Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/28/17 in all areas

  1. Dla Liki zgłosił się dzisiaj sympatycznie brzmiący domek (Lublin), wizytę zrobi niezawodna becia66 :)
    2 points
  2. Jeżeli to pomoże to przewozimy bezpłatnie pieski do 100 - 150 km od Warszawy, Dalej możemy zawieść za zwrot benzyny. Możemy wziąć więcej niż jednego pieska, bo mamy busika, klatkę dla dużego psa i małą klatkę dla kota lub małego pieska. Jutro i pojutrze mamy wolne. W sobotę rano jedziemy do Łodzi, gdyby było potrzeba to możemy zabrać jakiegoś pieska po drodze.
    2 points
  3. I troszkę Blekusia na dobranoc Tu ze swoim najlepszym kolegom Szronikiem. Ale Szronik nie będzie przecież czekał na zdjęcie
    1 point
  4. Serce pęka, kiedy widzi sie tyle psich oczu, proszących o pomoc... Tylko nielicznym udaje się opuścić schron. Astra była wśród nich. Wraz z Tolą zapraszam na ostatni bazarek dla niej:
    1 point
  5. Bo mamy już swoje zoo (psia część właśnie "została") i nie możemy zostawiać wszystkich miłych psów, które do nas trafiają. Na tym polega nasza praca. Dżeki jest fajnym psiakiem i mamy nadzieję, że znajdzie prawdziwy dom; u nas mieszka w boksie.
    1 point
  6. Dziś był u nas wet szczepić psiaki i przy okazji zaszczepiliśmy Maxa na wirusówki (nie był szczepiony od razu, bo miał problemy z uszami). Przy okazji wet obejrzał ucho czy tam wszystko ok i wszystko ok:)
    1 point
  7. W jakim wieku jest szczeniak? Czy wcześnie był oddzielony od matki? Można go powoli oswajać z terenem, np. zrobić kółko wokół bloku głaskając go lub dając smakołyk gdy okaże zainteresowanie czymś innym niż powrotem do domu. Jeżeli w okolicy jest dużo bodźców dzwiękowych, to szczeniak może być oszołomiony i potrzebuje czasu i cierpliwości, żeby poczuć się pewnie. Nic na siłę. Jak szczeniak się boi, to warto zachować spokój i nie robić wokół niego zbyt wielkiego szumu, w końcu zorientuje się, że nie ma się czego bać.
    1 point
  8. Agster-weź nie wymyślaj historii z d..wziętych.Na pewno poprzedni właściciel bił szczeniaka-szczególnie na spacerach,żeby każdy widział-jasne. A na dworze piętnaście razy dziennie strzelają do ptaków.Ot-i cała zagadka rozwiązana. Po co ma rzucać piłkę i wołać "do mnie" bo nie kumam Twoich cudownych metod? No taak,zupełnie źle zaczęłam naukę bo nie wołałam "do mnie" i nie rzucałam piłki.Ech,ale mój pies mądry,więc i tak się nauczył,I od razu przestał się z dzięki tym metodom bać :) Pies autorze jest u Ciebie kilka zaledwie dni.Ile ma maluch? To psi dzieciak,który jest w zupełnie nowym miejscu i o ile w domu czuje się pewnie o tyle w wielkiej,obcej przestrzeni pełnej dźwięków,ludzi,zwierząt i obcych zapachów zwyczajnie się boi.Są maluchy ufne,które od początku podłażą do każdego człowieka i zwierzaka i takie mniej pewne,które trzeba spokojnie,cierpliwie socjalizować.Nic na siłę,pies na razie się przyzywyczaja.Próbuj się z nim bawić na dworze,zachęcaj go do spacerów,weź na ręce jak maluch się zmęczy.
    1 point
  9. helli- jesteś naprawde bardzo dobra dla wszystkich psiaków. Taki pakiet na olx- wyróżnienie plus odświeżanie na miesiąć - to koszt 12,72 zł. Może być na moje konto a ja wykupie któryś olx. Dziękuje <3
    1 point
  10. U nas dziś upał, ponad 30 stopni, a Miła zażywa kąpieli:) Piana przed spłukaniem musi parę minut pobyć na skórze, więc Miłka grzecznie czeka:) A tu już po płukaniu:) t
    1 point
  11. tez mysle, ze to przez ten wiek; ja chetnie mu cos fundne, bo jest super fajny psiaczek, na Twoje kiyoshi konto?
