Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/12/17 in all areas

  1. Piesek dostał na imię Misio BIBI :) byłam z opiekunką i z nim na wspólnym spacerku, bo niedaleko mieszkamy. Piesek jest niezwykle miły. Wiem, że nadstawia głowę do głaskania, jak się przestaje to mruczy z dezaprobatą. Karmiony jest suchą karmą, którą lubi. Dostaje często a nie za dużo, by schudl nieco, bo trudno mu zadek podnosić przy wstawaniu. Ta winda to jest w tym wypadku zbawienie. U mnie niestety nawet awaryjnie nie byłoby jak, zwłaszcza, ze schody wyłożone gładkimi i śliskimi płytkami :( Na razie dla Misia poszło 69,97 (dwie pary szelek, smaczki na zachętę, by szedł) (fundusze na transport to mój prezent dla Misia :) Smaczki się nie spisały tam na dworcu w ogóle, dopiero później. :) Jedne szelki z metką mam u siebie. To nie są guardy, ale takie nakładane na łapy. Kupiłam je też, ba bałam się że największe guardy będa za małe. ale na szczęście się guardy zapięły. Może te drugie szelki dla tego owczarka po operacji ucha ze schronu z Zamościa będa dobre? Bo są takie, jak te, których Mar. gajko uzywa dla swego wilczura Nestora. Fote paragonu musze sfotografować jeszcze. U mnie z wpłat dla Ergo zostało 39 zł, więc nieduzy jest minus Ustalę jutro z wetką, by podliczała wydatki i wystawiła rachunek za jakiś etap leczenia. Wolałabym, by wpłacać od razu na konto weta, a nie na moje. :) Chyba, że ktoś z wątku chciałby zostać skarbnikiem i potem przelewać dla weta? Pies będzie miał podstawowe leczenie w gabinecie wetmar w Krakowie, który ma bardzo przystępne ceny. ja tez z niego korzystam. na co dzień
    3 points
  2. Hop, hop. Czy zaglądacie jeszcze do Zuleczki. Mam najnowsze wieści i fotki: "Witam po małej przerwie. Sytuacja się stabilizuje, rewolucji nie ma ale co rusz jakieś drobne postępy są, że wymienię te z ostatnich dni: * Wracając ze spaceru bez strachu wsiadła z żoną i obcą osobą do windy. * Przychodzi do przedpokoju na jedzenie i tam je razem z Dafi – wcześniej dostawała jedzenie przy legowisku bo nie bardzo pewnie po mieszkaniu chodziła a i jakby się trochę… wstydziła Dafi. * Nadal najbardziej lubi „swój” pokój (ten z kanapą i posłankiem) ale robi już wycieczki po całym mieszkaniu z kuchnią i WC włącznie * Tak ogólnie jest coraz śmielsza w zachowaniu, i wobec Dafi, i wobec nas, i wobec… kanapy * A na koniec takie dziwno-zabawne coś. Zula nie garnie się do głaskania, owszem pozwoli ale trochę się odsuwa i raczej słabo reaguje na swoje imię, tzn. popatrzy i tyle. Ale czasem jak ją zawołać to biegnie wesoło machając ogonem jak pies z jakiejś reklamy i dopiero w ostatniej chwili przystaje i nie wie co ze sobą zrobić bo „przecież ja zapomniałam, że jestem Zulka Strachulka” "
    2 points
  3. Paula przysłała mi mms , Perełka śpi w jednym legowisku z innym pieskiem, obok kolejny psiak i jeszcze jeden. Psia komitywa jednym slowem.
