Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/20/16 in Posts
-
Z Jędrusiowego pamiętnika... Jędruś w dalszym ciągu zacieśnia przyjaźnie... niestety tylko z psami...3 points
-
Witam. Jessi ma się bardzo dobrze. Porównując zeszłą jesień/zimę z obecną, jest mniej nakręcona. Od dawna, tzn. od kilku miesięcy nic nie zniszczyła (w sierpniu obgryzła liście stojącej na podłodze palmy i to był ten ostatni raz). Mniej też szaleje z osiedlowymi psami. W zeszłym roku biegała do upadłego, aż była cała mokra. W tym roku trochę pobiega i wraca. W maju tego roku Jessi ugryzła na osiedlu dziecko (chmara dzieciaków biegła obok, Jessi się zdenerwowała/wystraszyła i capnęła pierwsze z brzegu). Nie było to solidne pogryzienie, tylko draśnięcie zębami, niestety do krwi i zrobiła się afera. Mimo aktualnych szczepień matka dziecka i tak wymogła weterynaryjną kwarantannę psa (poszkodowany ma do tego prawo nawet gdy szczepienia są aktualne) oraz zafundowała dziecku zastrzyki przeciwko wściekliźnie, bo uznała, ze jestem z osiedlowym weterynarzem w zmowie... No cóż. Od tamtej pory bardzo uważamy na dzieci, rolkarzy i biegaczy. Jest nadal piękna. Wizualnie jakby przytyła, ale na wadze tego nie widać, waży 28 kg. Mam wrażenie, ze "urosła" jej klatka piersiowa, o ile to możliwe u dorosłego psa. Tomek twierdzi, ze to brzuch, ale tam gdzie pies ma brzuch to ona ma nadal wcięcie. Jest jakby "mężniejsza". Kocha Tomka, z Miłą się lubi, inne psy przeważnie lubi też (chyba, ze ją któryś próbuje atakować). Do obcych nadal nieufna, aczkolwiek nie jest to już histeria, która była na początku. Ma alergię na kurczaka i problemy z gruczołami odbytowymi, trzeba regularnie wyciskać. Właśnie pani wet, która te gruczoły wyciska powiedziała, że to zupełnie inny pies niż rok temu (w sensie - spokojniejszy). Rok temu, jak tam pierwszy raz byliśmy musiałam ją dosłownie do tego gabinetu wnosić. Zapierała się, uciekała... Pewnie będą Panie chciały zdjęcia, więc jutro jakieś zrobię.3 points
-
3 points
-
Dostałam kolejną wiadomość z domu Aschity/Agni :) Dobry wieczór pani Elu, zaczął się ostatni przedświąteczny tydzień, wkrótce w wigilię Wigilii Angie będzie z nami już:-) trzy miesiące. Przez ten czas nasza sunia bardzo się zmieniła, myślę, że czuje się coraz pewniej i bezpiecznie. Nie straszne już dla niej podróże windą ani schodzenie schodami z piątego piętra. Inne psy na spacerze coraz częściej są towarzyszami zabaw albo przynajmniej kompanami do serdecznego przywitania się. Jak jakiś pies budzi w Angie lęk coraz lepiej daje sobie z tym radę. Pani Elu, czy widziała pani kiedyś Angie jak biega? Jest niesamowicie szybka i w zabawach z innymi psami zawsze biega po największym okręgu:-) Angie ma już swojego osobistego lekarza, panią doktor Ewelinę, która ma cudowne podejście do zwierząt, sama zajmuje się też adopcjami, a na dzień dobry przywitały nas trzy pieski-domownicy, w tym jeden bez przedniej, prawej łapki. Pani Ewelina zbadała Angie, osłuchała, zmierzyła temperaturę; obejrzała, uzębienie, uszka i dokładnie skórę i oczyściła gruczoły odbytu. Angie nie budzi żadnych zastrzeżeń zdrowotnych:-) Pani Elu życzę . . . Pozdrawiam serdecznie Ania P.s. przesyłam też kilka fotek w temacie: jak odpoczywamy:-)3 points
-
Smutne musiał mieć życie do tej pory Donald. Oby szybko uwierzył i zaufał człowiekowi i stał się radosnym pieskiem. Tyle osób mu kibicuje i wspiera. Do grona osób, które wspierają Donalda dołączyła Pani Alicja (DS Axelka), która przekazała darowiznę na Donalda w kwocie 300zł . Pani Alicjo, pięknie Pani dziękuję...2 points
