Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/13/16 in all areas
-
Tango pozdrawia. Waga 30 kg. Wiek ok 2 lat zapalenie uszu. Kochany, cierpliwy grzeczny:)3 points
-
2 points
-
2 points
-
2 points
-
Byłam w szoku, kiedy stwierdziliśmy, że sunia nas poznała. Była u nas bardzo krótko i od tamtej pory upłynęło sporo czasu, a jednak w tej maleńkiej główce pozostał jednak ślad. W pierwszej chwili nas obszczekała, no bo ktoś śmiał wejść do jej domu. Jednak kiedy nas obwąchała, widać było jakby się zastanawiała, a po chwili ogonek zaczął kręcić młyńca i sunia najwyraźniej cieszyła się na nasz widok. Pytałam czy tak wita wszystkich gości i Pan Andrzej powiedział, że szczeka na wszystkich, ale na tym się kończy, zachowuje się z rezerwą. Nas wyraźnie wyróżniła. Podczas całego spotkania co jakiś czas przychodziła do mnie lub do męża. Państwo mają czterech bardzo rezolutnych synów, którzy bardzo chętnie bawią się i uczą Ajlę. Widać, że wszyscy kochają Ajlę i są z niej bardzo dumni. Cała Rodzinka jest niesamowicie sympatyczna. Spotkanie przebiegało w bardzo miłej atmosferze przy pizzy przygotowanej przez Pana Andrzeja i cieście upieczonym przez jednego z synów Państwa. Niesamowite :) Nie wiem kiedy minęły ponad dwie godziny. Czekał nas powrót do domu - 1,5 godziny jazdy. Najpierw autobusem, a potem tramwajem. Trzy godziny w drodze, a tylko 2 godziny spotkania. Masakra :( Ajla we wtorek będzie miała zabieg sterylizacji więc bardzo proszę o kciuki.1 point
-
Rozmawiałam także z p.Honoratą i oczywiście bardzo się wzruszyłam,słuchając tyle dobrych słów o Alis.Jest kochaną i bardzo mądrą sunią.Wszystkie potrzeby załatwia na dworze,pięknie je i uwielbia zabawy z dziewczynkami :) Śpi z Państwem ale też przenosi się w nocy do pokoju dziewczynek i tam lokuje się do jednej z nich :) Dzisiaj p.Honorata mi powiedziała,że są bardzo szczęśliwi,bo Rodzina im się powiększyła o czwartą córeczkę- Alis :) Również to,że to ich przedwczesny,ale najlepszy prezent Bożo-Narodzeniowy,jaki mogli otrzymać.Dziękowała znowu,że mogą ją mieć i dawać Alis tyle miłości,na ile zasługuje- ich księżniczka :) Długo rozmawiałam z p.Honoratą i tak ciepłej i pełnej miłości osoby dawno nie spotkałam :) Fotki nie najlepsze jakościowo,ale są obiecane jeszcze inne :)1 point
-
Wiadomości z Joszkowego domeczku :) Dzień dobry Pani Bogusiu, Przesyłam kolejną porcję zdjęć z Joszko :) Z wizyty w SPA, odpoczynku na fotelu po wizycie w SPA oraz pierwszego spaceru z kolegą :) Coraz lepiej chodzi na smyczy, ma swoje ulubione miejsca na spacery, apetyt mu dopisuje i gdyby mógł, to objadałby się smakołykami cały dzień, ale trzeba dbać o linię ;) pozdrawiamy serdecznie z Opola!1 point
-
Felek też czekał tyle czasu i w końcu się doczekał. Więc i na Gigunię gdzieś czeka ten domek.1 point
-
Dla mnie też jest rozczulająca, leży na posłaniu i obserwuje; zauważyła, że Blondyna /kocica/ wchodzi na kanapę więc i ona spróbowała. Jest u nas ponad miesiąc a dopiero teraz zaczyna rozglądać się po mieszkaniu. Jak wydaje jej się, że nikt nie patrzy idzie do kuchni, patrzy po szafkach, wącha lodówkę, idzie do korytarza, zagląda do pokoików na dole, nie próbowała wejść po schodach, jeszcze... Sierść zaczyna jej się błyszczeć nie mogę się doczekać żeby zobaczyć jak jej odrośnie. Na końcu ogona ma białą plamkę i śmieszne pędzelki na stopach i nogach. Mój mąż mówi do niej "Pędzelku", do mnie nie