Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/02/16 in all areas

  1. Witam Gabi79 Pani Gabrysiu (po nicku wnioskuję że tak ma Pani na imię) Lakus przebywał by w domu. Nie szukamy psa do ochrony posiadłości tylko jako kolejnego członka rodziny. Będzie miał pełną swobodę poruszania się po całym domu. Nawet kanapy :) Jak już wcześniej pisałem chcemy stworzyć Dom dla Lakusia. Najszczesliwsze domy to takie w których jest zwierzak :) UlaFeta Pani Ulu Pewne koszty jestem wstanie pokryć. Ale proszę nie szukać we mnie biznesu. Koszty szczepień, chipa, paszportu jeśli trzeba to i kastracji czego nie jestem zwolennikiem. Nigdy nie kastrowalismy psów które mieliśmy. Na jakiś datek też pewnie się znajdzie o ile nie będą to koszta jakbym miał kupić rasowego psa z rodowodem. Nie chce być niegrzeczny ale kwestie finansowe chciałbym jednak załatwiać bezpośrednio z osobą zainteresowaną. Już pisałem pani Izie dlaczego chcę pieska z Polski a nie poszukuję tu na miejscu. Pozdrawiam serdecznie Arek
    1 point
  2. Pani Arkadiuszu, nie zawsze to jest takie proste i oczywiste, jak się wydaje.
    1 point
  3. Witam:) Pani Mysza2 Dzisiaj postaram sie przesłać na @ kilka zdjęć gdzie i jak mieszkamy. Mam problem z komputerem ale wyślę z telefonu. Jutro Nutka przyjeżdża do nas to spróbujemy nakręcić jakiś filmik :) Jeśli chodzi o chore prawo w Anglii to tak naprawdę nikt wtedy by nie mógł mieć psa jeśliby wyglądało to tak tragicznie. Wystarczy dobrze wychować pieska i problemu nie ma. Jak mówi stare przysłowie " jaki pan taki pies" A do tego porostu się ubezpiecza pieska co pozwala łatwiej przebrnąć przez biurokracje jakby nie daj boże coś się stało. Na FB zapraszam wszystkich chętnych miłośników zwierząt Arkadiusz Suwalski Na zdjęciu profilowym jestem z dziećmi Na tarasie widokowym z morzem w tle.jest kilka Arkadiuszow Suwalskich ale mnie w ten sposób łatwiej jest odnaleźć :) Bardzo mi zależy na Lakusiu :) Zauroczył mnie od pierwszego wejrzenia. A ostatnia sesja jest powalająca :) Jeśli tylko uda nam się przekonać państwa by oddać Lakusia pod naszą opiekę obiecuję że stworzymy mu ciepły i kochający DOM. Pozdrawiam wszystkich forumowiczow :) Arek
    1 point
  4. Rozliczam bazarek, w trakcie trwania którego dwóch beneficjentów wybywa do siebie! normalnie HURA! :) Mopiku, powodzenia życzymy, Rodzince ogromu radości z bycia z Tobą :)
    1 point
  5. Fifi w Swoim Domku :-))))))) z Muszką z Pipi w domku :-)
    1 point
  6. AlfaS - Wampirowski ma szlaban na dwór, ja jedynie sobie marzę: że wychodzi na trawkę, załatwia się pod krzaczkiem, zaraz wraca do domu , a B. nie zrzędzi, że znowu musi ścierać sikura i kupsztalona :) W sumie to mam teraz dwa marzenie: - wysprzątać mieszkanie, bo mam straszny bajzel - nauczyć Wampira korzystać z kuwety. No a marzenia ma się po to żeby się spełniały, więc będę nad tym pracować :)
    1 point
  7. A ja uważam, że trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Po prostu. Pozbywanie się psa to okrucieństwo i już. Niezależnie od sytuacji życiowej, zdrowotnej, bytowej i każdej innej. Niestety życie czasami sie tak układa, że trzeba popełnić coś takiego, bo nie widzimy innego wyjścia. Wtedy często w akcie desperacji zgłaszamy się po pomoc. I jeżeli umiemy z niej skorzystać, to jesteśmy w tej fatalnej sytuacji bardziej ludzcy. Nie ma co się obrażać i wykłócać o dobór słów. Parę osób zadeklarowało pomoc ( ja również) finansową, rzeczową i pewnie każdą inną. Z czym więc ma autorka problem? Czuje się urażona? Jeśli tak, to dobrze, może przemyśli swoją decyzję, która wzbudza takie emocje u obcych ludzi. Obawiam się jednak, że nie odezwie się wcale i to nie dlatego, że ktoś jej powiedział prawdę (owszem, dość przykrą). A to z kolei potwierdzi tylko słowa Beatrx i Ryssa. Poker, przeszłam w życiu trochę i nie raz byłam w sytuacjach trudnych i bardzo trudnych. Nauczyło mnie to, że zawsze warto pozostać człowiekiem, bo potem można nie móc spojrzeć na siebie w lustrze.
