Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/21/17 in all areas
-
5 points
-
4 points
-
Koleżanka Morisonka - Diana (niedawno adoptowana przez sąsiadkę) na wspólnym spacerku i oswajanie z dotykiem obcego człowieka.3 points
-
To dopiero jest niespodzianka!!! Ale się Florci trafił domek, jak szóstka w totka. Bardzo, bardzo się cieszę!!! Zulka i Florka przecudne. A co, dwa psiaki w domu, to nie jeden. Dwa razy więcej szczęścia i radości!!!2 points
-
Na razie ciężkawo to idzie i dlatego Domku jeszcze nie szukam. Teraz jest ciągle z psami,obserwuje ich zachowania w każdej sytuacji i damy mu czas,może nabierze odwagi i zacznie naśladować. Zadowolony Morisonek,2 points
-
Zobaczyłam te biedne główki z noskami przy kracie i nie mogłam przestać o nich myśleć. Moja Sybilka umarła 7 kwietnia i myślę, że zamiast wylewanego morza łez wolałaby żebym pomogła tym maluchom - robię to dla Niej2 points
-
Dziś Białogonkowo odwiedziły nasze dwie znajome z Kielc - Ania i Ewa . Ewa spędziła trochę czasu z Jędrusiem , który choć na początku był mocno zestresowany to z każdą minutą coraz bardziej się uspokajał :) Pod koniec wizyty dziewczyn to już nawet Ewie brzuszek podkładał do głaskania ;) Na podwórku jednak obszczekał dziewczyny ...2 points
-
Czekam na malutkie bidusie2 points
-
Też lubię patrzeć....i na trawce i w wodzie pływa teraz codziennie. I my pozdrawiamy cieplutko. Sierść Moriska sypie się niesamowicie i końca nie widać.Codziennie wyczesuję reklamówę i aż się dziwię ileż on ma tego podszerstka.Teraz Moriska jest już "połowa" i coraz bardziej widać jaki jest szczupły. Trochę pod strachem,ale na podwórku zaczęłam puszczać Moriska luzem z liną.Przywiązany,zaczepia się i próbuje się szarpać,linka plącze się wtedy za łapki i pojawia się panika.Jak jest luzem, chodzi spokojnie,a przeważnie leży zmieniając miejsce i wyleguje się na słonku albo w cieniu.Nie próbuje biegać z psami po podwórku,obserwuje co oni robią,ale nie dołącza. Jest lato i w ogródku mam zawsze jakąś robotę i szkoda mi jego,żeby sam siedział w domu. Póki co nie widzę jakichś zapędów ucieczki,ale trzymajcie proszę kciuki,żeby Morisowi jakaś głupota nie strzeliła do głowy! W domu Moriskowi wciąż ciężko się otworzyć i poczuć się pewnie.Najchętniej siedziałby na swoim posłaniu. Brakuje już mi pomysłów jak go podejść,żeby się włączył do naszego życia i czuł się swobodniej.Może czas będzie lekarstwem?sama już nie wiem. Chciałabym widzieć Morisa w domu,takiego jak na spacerach. Ogon w górę wędruje jak tylko wychodzimy z bramy (chyba ,że dzieci z piłką są blisko,to się boi),pyszczek się śmieje jak wsiadamy do samochodu, idzie dumnie po naszych uliczkach i nawet pyskuje już do psów spotykanych po drodze.Ulica była mu znana i szybciej pokonał strach przed smyczą i mną z boku niż przebywanie w domu. Na spacerkach nawet zaplątanie w smycz nie jest już takie straszne i umie łapki przekładać,zaczekać aż mu pomogę,a inaczej zachowuje się na podwórku.2 points
-
Najpiękniejszy prezent urodzinowy zrobił mi dzisiaj Rokuś:) Cały dzień był radosny, silny i bardzo aktywny:) Zobaczcie sami:)2 points
-