    1 point
  12. Piękny, uśmiechnięty Pan Rokinson <3 śliczne zdjęcie :)
    1 point
  13. Malinka jest takim psem że ją możesz puścic luzem nawet w centrum Warszawy, a ona nie oddala się, idzie obok opiekuna. Jest na tysiąc procent przywoływalna i mega grzeczna. Ona nie będzie buszowała w szuwarach no chyba że razem ze swoim panem, bo zawsze robi to co jej powie opiekun, to jest poza tym duże ruchliwe miasto i jak pisałam miejsce rekreacyjno spacerowe, tam nie mogą strzelac myśliwi nawet gdyby byli w okolicy. To o czym piszesz dotyczy terenów otwartych. Wczoraj na pierwszym spacerze z nowymi opiekunami ( no i razem z nami ) weszła do wody ma chwilkę pomoczyłą łapki uśmiechnęła się do kaczuszek, które pływały obok niej, pomiziała się z dziećmi i byłą bardzo zadowolona. Spacer z nią to ogromna przyjemność i relax bo jest pełen komfort, ona przepięknie współpracuje z człowiekiem, Malinke może pogłaskać każdy a ona się jedynie odwdzięczy uśmiechem, pomacha ogonkiem poliże po dłoni. Jeśli czegoś nie lubi lub nie chce ( a mało jest takich sytuacji ) po prostu odchodzi i zajmuje się czymś innym. to przekochana sunieczka, najmądrzejsza i najwdzięczniejsza na świecie.
    1 point
  14. To może ja napiszę :) Blekuś ma około 10,11 lat, waży 10,400. Wet przepisał lek na oczko (16 zł) bo ma zaczerwienione. Świetnie dogaduje się ze Szronikiem, hasają po wybiegu lub się bawią. Nie widać że ma te 10 lat. Dziś nawet w tej zabawie straciła się obróżka Blekusia - no cóż ale Szronik tak ma. Wcześniej też wykończył kilka obróżek Kajtusiowi w zabawie. Nie niszczy w domu, już nie obsikuje> Z psiakami żyje w zgodzie, jak jest coś nie halo to woli ustąpić. Apertyt ma, na smyczy chodzi dobrze. Zdjęcia wstawię jutro. Natomiast nie mam zaświadczenia o szczepieniu p/ko wściekliźnie - mam tylko umowę. Nie wiesz Olu czy i kiedy miał szczepienie? I czy szczepić na wirusówki. Taniej wyszlaby szczepionka 2w1 niż pojedynczo No chyba że miał p/ko wściekliźnie - tylko potrzebowałabym zaświadczenie.
    1 point
  15. :) Nie, szczeniąt (tak małych) unikamy jak ognia i sterylizujemy wszystko, co się da wysterylizować Pojechałyśmy odłowić w pewne miejsce pozostałe 2 ok 2-3 miesięczne szczeniaki, zanim zdziczeją. W ubiegłe lato miałyśmy stamtąd 4 takie grzybki. Najpierw dziewczyny złapały dwa, zostały jeszcze 3 i to po nie pojechałyśmy ale się wycwaniły i nie udało się tym razem. Za to ludzie donieśli, że dwie lub 3 suki były szczenne. takie zdziczałe, co się kręcą po okolicy, więc poszłyśmy w las. tam, za opuszczonym domostwem, znalazłyśmy takie 5 grzybków. Suki nie było. No i bałyśmy się, że gdzieś je wyniesie i bedą kolejne dzikusy w okolicy. Tam psy zgłaszane do gminy albo giną bez wieści albo trafiają do Radys :( Wiemy o dwóch sukach i teraz 2 szczeniętach. Olga i Tomek z TROPu jak tylko ogarną pilniejsze sprawy, mają próbować je odławiać, my wysterylizujemy. Zobaczymy, jak w miarę będą współpracowały, to będziemy im szukać domów, jeśli okażą się zupełnie dzikie, to wysterylizujemy i wypuścimy w tamto miejsce. A grzybki odchowamy i będą szukać domów.
    1 point
  16. a tu nasza gwiazda przysmaki łapie , aż ubytki w uzębieniu widać misiaczkowi i aż mu się chustka " szukam domu" przekrzywiła
    1 point
  17. proszę jaki z niego akrobata spójrzcie na niego, nie sposób go nie kochać
    1 point
  18. jeszcze kilka zdjęć z wyjazdu na Dzień Kundelka , zrobionych przez Beatke i fotografa Ralfik przybiera pozę jak piesek z pomnika swojego loda spałaszował i jeszcze mu mało cudny z niego psiak , gdzie ten domek
    1 point
  19. Najświeższe wiadomości z domku Alaski: "Alaska biega przeszczęśliwa na spacerach, ogonisko chodzi z radości. Wytarzała się w ziemi i tak leżała na plecach i czekała, aby ją miziać!!" Pani Ania obiecała mi filmik, jak tylko dostanę, to wstawię.
    1 point
  20. A gdybyś tak Elu spróbowała jak ktoś do Was wchodzi na działkę to z parówką czy innym przysmakiem stać i dawać wtedy Kikuni ? Żeby obecność obcego zaczęła się jej kojarzyć z czymś dobrym, smacznym ?