    2 points
  4. Poznałam dzisiaj obie sunie i przyznam, że są przekochane! Grzeczniutkie, cichutkie i narazie przerażone, w związku z tym nie bardzo mogłyśmy robić zdjęcia. Trzeba im dać troszkę czasu. Perełka prześliczna, mądra. Śnieżka bardzo wycofana, ale pod koniec naszego pobytu wzięła ciasteczko, a chwile później kilka kolejnych. Obie pozwoliły się bez problemu wyjąć z samochodu, choć Śnieżka popuściła siusiu ze strachu:( Miejmy nadzieję że szybko zorientują się, że teraz będzie tylko lepiej. Było mi bardzo miło poznać wspaniałe dziewczyny Doris i Anię. Wrzucam jedno zdjęcie, naprawdę ciężko było robić im więcej, bo były przestraszone.
    2 points
  5. Ojej jaki z niego starowinka,przynajmniej tak wygląda.Pracował dla Firmy,ludzi i miał być uśpiony,za co,że służył człowiekowi jak potrafił,oddał całego siebie aby dobrze pilnować Firmy.Masakra.Całe szczęście,że uzyskał pomoc,żyje i jest pod opieką.
    2 points
  6. Pierwszy raz widzę taką dziwną reakcję psa na kota, takie wpatrywanie się godzinami, napięcie, ale i machanie ogonem. Teraz, po porannym zamieszaniu - wychodzeniu z psami, zamykaniem kota w kuchni, wychodzeniem kota na taras na 15 minut, wpuszczeniem kota i zamykanie w tym momencie psa, wydaniem śniadania całej piątce - błogi spokój :). Kot śpi w naszej sypialni, Zulka też w sypialni, Nusia i Pyza na dużym posłaniu razem, Diana w małym posłanku zwinięta w rogalik.A my z Tomkiem możemy spokojnie zjeść śniadanie, bo Tomek właśnie wrócił od krowiego porodu :)
    2 points
  7. Kajtek już wykąpany, zmienił mu się kolor sierści.Na jaśniejszą, oczywiście.Kąpiel pokazała jak zaniedbany to jest pies.Mnóstwo pchlich odchodów, skóra podrażniona od pasożytów, są też ślady zadrapań, czy ugryzień od psów, blizny po prostu.To na nosie.Na kości czaszki wgniecenie jakby po uderzeniu czymś twardym.Możliwe, że to był kopniak żłoba-motocyklisty.Kajtek będzie za kilka dni odrobaczony, dostanie spot-on na kark, ale skóra musi troszeczkę się podleczyć. A teraz o charakterze Kajtka.To pies cudowny, ma świetne relacje z rezydentami, żadnych warkotów, syczenia.Spokojne zainteresowanie psów i kotów nowym domownikiem, Kajtek też nie przejawia niepokoju, raczej przyjazne zainteresowanie.Powolutku zapoznaje się z nowym otoczeniem, mieszkaniem, co jest dla niego trudne z racji niepełnosprawności.Suchą karmę je ładnie, załatwia się wyłącznie na zewnątrz.Pies jest bardzo spragniony czułości, chodzi za swą Opiekunką krok w krok i domaga głasków.Nawet popiskuje jak szczeniak, zaczepia łapą, dając do zrozumienia, że głaskanie jest takie miłe i że chce jeszcze. To wszystko jest jak balsam na mą duszę. Wciąż mnie zdumiewa to, że zaniedbany, dręczony pies, którego nic dobrego nie spotkało ze strony człowieka potrafi mimo wszystko zaufać, pokochać całym sercem, nie chować urazy..itd.Ergo, Sum, a teraz Kajtek chociażby są tego przykładem. Aha, będzie chyba stosowne zorganizować pomoc finansową dla DT Kajtka.Już padło kilka deklaracji, dziękuję.Zrobię bazarek, oczywiście, ale to musi chwilę poczekać.