-
2 points
-
Poker,rozumiem Was,...ale myślałam,że i mnie zrozumiecie,że nie piszę tego bezpodstawnie,a są jakieś problemy!.....że poczekacie cierpliwie jeszcze trochę....to nie lekceważenie z mojej strony a konieczność dla dobra psów! Wątków podobnych dużo było i sądziłam (chyba żle jednak) ,że zrozumiecie, zwłaszcza,że akurat tu akcja jest bardzo poważna,bo nie o jednego pieska chodzi co wybiegł z domu, a o trzy dzikie! Ale skoro tak,to napiszę już jawnie, trudno. Wątek jest czytany,...jedna z Pań dokarmiających(starsza) i Jej córka nie zgadzają się na zabranie...... Stąd "tajemnice" na wątku.....Przepraszam! To nie jedyny problem. Wstępnie myśleliśmy o informacji na pw,ale nie chcieliśmy żeby przypadkiem info trafiło do niewłaściwej osoby i jeszcze bardziej sprawy komplikowało. Na dziś nic więcej nie powiem.... i tak mam dwa tygodnie wyjęte z życia i resztkami sił ciągnę.... na prawdę możecie się gniewać na mnie,ale w tej chwili los psów jest mi najważniejszy.......choć nie wiem,czy właśnie tym wpisem już nie szkodzę. Podjęłam się rzeczy masakrycznie trudnej,bo raz,że jestem prawie 400km od psów,a dwa problemów są setki po drodze....ale uparta jestem. Najmocniej Was proszę o cierpliwość i wyrozumiałość.2 points
-
1 point
-
Pieniążki od Suni dotarły, Lisio zabezpieczony na dwa miesiące :)))1 point
-
1 point
-
Pokerku, nie zawsze jest wena do pisania, ale do czytania - zawsze! Czasami piszesz dla cichych czytaczy :), to fakt. Ale wspierających, trzymających rękę na pulsie, przesyłających dobre fluidy(a czasem, bardziej wymienną pomoc, np ogłoszenia). Pisz, relacjonuj. Jesteśmy z Wami :).1 point
-
Gdzie tam sama do siebie piszesz. Nas tu tłum :).....niepiszących :)1 point
-
Litości? Zero litości, dla dobra Halinki bezwzględnym trzeba być, tak, tak... Ja bym może spróbowała jakiegoś szamana voo-doo sprowadzić. Wiecie, okadzanie, szpilki i te rzeczy :D A to trzepanie, to może taki tik nerwowy albo nerwica natręctw? Hmm...proponuję kołnierz ortopedyczny założyć i ścisnąć na maksa. Nie będzie trzepania główką, nie, nie.. Miłego popołudnia :D1 point
-
Zgodnie z interpretacją ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych z dnia 9 września 2000 r. (Dz. U. z 2010 r. Nr 101, poz. 649, Nr 149, poz. 996, Nr 229, poz. 1496) pies traktowany jest jako "rzecz ruchoma". W przypadku umów cywilnoprawnych (a taką będzie umowa sprzedaży psa) prawo nakłada na kupującego po spełnieniu warunków zawartych w ustawie o podatku od czynności cywilnoprawnych z dnia 9 września 2000 r. (Dz. U. z 2010 r. Nr 101, poz. 649, Nr 149, poz. 996, Nr 229, poz. 1496) obowiązek zapłaty podatku w wysokości 2% wartości transakcji zgodnie z art. 4 i art. 7 ust. 1 pkt. 1 tejże ustawy. Potwierdziłam telefonicznie w US. Podatku nie płaci się, gdy sprzedawca jest vatowcem. A więc druk PCC 3 lub dla współwłasności PCC 3A i do urzędu. W razie zwłoki (mamy na to 14 dni) pisze się tzw. czynny żal i czeka na odsetki :) Edit: W ustawie o ochronie zwierząt mówi się, że nie są one rzeczami, ale jest też art. 2, który mówi, że w sprawach nieuregulowanych ustawą stosuje się odpowiednio przepisy dot. rzeczy. Znalazłam jeszcze to: "WSA w Warszawie (sygn. akt III SA/Wa 615/09) podzielił pogląd fiskusa, że przepisy ustawy o ochronie zwierząt wprowadzono w celu zapewnienia ich humanitarnego traktowania, a nie w celu wykreowania przywilejów podatkowych w związku z obrotem nimi."1 point