    1 point
  21. Ja.... mam nadzieję ,że zrobiłabym to samo! pomimo tego ,że każda z nas ma wiele na głowie, że większość to kobiety aktywne zawodowo, prowadzące dom, rodzinę! ...nie śmiałam dopytywać .. czy coś tam? dzieje się? ...wiem ile Tolu, robisz dla futerek w potrzebie... ale jak się pomyśli o Fazim to łzy same cisną się do oczu...a pięści same się zaciskają.... gdyby tylko można? gdyby była taka potrzeba , jakakolwiek forma pomocy... to pisz proszę :)
    1 point
  22. Kochane - wiem, że zrobiłybyście to samo. Nie udało się pokazać Faziemu, jak bardzo był da nas ważny. Może chociaż w ten sposób................................
    1 point
  23. Myślę, że zachowania typu podbieganie do ogrodzenia i samonakręcające się warczenie, dziemganie, ujadanie zarówno maluchów jak i Kachy nie były wygaszane. Ja mam siedmiokilogramową psinkę i nie wyobrażam sobie, żeby nie stopować jej stroszenia się i warczenia lub szczekania na psy za płotami, przy których przechodzimy na spacerach. Moja suka przechodzi w takiej sytuacji spokojnie, odwracając głowę uspokajająco w przeciwnym kierunku. A początki były trudne. Jakbym szła z tresowanym do walk kogutkiem.
    1 point
  24. Kaśka u nas była parę miesięcy zanim pojechała do DS i parę stron wcześniej są filmiki z Hugiem, który jej z pyska zabawkę wyciąga i włazi na głowę, gryzie w poopę. Tak jak napisała mar.gajko od razu zaakceptowała obcą sukę na swoim terytorium (a buldożka wcale nie pokazywała uległości itd.). Oczywiście trzeba zachować ostrożność, ale napiszę po raz któryś, że Kaśka nie jest psem agresywnym do psów ogólnie. Są u nas m.in. dwa psy, którym groziło uśpienie w schronisku ze względu na ataki i zagryzanie innych psów - są u nas: jeden prawie 7 lat, drugi ponad 5 lat; każdy z nich ma cały czas koleżankę w boksie (przez te lata trochę się ich przewinęło), co więcej oba te psy (samce) razem spacerują po ogrodzie (nie znały się wcześniej) i nie ma ŻADNYCH problemów. W ciągu tych paru lat nic niczego nie zagryzło, a pogryzienie było tylko jedno i to niegroźne (spotkały się dwa większe samce, które się nie lubiły od zawsze). W przypadku tych psów zapewne działał stres w schronisku i to on powodował zachowania agresywne. Co się stało w przypadku Kaśki tego tak naprawdę nie wiemy.
    1 point
  25. Lika się bawi ze szczeniakiem (na początku warczała na niego, ale jak widać zmieniła zdanie:) ), a Tinka nadzoruje zabawę z bezpiecznej odległości:)
    1 point
  26. Na dzień dobry to wydaje mi sie ze ona jest juz troche za stara na jakiekolwiek szkolenia to pierwsza sprawa druga sprawa jest taka ze w zyciu nie wyrzucilabym psa bo mi sie znudzil gryzie dzieci itd a wrecz przeciwnie w zeszlym roku do firmy podrzucono nam szczeniaka to była sobota gdybym ja (tez sunia) zostawila pewnie nie dożyłaby niedzieli (w firmie mamy dwa kaukazy do pilnowania,pare )zabrałam mała do domu miałam przez cztery dni dwie sunie na 50 metrach popytałam znajomych sąsiadów rodziny czy ktoś by jej nie chciał przez dwa dni jezdzilam z nia do pracy i znalazl sie chetny nie mialam serca oddac jej nawet do schroniska wolalam sama sie pomeczyc ale znalezc jej dom a co do suni ktora mam w domu to jak urodzila sie nam corcia to nigdy nie robilam akcji w typie ze pies do dziecka nie mogl dojsc, jak ja tylko przywiozlam ze szpitala dalam suni do powachania wylizala mala dokladnie w nocy zesikala sie pod lozeczkiem corci zaznaczyla swoje miejsce i do dzis dnia spi w dziecinnym pokoju ale malej nie zawsze da sie poglaskac a mala nigdy jej nie uderzyla czy nie nadepla bardzo na to uwazalam troche sie rozpisalam a wracajac do tego szkolenia to jak sie tak bardziej zastanowie to w sumie potrafi pare rzeczy chociaz nikt jej tego nie uczyl jakos specjalnie potrafi aportowac, przynosi kapcie i przysposobila krolika miniaturke jako swojego potomka jedza nawet z jednej miski spia razem to moze ona nie jest w gruncie rzeczy taka zla tylko ma tak jak i ludzie jakies odchyly
    -1 points
×
×
  • Create New...