zwraca się tak czule! To bardzo ładna sunia i mądra. Myślę, że jak zorientowała się, że ludzie są źli tak potrafiła się schować, że nikt jej nie zauważał, a przecież jak była młodsza wyglądała inaczej i miała szansę na znalezienie domu. Problemem jest to, że straciła zaufanie do ludzi, a może nigdy tego zaufania nie miała. Jeśli chodzi o szelki, to wydaje mi się, że trzeba w domu je zdjąć, są dosyć szerokie i solidnie wykonane; ale też myślę, że będzie reagowała coraz lepiej i w końcu nie będą jej się kojarzyć negatywnie. Kluczem wydaje mi się jej spontaniczna radość ze spacerów. Szkoda, że idzie na zimę i nie może cały dzień przebywać na dworze. Wtedy dopiero miałaby frajdę. Byle do wiosny ! Myślę, że wtedy już będzie inna.1 point
-
1 point
-
Ale piękny owczar :). I jaki szcześliwy :). Jak wspaniale że go wyciągnęłyście , dziękuję. Aż łezka się w oku zakręciła oglądając filmik.1 point
-
Rysa ma się dobrze. Nie jest lękliwa ani wycofana ale troszkę wystraszona. Pannica trochę poszczekuje - ale nie żeby tak bez powodu :) Szczek ma donośny, też lubi się przytulać jednak mniejszy z niej tulak niż Struś. Dziś będziemy ją kąpać to jeszcze wypięknieje. Ciągnie ją na dwór nieraz trudno ją przywołać do domu. Na smyczy chodzi powiedziałabym "chaotycznie" :) musimy nad tym popracować. Najbardziej przypasowała jej Tycinka, łazi za nią i ją obwąchuje, Bawi się ze Strusiem :) 32 zł za tablety na robale i płyn p/pchłom, 15 zł transport. Jutro pojechałabym z psiakami na przegląd ogólny - co Ty na to elik?1 point
-
Ciociu perelko, my stare ludzie, tzn. poblazamy swoim milusinskim. Nastarszy papilion ma 16 roczek, gluchutki, powolniutki. Nie bede sie nad nim pastwic. Druga papilion-falenka ma 10 roczek(u nas dopiero 3 miesiace) i najmlodsze, ale najwieksze ma 6 lat(patrz awatar). Znaja wszyscy rytm dnia, u emerytow niewiele sie dzieje w domu, a na spacerku spotyka sie ciagle znajomych z psami to i chce sie wedrowac. Oczywiscie, jak trzeba, to czekaja w samochodzie i 2 godz. Ale pozniej spacerek!1 point
-
To jesteśmy razem:) Ja też mam dom z duzym ogrodem, ale mój pies ma 3 spacery obowiązkowe codziennie. rano- mimo że o 6:20 już muszę wyjeżdzać do pracy to jeszcze na te 30 minut wychodze, by zrobic obowiązkowe kólko;) po pracy to samo i wieczorem dłuższy spacer. W ogrodzie pies owszem biega, bawi się, ale swoje potrzeby załatwia na spacerze. nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej..... A Axelek jest naprawde przepiękny! kilka dni poza schroniskiem a już całkiem inny pies-zdrowszy, uśmiechnięty:) życze mu by znalazł najlepszy dom- nie ważne, czy z ogrodem czy w bloku- byle ludzie byli dobrze, odpowiedzialni, kochający go:)1 point
-
Wszystko w porządku, nie ma wpadek. Dzisiaj przyjadą państwo z Krakowa z zamiarem adopcji Pipi, dom niewychodzący. Ew. wizytę po zrobi moja córka, która mieszka w Krakowie.1 point
-
Rysa, Sasanka i Struś są w DT i hoteliku, zapraszam na wątki:)1 point
-
1 point
-
Rysa już w domu :) Bardzo przyjazna, podstawia łebek do głaskania i liże ręce. W kłębie ma ok. 45 - 50 cm, zdecydowanie mniejsza od Strusia. Pia wodę, nie sikała, spokojna, podczas wysiadania z auta było małe spięcie (warczenie) z Ronisiem ale raczej ze strachu. Ogon już w górę, ogląda TV :) Rysa z Ronisiem Z Tyćka1 point
-
