Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/30/17 in all areas

  1. U Struśka coraz lepiej. Samotny dzień w domu spędził pewnie na spaniu :) Po panelach znacznie lepiej się przemieszcza szczególnie że Pani troszkę go przekupuje jedzonkiem. po schodach wejściowych też już nie wchodzi godzinami. Nie wiem czy Wam pisałam że nieraz jak mnie nie było lub rano znajdowałam moje papcie lub buty w ilości 1 lub 2 sztuki na kanapie. Wiedziałam że to Barry :) I Pani przeszczęśliwa mówi że jak wróciła to jej papuć leżał na kanapie. Będzie dobrze :)
    4 points
  2. To nie do końca chyba tak. Mój się pytał, gdzie pies był przede mną. Czy "izolowany" czyli na posesji nie wychodzący, nie mający kontaktu z psami. Wtedy jest zagrożony bardziej. Ale jak był w schronie, bądź innym "kurorcie" w skupisku psów i nic, to znaczy, że ma już odporność, bo nie ma siły, by się tam nie zaraził, gdyby był podatny. I, że jak Nestor był w "kurorcie" prawie 10 miesięcy i nic mu, to nie szczepić, bo przy takim wynędznialym i doświadczonym już głodem strarszku, to może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
    3 points
  3. Witam. Zaczęłam pisać tutaj ok.15 niestety nie mogłam dokończyć i wszystko znikło. Chcę również sprostować, że nie zamierzalam nikogo traktować jak idiotę. Dziękuję za wstawienie się w obronie mojej nieudolności. Rzeczywiście zanim zaczęłam pisać nową wiadomość powinnam skasować poprzednią, ale o tym przekonałam się dopiero teraz.
    3 points
  4. Tak pytała mnie Onaa kilka dni temu. Właściwie to miałam odpocząć :) ale okazało się że w jednym tygodniu były 4 adopcje a w kolejnym będzie piąta więc się psie towarzystwo mocna skurczyło. Dodatkowo napis na banerku (może to zabrzmi śmiesznie - przepraszam) "postoję....poczekam.....nie zapomnijcie o mnie....." znowu mi rozwalił serducho. Więc niech Szronik przyjeżdża. Chociaż widziałam wpis Toli (nie umiem teraz zacytować) więc przepiszę: "Dotarłam i ja do Szronika - psiak skradł i moje serce, nie da się inaczej, ma cudowny charakter. Zarezerwowałam nawet miejsce u Murki z myślą właśnie o nim, ale nie wypalił DT dla starej owczareczki no i chyba ona pierwsza w kolejce :( Z całych sił będę kibicowała Szronikowi, jest cudowny, odpłaci się wielka miłością." więc nie wiem jak się sprawy mają w chwili obecnej bo owczareczka jest u malagos i być może miejsc dla Szronika czeka u Murki.
    3 points
  5. Zrobiłam kilka ogłoszeń:) sądze, że to wystarczy, bo taki piękny pies każdemu wpada w oko;) http://www.doadopcji.pl/ogloszenie/341058/FLIPPER-2-letni-przepiekny-foksterier-szuka-najlepszego-domu/ http://wroclaw.lento.pl/flipper-2-letni-przepiekny-piesek,5233264.html https://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenieta/gorzow-wielkopolski/flipper-2-letni-przepiekny-piesek-foksterier-szuka-najlepszego-domu/1001892227370910468552909 http://alegratka.pl/ogloszenie/flipper-2-letni-przepiekny-pies-28372048.html http://www.psy.pl/adopcje/art29043,flipper.html http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/FLIPPER-2-letni-przepiekny-foksterier-szuka-najlepszego-domu-id151712.html http://www.morusek.pl/ogloszenie/341058/FLIPPER-2-letni-przepiekny-foksterier-szuka-najlepszego-domu/#.WI-cXvLBY2M Trzymam kciuki:)
