwilę, wysikał się i momentalnie siedział pod drzwiami, Neska podobnie a Lalka musiała trochę pochodzić. Ale załatwienie swoich spraw i jej nie zabrało dużo czasu. Tylko ja przy okazji co nieco zmokłam. Śniadanie błyskawiczne i dalej w pieluchy. Muszę przyznać, że mała zaczęła trochę wolniej jeść. Już nie jest pierwsza z pustą miską. Misiek wrócił na pozycję lidera w tym temacie. Nawet jeszcze uda mu się coś w jej misce znaleźć. Neska zawsze była powolna i teraz też jest "za Murzynami". Pozdrawiamy wszystkich i do jutra!4 points
-
Skutecznie mnie uziemniły na weekend obowiązki babki Polki i dopiero teraz mogę opisać sytuację. Michaś a może już Misiek - Magdaad zdecyduje - na prawdę miał szczęście. Magdaad uratowała go w ostatniej chwili. Pan doktor mówił, że w życiu nie widział tak okropnych wyników krwi. Ale ratował. To świetny wet ze wspaniałą, serdeczną żoną - zaopiekowali się Miskiem niesamowicie. Misiek dostał lekarstwa a Pani Doktorowa gotuje mu jedzonko. Wyniki widać na zdjęciach. Przecież jeszcze dwa ni temu nie podnosił się. Misiek wstał, zaczął jeść i chce jeść dużo i przez cały czas. Gdy przyjechaliśmy był już w kojcu i nawet wyszedł z Magdaad na króciutki spacerek. Potem zaczął sikać - i to był naprawdę wielki i długi sik .... hi,hi. Staliśmy i patrzyliśmy ze zdziwieniem - a trwało to i trwało:):):) Dowiedzieliśmy się o hoteliku dla psów niedaleko Magdaad - tylko 25 km. Zadzwoniliśmy i właścicielka zaprosiła nas w odwiedziny. Pojechaliśmy natychmiast. Hotelik jest nowy, boksy w ogrzewanym budynku, Pani ciepła i miła, widać że kocha pieski.Ma doświadczenie, była wolontariuszką. Po zapoznaniu się z sytuacją Miśka powiedziała,że pomoże i przyjmie go i zrobi wszystko, żeby doszedł do siebie. Na prawdę Misiek ma niesamowite szczęście. Jesteśmy umówieni, że w przyszłym tygodniu przewozimy Miśka do hoteliku. Misiek jest łagodny. Ma takie mądre oczy Na razie widać tylko wielką głowę i wychudzoną resztę, ale jak go dopasiemy i dopieścimy to będzie śliczny pies4 points
-
A jednak cioteczki się zleciały. Fajnie jak ktosik czyta, ale jeszcze fajniej jak napisze parę słów wtedy DT ma poczucie ,że z kimś dzieli radości czy smutki. Sowa, pani już dostała instrukcję jak ma postępować , by sunia oddawała zabawkę i już jest poprawa. Mona jest niezwykle mądrą sunią.Łapie wszystko w mig. Po przeczytaniu dzisiejszego mejla poryczałam się z rozczulenia i szczęścia , no i żalu ,że to nie my mamy Monę. Nawet nie śniłam ,że jeszcze taki DS mi się trafi. Dzień 4. Dzień dobry. Dziś dłużej pospaliśmy ,więc spacer był później i wszystkie rejony podwórkowe nasze. W nocy Mona spała bardzo spokojnie, nawet na spacer nie bardzo chciała wyjść z łóżka. Aleksa i męża traktuje już jak swoich, więc już nie występują nerwy u Mony przy próbach głaskania. Już tylko na spacer zakładam szelki. Myślę ,że Mona będzie szczęśliwa po zdjęciu kubraczka, który ją ogranicza w zabawie. Powiem szczerze że nie myślałam, że Mona będzie tak spokojnym, łagodnym psem, pełnym miłości i ciepła. Ja wierzę w to co jest nam pisane i tak właśnie jest z Mona, gdzie my dojrzeliśmy do tego ,by mieć psa i w tym czasie pojawiła się Mona. Tak miało być , bo teraz jesteśmy rodziną. Bardzo serdecznie pozdrawiamy.3 points