A ja się na ten przykład zastanawiam, czy nie raportowac od dzisiaj KAŻDEGO posta napisanego przez jedną z osób, które pretendują do bycia Haliną, choć polotu takiego jak wspomniana NA PEWNO nie mają i mieć nie będą, więc czas odpiąć skrzydełka i zacząć twardo stąpać po ziemi. Zima jest i odloty mogą skutkować odmrożeniem różnych części ciała, np głowy czy innych równie krągłych W sumie kto mi zabroni raportować WSZYSTKO, bo takie mam kaprycho. A czy to będzie miało sens, bo to będzie na ten przkład bazarek albo wpis o pogodzie to bez znaczenia. Mogę jeszcze raportować wątki psów w potrzebie, bo osobiście uważam, ze psy pod opieką niektórych osób nie wymagają wsparcia finansowego chociażby a skoro tak uważam, to i zastanawiam się nad raportowaniem1 point
-
Obwieszczam, że piesio - krakowiak jest uzdolniony wszelako, jak stwierdziła moja córcia po dzisiejszym obcowaniu z nim :D Zupełnie nie zmianierowany, jak niektórzy z Małopolski, a i traumy żadnej też irracjonalnie nie przeżywa ponad normę :) Co do wolności słowa na Dogomanii - powiem krótko - jest arbitralna, i wg mnie, zależy od swobodnego uznania admnistratora (czytaj - od jego wolnego czasu przeznaczoengo na czytanie (lub nie) raportów skierowanych na dany post). Póki co, rozważam skargę w kwestii dyskryminowania wolności do pisania treści na portalu społecznościowym w kontekście usunięcia kilku wątków tylko dlatego, że były nadgorliwie raportowane przez oponentów. Porozważam do jutra wieczór, bo potem jestem dosyć zajęta :) Miłego wieczoru wybrani kochani :)1 point
-
...dawno zesmy nie dali o sobie znac... w pracy zmienili computery i ustawienia internetowe, tak, ze tam juz nie mam szansy aby tu szybko cos napisac - a w domu zadko co internet wlaczam i tak jakos ten czas szybko przelecial... opisze wam w skrocie, co sie un nas dzialo/pozmienialo... Fistaszek jest teraz 2,5 lat u nas - dalej caly czas mnie pilnuje i nie opuszcza z oczow :-) --> juz sie zastanawialam, czy on mnie ma za glupia, bo mnie caly czas pilnuje i kontroluje :-) :-) :-) w tamtym roku na jesien Fistaszek zostal zmuszony zakonczyc swoja kariere sportowa i przejsc na emeryture - niestety tylnie nogi juz nie pozwolaja mu skokow - stawy i biodra juz nie sa takie sprawne, jakbysmy sobie zyczyli - ale Fistaszek dalej dobrze sie czuje - dla niego starosc to tez radosc, bo dalej myrta bezprzerwy ogonem, ma zdrowy apetyt i dalej bawi sie jak mlody pies, abojetnie czy z zabawkami, jego kolegami abo z ludzmi --> zaprzyjaznil sie tez z weterynarka, ktora od pojawieniu sie pierwszych objaw teraz troche czesciej widzi, aby stan sie nie za szybko pogorszyl in on jak najdluzej sie mial jak najlepiej - najwazniejsze, zeby nie mial bolow! (zmienilam veta, jest teraz pacietem kobiety, to mu lepiej pasuje, bo sie nie stresuje...da sie najpierw wymasowac, a potem tez przebadac - nawet na ultradzwieku ani nie pokazuje zebow!!!) ---> no i tak jak to czesto u emerytow bywa, szukaja innego zajecia ---> fistaszek ztwierdzil, ze teraz bedzie ogrodnikiem - przekopal caly naz teren, kopie metrowe doly (moj maz juz przestaj je zasypywac, bo nie nadgonil...), no i sadzi tez nasionka, tylko ze jego nasionka, to wszystkie rodzaje suszonych smierdzielow, ktore mu daje do gryziena (uszka od swini abo krowy, kosci, ogonki itd. itd. itd.) - w podlewaniu pomagaja mu Annie i Emma - od czasu do czasu Emma mu tam cos nie cos po jakims czasie wykopuje, to teraz zaczal swoje zakopane skarby pilnowac, jak ona sie do jakies pewnego miejsca