-
Alez cudna, to starszy psiunio, czy taka skulona ze strachu?1 point
-
ludwa, litości! :D jakoś nie widzę chętnego egzorcysty do naszej Halinki... Się zastanawiam, czy na to trzepanie główką to nie ma żadnej rady? a może by tak obróżkę feromonową?? i z liścia...hm...1 point
-
To dobrze, że taki a nie szary :) a zapach z pyska jaki? :) Na podstawie doświadczeń z moimi psami i tego, co wiem od swoich wetów, doradzałabym, aby teraz skupić się na wyleczeniu dróg moczowych Erga. Warto sprawdzić, czy po poprawie wyników moczu, morfologia też zacznie być w normie. Potem powinna być kwalifikacja kardiologiczna do narkozy. no i jak wypadnie pomyślnie Erguś powinien mieć czyszczone ząbki.1 point
-
Rokuś kwitnie! Kooopka pięna i po złym samopoczuciu nie ma śladu. Apetyt znakomity, tylko smaczki ograniczamy do jednego rodzaju narazie.1 point
-
A czy przypadkiem nie nuci pod swoim aparatem piosenki - " znowu w życiu mi nie wyszło".? W obecnej jej sytuacji byłoby to zrozumiałe.1 point
-
Malagosku, istotnie ludzie potrafią być bezduszni i absurdalnie wręcz okrutni! Ale na drodze tej kruszyny stanął taki wspaniały człowiek jak Ty, czyli jednak ma trochę szczęścia w życiu. Lepiej nie wyobrażać sobie, co się stało ze szczeniaczkami, bo wtedy żyć się odechciewa, a jednak ten świat potrzebuje dobrych ludzi. Uszy do góry! Figunia będzie jeszcze szczęśliwa!1 point
-
Tak, właśnie widziałam Figunie Twoją. Bardzo podobna jest do tej mamusi, którą chciałam zabrać. Strasznie smutne jest to, że los tej mamuis na zawsze pozostanie już dla nas tajemnicą:( Za Figunie mocno trzymam kciuki!1 point
-
Nie sądzicie że czas na metodę wstrząsową ? ZA dużo sobie pozwala ta Halinka. Proponuję krioterapię.Co prawda temperatury sa na to za wysokie,ale od czego zamrażarka ? Do klateczki,klateczka do zamrażarki i niech tam sobie siedzi do wiosny.A wiosną się zobaczy. .Panna Marple będzie miała spokojne święta1 point
-
Mnie się ta umowa podoba.Hodowca skupia się na dobrostanie psa.nie ma nic przeciwko wypisaniu kwitu za nabycie,więc ok.Niektóre pkt. - jak pisze Zarka są niewykonalne w praktyce,ale to nic niedobrego nie wróży.Bo np.jeśli imię hodowlane psa brzmi np. Hammer Big Master Siergiejewicz :),a Ty będziesz pisał na dogo,że Twoj kochany Młotek nażarł się trawy,to...no własnie - to nic:) Pogratulować hodowcy tak troszczącego się o szczyla.A raz w roku,na święta np. możecie chyba z przyjemnością wysłać maila ze zdjęciem. Poza tym...ja z hodowczynią od której mam Piesę jestem w stałym kontakcie od 5 lat,otrzymałam wiele doskonałych rad,a benuśka tylko na tym zyskuje.Weterynarze nie muszą znać wszelkich niuansów dotyczących danej rasy - hodowca jest w tym mistrzem.Przynajmniej mój. Powodzenia Tobie I Małemu,niech się zdrowo chowa :)1 point
-
Muszka śliczna i szczęsliwa :) Ciągle mam w pamięci cierpiacą Musie w metalowej klatce przy okropnym upale... Teraz jest nie do poznania :) Dziękuję pięknie za dom dla niej :)1 point
-
Nie mogę patrzeć na Halinkę, bo oczopląsu dostanę...strasznie trzepie aparatem ssąco-kłującym i główką :(1 point
-
Panno Marple, proponuję, zanim kurier dojedzie...zastosować metodę tzw. hipnotyczną, onegdaj u nas słynną, na tzw. Kaszpirowskiego... Patrzysz na Halinkę ciepło i wnikliwie i zaklinasz: "nie denerwuj się ...nie denerwuj się..." i tak ze trzysta razy... Ciekawe kto pierwszy zaśnie? wiem, wiem, to może zadziałać jednostronnie, ale może zawsze warto spróbować, zanim kurier nadjedzie z ziołami...1 point