    2 points
  8. Misio Bibi bardzo do niego pasuje, bo on jest właśnie taki misio :) Wątek bardzo przydałby się. A skarbnik myślę , że też - jakieś większe kwoty można wpłacać od razu do weta - ale bez skarbnika tak w ogóle byłoby ciężko ;)
    1 point
  9. Nie planuję kupna telefonu :P To są moje dzisiejsze zakupy:
    1 point
  10. No bo takie nieoraktyczne telefony macie, których na basen nie da się zabrać
    1 point
  11. Dzięki Pati :* Jak go kupowałam, to był właśnie oczojebny zielony albo błękitny dla chłopców. Stwierdziłam, że biorę oczojebny zielony, żeby nas było widać z daleka :D
    1 point
  12. Malagosku piękną masz oneczkę :) przepiękną. I jaka jest zorientowana w kanapach i fotelach :) dama, jednym słowem.
    1 point
  13. Jakie dobre wieści o Misiu :) Doczekał poczciwina normalnego traktowania. Anula, masz rację, takiej niewdzięczności i bezduszności nie można zrozumieć. Tylko bardzo prymitywne ludzkie stwory tak robią.
    1 point
  14. Ja też ogromnie się cieszę,że Ergo ma cudowny dom a Kajtuś jest pod opieką wspaniałych ludzi.
    1 point
  15. Odwiedzam sciskauniam i caluje w cudne wszystkie oczenka mallentasie i mamulinke Olu pozdrawiam ogromnie
    1 point
  16. Mizianka dla Wampusia i pozostałych zwierzaczków.
    1 point
  17. No to trzymamy jutro kciukasy! A Fazi cudowny :) Prześliczny jest, i talent ma :) Kariera w służbie celnej stoi przed nim otworem :)
    1 point
  18. Jak Wampuś?lepiej się czuje?
    1 point
  19. Przede wszystkim jak najszybciej powinnaś skontaktować się z behawiorystą. Pies na moment dzisiejszy jest strasznie unieszcześliwiony, pies musi się codziennie wybiegać, zamykanie go na stałe w klatce jest zwyczajnie okrutne. To że on tak reaguje na klatkę świadczy o tym, że się zwyczajnie jej boi, on nie rozumie czemu ty chcesz go tam zamknąć, klatka powinna mu sie kojarzyć z czymś przyjemnym, źle została wprowadzona. Więc tak jak zaczęłam ten komentarz, jeszcze raz powtarzam powinnaś jak najszybciej skontaktować sie z behawiorystą i przedstawić w rozmowie swój problem, bo jeśli tak to zostawisz to i ty i pies będziecie nieszczęśliwi.
    1 point
  20. Ale trzeba przyznać, że suczka ma wygląd! i to jaki! rasowy owczarek niemiecki :). Jest po prostu śliczna! W okazywaniu uczuć nie jest wylewna. Jak pisze Irena, na gości reaguje tak samo, jak na nas. Przywołana, podejdzie, postoi, da się pogłaskać czy wyczesać, i odchodzi. Lepiej reaguje na mężczyzn - do Tomka (i konfirmowego, i mojego) czy do pana do zamrażarki była radość okazana ogonem, wyraźnie się cieszy bardziej.