    1 point
  8. Ubranko odstawione. Zero zainteresowania szwem. Za to pies nie do poznania.
    1 point
  9. Też bym to radziła. A teraz przyzwyczajać, ze u Was ma pełną miskę. Później, jak już dojdziecie do wniosku, że można zaryzykować, wypuścić go głodnego... Ponieważ Wy będziecie mu się kojarzyć z jedzonkiem szanse na powrót wzrosną.
    1 point
  10. Poker nie mów ze dziewczyna nie wyrzuca psa bo na pytanie bou co z nim zrobi jak chętny dom sie nie znajdzie nie odpowiedziała. Sytuacja Marty jest bardzo trudna o ile tak wygląda jak ja opisała. Pies ma 10lat a ona 20lat więc to raczej pies rodzicow, który teraz jej przeszkadza jak zaszła w ciaze. Bo stary, chory, zarazki roznosi. A szukanie mu cudownego domu ze snów może może być spowodowane brakiem chęci rodziców na oddanie ukochanego psa do schroniska. Zero odzewu ze strony dziewczyny na propozycję pomocy finansowej bo jej nie o to chodzi. Nie pisz ludziom których nie znasz ze nie byli nigdy w podobnej sytuacji życiowej, bo tego nie wiesz .
    1 point
  11. Witamy Panie Arku na wątku Lakusia. Przepraszam za nieobecność, ale nie miałam dostępu do netu. Agusia już wcześniej pisała o wątpliwościach, które są zawsze, więc nie będę ich jeszcze raz wymieniać. Z drugiej strony nie chcemy odbierać Lakusiowi szansy na dobry domek. Nie chciałybyśmy na wątku przeprowadzać wiwisekcji Pana rodziny. Forum to forum, a każdy mam prawo do prywatności. Mamy również rozterki związane z czysto technicznym zgraniem w czasie działań, koniecznych przed adopcją zagraniczną. Czasu jest dość mało. Bardzo proszę o kontakt mailowy [email protected]
    1 point
  12. Z wypuszczaniem Wampirka proponuję jeszcze się wstrzymać. On nie jest kastrowany i kto wie co mu przyjdzie do głowy. Czekam na nowe wieści i nieustająco trzyma kciuki :)
    1 point
  13. no nic z tego, w nieplanowaną ciążę nie zajdę, idiotką nie jestem. no ale to nie temat o antykoncepcji... chociaż nie no, świetny teks o tych niespodziankach przynoszonych przez życie jakimi jest ciąża:D a przyklepywanie wyrzucania psa z domu, bo ciąża to już w ogóle kosmos. zwłaszcza, ze tu nie ma sytuacji "50kg pies, który ma problemy z poruszaniem na 4 piętrze bloku bez windy" żeby dziewczyna miała problem tylko mały piesek mieszkający w domu z ogrodem, nie wyprowadzany na spacery.... przerażające jest to, ze osoby pomagające psom tak łatwo przełykają sytuację, kiedy ktoś psa z domu się pozbywa, bo ten jest stary i chory... realna pomoc dla tego psa to pomoc finansowa na leczenie, tak zeby mógł zostać w swoim domu. tylko tu nie ma chęci pomocy psu tylko z jednej strony jest "zabierzcie ode mnie tego starego chorego psa", a z drugiej "ojejkujejku jaka jesteś biedna nie wiedziałaś że psy starzeją się i chorują już go zabieramy". aż mi się przypomniało jak jedna użytkowniczka X czasu temu pisała o zbieractwie i poprawianiu sobie samopoczucia kosztem innych... a takie wypowiedzi mają na celu wskazanie, ze konkretne zachowanie jest złe i naganne i nie należy tak postępować. jak ktoś jest głupi to i tak zrobi po swojemu, ale nie powinno być społecznego przyzwolenia na wyrzucanie zwierząt "bo tak".