zbliza ---> proboje byc pierwszym, aby przesadzic - jak ona jest szybsza, to mu tez nie przeszkadza-on sie zawsze wszystkim podzieli, ona potrafi mu nawet wyciagnac jego smakolyki z mordki, to jej jeszcze caluska da!!!!!! ...do dzis nie spotkalismy ani jednego psa z ktorym by sie nie zrozumial, a jak ktos zaczepia, to sie odwraca i idzie swoja droga - zaprzyjaznil sie tez z koniami, krowami, nawet ma jednego kota jako kolege (!!!) i dla was moze nie do wiary, ale bawil sie tez z dwoma fretkami i to bardzo ostroznie!!! Jedynie co dalej lubi goic, to kozy gorski i barany - do dzis widze go, jak sie w lato poraz kolejny skradnal pod plotem na pole i gonil stado baranow z lewej na prawa, z prawej na lewa itd. itd. itd. az jednego "dorwal" i tylko, zeby go "pokochac" i mu uszy wilizac ----> ten pies jest taki pelny milosci - on ma naprawde zlote serce - nie wiem jak to oposac, ale on to naprawde ANIOL ktory potrafi kazdego soba zaczarowac i sprawic uciechy... chodzi wszedzie bez smyczy (chyba, ze musimy) - w pracy to moj asystent (cala trojka juz od dlugiego czasu towarzyszy mi w robocie...) --> wszyscy wspolpracownicy go pokochali, tak jak i moji klienci, nawet te, ktore sie bali psow!!! Annie na poczatku roku stracila calkiem jej wzrok, ale sie nie poddaje, dalej depta, jak nigdy nic!!! Moje kochane seniory maja najlepsza pielegniarke, jak tylko moze byc, fakt, ze jest troche zwariowana, ale za to bardzo kochana --> Emma ich stare koscie potrafi rozruszac...dalej dziennie zaprasza ich do roznych glupotow i czesto ma w tym sukces!!! Malutko dalej jest strasznie zakochana w Fistaszku!!! Kocham moja bande - pies to takie cudowne zwierze - dziennie dziekuje moim za to, ze sprawiaja mi tyle szczescia i poprostu za ta, ze przy mnie sa!!!!!!!1 point
-
Trafiłam przypadkiem jakiś czas temu, zapiszę sobie wątek. Jaka jest sytuacja tego rudzielca bez łapki?1 point
-
O kurczę! jasny gwint! nie wiem, czy mogę o tym pisać bo pewnie zaraz będą raporty i kolejny wątek wyleci w kosmos, ale... Ale...dziś... u mnie...w domu... popełniono...naruszenie dóbr osobistych...z premedytacją! celowo! W dodatku, usiłowano naruszyć mir domowy :D Oto dowód: Krótko mówiąc - kawałek drzwi mi dzisiaj wybuchło :D :D I żeby było paradoksalnie - to się ucieszyłam, że piesek jest jednak normalny :D Moje ufff... po wejściu do domu było na tyle odczuwalne, że psiaki zaczęły śpiewać z radości :D :D Mało tego, wiernie mi asystowały przy naklejaniu tej taśmy, a gdy Larze napomknęłam, że ona też tak robiła podrostkiem będąc to prawie śmiech słyszałam, że "ludzie to lubią sobie życie układać po swojemu" :D1 point
-
No wiesz....Patrząc od tej strony, to własciwie powinnam się cieszyć, że wątek usunięto, bo na tamtym jawnie się przyznałam do morderstw. Ale teraz, dla własnego bezpieczeństwa nie napiszę co/kogo ubiłam:) A jak widać...nic nie możemy, bo niektórzy myślą, że są oni, oni, tylko oni i jeszcze raz oni i cały świat się wokół nich kręci i moje o Twoje i elik i gabrysi i TaTiny i Panny Marple i Hendry (przepraszamm jeśli kogoś pominęłam) calusieńkie życie kręci wokół nich. Nie mamy rodzin, pracy ani innego hobby. Czuję się jak w sekcie1 point
-