-
Trochę faktycznie nie mam teraz czasu bo spędzam większość z rodziną,która do mnie przyjechała.Ale udało się wszystko jakoś ogarnąć i rozmawiałam z p.Anią w sprawie wizyty p/a.Zrobi ją prawdo podobnie jutro jej koleżanka,która mieszka w Ustroniu.Jak tylko coś będzie wiadomo to p. Ania zda mi z niej relację.Trzymajmy kciuki aby wszystko wypadło dobrze i obie dziewczynki mogły pojechać do swoich wyczekanych domków! Anecik bardzo dziękuję kochana za pomoc i Poker,która też próbowała się ze mną skontaktować :)2 points
-
2 points
-
Ja też zaglądam. Przy całej potrzebie czułości, serdeczności, pieszczot, pies potrzebuje też ustabilizowanej hierarchii, przewodnika nad sobą - to daje poczucie bezpieczeństwa. Jest bardzo dobrze, ale byłoby jeszcze lepiej, gdyby właściciele pomyśleli o elementarnym szkoleniu, uczeniu znaczenia podstawowych słów - im więcej pies rozumie, tym czuje się bezpieczniejszy. Leciutki dzwonek alarmowy zadzwonił przy tym "ładnie przynosi zabawkę, a udaje, że nie chce oddać". Owszem, psu, który potrafi wszystko oddać, można pozwolić na taką zabawę w nagrodę za to, że przedtem oddał. Ale tylko takiemu psu - inaczej za łatwo udawanie, że nie chce oddać, przerodzi się w decydowanie, kiedy oddać, kiedy nie, w zjadanie znalezionego na spacerze żarcia i serdeczne lekceważenie nawet bardzo lubianych ludzi. Moja doskonale aportująca psica zawsze poddawała takiemu sprawdzianowi nowo poznanych ludzi - to ona bawiła się ludźmi, nie oni z nią, to ona decydowała, że będzie wydzierać zabawkę komuś, kto nie wiedział jak skłonić do oddania, to ona prowokacyjnie upuszczała przed kimś takim zabawkę, i łapała zanim człowiek zdążył to zrobić. Dopiero ktoś, kto BEZ PRZYMUSU skłonił do oddania zabawki i natychmiast ofiarował ponownie, był w jej oczach godzien szacunku.2 points
-
A kuku... :) To ja, Rysiu ;) życzę Wszystkim dobrej nocy :)2 points
-
Kochane cioteczki, Astrusia w domku,zachowuje się jak u siebie,mam kontakt z Iwonką-dzisiaj grilowała z rodzinką i znajomymi,i ich psiurem Nie chodzi na smyczy,ale zaradzimy temu,w sobotę idę z Mikuśką na czesanie do gromerki naszej ukochanej,Karoliny,i umówię Astrusię na kąpiel i czesanie. Karolina dostosuje się czasowo do potrrzeb Astrusi.Ja tym bardziej,by pojechać,zawieść i odwieżć. iwonka jest,za-tylko czasu brak-dogadamy się, pozdrawiam,Aga z Miką,pa2 points
-
2 points
-
1 point
-
Czas wszystko pokaże.Jeżeli tak będzie to właśnie wczoraj rozmawiałam z Murką o tym,że te dwie poprzednie rezygnacje z adopcji Liki może nie były bez przyczyny? Obie przyjechały do hoteliku i być może obie z niego wyruszą do swoich domków.Tak jak by jedna nie chciała zostawić drugiej...Trzymam mocno kciuki aby dziewczynkom się to udało!1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
to chociaż tyle dobrych wiadomości, a jeśli chodzi o Hienka to wyróżniłam ogłoszenie i ma większą oglądalność oby to się przełożyło na telefony :).1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