    2 points
  6. Dobrze Gabrysiu niech chłopaki przyjeżdżają, zawsze to transport rozłoży się na dwóch.
    2 points
  7. Głaski dla Devonka, naszego kochanego spokojnego psiaczka :) Jak myślicie, czy on mógłby pójść do ludzi, którzy nie mają za bardzo doświadczenia z psami, ale dojrzewają do decyzji o psie? Dla kiyoshi i mdk8 serdeczne wegańskie pozdrowienia - dla pozostałych dogomaniaczek również najserdeczniejsze, ale tak bardzo się cieszę, jak ludzie są wrażliwi na krzywdę wszystkich zwierząt :) Jadłonomia jest super - znam, a ja polecam też stronę superfaceta z dwudziestoletnim stażem wege, który wymyśla fantastyczne potrawy, wegańskie ciasta i słodycze to jego konik - ten gość to Weganon, a także blog mojej córci, która jest dietetyczką, wspiera dietą leczenie wielu chorób u pacjentów, a na swoim blogu zamieszcza wiele ciekawych informacji i badań dotyczących naszych nawyków, mitów i stereotypów - jej blog nazywa się zazarcie.blog.pl Można się wielu ciekawych rzeczy dowiedzieć :)
    2 points
  8. Po ostatnim bazarku, który zrobiła jolantina chyba ten dług nie taki duży.Bardzo wiele osób pomagało i udało się.Fajnie, prawda? Najważniejsze jednak to, że Ergo ma dom, tego nie da się kupić za żadne pieniądze.W dodatku domek jak marzenie.A ja podziwiam Murkę i jej TŻ-a za kawał dobrej roboty, ale i podziwiam Ergo.W nim są ogromne pokłady miłości.Pomimo horroru, jaki mu zgotowano pozostał psem o sercu większym niż on sam. Nie mogę zapomnieć o tym, że AgaG.obiecała mi, że domek dla Ergo sprawdzi na wszystkie sposoby.Dotrzymała obietnicy.Zresztą ja nikomu nigdy nie przestanę być wdzięczna za każdą pomoc dla tej psiej biedy.
    2 points
  9. Ergo znalazł dom??? nie do wiary!!! cudownie!!! Widzę, że został duży dług. Przeniosłam moją stałą deklarację w wysokości 20 zł z Suma na Ergo - teraz deklaracje są już nie potrzebne, ale dług trzeba zlikwidować. Gdzie przesłać jednorazową kwotę na Ergo?
    2 points
  10. Dziekuje za pochwaly Ja tez jestem zachwycona domem Lenki:) pan napisal dlugiego maila ale nie chce wstawiac calosci Dowiedzialam sie ze sunia bokserka Jagusia tez jest adoptowana. A piesek ktory mieszka w tesciowej Panstwa Jagodek tez juz sie z Lenusia doskonale dogadal:) Imie suni zostaje- Pan juz wczesniej mial tez boksereczke Lenke wlasnie:) Ogolnie Lenusia ma sie doskonale tylko czasem te problemy zoladkowe wracaja- doradzilam Panu karme dla alergikow i ponowne odrobaczenie ale chyba Pan zabierze Lenke do weta i tak na kontrole A poza tym Pan jest naprawde Lenka zachwycony! Sunia jest grzeczna, potrafi skrasc kazdemu serce- sasiadom oczywiscie tez:) Ale jej sie zycie trafilo- jak z bajki :)
    2 points
  11. Po pierwszych naszych oględzinach: rzeczywiscie, ma już swoje lata, zęby siekacze starte zupełnie, pyszczek siwy, żebra nie sterczą, ale też nie jest gruba, sierść wyłazi całymi kępkami, smrodek już jakby mniejszy. Apetyt ma super - jak szłam w jej kierunku z miską z jedzeniem, skakała do góry jak szczeniak :) Obroży nie zrzuca, na smyczy ciągnie, ale do opanowania. W książeczce zdrowia ma tylko wpis o kwarantannie 3-17 sierpnia 2016, sterylizacja 7.09.2016 i o szczepieniu na wściekliznę 16.09.2016. Na pierwszej stronie imię Grafinia, data urodzenia 07.09.2008 i wiek: 8 lat, i numer czipa. Czyli była sterylizowana! Odrobaczona, odpchlona?