Proponuję, żeby wyraźnie napisać - najlepiej DUŻYMI LITERAMI (i boldem), że piszemy o KOMARZYCY HALINCE - TWORZE WIRTUALNYM, gdyż niektórym użytkownikom na Dogo wszystko, co napiszemy - kojarzy się źle - ze wszystkim :D Tutaj pojawia się kwestia - czy my musimy być karani (w postaci usuwania wątku) za czyjeś wyobrażenia? Czy my nie mamy prawa pisać na Dogomanii, np. o Halince tudzież o dłubaniu w nosie, jeśli jest to czynione zgodnie z Regulaminem Dogomanii? ludwa, po Twoim wpisie to normalnie się przestraszyłam, że za zabicie komara (dobra, komarzycy bo to ona kąsa) mogę zostać oskarżona o zabójstwo, i to jeszcze z premedytacją, bo przecież zanim chlasnę komarzycę to planuję w jaki sposób ją najlepiej trafić! Czy naprawdę uważasz, że my na Dogo to już NIC nie możemy napisać na Dogo bo może przypadkiem to się komuś skojarzyć z jakimkolwiek przestępstwem od razu? Khm...teraz pytanie zasadnicze - czy usuwanie wątków tylko dlatego, że są zajadle raportowane w wielkiej ilości jest dobrym rozwiązaniem? Wg mnie, nie jest to dobra opcja bo przecież my także możemy zacząć raportować...powody są nieważne, mogą być mało racjonalne, byleby raporów było dużo... bardzo dużo... tylko, czy nam się będzie chciało, oto jest pytanie :D Miłego wieczoru kochani wybrani :)1 point
-
Aż mi się żal Togusi zrobiło. Że taka biedna bez Lolcia. A za chwilę będzie mi żal Oneczki że Ona też taka biedna .....bez Lolcia. Nie możecie sobie Lolcia sklonować żeby Lolkciów było dwóch? Ale tych samych?1 point
-
Muszka była ze mną w zeszłym tygodniu na uczelni, spisała się bardzo ładnie :) Potwierdziło się moje spostrzeżenie, że kocha wszystkich ludzi, do każdego musi podejść, przywitać się, wymusić pogłaskanie ;) Była troszkę niepewna ale naprawdę dobrze sobie radziła. Bardzo grzecznie zachowywała się podczas zajęć, potrafiła się wyciszyć i grzecznie przespać albo przynajmniej przeleżeć na kocyku obok mnie nawet dość długie zajęcia. Po spuszczeniu ze smyczy w budynku też była grzeczna, pilnowała się mnie i wracała zawołana nawet kiedy zobaczyła potencjalnego kandydata do miziania na horyzoncie ;) Dobrze radzi sobie na schodach, do windy bała się wsiąść ale wniesiona na rękach jechała bez większej paniki. Na smyczy chodzi jeszcze trochę chaotycznie ale to kwestia wprawy. Początkowo była tak zaabsorbowana otoczeniem, że nie chciała się załatwiać podczas przerw na dworze ale w końcu się udało i myślę, że teraz już nie będzie z tym większego problemu. Obawia się trochę ruchu ulicznego (w sumie trudno się dziwić, też bym się bała gdyby potrącił mnie samochód:() ale zachęcona dzielnie pokonywała na własnych łapkach przejście dla pieszych. Z gorszych informacji to okazało się, że na dłuższych trasach ma chorobę lokomocyjną - wymiotuje i bardzo się ślini.1 point
-
Dziękuję, Ewuniu kochana!!!! Przepraszam Elu, wezmę się za to w weekend, bo miałam koszmarne ostatnie tygodnie :( Z całego serca dziękuję !!!! To pokręcone, bardzo pokręcone bardzo długo będzie się prostować, najważniejsze, że "prostowanie" ruszyło do przodu... Dziękuję, Nutusiu kochana!!!! Całym sercem Wam dziękuję - dzięki Wam nie czuję się osamotniona w tych trudnych dniach i tygodniach <3 U psiaków bez zmian, domków nie widać, Koka po sterylce już rozrabia, jak szalona. Kokusiowi zagoiła się skóra, mam nadzieję, że nie będzie nawrotów. Dino i Kropka - psy po zbankrutowanej firmie jednak szukają domu, albo będę musiała je zabrać od listopada. A to fotorelacja z wizyty Pirata i jego opiekunki Kasi we wrocławskim przedszkolu - i dzieci były zachwycone, i pies :) a Kasia dumna i choć trochę szczęśliwsza :)1 point