U Hany uszko się goi - co prawda leje się wszystko co ma się lać- ale wet mówi że myślał że NAWET będzie gorzej. Mamy jeszcze jechać we wtorek na kontrolę i jeśli wszystko będzie dobrze to w środę zawożę ją na 2, 3 godziny i będzie miała zdejmowane szwy. Nadal grzeczna chociaż wczoraj była uprzejma powarczyć na Tyćkę. Może się bala że Tyćka jej za dużo kanapy zajmie. Bo z kanapy nadal nie schodzi. Muszę jej pokazać pełną miskę żeby była uprzejma zejść "do parteru". Suzi już na smyczy chodzi elegancko. Chodzimy z nią po ogrodzie więc SAMA dopomina się o wyjście z wybiegu na spacer. Nosi obróżę i nie było problemu z jej założeniem. Jak widzi smycz to niestety daje dyla do domku, więc wchodzimy za nią żeby jej ją założyć. I wtedy nie robi problemów.1 point
-
Witam z całego serca liczne grono przybyłych :) U mnie teraz troszkę kiepsko z czasem który mogę poświęcić na dogo więc tym bardziej cieszy Wasza obecność na wątku. Nr konta osobom deklarującym chęć pomocy zaraz wyślę i bardzo dziękuję z góry za wspomożenie mamuśki. Gabi dziękuję za chęć stworzenia bazarku - koszt pewnie ok. 300 zł. Być może uda się - i tu wielki pokłon dla Poker - otrzymać środki z akcji sterylizacja. Mnie już głupio było prosić kogoś o zgłoszenie suni. Chyba zostanę deklarowiczem to będę miała większą śmiałość :) Teraz co u mamuśki. Jest bardzo rozbrykana, niech tam bryka - ale ja jej jeszcze nie widziałam np. leżącej czy wypoczywającej . Jest w ciągłym ruchu, robi wszystko naraz, biega, skacze. Na smyczy ją uczę - postępy są, z jedzeniem jest masakra. Rzuca się na jedzenie, je bardzo łapczywie. Czystość zachowuje, kocyka nie ruszyła ale budkę z pianki zeżarła. Psiaki są w zasadzie cały czas na dworze pod naszym okiem ale gdy ją zamykam na noc to troszkę popiskuje i biega w kółko. Takiego zachowania z ganianiem w kółko jeszcze u psiaka nie miałam i może ktoś coś doradzi.1 point
-
bo podesłałam temu Panu Funie......co do mnie dzwonił o Jadwinie:( Mam nadzieje, że nie macie mi za złe;) a jakie wrażenia na tego Pana?1 point
-
Kolejna spokojna noc za nami. Wieczorem łóżko, w nocy posłanie. Siusiu i kupa też były, po śniadaniu nie ma śladu, a "zmęczone" psy śpią. Chyba trzeba iść w ich ślady, bo pogoda pod "Zdechłym Azorkiem".1 point
-
cegiełka dla Foksika opłacona trzyma kciuki za dobry domek1 point
-
Również pięknie dziękuję Cioci Ani75 za pieniążki w kwocie 20 zł dla kociątek <3 :) Cioci Kotydwa12 (z forum MIAU) za pieniążki dla mruczków w kwocie 100 zł :) <3 Cioci Justynie P (spoza Dogo) gorące buziaki za pieniążki w kwocie 50 zł ;) <3 Oraz Cioci Gosixyz (również forum MIAU) w imieniu kociaków ślicznie dziękuję za pieniążki w kwocie 50 zł <3 :)1 point
-
1 point
-
Akurat w tej lecznicy, z której korzystam, weterynarze nie rejestrują czipa. Lepiej zaczipować Hiltona przed adopcją, bo różnie potem bywa. Dane w bazie można zmienić.1 point
-
Rok za nami. Wczoraj byłyśmy u weta na szczepieniu. Panie ze schroniska bez mała nie poznałyby Tycinki. Nie mogły się nadziwić że to ta sama bida sprzed roku. Tycia łaskawie pozwalała się podziwiać. Tycinka sprzed roku I dziś Pozdrawiamy Tycinkowe fanki. Trzymajcie kciuki za właściwe zakończenie sprawy.1 point
-
1 point
-
Chciałabym zgłosić do sterylizacji sunię w BDT u anecik.1 point
-
