Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/11/16 in all areas

  1. Przesyłam zdjęcie od fryzjera i odmienionego, wyczesanego Murzyniątka. Na pierwszym widać, że jego oczko ma się dużo lepiej.
    4 points
  2. Argo trochę zdezorientowany, jeszcze się nie załatwił, dużo węszy. Poza tym chętnie przychodzi na głaski. Taki misio z niego:)
    3 points
  3. Przepraszam, że dopiero teraz, ale trochę mieliśmy dziś zamieszania... Sunia miała trafić do weta, ale coś się źle dogadaliśmy, ja się nie przypomniałam i wet wyjechał zanim TZ dojechał z Dredzią/Halinką:( No i co było robić, postanowiłam sama pousuwać dredy na ile mi się uda, a po weekendzie wet dokończy. Podałam też dziś od razu suni tabletki na odrobaczenie i będę podawać przez 3-4 dni, żeby pozbyć się wszystkich pasażerów na gapę. Fiprexu na razie nie podawałam, bo sunię trzeba koniecznie wykąpać (może jutro się uda). W poniedziałek zawiozę ją na pobranie krwi i może mocz złapię (Tola prosiła, żeby zrobić takie badania). A co do suni... no jest wspaniała. Zero agresji, mega łagodna, spokojna, cierpliwa. Lgnie do człowieka bardzo. 2 bite godziny pracowałam nad jej dredami... udało mi się prawie wszystko usunąć i wyczesać (nie ma żadnych odparzeń na skórze, wszystko było na wierzchu). Tylko na łokciach trzeba podgolić maszynką i to musi wet zrobić, bo jest przy samej skórze pozlepiane i boję się skaleczyć sunię. Przy ogonie się spociłam... tak się bałam, żeby nie skaleczyć ogonka. Ciężko było wyczuć, gdzie się kończy.. myślałam, że nie dam rady, ale pomyślałam, że nie mogę suni z tym zostawić... Na ogonie sunia dźwigała ok. 1 kg zlepu... na samej końcówce był dred wielkości i grubości ludzkiej dłoni. Jak sierść odrośnie, to końcówka ogona będzie biała:) Dredy miała też na brzuchu (jak jej wycinałam to leżała wywalona i szczęśliwa, że ktoś się nią zajmuje). Przy czesaniu lizała mnie po nogach... Za uszami też miała całe grona malutkich zlepków. Trochę wycięłam, ale poproszę chyba jeszcze weta, aby to podgolił, chyba, że przy kąpieli trochę się rozpuszczą i uda się je rozczesać. Suńka na pewno jest starsza, widać po ząbkach... wg mnie to mieszaniec collie. Pomijając maść, to ma bardzo dużo cech tej rasy: pyszczek, uszy, postura i przede wszystkim sierść: jest miękka i podatna na filcowanie. Mieliśmy rasową collie (dokładnie to shelti czyli mini collie) i miała identyczną sierść, jak się nie poczesało przez 2-3 dni to od razu się filcowało. Nic dziwnego, że sunia jest w takim stanie, skoro przez 6 lat nikt jej nie czesał. Nie mieliśmy już dawno tak zaniedbanego psa, a z takimi dredami to pierwszy raz miałam bezpośrednio doczynienia. Może niezbyt fachowo to zrobiłam, ale przynajmniej suni jest teraz lżej. Zdjęcia trochę kiepskiej jakości, bo już się robiło ciemnawo: Uśmiech Halinki - dla wszystkich, którzy przyczynili się, że jest poza schroniskiem:) A tu dwie reklamówki dredów i wyczesanej sierści:
    3 points
  4. 2 points
  5. Dziś uzyskałam kolejny sukces w moim psiepsiejskim życiu! Podróżowałam autem ponad 3 godziny z małymi przerwami na łapanie woni na polach i ... nie zwróciłam całodziennych psiegryzek. Nażarta pod korek oczywiście nie byłam, bo wypełniającą brzuszek porcję mam zawsze dopiero na kolację. Ale wycieczka była niezaplanowana, więc to i owo w ciągu dnia chapnęłam i udało się tego nie zmarnować!!! Raz zdarzyły mi się mlaskania - ciapkania ale otwarcie okna świetnie zadziałało, bo akurat zaleciało obórką, a przyznam, że uwielbiam :) i natychmiast uwaga przekierowała mi się z mojego "wewnątrz" na otaczające "zewnątrz". A pańcia tylko do pańcia "nie zatrzymuj, nie zatrzymuj, bo powiąże rzyganie z zatrzymaniem; wolniej ale jedź, jedź cały czas". I mam (mamy) sukces :))) Psiepiękna ścieżka w brzezinie. Ciekawe, co jest tam daleko? Znalazłam jaszczurkę. Sprawdzamy owoce na nalewki. Szwędałam się aż do zachodu słońca. Pozdrawiam wszystkich zaglądających :)
    2 points
  6. Niejeden człek chciałby być rozpieszczany jak Henio !
    1 point
  7. Biedna malutka Tycia,nie mogła jeść albo też jej nie dawali jak nie jadła.Na szczęście teraz wsuwa i jest szczęśliwa,nie tęskni za zwyrodnialcami.