    1 point
  14. Nie dopisałam, ale ja także wyjaśnianie spraw kuwetowych zaczęłam od kontroli wet. Maurycy miał sprawdzane gruczoły okołoodbytowe, bo tak jak powiedziała Terra jeśli kot kojarzy kuwetę z bólem, to za nic do niej nie wejdzie!! Okazało się, ze u Mauryca o dziwo ze zdrowiem ok. On żył w koszmarnych warunkach, w stadzie 15 kotów w jednopokojowym mieszkaniu.....Koty załatwiały się do wanny i gdzie popadnie....Ale to nie znaczy, że jemu to odpowiadało. Maurycy to straszny czyścioch, jak nasika do jednej kuwety, to już tam nie wejdzie. U mnie stoją dwie, ale i tak kupa potrafi wylądować na podłodze w łazience. Jest zasada, że na każdego kota przypada jedna kuweta plus jedna dodatkowa. Maurycy po raz pierwszy wyszedł na zewnątrz w maju, a przybył do mnie 8 lutego!. No i ta ulica...U mnie spokojne osiedle, daleko od ruchliwej ulicy.Możesz na początku spróbować w szeleczkach. U nas nie było to potrzebne, bo Maurycy się zbytnio nie oddala. albo siedzi pod sosenką, algo chodzi w najbliższej okolicy. Jak go stracę z oczu, to wołam a za chwilkę Maurycy jest już kolo mnie. Przez pierwszy misiąc Maurycy siedział w budce, nie pozwalał się dotykać, wychodził tylko wtedy, kiedy nikogo nie było w pobliżu.a ja siedziałam obok i mówiłam do niego po imieniu. Brałam komp, pracowałam i mówiłam do niego. Cały czas powtarzałam jego imię...Na kolanka wszedł mi chyba po 2 miesiącach, do męża chyba niedawno, ale jak mnie zobaczył to szybko zwiał. Obcy w domu to dramat!!!Maurycy zwiewa i chowa się do szafy. Ale to tylko upewnia mnie w przekonaniu że on nikomu obcemu nie da się dotknąć. Możesz zapytać u weta, u nas miała tylko chusteczki nasączone feliweyem. Ja kupiłam w necie, tutaj http://vetlandia.pl/feliway-spray-60-ml-50-uzyc,3,51,947?gclid=CLf6oPeb1M0CFecucgodpZMDIA
    1 point
  15. Jestem za:)I jeszcze Karmen/Wena pojechala do Anglii:)i nasz Znajdkowy Bil,ktory 2 razy wracal z adopcji znalazl domek w Belgii. nie bojmy sie zagranicznych adopcji.:)
    1 point
  16. Beatrx i inne osoby które tak łatwo napadacie na Martę , co uzyskałyście swoimi wypowiedziami oprócz wyżycia się? Chyba jesteście małolatami, które niczego w życiu nie widziały oprócz swojego nosa. Nie chcecie pomóc, nie pomagajcie,ale nie wylewajcie pomyj na głowę. Życie przynosi różne niespodzianki łącznie z ciążą i dzieckiem , na utrzymanie którego nie ma pieniędzy. Byliście kiedyś w życiu w sytuacji kiedy nie mieliście grosza na chleb? Beatrx,życzę Ci z całego serca nieplanowaną ciążę w XXI wieku.
    1 point
  17. Przez tę chwilę wyadoptowałam Mopka !!!!!!!!!! Chyba jakąś listę muszę sobie zrobić bo tyle psiaków poszło że powoli zapominam :) U Alaski jest dobrze :) Zrozumieli wszyscy kto ma rządzić w tym stadzie, na ogród puszczana jest pod czujnym okiem - sama nie wychodzi. Drobne nieporozumienia się zdarzają typu: gryzienie i inne pierdółki ale Państwo jednak wycofują się ze swojego pomysłu zwrotu Alaski. Jak będę w okolicy to podjadę jeszcze pogadać z Państwem i wyprzytulać uciekinierkę .