-
"A w filmie polskim, proszę pana, to jest tak: nuda... Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic. Taka, proszę pana... Dialogi niedobre... Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje. (...) A polski aktor, proszę pana... To jest pustka... Pustka, proszę pana... Nic! Absolutnie nic. " Tak można opisać stan Haliny...Katatonia albo dłużyzny, czyli albo nic, albo to samo: trzepanie główką, halucynacje, urojenia (nikomu już nie ufa, nawet mnie podejrzewa o zdradę). Czekam na kuriera jak na zbawienie, ale myślę, że niczym nas już Halinka nie zaskoczy.1 point
-
Już uaktualnione :) (na pierwszej stronie wątku ;) )1 point
-
Uaktualniam - szczęśliwie zakończone historie zamojskich psów dzięki ogromnej pomocy dogomaniaczek Dziękujemy W listopadzie do swoich domów pojechały: Ares Axel Kubuś W grudniu własny dom znalazła Sisi Nikuś1 point
-
Dla Lisia poleciał skromny utarg z bazarku: Jak dotrą to brzośka daj proszę znać na bazarku:)1 point
-
Funiu i jak nasz kawaler się spisuje?1 point
-
To ja robiąc przelew styczniowy dołożę kasy na ten materac.1 point
-
Czyżby większa bliźniaczka mojej Kropki miała też jej charrrakterek ? Musiałam zrezygnowac z tymczasów!!! Zostałam troszkę matką chrzestną Figuni!!!:)1 point
-
1 point
-
Zaglądam na momencik, póki mi baterii wystarczy :) A skąd wiedziałyście, ze maleńka nazywa się FIGA? Tak tez zaproponowała moja siostra, a chodziło mi po głowie tez Malinka, Drobinka, Binka. Figusia, Figowiec, Igunia... A to jej cycuszki dziś rano - prawie ok, za dwa, trzy dni wrócą chyba do normy imgupload Figunia jest energiczną panienką. Zaprzyjaźniła się z fotelem i kanapą, i oczywiście z moim łóżkiem... Wczoraj ją zaprosiłam tylko nad ranem (wyszłyśmy na siusiu o 6.00 i na godzinkę wróciłam do łóżeczka dospać), a tę noc calutką przespała obok mnie, kota i Nusi. Na dworze biega bez smyczy i obróżki, goni wróble, zaszczekała na mnie, jak stałam przy schodkach i czekałam na Nusię, która jeszcze poszła w krzaczki - po co stać, jak można już iść do domku?? Apetyt dopisuje ogromnie. Nawet chrupki, które początkowo kłuły w ząbki, teraz znikają szybko. W końcu obok maja miseczki i Nusia, i Zulka, to trzeba się uwijac.1 point
-
1 point
-
Zagladam pozdrawiam z rana jam ci jest waleryjana! kocham poprostu kocham od lat uzywam i zazywam waleryjanka dla babuni i dla Janka no i jeszcze papierosek o ! paierosek na rosnacy wszedzie wlosek ... to jest to co zas do sprzatnaka domku i mieszkanka jam ci jest gospossia i chetnie pomoge w celach zarobkowo lapeczkowych oczywiscie chocby mi z choinki ...opadly wsyckie lyscie1 point
-
1 point
-
Kapselek załapał się na fragment reportażu :) https://silesion.pl/najslynniejsza-kura-slaska-i-jej-dom1 point
-
Nie ma nas tu prawie , dla tego bardzo , bardzo chciałam wam podziękować ,że nadal pamiętacie o kamie i magiku :) I mimo mojej nieobecności nadal dbacie żeby miały co jesć :) Przepraszam was bardzo i już nadrabiam . U psiaków wszystko ok , Magik robi się dziadek powoli , widzę już różnicę między nim teraz ,a z przed roku . Za to Miśka mimo sowich 9-10 lat nadal szalona i pełna werwy .1 point
-
Trzymam mocno za zdrowie Misi. Wampuś musi poczekać na swoją kolej. Dobrze, że już wyszedł na prostą z tym załatwianiem, mam nadzieję, że i takie drobne wpadki pójdą w zapomnienie.1 point
-
Puszki dotarły już do Marceka. Na zdrowie, prezesuniu kochany.1 point