    1 point
  8. A ja radzę prawdziwe mięso, duo tańsze i dużo zdrowsze dla mięsożercy.
    1 point
  9. Takie niedzielne :) Mimi, Zulka i kurdupelek Tycia Póki co mam niewiele cienia na ogrodzie więc podławka :) jest okupowana. Zulka z Mimronkami Mimisia z rozwianym włosem, Zula i kawalek Tycinki :)
    1 point
  10. to trudne, ale konieczne - nie płacz, Kasiu, z każdym dniem będzie łatwiej i Tobie, i Argusiowi I ja się przyłączam :) Zasłużyłaś na podziękowania - DZIĘKUJEMY !!! Podopieczny Argo też dziękuje !!! Murko - fotki Argusia piękne :) a mini-sobowtór Pucek - przesłodki :)
    1 point
  11. Murko sprawdzicie mu proszę obroże bo jak go oddawałam była mocniej zacisnieta.Zawsze miał trochę lużniej.Biedny ...serce boli .Nie wiem czy powinnam tu zagladac. Gdyby nie jadł i widać bedzie ,ze strasznie przezywa to pisz.Trzeba coś myślec . On kocha ludzi kazdego bez wyjatku ,nawet obcych .
    1 point
  12. Dzięki Murko za zdjęcia ☺ Argo jest pięknym psem, aż dziwne, że nie znalazł domu. Z dnia na dzień będzie lepiej. Rozbawiło mnie to zdjecie. Argo podsluchuje hihi
    1 point
  13. Jak miło zobaczyć znów naszego lovelasa :) Mam nadzieję, że pierwsza noc w nowym miejscu minęła mu spokojnie, a nowy dzień przyniósł nowe, pozytywne doznania :)
    1 point
  14. Coś mi się z telefonem kopci... Poprzedni post przez przypadek :) Więc już wszystko piszę. Przez te 2 dni kiedy Incia była sama jedynym zniszczeniem był trampek męża także nie jest źle. Większość czasu spędza na naszym łóżku przytulając się do mojej koszulki. Wczoraj Tomek wstał wcześniej i chciał z nią wyjść ale nie dało rady, musiałam to być jednak ja. Potem pojechaliśmy nad wodę, była przegrzeczna, potem całe popołudnie byłyśmy z córcią na placu zabaw, też się spisała na piątkę z plusem, jedyne co to rzuca się na inne psy ale jak już podejdzie to próbuje się zapoznać i udaje że to wcale nie ona szczekała :) Dzisiaj jest zaplanowane kąpanko :-D Postaram się dziś wrzucić kilka fotek. Pozdrawiam baaardzo serdecznie :-*
    1 point
  15. To trudne dla niego, ale może z każdym dniem serduszko będzie mniej bolało. Argusiu, będzie dobrze, zobaczysz.
    1 point
  16. I znowu mam mokre oczy, ale ze szczęścia. Taki cudowny pies, a tyle lat tkwił w tej klatce niewidzialny. To wspaniałe, że to Alaskan, TZ Murki i sama Murka, byli tymi Ludźmi, którzy przynieśli jej wolność. To dobrze rokuje na przyszłość dla kontaktów Halinki z innymi ludźmi. Odzyska zaufanie do człowieka. A po wstępnych zabiegach fryzjerskich ;), już wypiękniała. I ja też jestem entuzjastką furminatora, jako opiekunka kłaczastej ONki. Ale najważniejszy jest charakter, a ten zapowiada się u Helenki wspaniale :))
    1 point
  17. Radziu, to teraz bierz się za promocję i ogłaszaj Alfa hehe :D
    1 point
  18. Alpinka lubi wszystko mieć na oku, dlatego najchętniej przebywa na wysokościach. Imię zobowiązuje
    1 point
  19. Hope2, Dzieci Halinki u mnie dostatek a i już kilka z nich ma swoje dzieci. Już pojawiło się trzecie pokolenie. Zastanawiam się nad drzewem genealogicznym, zważywszy na to, że mają różnych ojców.
    1 point
  20. Trzymam kciuki za Argo, żeby ta pierwsza noc w nowym domu nie była trudna, żeby odnalazł się w nowym miejscu i żeby towarzystwo innych psiaków pozwoliło mu zapomnieć. Powodzenia piesku
    1 point
  21. Hope2, dzięki za nominację na skarbnika. Uroczyście przyrzekam, że jak kasiorki zbiorę więcej to się z Tobą podzielę. Tylko tego nie rozpowiadaj, bo chętnych mogłoby być więcej. A wiesz z pieniędzmi to jak z papierosami. Lepiej częstować 10 niepalących niż jednego palącego. A numer konta już zaczęłam rozsyłać. Liczę że od poniedziałku coś już wpłynie. Cioteczki liczę na WAS i czekam na deklaracje.
    1 point
  22. Nie było mnie od rana a tu takie wieści. To co zrobiliście dziewczyny jest niewiarygodne, tam miała zerowe szanse na dom, gdyby nie Wy zostałaby tam na zawsze. Nie mogę uwierzyć ze tak się zachowała to prawdziwy cud ale sprawiony przez Was. Ladna jest a będzie z niej slicznota. Czekam na wieści.