    2 points
  12. Zanim zasnęłam, suczysko zaczęło wyć. A że kojec jest prawie pod domem, otworzyłam okno i poprosiłam, by zamilkła. I tak 2 razy, potem jak już zasypiałam, słyszałam ją jeszcze - takie wejścia po kilka zawyć i cisza. Do rana był spokój. Rano wypuściłam domowe psy na siusiu, a niuni podgrzałam wczorajszy ryż z mięsem i dorzuciłam garść Fitminu. Wyszliśmy razem z Tomkiem, bo bał się, że ślisko, a pies ciągnie mocno na smyczy. Suczysko bardzo rozradowane, cieszyło się na nasz widok, i raczej machało ogonem do małych suczek. Tomek przypiął suni smycz, a ja skupiałam koło siebie małe, by się spokojnie poznały. I tak pochodziliśmy po ogrodzie i sadzie, sunia zrobiła dwa razy siusiu, wąchała krzaczki, obwąchała w międzyczasie domowe psiaki. Znajomość została zawarta :) Wyrzuciłam z kojca 3 kupska, dałam ciepłej wody i to podgrzane jedzenie. Bardzo chętnie zabrała się do żarełka, a my wyjechaliśmy do pracy...
    2 points
  13. Dawno mnie tu nie było, więc na wstępie dziękujemy za życzenia :) i również życzymy samych dobrych i szczęśliwych dni w Nowym Roku :) U Muszki coraz lepiej, ranka na amputowanej łapce w końcu się zagoiła i niedługo Musia będzie mogła się rozstać ze swoim wysłużonym ubrankiem :) Nauka zostawania samej w domu idzie nam coraz lepiej, był moment kryzysowy co Muszka do swojego wycia dołączyła szczekanie, ale na szczęście szybko jej to minęło. Teraz wygląda to tak, że już wie, że wychodzimy, czeka na smakołyka i dopóki go nie zje, z reguły, jest cisza. A jak zje to zaczyna popiskiwać, ale trwa to dosyć krótko, później od czasu do czasu też jej się zdarzy piszczeć, ale jest to właśnie piszczenie (niezbyt głośne), a nie wycie. A potrafiła wyć jak wilk :) Jeszcze widać, że nie czuje się komfortowo jak jest sama, ale jest już o wiele lepiej niż było, choćby to, że w końcu smakołyk ją zainteresował i potrafi się położyć na dłużej niż parę sekund :) Także nauka jeszcze trochę potrwa, ale póki co, to wszystko zmierza w dobrym kierunku. A poza tym wszystko u niej w porządku, a przynajmniej tak mi się wydaje :) z niej to taki jeszcze duży szczeniak, dzięki czemu mamy zapewnioną dzienną dawkę śmiechu:) a z drugiej strony czasem wydaję się taka poważna i dojrzała :)
    2 points
  14. No nie ma. Nie mogę się jeszcze zdecydować na oddanie jej. Wiem ,że to egoistyczne ,ale chcemy się nią nacieszyć. Poza tym ja coraz gorzej znoszę rozstania i pewnie też dlatego odsuwam w czasie adopcję. Decyzja o znalezieniu jej DS właściwie zapadła. Musimy znaleźć jej dom lepszy od naszego.Dziewczynka zasługuje na niego. Powinna trafić do ludzi, którzy zapewnią jej oczywiście mnóstwo miłości , ale również porządne spacery, wyjazdy na wycieczki i wakacje. My jej tego nie zapewnimy. Na wakacje zwykle latamy, na wycieczki nie jeździmy, spacery mamy krótkie, bo Dolar i Loczka to geriatria. A Foksia jest młoda , chce się bawić i biegać.Doalr i Loczka wkurzają się , gdy je zaczepia. Tak więc z miłości do Foksi musimy ja oddać. Kraina leniuchów Kłaniamy się.
    1 point
  15. Nio oczywista oczywistość,niech lepiej siedzi w brudnym osobnym kojcu w zimnie.Rana się szybciej zagoi. Powinien go wziąć do siebie i przetrzymać w Lecznicy.Schron nie ma izolatki a więc po zabiegu jutro trafi znów do osobnego kojca.Kto mu tam będzie podawał leki,oczywiście jak przeżyje.
    1 point
  16. Nic nie mam Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem dedykuje Korniczkowi (jesienna to piosenka, nie zimowa) https://www.youtube.com/watch?v=7Cf2bKJTNac
    1 point
  17. Joanko, inne są kropelki na kark dla psa a inne dla kota. Przeczytałam ulotki info składu Fiprex i różnica jest tylko w ilościowej zawartości fipronilu, ale gdzieś kiedyś czytałam, ze jednak coś jeszcze jest w kroplach dla psów (czego nie ma na ulotce) co szkodzi kotom. Nie potrafię tego teraz znaleźć i nie pamiętam co to było. Bardzo możliwe, że pchełki które usiłujesz zwalczyć w domu zagnieździły się w zakamarkach legowisk i dlatego trzeba bardzo dokładnie oczyścić wszystko z czym mają styczność zwierzęta.