Tak czytam, czytam i nie dowierzam. Moja znajoma spoza forum ma rację, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Moi drodzy, nie możemy popadać w paranoję. Gabi z domkiem rozmawiała, domek przecież sam poprosił o jakieś namiary kontaktowe, by informować o Żabce i jej stanie zdrowia. Wierzę też, że Gabi przekazała wszystkie istotne informacje nt zdrowia suni i uświadomiła właścicieli. Czy rodzina brałaby numer i obiecywała leczenie tylko po to, by nas uspokoić i nie dotrzymać słowa? Nie możemy oceniać kogoś tylko dlatego, że jesteśmy dogomaniakami, a on zgubił psa i miał pecha, że nie jest na dogomanii (bo przecież wiadomo, że dogomaniacy są wspaniali, wspanialsi niż pozostała część społeczeństwa). Mam nadzieję, że nie zgubię nigdy psa i nie trafi on w ręce kogoś, kto stwierdzi, że psa mi nie odda, bo go zgubiłam i on lepiej zająłby się nim. Pal sześć rozpacz rodziny i psa, moje jest mojsze i muszę mieć kontrolę nad tym, gdzie pies trafi. Cieszę się, że sunia wróciła do właścicieli. Wiem, że wszyscy martwimy się o Żabcię, ale nie można też się narzucać domkowi, bo osobiście gdyby ktoś non stop stał mi nad głową i uważał, że zjadł wszystkie rozumy świata to chyba bym przestała informować o psie i starałabym się odciąć całkowicie od natręta. Troska tak - ale z umiarem. Trzeba trzymać rękę na pulsie, zaoferować pomoc w razie, gdyby była taka potrzeba, ale nie można ciągle dzwonić, dopytywać się, sprawiać wrażenie kogoś, kto nie ufa nam i nei wierzy w to, że nie kochamy swojego psa. Domek wszelkie informacje o suni otrzymał, a nam pozostaje kibicować, by cieszyli się sobą jak najdłużej.2 points
-
Kochani, zapraszam do maleńkich suniek kudłatek w wielkiej potrzebie. Jak wiecie jesteśmy z dziewczynami na etapie poprawy rzeczywistości dla piesków z okolicznych nam gmin. Sytuacja jest przytłaczająca. Kolejne przytulisko, w którym nikt o nic nie dba. Psy i suki trzymane razem w boksach, bo wtedy się nie gryzą....pojawiajace się szczeniaki sa usypiane jako ślepe mioty. Adopcji nie ma, bo ani Panie z Urzedu, ani Pan dokarmiający nie mają pojęcia gdzie i jak psiaki ogłaszać. W boksach zdechłe myszy, brudne miski, budy zbiorcze, duże, jedna na kilka psów. Czy to się kiedyś skończy? Wczoraj dziewczyny zabrały dwie sunie- śmierdzące, chude, jedna z pogryzionym pyszczkiem i wyciągniętymi sutkami...pewnie rodziła, ale po dzieciach nie ma śladu. Dwie kudłatki są malutkie- pewnie z 5-8 kg (na oko), bardzo wystraszone, nie chciały wyjść z budy, stan sierści fatalny.... Mają szanse na zaopiekowanie w BDT u Sybil....czy ktoś pomógłby sunie przewieść na trasie ok. Jarocina- Kraków?? Czy ktoś może pomóc i dorzucić grosik na transport, karme i weta? sunie niewysterylizowane, z podstawowym szczepieniem tylko... Bardzo proszę o pomoc!!! Czy ktoś może podarować DT dla którejś z pozostających tam bid? Zostanie 11..... POMOCY!1 point
-
1 point
-
Sybilki nic nie jest w stanie zastąpić, ale mam nadzieję, że praca z kudłatkami pozwoli mi oderwać się od rozpaczliwych myśli i da choć trochę radości z poprawy ich losu.1 point
-
Kajtuś dostał wspaniały domek :)1 point
-
Ciocia Bogunia nasza cudna zakupila serduszka cegielki zycia na kramiku za 30 zl sle Twoj numer konta Izo do Boguni niechaj pieniazki bede odrazu na koncie Twoim pozdrawiam dziekuje sercem ciociu Bogusiu malenkie sciskamy za zdrowenko i za zycie nowe1 point
-