    1 point
  23. Panno Marple, ostatnio leżałam krzyżem w kościele i nagle dostałam cudownego olśnienia. Duch święty, a może jakiś inny, podpowiedział mi, żeby przepisać brykę( oczywiście fikcyjnie) na kogoś obcego.A ja poszłam ciut dalej i mam umowę sprzedaży. Tylko o tym sza bo U.S. nic nie wie.Halinka nawet gdyby chciała to niestety z a p ó z no! I wiesz, wcale mi nawet nie przykro. Tak już chyba mam.
    1 point
  24. Ależ nieprawda, jesteś w błędzie, ja mam nieposzlakowaną opinię a to są tylko pomówienia.Gdyby były do mnie jakieś zastrzeżenia nie mogłabym pomagać bezdomnym psom. Żaden bezdomniak nie miałby do mnie zaufania. Ale masz szczęście że od razu się asekurujesz. :)
    1 point
  25. kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem. nic więcej nie napiszę,bo kretynski tel coś tyłkach smaruje. Idę go oddać Młodemu. Niech sprawdza gdzie się coś zepsuło
    1 point
  26. Prawda jest taka, że psy reagują strachem, a nieraz agresją na, delikatnie mówiąc, brak empatii ze strony pracowników schronisk, na ich niechęć w stosunku do zwierząt. Wiele psów ma przypisany charakter agresora z powodu złego podejścia pracowników schronów !
    1 point
  27. Obawiam się, że dla Halinki już nie ma nadziei :(. Daje popalić :( Gabrysiu2424, Ty się módl, żeby Ci Halinka tej fury nie odebrała - ona ma teraz dziwne pomysły.
    1 point
  28. no wiesz, co do tych zastrzeżeń, to przypomnę Ci nieśmiało, że zdania są jednak podzielone;) Od razu wyjaśnię, że ja zastrzeżeń nie mam:)
    1 point
  29. Nie dziwne, że sie zakochała - jesteś pierwszą Osobą, która okazała jej miłość:) Tycia jest przecudowna, mam nadzieję że sąd wyda najlepszą decyzję i mała będzie mogła znaleźć swoich ludzi . Jest przecudowna, a przy niej nawet kot wydaje się być olbrzymi :)
    1 point
  30. Spokojnie, cichutko się położyła, jakby chciała powiedzieć, "Zabierzcie mnie już stąd, wystarczy...Jedziemy!!" Halinka była bardzo spokojna, nie piszczała, nie szczekała, nie skakała.... ale tez nie kulila się, nie płaszczyła... Tak, to będzie wspaniała suczka!!! Już ją kocham!
    1 point
  31. Tzn. może zgodziłby się przymknąć oko na to, że buda będzie przeniesiona na jego teren w miejsce niewidoczne, ale bardziej dostępne dla psiaków. Bo zgoda na budę, to jest przyznanie się do psów z wszystkimi konsekwencjami tego. A tak to psy są bezpańskie i nikt za nie i ich czyny nie odpowiada. Ktoś albo coś musiało je wystraszyć. Może dziś się coś wyjaśni.
    1 point
  32. Ja proszę o posadę skarbnika, Prośbę swoją motywuję tym , że zbliża się przegląd fury którą dostałam od Halinki.Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby. Mój życiorys ( zwłaszcza obecny) , doświadczenie i opinia są większości znane i chyba nie ma do nich zastrzeżeń.
    1 point
  33. Tycia :) Kochane serduszko. Chyba się we mnie zakochała :) Jak pozostałe łazi za mną krok w krok i nawet jak coś się dzieje i reszta biegnie zobaczyć Tycia zostaje ze mną. Najlepiej jej na moich kolanach - a że dużo nie waży to tak sobie siedzimy. Jak siedzę przy kompie to się ciśnie na kolanka i daje buziaki. Taki biedny, bezzębny pysio. I te oczka malunie takie ufne, wpatrzone we mnie. Ma duży apetyt i śmiesznie szczeka. A że jak to bywa u takich kurdupli - nie widać a słychać to u Tyci też tak jest. Wiadomo która :)
    1 point
  34. Funiu, dzięki za 6-letnią opiekę nad Argo. Jutro Arguś rozpocznie nowy etap w życiu. Mam nadzieję, że szybko oswoi się z nowym otoczeniem i nie będzie sprawiał nowym opiekunom klopotów. Bo tego, że u Murki źle mu nie będzie jestem pewna :)
    1 point
  35. Kochani, Murka ma wolne miejsce w swoim hoteliku, u Pani Magdy wolnego miejsca nie ma, a i kasy na transport również... dlatego podjęłyśmy decyzję, że Argo pojedzie do Murki. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że Argo znów zaatakuje innego kota u funi. Aby funia była spokojna o los swoich kotów i Argo był bezpieczny to rozsądna i potrzebna decyzja. Wiem, że u Murki Argo nie będzie miał źle :) Podróż też będzie mniej męcząca, bo odległość jest dziesięć razy mniejsza.
    1 point
  36. 1 point
×
×
  • Create New...