Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/14/17 in all areas
-
Sprawa wygląda następująco. Było kilka telefonów (którego numer podawałam po w miarę "sensownym" privie na FB) gdzie Panie już chciały zabierać dziewczynki do siebie i nieważne czy to Bydgoszcz, Polkowice czy nawet Szczecin (było też kilka z moich okolic). Niestety w każdym było coś co mi nie pasowało. A to Pani ma maltankę i chciała ją dopuścić żeby miała towarzystwo, a to Pani ma yorka którego w centrum miasta puszcza bez smyczy a to coś tam, a to coś tam.....Słowo pisane niestety nie odzwierciedlało rzeczywistości jaką wymarzyłam dla Kiziów Miziów. Pomijam Panią z 6 yorkami i Panią która trzymałaby Kizię Mizię w pralni dopóki nie nauczyłaby się zachowywać czystości i kilka innych równie beznadziejnych. Pomyślałam że skoro tak nie wyszło to powrócę do tych informacji gdzie Panie proponowały dom jednej suni. Najczęściej była to Duża. I jakby nikt się nie przejmował że trochę wycofana, że wystraszona. Co tam.....biała maskotka, piesek chmurka i już. I tu mam wiadomość jakiej chyba nikt się nie spodziewał :D Duża jedzie do dogomaniackiego domu. Będzie Panią na włościach u jolanta 08 w Tychach. Lepszego domu akurat dla niej nie mogłam sobie wymarzyć. Jola spokojem, cierpliwością, wielką miłością zapewni Dużej Kizi Mizi dobry start w "nowe życie". Nie będzie maskotką która nie chce się na początku przytulać,zabawką która nie chce się bawić i trzeba oddać bo "nie spełnia warunków". Jola była wczoraj u mnie, poznała psiaczki. Niestety nie może zabrać 2 maltanek dlatego postanowiła pomóc tej która pomocy potrzebuje bardziej. Mała sobie poradzi wszędzie a Duża potrzebuje właśnie takiego domu jaki oferuje jej Jola. Wieziemy Dużą do Joli w niedzielę i proszę o dobre myśli aby wszystko potoczyło się zgodnie z naszymi zamierzeniami. Dziękuję również Toli, która powiedziała Joli o Kizi Mizi.4 points
-
A dziś rankiem w Białogonkowie kiedy Białogonki wyszły na podwórko Jędrzej rozsiadł się na poduchach ;) To w ogóle zrobił się bardzo domowy pies ;)3 points
-
Dzisiaj odwiedziłam Astrę i jej rodzinkę,zawiozłam ciacha-po prawie roku zmobilizowałam się i upiekłam,też dla Mikuśki;) Astrunia cudna,taka dystyngowana dama-łapka na łapkę z uniesionym pysiem,pani na włościach. Teraz będzie trochę chaotycznie napisane. Gdy przyjechałam,Iwonka przedstawiła mi dziewczynkę mówiąc,to moja Gwiazda głosem pełnym dumy i miłości.Astra udaję,że nie słyszy jak się do niej mówi-oczka chodzą,unosi brewki.Jest bardzo czujna-jakieś odgłosy zewnątrz wychwytuje natychmiast.Lubi jak się ją mizia,ale gdy nie chce to wstaje i obraca się tyłkiem,dając znać,że już wystarczy.Ja niunię też wygłaskałam tyle,na ile mi pozwoliła-łapeczki podawała,i też pokazała gdzie mnie ma;)Gdy wrócił Wojtek z pracy,postawiła uszy-pan się przywitał,wyczochrał niunię i poszedł się przebrać,bo wyjście na dwór.Wygląda to tak,Astra schodzi po schodach na parter i jest blokada,wtedy bierze ją na ręce i wynosi na podwórko-dziewczynka załatwia się i tylko patrzy,czy drzwi są już otwarte,by mogła wrócić do domu.Troszkę spaceruje po podwórku,ale nie pozwala podejść do siebie.Do domu wraca w podskokach.W domu przechodzi z pokoju do przedpokoju i łazienki.Nie wiem,co jeszcze mogę napisać-rodzina się nie poddaje,traktują Astrunię jak swoją niunię. Pozdrawiam.2 points
-