    1 point
  18. Ja też tak często mam że pojawia mi się mój ostatnio napisany post i muszę go kasować zanim napiszę coś nowego.
    1 point
  19. :D Ona nie wypada, tylko wpada pod ten ogonek, ale obraz jest niewątpliwie dwuznaczny :D
    1 point
  20. Hej Joluniu... jakoś długo mnie tu nie było, teraz niestety wystarczy wpisać się na 1 choćby bazarek i powiadomienia nikną w gąszczu licytacji:( No to, żeby zacząć od początku: Julianek - prześliczny chłopaczek :), Skipuś w zimowej scenerii - no cóż? - Najpiękniejszy (z resztą to moja Miłość od pierwszego wejrzenia)!!!, a leniuszki na kanapie - hm, niektórzy to mają życie:) Buziaki zostawiam dla Was Wszystkich :*
    1 point
  21. Kto by pomyślał, że po dzikusie i trójłapku mi się trafi taki "rasowiec" ;) Owczarek australijko-radyski zapatrzony w kota pozdrawia ;)
    1 point
  22. ależ się pięknie uśmiecha :))))))))))
    1 point
  23. Malagos zgodziła się być skarbnikiem ONki, żeby było prościej. Nr konta, jeszcze nie podawała na pw.
    1 point
  24. Mały uroczy Grzdacz :)) Ale to zdjęcie przebija wszystkie inne, jest przekomiczne :D
    1 point
  25. Więc podziwiaj mnie i patrz: jestem latający Grzdacz! :)
    1 point
  26. Witaj Wiosenko Wczoraj w nocy dostałam najświeższe informacje od Pani Arleny, masę zdjęć i filmiki. Bardzo kochają Lusię i są z niej bardzo dumni :) Jak znajdę wolną chwilę, to wkleję nowe fotki i filmy Lusi :)
    1 point
  27. Sunia, nie wyj po nocy, daj ludziom spać! Cieszę się, że jest bezproblemo i niech tak zostanie :). Z każdym dniem, będzie coraz lepiej :). Ale Grafinia Wam się trafiła :)).
    1 point
  28. pewnie z jakimś programie graficznym; córka wróci we wtorek to może zrobi :)
    1 point
  29. To i ja dołączę do Szronika. Powalają te nosy wsadzone między siatkę. Jeśli pojawi się szansa zabrania go ze schronu w jakieś konkretne miejsce, deklaruję 2 dyszki stałej. Póki co, rzadko jestem na dogo, ale z tel. będę podpatrywała wątek. na dobry start i reklamę Szronika mogę zaproponować taki sobie banerek częstujcie się
    1 point
  30. Fakt, nie jest to artystyczne szycie, ale szew ma trzymać a nie ładnie wyglądać. Na takiej małej suni robi wrażenie, ale zobaczycie za 2 tyg. będzie dużo lepiej wyglądał. Dobrych kilka lat temu, byłam w szoku jak odebrałam swoją poprzednią sunię po sterylce i usunięciu fragmentu listwy. Po kilku dniach opuchlizna zeszła, zaczęło się goić i w końcu ładnie wyrównało się Super, że drugi maluch już w domku
    1 point
  31. Czytam Cię, doris i wszystko mam przed oczami. Jesteście Wspaniali! Cieszę się, że sunie już bezpieczne.
    1 point
  32. Wniosłam Śnieżke na rękach do domu i położyłąm w koszyku, w którym byłą Perełka. Perła ją delikatnie obwąchała zdziwiona, ze Śnieżka pachnie jeszcze krwia i salą operacyjna.......a po chwili delikatnie polizałą jej pyszczek i równie delikatnie połozyła łapke na szyi Śnieżki. Spotkały sie matka i córka i było to bardzo wzruszające.