    1 point
  21. ...." A mnei serce krwawiło, że czemu nie mogę go wziąć na parę dni... Niestety, niechęci rodziny nie przeskoczę... :( Wielokrotnie dzisiaj wierciłam dziurę w brzuchu, ale jest jedno wielkie NIE i koniec..." Tysiu,zapewne jesteś rozczarowana i może pełna żalu w sercu do Rodziny,że decyzję podjęli na NIE.Jedni lubią spacery a inni jazdę samochodem.Jedni wolą góry a inni morze.Ty wybrałaś drogę pomocy pokrzywdzonym przez los czworonogom,a nie każdy musi taką drogą podążać i trzeba to po prostu przyjąć i uszanować.Nie przeszkadzają Tobie w działalności pomocowej,a jedynie nie chcą w niej brać czynnego udziału.Trzeba to w sobie tak poukładać aby ta niezgodność,ne miała wpływu na Wasze rodzinne stosunki :) Pięknie piszesz o Promyczku i mam nadzieję,że już niebawem będzie mógł zmienić kojec z budą na legowisko/kocyk w dt...:)
    1 point
  22. siemka czytam, po łebkach że ktoś zaciązył ;) prawie w Hiszpanii opierając się o trumnę i że wtedy pies szczekał na kotka i ptaszka ;) coś pominęłam ? ps. wpadnę pewnie za miesiąc ;)
    1 point
  23. Zapraszam serdecznie na bazarek wyprzedażowy - każdy decyduje za ile kupuje 50% utargu będzie dla Azuni
    1 point
  24. Bardzo dziekujemy za kramik, Nadziejko! :) Na razie niestety nikt nie zgłasza się w sprawie szczeniąt. Nikt oczywiście, z kim można by rozmawiać o adopcji. Postaram się poogłaszać psiaki na innych portalach, ale to w wolniejszej chwili, dzisiaj już padam :( Shoto się nie chwaliła, ale! udało jej się wywalczyć opłacenie sterylizacji Czekoladki oraz odrobaczenie na gminę! Operację musimy opłacić sami, ale pieniążki już zebrane, zamrożone, czekają na odpowiedni moment. WSZYSTKIM WPŁACAJĄCYM JESZCZE RAZ BARDZO GORĄCO DZIĘKUJEMY! Szczeniaki ciągle rosną, są duuuże! Wczoraj skończyły 4. tydzień życia.
    1 point
  25. Bardzo, bardzo cieszę się, że transport już jest! :) Byłam dzisiaj u Promyczka. Promyczek ciągle szczeka, by zwrócić na siebie uwagę. Jak tylko się podeszło do niego to od razu przestał dziamgać. Oczy ma zamglone jak przy zaćmie, ale drugie jakby mniej, w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać czy na pewno na to oczko całkiem nie widzi, wetem nie jestem, ale w moim odczuciu drugie oczko jest w lepszym stanie - jedno faktycznie jest całe białe, ale to drugie jakby mniej... Idealnie wiedział, gdzie jestem, a gdy podeszłam do niego to nie mógł się nacieszyć, lizał mnie po rękach, po palcach, pchał pyszczek przez kraty, byleby tylko móc poczuć człowieka... Psiaczek jest naprawdę maleńki, jest wielkości moich kotów, ale to kupa skołtunionego futra, pewnie niewiele jest pod tym futrem. Nie zajrzałam mu do pyska, bo i pan nie chciał, by psiaka wypuścić, gdy reszta się kotłowała i szalała mi między nogami, więc piszę tylko na podstawie tego, co udało mi się podpatrzeć - zęby są żółte, to fakt... Ogólnie psiak niesamowity, ja oczywiście zakochałam się we wszystkich i chciałabym pomóc każdemu... W kojcach są teraz 4 psiaki: jeden psiak, czarny szorściak, mocno przypomina mi labradora z zachowania (szalony, zabawowy, wpraszający się na głaski) i trochę labkowaty z wyglądu; druga sunia brązowa-biała, największa, wielkości owczarka niemieckiego, niestety kica tylko na 3 łapkach, bo podobno pękają jej opuszki na mrozie, jest niesamowita, wygląda na zrównoważoną; mała biało-dropiasta suczka, wielkości szynszyli, szczeniorka ok 5msc (która jakby mogła, to wpakowałaby mi się do torby i poszła ze mną do domu, jest niesamowita, ja się w niej zakochałam - i nawet jest wielkości idealnej jak dla mnie! bardzo za mną wyła...), no i nasz poczciwy Promyczek. Pozostałe są młode, więc panowie wypuszczają je z kojców, psiaki się bawią między sobą, zwłaszcza duże psiaki się bardzo lubią, ale Promyczek jest zamknięty w obawie, by mu inne psy krzywdy nie zrobiły. Odchodziłam od kojca Promyczka z bólem serca, psiak jest mocno spragniony kontaktów z człowiekiem, a biedak musi siedzieć w malutkim kojcu... :( Kiedy tylko coś do niego mówiłam to tak się cieszył, że latała mu cała dupka. A mnei serce krwawiło, że czemu nie mogę go wziąć na parę dni... Niestety, niechęci rodziny nie przeskoczę... :( Wielokrotnie dzisiaj wierciłam dziurę w brzuchu, ale jest jedno wielkie NIE i koniec. Mój transporterek pojedzie razem z Promyczkiem. Być może na wolnym podjadę zgodnie z obietnicą do WiosnaA, to wtedy jakoś odebrałabym transporterek. A jak nie, to po prostu ktoś go odeśle. Jutro Promyczka odwiedza shoto. Miałam razem z nią, ale w tej chwili nie wiem, czy dam radę. Ciocia elficzkowa zafundowała Promyczkowi smycz i obróżkę. :) Dziękujemy!