Tola bardzo dziękuję,że zajęłaś się wraz z TZ sprawą.Jestem zawiedziona wyrokiem i tym,że Fundacji ZEA nie przyznano tej kwoty bo przecież walczyliście o życie Fazi i złożyliście doniesienie do Prokuratury.To Wy wzięliście cały ciężar na siebie w tej sprawie.Nie pojmuję dlaczego jakaś Fundacja otrzyma pieniądze(obojętne czy duże czy małe)Przecież zapewne widniało w pozwie,że Fundacja miała pod opieką Faziego a nikt inny.Może ta Fundacja z Warszawy odda,przeleje Wam pieniądze aby być zgodnym ze swoim sumieniem bo przecież w tej sprawie nie kiwnęła palcem. Jeszcze raz podkreślę,wyrok jest bardzo niski,mała skuteczność czynu a Pani poradziła się zapewne prawnika,że jak wykaże się skruchą i podda się dobrowolnie karze to Sąd wymierzy najmniejszy wyrok kary.Ludzie z tych przywilejów korzystają i zyskują. Najlepszą zapewne karą byłoby napisanie reportażu w gazecie używając słowa "zwyrodnialec" ale to raczej jest niemożliwe.2 points
-
W upały najlepiej schować się w cieniu i czekać aż wpuszczą do domu:)1 point
-
Anica prawda jest taka, że sunia zawsze wybierze gotowane, ale jeśli dostanie puszkę, której nie zje, to przy koplejnej próbie w końcu zje. I tak jak Ci pisalam na PW, można na pocvzątku dodatwać puszkę do gotowanego i stopniowo zmieniac proporcje. U mnie też były na początku problemy, bo pies nie znal takiej karmy.1 point
-
1 point
-
Potwierdzam ,że sunia przyjedzie do mnie. Zrobię wszystko aby mała zaufała człowiekowi. Ona potrzebuje miłości i spokoju podobnie jak moja zbolała dusza .Nie muszę pisać, że relacje będą na bieżąco .Psiaki Anecik są przekochane to takie przylepy.Ciągle mam przed oczami wpatrzone we mnie oczka trójłapka i czuję jego łepek przytulający się do moich kolan.Gdybym tylko mogła to zabrałabym i jego. Dziękuję Anecik za ciepłe przyjęcie. Tolu ,wielkie podziękowanie za wskazanie suni.1 point
-
Też jestem wdzięczna Wam kochane, Ciocie za zainteresowanie i wszelkie rady! Nie pisze już do każdej z osobna, cytując Jej wypowiedź, bo dla mnie pisanie na tabletecie jest mocno wkurzajace i zabiera mnóstwo czasu, który wole (i musze) inaczej spozytkowac, zwlaszcza teraz. Nie ma zdania, by nie byla przekreconego wyrazu, dotkne cos przypadkiem, juz said klopoty, no właśnie już zmienił język na angielski. Chętnie trzasnela bym nim o podłogę, bo gdy się spu iesze, jest to mocno denerwujące. Więc proszę o zrozumienie ze czasem pisze zdawkowo i do wszystkich ogólnie. Dodam też, ze są to moje ostatnie dni z Córcia, która wylatuje już w poniedziałek, a właśnie te ostatnie dni to tylko skupiam się na Misi, jej poświęcam prawie cały czas. Oczywiście Córka wszystko rozumie i we wszystkim pomaga, bo tak samo kocha te Stwory.1 point
-
Przedstawiam Miłą, koteczkę z okolic Tomaszowa Lub., która trafiła pod opiekę fundacji ok. roku temu. Miła jest kotka wychodzącą, została wysterylizowana i trafiła do domu p. Janiny do ... Tomaszowa Lub. :) Pani Janina od wielu lat współpracuje z fundacją, bardzo pomaga czworonogom, podczytuje też wszystkie zamojskie wątki :)1 point
-
Dziękujemy ,Ewuniu, jak miło że jesteś... no i jak ma być źle? musi być dobrze! ... bardzo dobry pomysł1 point
-
Figuniu ja dzwoniłam do gabinetu , który leczył Lunę. Ponoć nie zawsze widać na USG czy trzustka jest chora. Jeśli możesz sprawdźcie to jeszcze raz bo może coś umknęło. Pozwoliłam sobie wysłać wyniki badania krwi do tego gabinetu, zawsze warto skonsultować. Tam jest 4 wetów , mam o nich bardzo dobre zdanie, niech spojrzą . Zadzwonią i dadzą mi znać jakie wyciągnęli wnioski.1 point