Ja tez podczytuję wątek elikowego tymczasu, ale odnośnie siusiania nic nie doradzę, bo sama mam ten problem - moja Florka tez nadal załatwia się w domu. Na spacerkach jest ok, już nie boi się, nie trzeba z nią spacerować godzinami, aby coś z siebie wydusiła, ale potem wraca do domu i tez się załatwia :(1 point
-
Też na to zwróciłam uwagę, Kajtuś i Pan - duet idealny1 point
-
ale suuuper Kajtuś ma życie:) i jaki grzeczny! razem z Panem w wędke wpatrzony:)1 point
-
To dorzucę jeszcze parę portali :): http://katowice.lento.pl/kto-wytropi-i-pokocha-malutkiego-tropka-,5606918.html http://alegratka.pl/ogloszenie/kto-wytropi-i-pokocha-malutkiego-tropka-28716515.html https://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenięta/katowice/kto-wytropi-i-pokocha-malutkiego-tropka/1001985042800910977041209?activateStatus=pendingAdActivateSuccess http://www.morusek.pl/ogloszenie/355065/Kto-wytropi-i-pokocha-malutkiego-Tropka/#.WSGRC8akLIU http://katowice.oglaszamy24.pl/ogloszenie/1893001706/katowice-Kto-wytropi-i-pokocha-malutkiego-Tropka.html http://www.katowiczak.pl/kto-wytropi-i-pokocha-malutkiego-tropka-2492221 point
-
1 point
-
Ogromne postępy u Morisa ! Obca ręka karmi i dotyka a Moris opanowany ! Ma chłopak szczęście, że trafił do WiosnaA.1 point
-
A jaki kochany!! I posłuszny, przybiega na zawołanie, nie rozrabia, no po prostu ideał. Tylko czesania nie lubi..najpierw miauczy ostrzegawczo, a jak ja dalej startuję z furminatorem to wtedy drapie, gryzie albo syczy...ale i tak go kocham1 point
-
i jeszcze jeden, krótszy filmik:) P.S. Teraz wprawdzie szczeka i awanturuje się, ale dzisiaj dyżur ma Jacek. Chodzą po mieszkaniu, bo to Rokinka uspokaja:)1 point
-
Wiosenny Promyczek pozdrawia, Promyczek stracił swoje portki i cały "kożuch".Gromerka przycięła na równi z tym nowym odrastającym włosem i P.Irenka mówiła,że teraz Promyś wygląda jak roczny szczylek. Ponoć bardzo mu ładnie w nowej fryzurze....faktycznie ładnie,...szkoda tylko,że boczków nie widać. Z tym suchym oczkiem,o które martwiła się P.Irenka wetka powiedziała,że jest wszystko ok.1 point
-
Ja krótko i konkretnie, bo każdy wpis jest wodą na przysłowiowy młyn i ciotki trzepią wpisy na trzy strony o Bogu i świecie. 1. Fakt oddania żabki właścicielce nie podlega dyskusji, 2. Pies oddawany był w trakcie diagnozowania i leczenia (ustalanie dawek leku, dalszych badań itd) 3. Warto było ustalić z Panią czas do wspólnych kontaktów, np. na początku telefon raz w miesiącu. Nie chodzi o wydzwanianie, sms-owanie i wypytywanie. 4. Na pewno podczas rozmowy telefonicznej z właścicielką każdy zdrowomyślący człowiek jest w stanie zorientować się, czy właścicielka mówi prawdę w sprawie leczenia żabki 5. Po pewnym casie warto odwiedzić żabkę, 6. Szkoda, żeby wysiłki wielu osób poszły na marne 7. Pokrewieństwo właścicielki- w ogóle mnie nie interesuje i wątek na dogo nie jest miejscem, żeby takie info przekazywać/1 point
-
W poniedziałek psiaki zostaną zaszczepione, zważone i zmierzone. Wg książeczek Donia ur. się w 2014 r., Leydi w 2015 r., Joki w 2014 r. Psiaki bardzo fajnie bawią się ze sobą, nawet Leydi się rozkręciła. Póki co nie są szczekliwe, nie niszczą, w miarę utrzymują czystość. Dzieci są dla nich obojętne. Joki miał kastrację 22 lutego, Leydi 4 kwietnia, a Donia 24 kwietnia. Blizny wyglądają na prawidłowo zagojone.1 point