    1 point
  26. U Malinki wszystko dobrze, tylko telefon milczy jak zaklęty.....jeden był ale Pani nie pozwalałaby Malince wchodzic na fotele i kanape, bo sie ubrudza, leżenie w legowisku i wszystko musiałoby byc tak i jak Pani tego chce, nie jak chce pies lub Pani i pies, takie życie psa zaplanowane przez Pania a przyjęte przez psa, bez zastrzeżeń ....... wiec takich warunków nie przyjełam, bo Malinka kocha leżakowanie na kanapie , śpi z opiekunami w łóżku, chodzi po całym mieszkaniu....leżakowanie w legowisku jest dla niej nie do przyjęcia. Ona zbyt kocha kontakt z ludzmi i ma potrzebe być blisko i sie przytulac. Zachary dziękuje za zakup karmy dla Malinki. Masz buziaka od suni i musisz ja odwiedzic.
    1 point
  27. To prawda Eluś, opowiadałam Państwu o tych "zarzutach" Zula już tydzień w nowym domu, albo dopiero tydzień. Myślałyśmy z anecik, że pierwsze postępy będą po kilku tygodniach, albo miesiącach, a tu proszę - niespodzianka. Teraz trochę prywaty, musiałam przestać bujać w obłokach i wziąć się za sprzątanie. Uwielbiam piasek, ale ten na plaży, a nie ten z odzysku wniesiony na butach i psich łapach do mieszkania Posprzątałam i teraz siedzę sobie pijąc kawę i rozmyślam o tym, że życie jest piękne. Zwłaszcza wtedy, gdy psiaki znajdują super domy!!!
    1 point
  28. He, he, fakt - suczysko ma się dobrze :) Wczoraj wyspała się na kanapie, a ja obok w fotelu z Pyzą i Nusią na kolanach, ledwie się we trzy zmieściłyśmy oglądając TV :)
    1 point
  29. Źle?? Ma jak w raju. Zobaczcie , co chwilę leży w innej pościeli, tak o niego dbają :)
    1 point
  30. No, konkretny jest Misio. Biedulek, jego świat się zawalił, wszystko obce i nowe a do tego nie widzi. Ale będzie dobrze. Tak jak już wcześniej pisałam, wesprę psiaczka bazarkiem, tylko na razie trochę czas goni.
    1 point
  31. Aguś, nawet nie wiesz, jak ja się cieszę!!! W pracy zauważyli, że jestem bardziej radosna, niż zwykle i się dopytują, co się stało. Pewnie sądzą, że kogoś poznałam. Ja nie komentuję. Przecież, jak bym powiedziała, że to z powodu wydania psa do adopcji do super rodziny, to by się popukali w czoło.
    1 point
  32. Zwierzęta mają bardzo rozwinięte zmysły, ślepota nie jest więc takim kalectwem jak u ludzi.Tak się pocieszam.Rozumiem, że Kajtek nie nabrudził w domu.A ta kupa, to chodzi o ilość, czy zawartość? To prawie obsceniczne, co piszę, ale ta bieda musi mieć bardzo, ale to bardzo bogate życie wewnętrzne. Mam trochę fajnych ( tak mi się wydaje) fantów, zrobię bazarek, może chociaż parę groszy będzie na odrobaczenie i szczepienie.U niego trzeba będzie zrobić wszystko od podstaw.