    1 point
  18. Cioteczki kochane, suczka dzisiaj jedzie do hoteliku u Murki, udało się wygospodarować miejsce, będzie już bezpieczna :)
    1 point
  19. Kochana, bardzo dziękujemy! Cisza nie świadczy o niczym złym, Semik czuje się doskonale (puk! puk!) Tylko ja mam urwanie glowy w pracy, a jutro konczy się bazarek i znowu będzie pakowanie:) Na szczęście troszke udało sie zebrać kasy dla Rokusia. Choć przyznam, że poprzednie bazarki sżły lepiej. Mało nas tu od jakiegoś czasu zostało:( Prawdopodobnie jutro Semisiątko pozbędzie się swojej sierści. Ledwie zipie na dworze, a my chodzimy głownie w cieniu, więc krótsza sierść nie będzie powodowala nagrzania od słońca, a Semikowi będzie lżej tak jak w ubiegłym roku. Tym razem będzie go strzygla nasza znajoma profesjonalną maszynką, więc będzie szybko i ładniej:)
    1 point
  20. Tia...dysplazję powyżej HD-C owszem pewnie widać. Do HD-C już..niekoniecznie. CC to dość odporne na ból psy, dobrze umięśnione (przynajmniej powinny być) i potrafią się długo bronić przed widocznymi objawami dysplazji. Tak czy siak, trzymając się słownictwa FCI w kwestii dysplazji: osobiście uważam, że rozmnażanie psa z najbardziej nawet zajebistymi genami (pozostałymi), charakterem, eksterierem ale ze świadomością, że ma dysplazję jest sprzeczne z etyką. Nie piszę już nawet, że sprzeczne z hodowlą w sensie udoskonalania rasy, bo temu jestem przeciwny z założenia ;)
    1 point
  21. I chwała im za to że TYLKO rozmnażają :) Tak na szybko...ja nie znajduję wielu przykładów, w których od XX wieku "wnoszenie czegoś" do rasy przyniosło dobry efekt. Może się mylę, proszę wyprowadzić mnie z błędu. A co do całej rozmowy odnośnie ZKwP. Cóż..mam psa z FCI. Nie jestem i nie będę członkiem ZKwP. Tym samym...mój pies nie ma rodowodu, a tylko metrykę :D więc idąc trybem myślenia rasowy=rodowodowy jest kundlem ;) muszę mu to dziś powiedzieć ;) To ironia była powyżej ;) Mówiąc zupełnie szczerze...nie zauważam różnicy w zdrowiu psów z ZKwP i pozostałych. To co zauważam to to, że kiedy choruje pies ze Stowarzyszenia Psa Burka to na forach padają teksty typu: "a widzisz: było w ZKwP kupić", "oszczędziło się na rodowodzie to teraz masz efekty", "to wina tych pseuduchów" itp...Kiedy zaś choruje pies z ZKwP...to no cóż...tak już czasem bywa, że piesek choruje. Bywa. Nic się na to nie poradzi ;) A mnie osobiście wkurza to, że w ZKwP na bezczelnego rozmnaża się psy z HD-C. Bo można. To się rozmnaża... W imię udoskonalania rasy?
    1 point
  22. a_niusia niezdolne psy często są tymi modnymi. Teraz fala była na buldogi francuskie. Wieeele dziewczyn jak byłam w lo kupowały sobie buldożki, bo takie fajne i chrumakają, a pseudo zacierają ręcę, bo młode dziewczynki chcą pieska z płaską mordką, bo są takie ,,fashion". Wracając do hodowli zkwp i pseudo, zauważyłam dzisiaj, że wielu hodowców ma trochę zbyt dużego bzika, gdzie jego pies trafi do domu i jakie kryteria stawia przyszly właściciel. Jedna osoba na fb napisała, że chce psa z hodowli po przebadanych rodzicach, żeby szczeniaki były wolne od chorób genetycznych, na samym końcu zostało zaznaczone, że ma być to takie, a nie inne umaszczenie, i od razu nagonka, że umaszczenie nie jest najważniejsze, jak ktoś zadaje takie pytanie to się od razu rozłączam itd... jak dla mnie to przesada, bo według mnie lepiej spróbować wytłumaczyć komuś, dlaczego umaszczenie nie jest najważniejsze, a inne cechy np charakteru, czy właśnie to czy rodzice są badani , bo taki kupiec pomyśli sobie "chce psa z rodowodem, a mnie spławiają, kupię więc psa bez rodowodu i nie będzie takiego problemu".