-
Grażynko, ja Cartrophen vet "odkryłam", szukając w necie ratunku dla naszej starej poprzedniej ONki Buki, która już całkiem przestała chodzić, a nawet wstawać. Trwało to miesiąc. Oczywiście, NLPZ dostawała, ale oprócz biegunki, efektu nie było. Wynosiliśmy ją domu z TZtem na szaliku i szelkach. Była zupełnie apatyczna, zrezygnowana. To było "wóz, albo przewóz". Wet na moją prośbę sprowadził ten lek i Buka jeszcze 1,5 roku chodziła o własnych siłach. Drugi pacjent, to Max, który dwa lata temu miał problem z łokciami. Córka poszła z nim do weta i oczywiście najnowsze NLPZ, czyli koksyby. Biegunka koszmarna, dobrze że nie blok serca, bo po koksybach i to się może zdarzyć. Za moją namową, poprosiła weta o Cartrophen vet. Nawet mieli w klinice, czyli znają i stosują. Po pełnej kuracji, póki co - spokój. Jestem ogromną fanką tego leku :)) Psotka chyba jest ogólnie dzika do ludzi - pewnie brak socjalizacji na etapie szczenięcym - czyli ufna raczej nie będzie.1 point
-
Poker, zadzwonie do tych ludzi ale najpierw chce widzieć się z wetem, który leczył Misie, dowiedzieć się, jak On to widzi, żeby móc przekazać Im już konkretne informacje. Wet będzie w gabinecie od 16, wiec dopiero po południu dam znać, czy Państwo dalej chcą Misie adoptować. Jeszcze zanim pójdę do weta, udam sie do wetki, która robiła usg i albo niech sobie przypomni, jak wyglądała trzustka, albo niech badanie powtórzy. Bo ani słowa o trzustce nie rzekła, choć pytałam. A to teraz jest tak ważne. Nie chciałabym dzwonić do Nich teraz, kiedy mowilabym, ze "są podejrzenia...", "być może...", itp. Tylko już konkrety.1 point
-
Mam zdecydowanie za dużo czas wolnego :) Może zatem coś napiszę o nasionach kozieradki pospolitej (Trigonella foenum-graceum L.), której nasiona wpływają pozytywnie w stanach osłabienia fizycznego i psychicznego, wychudzenia, zaniku mięśni, chorobach reumatycznych i zwyrodnieniowych stawów, złamaniach kości, niedokrwistości, zaparciach. W nasionach kozieradki można znaleźć m.in. białka, tłuszcze, magnez, potas, wapń, sód, cynk, żelazo oraz witaminę PP. Najpierw się zainteresowałam kozieradką, gdy zauważyłam, że niektóre karmy zawierają to zioło w swoim składzie, zwłaszcza te dla seniorów. Zastosowanie kozieradki w weterynarii: reguluje wypróżnienia działa osłonowo, przeciwzapalnie i regenerująco na błony śluzowe przewodu pokarmowego ogólnie wzmocnienie organizmu pobudza laktację przyśpiesza rozwój i wzrost poprawia kondycję skóry i sierści wspomaga przyrost masy ciała poprawia apetyt zewnętrznie w połączeniu z olejem lnianym lub tranem do leczenia ran, skaleczeń, owrzodzeń i ropni Ponieważ kozieradka ma duże wartości odżywcze stosowana jest przy wychudzeniu organizmu i dla wzmocnienia po przebytych chorobach. Zanim pojawiły się chemiczne wypełniacze pasz dla zwierząt, kozieradka stanowiła naturalny środek zwiększający przyrost masy No i link: http://luskiewnik.strefa.pl/farmakologia/trigonella.htm. Nasiona kozieradki można kupić w każdym sklepie spożywczym (firma Kamis) albo w sklepach ze zdrową żywnością.1 point
-
Kilka wiadomości o Cyrylku: Cyrylek, wydaje mi się, że rozkwita, choć Pani Doktor jeszcze studzi mój optymizm. Brzuszek dalej nie wygląda dobrze. :( Przedwczoraj Cyrylek został po raz kolejny odrobaczony, ale problemem raczej nie są tu tylko pasożyty. :(1 point