    1 point
  33. 1 point
  34. Agusiu, oczywiście, że nie. Jakoś damy radę. Ponieważ Ergo wyszedł na + dzięki bazarkowi Jolantiny, a ja obiecałam dopłatę, jak by zbrakło, to daję 100 zł (z darowizny mojej koleżanki emerytki Małgosi B) na Kajtka. Przypomnij mi tylko na PW nr Twojego konta.
    1 point
  35. Sądzę, że nie możemy zostawić dt bez pomocy finansowej. To nie jest młody pies, którego się odrobaczy, zaszczepi i już. Sama diagnostyka będzie kosztowała, a później - obawiam się - niektóre lekarstwa będą na stałe :(
    1 point
  36. Nie byłby w schronie.Dostałby morbital. Ochroniarz pracował w nocy, możemy sobie wyobrazić,że to niemiło wtedy tak samemu siedzieć.Kajtek był więc jedyną żywą istotą, która dotrzymywała mu towarzystwa, siłą rzeczy nawiązała się między nimi więź.To dorosły człowiek, który wie, że straci przyjaciela, co boli, ale wie, że w ten sposób ów przyjaciel będzie uratowany, będzie miał dom.On mu tego nie mógłby zapewnić.
    1 point
  37. Nasz wolontariusz już w drodze. Rozmawiałam z ludźmi, którzy mają go dostarczyć na dworzec. Oby się udało zdążyć przed późnym wieczorem z powrotem do Krakowa. W kazdym razie na wszelki wypadek szykuję Kajtokowi najmniejszy pokój :), żeby miał gdzie spać w nocy ,jakby co. Dobrze, że się tak udało, bo znowu mróz. Moje psy w ogóle nie chcą łazić dłużej, tylko od razu po załatwieniu się wio do domu :).
    1 point
  38. Mamy już dt w Krakowie. nie było łatwo. To dom znajomych znajomych.Wolontariusz naszego stowarzyszenia (Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt) jutro jedzie po psa. Trudno powiedzieć, ile to wszystko zajmie czasu. Być może powrót będzie tak późno, że na noc upcham Kajtka u siebie, a następnego dnia pójdzie do dt. Oby jednak udało się wszystko jeszcze za dnia.
    1 point
  39. zostawię dla ślepaczka. Erguś już dostał ode mnie prezenty na adopcji :) ale nie do jedzenia, tylko inne, takie praktyczne :) a smaczki to on ma teraz. Kajtkowi od ewkar bardziej się kasa przyda.
    1 point
  40. Albo kup Ergusiowi jakieś przysmaki jak będziesz szła z wizyta, albo zostaw "na początek" dla tego piesia ślepaczka od Ewkar.
    1 point
  41. Otrzymałam wpłatę 660 zł od jolantiny z bazarku: Dług wynosił -705,30 zł + 660 zł = -45,30 zł
    1 point
  42. To jest realna ocena sytuacji. Pies ma gorzej niż w schronie, bo w schronie ma szansę na kontakt z człowiekiem i ewentualną socjalizację i adopcję. U Kasi absolutnie nie ma szans na inne życie. Eggsy, skoro uważasz, że osoba, która przez 3 lata nie wychowywała psa i rozwiązywała problemy zamykając go w kojcu teraz, gdy stał się uciążliwy poświęci mu czas, zainteresowanie, zacznie naukę i szkolenie to gratuluję optymizmu. Ten pies teraz wymaga konsekwentnego szkolenia i bardzo dobrego prowadzenia. Moim zdaniem Kasia jak najszybciej powinna poszukać dla niego innego domu.
    1 point
×
×
  • Create New...