To jest coś potwornego, wprost nie do przyjęcia, gdy takie psie dziecko jest wyzute z radości, ufności, beztroskiego szczeniectwa. Taka kruszyna, a już wie, ze życie to cierpienie, a czlowiek bywa nieobliczalny. Oby te złe doświadczenie jak najszybciej poszły w zapomnienie. Tak zreszta na pewno bedzie. Te złe zostaną przykryte dobrymi, normalnymi, ale czasu trochę musi upłynąć.1 point
-
Czas, dużo czasu.! Jest młodziutki, może nie aż tyle czasu co moja sunia. Miała rok jak ją wzięłam (była prezentem dla małych dzieci) była bita za wszystko a miska służyła do wabienia jej, żeby łatwo było ją złapać i zlać! W końcu ją wyrzucili na ulicę.Po przywiezieniu do mnie,jak ją położyłam na "jej" fotel wieczorem to do rana nawet nie drgnęła. Ni sioo ni koo..Jak wyniosłam na rękach do ogrodu żeby się załatwiła to wykopała norę pod świerkiem i musiałam się tam wczołgiwać, żeby ją wyjąc bo sama nie wyszła. Jadła pod osłoną nocy, potem na werandzie ale dopiero jak zamknęłam drzwi. Pierwszy raz zaszczekała po pół roku i z przerażeniem patrzyła jak zareaguję.Z tak przerażonym psem praca jest trudna i długa ale ile radości daje potem obrazek psa leżącego kołami do góry z uśmiechem na pysku zapraszającego do zabawy. Z mojego doświadczenia wynika, ze najpierw musi się przyzwyczaić do człowieka, który choć jest w ruchu (wchodzi, wychodzi, siada, wstaje) to nie jest on dla niego zagrożeniem. Po jakimś czasie dopiero zacznie podchodzić choć najpierw nieufnie. Pamiętam jak na którymś spacerze (a walczyłam o każdy metr dalej za furtką) pozwoliła się pogłaskać napotkanej mojej znajomej i najpierw ze zdziwieniem stwierdziła że nie boli i polizała ją po ręce a potem "odtańczyła " oberka. Wiem, że czas gra w tym przypadku dużą rolę.Ale myślę też, że w jego przypadku , bo jest młodziutki pójdzie to szybko i jak już zaakceptuje człowieka to można go oddać w świadome ręce. Na razie w krótkim czasie w jego życiu było wiele zmian, kilka domów, podróż i choć wie, że to zmiany na lepsze to jednak nie wie czy znowu go gdzieś nie wywiozą i czy to będzie dobre. Moja sunia do samochodu nie podchodzi bliżej niż na 1 m choć jest już u mnie 7 lat. Niektóre urazy po prostu tak jak u ludzi u psiaków też w psychice zostaną. Będzie dobrze. Trzymam kciuki za maluszka, pozdrawiam1 point
-
Podglądam pięknego psiaka :) Co do puszczania luzem, nawet najbardziej ułożony pies przynajmniej raz ucieknie, schowa się za krzakiem, straci z pola widzenia, chyba każdy kto ma psy tego doświadczył. Ja bym każdemu doradzała trzymać na długiej lince, chociaż sama nie jestem bez winy, bo do wodopoju i do zrobienia zdjęcia czasem spuszczam. Jest to ryzyko, nawet jeśli i człowiek i pies znają teren, myślę że wiele osób tutaj zna te dylematy. Ostatnio już tylko nad jeziorem psy spuszczam do pływania, a i tak mam stresa z tego powodu. W lesie i na łące lepiej zapiąć smycz. Mam grzechy na sumieniu w tym zakresie i tylko dzięki szczęściu i psiej dobrej woli udało mi się odwołać psy z pogoni za lisem, nie chcę myśleć co by było gdyby za nim poleciały. Psy jak widać mnie słuchają (dumna matka) ale nie przewidzę wszystkiego. A gdyby jakiś człowiek pierwotny rozstawił wnyki? Aż skóra mi cierpnie! Byłaby wtedy durna matka. Nikogo nie krytykuje bo prawa nie mam, ale zalecam smycz. Sarny i dziki podchodzą już nawet do zabudowań. Będę zaglądać do liska i mu kibicować. Jest tak urodziwy, że powinien mieć kolejkę chetnych.1 point