-
Moim zdaniem należy suni podawać gotowane jedzonko, czyli ryż, marchewka, siemię i amyladol (w trakcie jedzenia) Jeżeli kupa się ustabilizuje (a według mnie powinna) to należy zrobić badanie amylazy i lipazy. Jeśli nadal będzie podwyższony wynik to wtedy rozważyć zakup karmy dla trzustkowców. Mój Kazan nie je takiej karmy, tak jak pisałam, u nas po podaniu amyladolu, amylaza pięknie się unormowała. Mam jeszcze pytanie, czy sunia wymiotuje?1 point
-
Podczytuję wątek Misi. Mój pies też ma problemy z trzustką, ja podaję Amyladol (enzymy trawienne), ryż z mięsem, marchewką i siemieniem lnianym. Jeśli karma, to z niskim indeksem tłuszczowym. Natomiast jeśli chodzi o karmę RC, to nie mam dobrych doświadczeń, niestety....1 point
-
Figuniu ona nie może jeść żadnego tłuszczu. Luna , którą uratowałam z tego schronu miała stan zapalny trzustki. Je tylko chude mięso z ryżem i warzywami. Jest też karma Royal Canin dla trzustkowców. Może mnie wesprzecie i kupimy takie puszki. Są drogie ale bardzo pomogły Lunie wyjść z ostrego stanu zapalnego trzustki. Po wyleczeniu Luna je tylko pierś z indyka z ryżem i warzywami i dodatkowo karmę dla trzustkowców. Strasznie się zmartwiłam bo wg wetów taka dieta musi być do końca życia żeby nie było nawrotu. Dziwne ,że na USG nie było widać powiększonej trzustki. Figuniu ta faktura nie jest na razie potrzebna bo my tu zebrałyśmy jakieś fundusze . Mówiłam ,że jeśli się nie uda zebrać to dziewczyny z Fundacji spróbują pożebrać na FB . Policzymy ile braknie jak wszyscy , którzy obiecali pomoc wpłacą i wtedy poproszę może trochę zbiorą.1 point
-
Będę wracać z urlopu na początku sierpnia. Mogę jedynie obiecać, że postaram się trasę ułożyć tak, żeby przejechać przez tę stację. Zobaczyć sunię, zrobić zdjęcia, porozmawiać z obecnymi opiekunkami..1 point
-
Dotarła dzisiaj dla kociaków mega cenna dla mnie przesyłka od Cioci Ludki i wielu przyjaznych kociakom Osób, między innymi z forum Miau. :) <3 Kociaki zjadły już super kolację, smakowało im tak, że aż uszy się trzęsły. :) Cieszy mnie to bardzo, bo przyznam, że martwiłem się trochę, że maluchy nie są odpowiednio żywione, a przecież z dnia na dzień rosną jak na drożdżach, potrzebują naprawdę dobrego jedzonka. Bardzo dziękuję wszystkim którym nie jest obojętny los "moich" znajdek. Jestem bardzo wdzięczny za ten spory zapas dobrego jedzonka, za zabawki które na pewno sprawią maluchom dużo radości i za serce oraz ciepłe myśli, które też znalazłem w tych paczkach. :)1 point
-
Podchodząc, pokaż smakołyk w ręce, daj jak podejdziesz, podobnie przywołuj pokazując smakołyk, Jeśli zacznie brać smakołyki z ręki, ręce będą mniej straszne. Unikaj głaskania ręką po wierzchu głowy, unoszenia ręki nad głowę psa - smakol podawaj przykucając, ręką odchyloną w bok, bez kontaktu wzrokowego. Przywołuj też kucając czy siedząc - takiej pozycji człowieka prawdopodobnie nie kojarzy z biciem. Zmień obrożę na szorki, przed dotknięciem podawaj smakol.1 point
-
Pochmurno, wietrznie i leje, ale woda potrzebna roślinkom szkoda tylko, że zimno, +13 st.C Uściski zostawiam,1 point
-
Trzymam kciuki za najlepsze domy dla ślicznotek.1 point
-
W moim przypadku chyba faktycznie nie trzeba wykluczać;)1 point
-
Zapłaciłam zaległą fakturę za hotelik. Tak informacyjnie informuję :)1 point
-
1 point