    1 point
  23. wiesz co, moja siora ma na koncie jeden calkiem udany miot bullterierow. dwa z nich zostaly u nas w rodzinie i mimo ze ja sama juz dawno wyleczylam sie z bullka, to sa to bardzo fajne, dosc aktywne (wadomo, ze dla mnie one sa DOSC aktywne, bo ogolnie nie ma co porownywac ttb z psami z gr 7), wydolne, sprawne pieski. moja siora bardzo duzo chodzi po gorach z jednym z tych pieskow i sobie calkiem zajebiscie radzi (oczywiscie moj chlopak uwaza, ze nikt nie moze sie rownac naszemu pieskowi, ktory przelazl z nim sudety wzdluz i wszerz, ale oni sa masakratorami oboje i sadze, ze maja nierowno we lbie). nie sadze, zeby z ta rasa bylo jakos zle. zdarzylo mi sie stac w ringu z bullterierka mojej mamy i serio sadze, ze bez masakry. jakos w kwietniu na parkingu przed wystawa w opolu zaczepila nas pani i powiedziala, ze teraz jest tyle pozmienianych ras, a te nasze (rozne setery i wnk) wygladaja po prostu jak normalne psy. i cos w tym jest. dlatego ja bym nie mogla miec psa, ktory nie wyglada jak pies tylko jak karykatura. jak chcialam miec psa, to moj chlopak, ktory nic o psach za bardzo nie wiedzial, powiedzial, ze ten pies ma byc: "niezniszczalny w terenie, madry i ladny". to "ladny" dodal po namysle. "no wiesz, ladny. ma nie wygladac jak debil". ludziom jednak podobaja sie rozne rasy, ale ja serio nie kumam, co siedzi w glowie czlowieka, ktory kupuje psa, ktory do niczgo jest niezdolny.
    1 point
  24. ja mam inne zdanie; uwazam ze masa ras wygladala lepiej te nascie czy dziesiat lat temu i niepotrzebnie ludzie bawili sie w ich zmienianie. jesli zmiany maja wygladac tak jak w przypadku jakichs 80 % ras to chyba pozostaje siasc i plakac. Ale w sumie gdyby nikt nie kupowal takich psow to by nie byly "produkowane". jakbym byla hodowca rottweilerow albo bulterierow albo boston terierow i wypuszczala spod swoich skrzydel takie koszmarki jakich pelno na wystawach to bym nie byla w stanie spojrzec w lustro
    1 point
  25. no to chyba sam ZK ma w dupie wzorzec albo tak wykorzystuje luzne granice w nim okreslone ze wystawy wygrywaja psy mogace robic juz nawet nie za karykature danej rasy a za porazke hodowlana moim zdaniem. Uogolniajac oczywiscie bo sa rasy wygladajace naprawde dobrze i mimo uplywu lat niezmieniane przez nieprzemyslana hodowle
    1 point
  26. nie no masz racje, ja mocno uogolnilam. Mysle zreszta ze najbardziej narzekaja na kennel cluby i tego typu stowarzyszenia hodowcy ktorzy produkuja na maxa przecietne psy za ktora chca sporo kasy, maja nikle pojecie o hodowli i nie moga pojac dlaczego ktos woli dac siano Grazynie. a dlaczego ludzie to robia chyba kazdy srednio rozgarniety czlowiek jest w stanie skumac chociaz mam watpliwosci widzac co pisza niektorzy hodowcy i wlasciciele rasowych zwierzat
    1 point
  27. ale tez kazdy ma ze tak powiem swoj target...moja suka nie ma championatu ekwadou, ale np. jako jedna z nielicznych przedstawicieli swojej rasy z tej czesci europy w tym roku stala na lokacie na crufts, co dla naszej rasy jest czyms w rodzaju wimbledonu. i nie za bardzo nawet chce, zeby potencjalnymi odbiorcami jej szczeniat byli ludzie, ktorzy zastanawiaja sie nad zakupem u "pani grazyny". chociaz calkiem szczerze: nic nie mam do pani grazyny, serio.