-
Hej :) Jestem Agata i u mnie obecnie przebywa Fox :) Zgodnie z prośbą aktualizuję sytuację. Lisek już całkiem się oswoił. W domu jest bardzo grzeczny, jedyne co mam mu do zarzucenia to to,że piszczy jak zostaje sam(Ale ciągle nad tym pracujemy i już powoli coraz rzadziej to robi) i je jak świnka :D Połowa chrupek zostaje na podłodze i to w całej kuchni bo nie potrafi zjeść w miejscu :D. Poza tym nie brudzi i nie niszczy :) W jeziorze bardzo chętnie się pluska i pływa, do kąpieli podchodzi bardzo niechętnie, ale w trakcie jest grzeczny. Ma w sobie pełno energii, będzie świetnym towarzyszem dla aktywnych ludzi. Bardzo lubi długie spacery w trakcie których trzyma się blisko, nie myśli nawet o ucieczkach, co chwilę się ogląda, czy nie odszedł za daleko. Na smyczy chodzi grzecznie. Bardzo szybko i chętnie się uczy, podstawowe komendy załapał migiem. Z koleżanką mamy podjąć próbę, jakby czuł się w agility, na pewno wrzucę filmik z pierwszych prób :) I co bardzo ważne. To ogromny przytulas! Może nie powinnam, ale czasami pozwalamy mu wejść do łóżka na mizianie bo nie da mu się po prostu odmówić, ma w sobie tyle uroku :) Co do jego reakcji na inne zwierzęta. Wszystkie psy uwielbia, chętnie się z nimi bawi, ale nie jest natrętny. Na fretki i szczury zareagował obojętnie, koty trochę pogania, ale nie na zasadzie agresji, tylko zabawy. W domu, gdzie nigdy nie nalega na zabawę, w ogóle nie jest nimi zainteresowany, wręcz ich unika. Jednak dość sporym zainteresowanie darzy ptaki. Jak dotąd popłynął za kaczkami i bardzo intensywnie obserwował kury ;) Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać, jakby ktoś miał jakieś pytania to chętnie odpowiem :) Dodaję parę fotek z wczorajszego spaceru i jakieś starsze filmiki. Będę się starała w miarę regularnie aktualizować wszystko :) Na razie tylko tyle, ale na pewno popracujemy nad czymś więcej! :)1 point
-
Niech się Astra wczasuje,tyle się nacierpiała,ze należy się jej to.Wreszcie pozna prawdziwe normalne życie. Każdy psiak powinien takie mieć. Czy tym skrzywdzonym zwierzętom warto pomagać pomimo zaangażowania w pomoc, trudności,sporych kosztów? Warto,naprawdę warto chociażby ze względu na wiadomości i zdjęcia.Dusza się raduje,że jeszcze jeden psiak uratowany i nie odejdzie w schronie w samotności nie zaznając normalnego życia.1 point
-
Flora dostała 50 zł od Alli (bardzo dziękujemy!), zapłaciłam też 350 zł za hotel. A tak rzeczona spaceruje. Aparat nadal straszny jest bardzo... Zdjęcia z posta użytkownika Greta Opcje1 point
-
-1 points
-
elik - Dziękuje za dobre słowa :) I bardzo bym prosiła mar.gajko żebyś wszystkie swoje wątpliwości wyjaśniała ze mną lub pozostałymi użytkownikami w wiadomości prywatnej. Wątek nie dotyczy Ciebie, nie Ty jesteś tu bohaterką tylko psiak, które już swoje przeszedł i należy mu się w końcu trochę dobroci od ludzi. Swoje żale i pretensję idź proszę wylewaj gdzie indziej.-2 points