    1 point
  33. Masz rację, Mattilu. Ona powinna nazywać się Grzdacz, bo wszystko robi z ogromnym zaangażowaniem :)
    1 point
  34. Tylko durnie mogą marnować czas i pieniądze na jakieś naukowe wywody, czy zwierzęta czują, czy są inteligentne itp. - zawsze diabli mnie biorą, jak słyszę o kolejnych rewelacjach, że jakieś zwierzę okazało "ludzkie" emocje. Dla normalnych to oczywiste, że zwierzęta są często wrażliwsze od ludzi. Alaska tak pięknie pokazuje, jak inaczej się czuje w nowej sytuacji, wreszcie dobrej sytuacji :)
    1 point
  35. Tak Izuniu i bardzo serdecznie Ci dziękuję Przepraszam najmocniej, ale jak już pisałam na kilku wątkach byłam ostatnio bardzo zajęta, pochłonęły mnie kwestie zdrowotne i na wiele spraw zabrakło mi czasu. Notowałam wpłaty w programie, Excel, w którym prowadzę rozliczenia psiaków, ale już nie starczyło mi czasu, żeby wejść na wątki i podziękować wpłacającym, co niniejszym czynię. Na koncie psiaczków znalazły się takie wpłaty: .................30,00 - iwstar58 - 24.01. .................60,00 - helli - 25.01. .................30,00 - Nesiowata - 25.01. .................20,00 - kiyoshi - 27.01. .................30,00 - Poker - 27.01. .................20,00 - anecik - 27.01. Wszystkim bardzo serdecznie dziękuję Dołożę wszelkich starań, aby być na bieżąco z informacjami o wpłatach :) Dzisiaj zrobię suni sesję zdjęciową i powklejam zdjęcia na wątek. Sunia jest urocza Nazwałam sunię Elzą, zanim ją zobaczyłam. Teraz widzę, że to imię zupełnie do niej nie pasuje. Chyba będę zmuszona zrobić bazarek imienny :)
    1 point
  36. W tej kwestii mogę powiedzieć ,że Morisek prawie już nie odbiega od psa normalnego...wie,że w kuchni zawsze coś pysznego kapnie do pyszczka. Jak jest sam,to nawet dosyć swobodnie porusza się po kuchni. I ja się cieszę,że pomimo strachu,który ma jeszcze ciągle w sobie,to nie zaszywa się na zbyt długo na dole. Przy każdej okazji mąż zagaduje Moriska i różne bajki mu opowiada...ostatnio jakieś łowienie ryb było,chociaż wędkarzem mąż nie jest..hihi..coraz częściej udaje mu się przyciągnąć Moriska do swojej ręki. Rozgośćcie się u Moriska dziewczyny,raźniej nam będzie iść pod tą górkę. Witaj Gusiaczku, Postępy niby duże,ale jakże malutkie patrząc na to co przed Morisem jeszcze. Niemniej cieszymy się jak dzieci z każdego jego ruchu w normalną stronę. A kocyki? tak,taki sam...miałam ich trochę..na bazarkach sprzedawałam,trochę rozdałam,kilka moje pieski zużyły i jeszcze chyba mam dwa takie nowe...hihi Fajnie,że jesteś Myszko i dziękujemy za kciuki, są nam bardzo potrzebne. Czujemy się z mężem jakbyśmy po latach znów mieli dziecko do wychowania...hihi. Wszystko w domu kręci się wokół Moriska,a to czy jadł,co robił,czy kupka,czy coś go nie spłoszyło,ile razy podszedł do ręki,co nowego było, itd...hihi Żyjemy niby normalnie,wszystkie czynności jak zawsze,ale przy nim trzeba w zwolnionych obrotach,chodzimy wolniej,sięgamy po coś wolniej,rozmawiamy delikatniej,bo zaraz się płoszy i ucieka.Przy Morisku na swoje psy nawet huknąć nie mogę. Zaciekawiony się robi tym co go otacza,co nas niezmiernie cieszy,ale zawsze ostrożnie bada teren przed czymś nowym.Przy mnie raczej nie chodzi już na ugiętych łapkach,choć też się płoszy jak niedawno przy wyciąganej blisko niego szeleszczącej reklamówce.Pakując paczki zwabiłam do salonu i miał okazję zapoznać się bliżej z różnymi foliami i szelestem toreb. Widzę,że jest mądrym i pojętnym pieskiem.Zachęcamy,pokazujemy różne rzeczy,żeby spokojnie poznał człowieka i życie domowe,ważne,że się otwiera .I póki co nieważne,że tylko przez brzuszek się poznajemy bliżej.