    1 point
  28. Nic z tym nie zrobimy. ja przestalam wciskac znajomym kit o koniecznosci kupna psa z rodowodem ZK. zwlaszcza ze obecnie ceny psow z FCI poszly w gore (nie wszystkich ras to dotyczy oczywiscie) chyba jako odpowiedz na ceny psow z innych stowarzyszen ktore odkad sa zarejestrowane moga wystawiac te lipne rodowody. Wiec i ceny podniesli a te podniosle teksty o zdrowiu psow z FCI i wydawaniu na leczenie psa z trefnym rodowodem kupy kasy mozna wsadzic miedzy bajki. ja wydalam na leczenie mojej bulterierki blisko 10 tys w przeciagu ostatnich kilku lat co daje nam cene zakupu x 5 . A to jest suka z cenionej zagranicznej hodowli. Brzydka swoja droga strasznie, choc na wystawach zbieralaby laury bo ten typ psa jest obecnie w modzie. No i nie wiem jak wy ale ja mam wsrod znajomych cala mase osob ktore psy lubia ale nie sa na nie tak zajarani jak ja. odrozniaja labradora od goldena ale juz kwestie wystaw rodowodow itd to dla nich za duzo. I te osoby zwykle traktuja zakup rasowego psa jako przejaw lekkiego snobizmu. pamietam jak raz mi jedna znajoma hodujaca labradory na imprezie naskoczyla na innego znajomego ze smial kupic labradora bez rodowodu i ze w ten sposob niszczy rase i takie tam pierdoly. Przytaczala cala mase argumentow pojawiajacych sie takze tu na forum i nie docieralo do niej ze facet nie kupil psa w jakiejs szopie ale od calkiem normalnych ludzi. Nie, matka tych psow na pewno rodzi co cieczke w stodole we wlasnych odchodach i jest agresywna bo inaczej jej wlasciciele by wyjezdzili jej hodowlanke. Reszta towarzystwa potraktowala ja jak wariatke. I jak myslicie do kogo te osoby pojda po szczeniaka? Do "wariata" ktory dostaje drgawek jak uslyszy "kennel club" i jara sie "czempionatem ekwadoru" czy do przyjacielsko nastawionej Grazyny ktora ma parke psow w domu i strzela szczeniaki co jakis czas o ktore potem bardzo dba i sprzedaje je taniej a w dodatku mowi zrozumialym jezykiem i nie robi z siebie showmena?
    1 point
  29. prawda jest taka, ze jest coraz trudniej o rasy, ktore hoduje sie "dual". ale sytuacji, w ktorej w rasie sa workingi, ktore wygladaja jak lyse, chude szczury (do tego im chudszy tym lepszy, ludzie przescigaja sie w wyliczaniu, ile wazy ich pies i ktory mniej) i showki, ktore wygladaja jakby do niczego sie nie nadawaly, tez niczego dobrego o rasie powiedziec sie nie da. na szczescie ja oddalam serce rasie, gdzie nie jest prowadzona selekcja pod katem pomniejszania popedow i mimo ze oczywiscie hoduje sie na eksterier, to przecietny przedstawiciel rasy poradzi sobie w polu. jesli trafia sie lamer, to najczesciej jest to wina wlasciciela. najwazniejsze jednak, ze te psy sa zdrowe, wydolne, maja dobre charaktery itd. i teraz tak...czy na pewno masz gwarancje, ze kupujac psa z hodowli FCI on taki bedzie? problem w tym, ze nie masz. na ringach sa psy mega strachliwe i niepewne siebie, ktore dostaja oceny kwalifikujace do hodowli i sa rozmnazane. psy, ktore nie daly rady przejsc proby strzalu itd. i jesli ktos szuka psa tylko na kolana itd. to nie dziwie mu sie, ze czesto szuka poza fci. kuurde...po prostu w fci coraz mniej jest tanszych szczeniat, skojarzen "dla wszystkich", wszystkie szczeniaki sa super wystawowe i serio trzeba się naszukac, zeby znalezc tanszego psa. moja pierwsza suka kosztowala 1800 złotych. nie jest specjalnie ladna, ale ma fantastyczny temperament. naprawde, wspanialy. kazdy chcialby miec psa z takim charakterem. zycie z nia, szkolenie jej to jest po prostu przyjemnosc. dzis ceny szczeniat z podonych skojarzen jesli chodzi o jakosc wahaja sie miedzy 2300-3000. to jest masakra, bo to nie sa wcale psy na "show" tylko przecietni mniej lub bardziej poprawni przedstawiciele swojej rasy. nie powinno tak byc i uwazam, ze to jest problem w zkwp.
    1 point
×
×
  • Create New...