-
Gabi ignoruj drążące temat komentarze. Działaj dalej zgodnie ze swoimi przekonaniami. Bo robisz dużo dobrego. Niech każdy postawi się w sytuacji tej starszej pani. Odzyskuje SWOJEGO psa, który był z nią 13 lat! Ma do tego pełne prawo. Czy ktokolwiek z komentujących nigdy nie popełnił błędu w opiece nad SWOIM psem? Lub nie zdarzyło mu się zaniedbanie - nawet nieumyślne, niedopatrzenie wynikające z niewiedzy, niefachowości, itp., lub choćby z braku pieniędzy, lub odkładania decyzji w czasie??? Natrętna inwigilacja psich domów niczego nie zmieni, bo ludzie pod presją, osaczeni, dręczeni pytaniami, zaczną po prostu kłamać, zbywać rozmówcę żeby mieć święty spokój.1 point
-
Witam. Bardzo dziękujemy za wpłaty od Mattilu, Agnieszka103 i Zuanna. Dopisałam do rozliczenia. Dziś pogoniłam TZ aby zaszczepił Tuptusia. Czas spędzamy na szkoleniu Tuptusia, który robi postępy. Co prawda ostatnio pożarł duży ręcznik kąpielowy suszący się na suszarce w nocy i nadal próbuje kombinować, ale tragedii nie ma. Dziś w nocy postanowił wpakować się nam do łóżka......................1 point
-
1 point
-
Kto zagląda do Cypiska?? Psisko ma się całkiem dobrze, jest przekochany i każdy kto go pozna od razu uwielbia :) Bardzo mocno zżył się z naszymi psami, do tymczasów odnosi się z baaaardzo dużym dystansem, zwykle omija szerokim łukiem. Taka wyniosła obojętność. Oczywiście jest grzeczny i uroczy, nie sprawia żadnych problemów :)1 point
-
ale jesteś dzielna ho ho, żeby "takie coś" wysledzic ? ho ho a tak na marginesie, czego to ludzie ogarnięci obsesją nie zrobią ?1 point
-
1 point
-
twoja alienacja w świecie własnych przeżyć sprawia ze trudno z toba dyskutować ludwinieczko1 point
-
1 point
-
1 point
-
Czy ty masz pozwolenie męża pani prezes na publikację tych zdjęć ?????????????????????? tak tak1 point
-
Jeśli mogę coś zasugerować to Onaa zmień ogłoszenie na Katowice lub inne miasto wojewódzkie nie wiem....Kraków, Opole. Niekoniecznie ten Sosnowiec :) I może już nie pisać w nim o przyjacielu ze schronu?1 point
-
Dzisiejsze leczenie - właściwie tylko zastrzyk i leki w domu wg poprzednich zaleceń. Już może normalnie jeść - skorzystała z okazji - wyczyściła swoją michę i pomogła dwóm moim suniom :D. Bardzo fajnie radzi sobie z nimi na spacerze - są dla niej jak GPS :) Zbieramy mocz - jeszcze dwa razy, na kortyzol muszą być 3 dawki po 50 ml - jedna już oddana. Leczenie u nas dobiega końca, funkcjonowanie układu pokarmowego ustabilizowało się - koopki jak z reklamy - oby tak dalej. Oprócz leków na funkcjonowanie układu pokarmowego bierze Forthyron 200 na niedoczynność tarczycy. (1/4 tabletki dwa razy dziennie) .1 point
-
To ja dziękuję Wam za możliwość zabrania Neski do siebie, To nieważne, że czasem wymyśli sobie jakąś ekstra "zabawę". To przecież moja wina - wszystkim psiakom pozwalam chodzić sobie "po głowie". I takie bywają efekty. Ale to już się nie zmieni, psy są takie szczęśliwe! Ale jak nie pozwolić kiedy psina patrzy w oczy? I jeszcze przytula się i liże? Ja nie umiem.1 point
-
1 point
-
[URL=http://img484.imageshack.us/my.php?image=ledziaca7.jpg][IMG]http://img484.imageshack.us/img484/672/ledziaca7.th.jpg[/IMG][/URL]1 point