    1 point
  37. Małgosiu <3 To jest bardzo, bardzo dużo co robisz! wiem, że nie każdy będzie 100% wege ale takie odbieganie od tradycyjnej polskiej diety w strone tej zdrowej i wolnej od okrucieństwa- to już jest bardzo dużo! Już wiele zwierzat w ten sposób uratowałaś:) <3 Wiem, że nasze konie są transportowane do innych krajów ....:( dzięki Bogu udało się zatrzymać transporty smierci do Japonii. Im więcej ludzie będą mówić- robić (zaczynając od siebie)- tym większa szansa, że uda sie zmienić świat.... A z przepisu na tajskie boczniaki chętnie bym skorzystała- można prosić na priv? Małgosiu- co dzieje się w sprawie Kornika? czy będziesz mu zakładać watek? Ściskam cieplutko
    1 point
  38. Nie jestem wegetarianką ale od ponad roku bardzo ograniczyłam w mojej rodzinie jedzenie mięsa. Znalazłam fajną stronę wegańską i już sporo potraw wypróbowałam. Może ją znasz : jadlonomia.pl Są tam świetne przepisy. Ostatnio robiłam boczniaki po tajsku- z tajska bazylią . Niebo w gębie. Wcześniej jedliśmy boczniakowe flaczki - super !!! Często też gotuję zupy bezmięsne na warzywach . Ostatni hit to chrzanowa a także gulasz z batatami i cieciorką z mlekiem kokosowy. Na początku rodzina się buntowała ale jest coraz lepiej. Smakowały im też gołąbki ziemniaczane . :) Niestety większość naszych koni jedzie do Włoch. :( Ok. Jak wyciągnę Kornika to zacznę Devonkowi szukać domu .
    1 point
  39. Wszyscy ostatnio jakoś tak....zimą zmęczeni:( koni żal....Małgosiu- trzeba promować wśród ludzi, by nie jedli mięsa....kabanosów, które przecież są z koniny (najczęściej)...im mniejszy popyt na mięso tym więcej uratowanych koni.... Wiem, że na każdym wątku pisze to samo- polecając weganizm (albo chociaż jeden dzień wegeteriański na tydzeń na początek:) ), ale samo dawanie pieniędzy na wykupienie np. koni .... tylko napędza rynek:( :( Małgosiu...czy wiemy jak czuje sie Devonek?
    1 point
  40. Elunia....wiem, że nie w temacie Lusinkowym, ale w temacie powyższego maila... Wysysanie krwi z ciężarnych klaczy to tylko jedna z tortur jakim poddawane są zwierzęta. Morze cierpienia spotyka zwierzeta rzeźne, mleczne krowy i ich cielaki... Tak naprawde jedynym ratunkiem jest ZAPRZESTANIE JEDZENIA MIĘSA, a właściwie- dieta jak najbliższa wegańskiej (mleko dają szczęśliwe krówki tylko w reklamach milki itd, w rzeczywistości maleńkie ciekali zabierane są matkom zaraz po porodzie, przez kilka tygodni trzymane są praktycznie bez ruchu a potem przerabiane na cięlęcine i zamsz.... Nie jem mięsa od dziecka- żyje i mam się doskonale. Osoby wrażliwe powinny jak najmniej spożywać mięsa, przetworów mlecznych, nie nosić skóry (bo jej pozyskiwanie również wiążę się z ogromnym cierpieniem- zwierzęta są głodzone, bite), futer naturalnych ! To jest najlepsza metoda.... Petycje podpisze i mam nadzieje, że odmieni los klaczy, ale na dłuższą metę niczego nie zmieni. Firmy farmaceutyczne nie boją się jakiś tam zmian prawa- znajdą inną drogę, inną metodę, być może jeszcze bardziej okrutną.... ps. zdaje sobie sprawe, że chociaż częściowo jestem hipokrytką w swoim wywodzie. Mój pies je mięso (najczęściej ryby, ale jednak)....
    1 point
  41. Poczytałam sobie troszkę, przejrzałam niektóre wątki, i jedyne co mi przychodzi na myśl to, to że wspaniali i cudowni wszyscy jesteście, że pomagacie zwierzakom :) W załączniku Muszka :)
    1 point
×
×
  • Create New...