Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/16/16 in all areas

  1. Dla wszystkich zainteresowanych- kochamy się :) Spokojne Wasze rozczochrane :) Maszka ma się świetnie i ja przy niej też :) Cudowne psisko :*
    3 points
  2. Ja już pisałam, że nasz wet jest całkowicie przeciwny amputacji łapy. Twierdzi, że już lepiej zostawić tak jak jest. On uważa, że najlepiej by było skonsultować przypadek Ergo z onkologiem. Tylko to pewnie nie jest kwestia jednej wizyty... A przenieść Erga do jakiegoś hotelu w Krakowie lub okolicach się nie da?
    3 points
  3. Jak ładnie lekarz wpisał: Dog Kanaryjski :) Kaśka, to sroce spod ogona nie wyleciała :) Pięknotka moja.
    2 points
  4. http://allegro.pl/duzy-naroznik-rogowka-montana-funckja-spania-bonel-i6185827768.html Czas oczekiwania 2-3 tyg ;) jak przyjdzie to powiem czy wszystko ok :p
    1 point
  5. Byłyśmy dzisiaj z Agusią u Kajtka - Groszka z wizytą:) Wszystko u Groszka gra, lepiej trafić nie mógł, Chlopak zadomowiony na całego. Wzajemna miłość kwitnie, właściwy pies we właściwym domu:) Agusia mnie tarmosi znowu Agusia mnie tarmosi (musiała tarmosić bo Groszek nosem w aparat wchodził i zdjęć nie mogłam zrobic) U Panci na kolanach A tak mówię, że na kolana chciałbym Ciotki zrobiły swoje i niech sobie już jadą, ja tu zostaję z moją Pancią
    1 point
  6. Na autobus nie zdążyłam bo mialam o 6:18 wiec pojechalam rowerem , zimno było jak diabli, wiatr wiał nieamowicie ale zdążyłam dojechać , szybko sie przebrałam było za 5 i se mowie pójde chociaż kawe z automatu wypije bo padne ( nie lubie tej kawy ale z braku laku i kit dobry ) sięgam do plecaka a portfela nie ma , został w torbie od wózka :D
    1 point
  7. Dla Czupurka poszła stała i 100 zł na rehabilitację.
    1 point
  8. Dawno mnie tu nie było. Sarunia cudnie trafiła! Bardzo się cieszę że robi postępy, a będzie jeszcze lepiej.
    1 point
  9. Hihiii... U mnie też ekipa w komplecie towarzyszy mi we wszelkich łazienkowych "akcjach". I jeszcze ubrać się nie można normalnie, bo głównie Gapcia tupta wokół mnie jak nakręcony bączek :) Jestem jeszcze Wam dłużna wieści od Czteusi - z baaaaaaaaaardzo dawna, tj. z drogi autem z Polski do Helsinek ;) Czteulec dzielnie zniósł podróż samochodem, chociaż wierciła się po wyjeździe z Warszawy jakby ją mrówki oblazły, to siedziała to stała i tak na okrągło (zdjęcia 1-3). Na szczęście w okolicach Białegostoku załapała, że podróż na leżąco nie jest taka zła:) (4). Przerwy miałyśmy w zasadzie dość krótkie, na dłużej zatrzymałyśmy się na plaży w okolicach Rygi. Zawsze się tu zatrzymuje, piękne piaszczyste i zupełnie puste plaże są miłym przerywnikiem, Czetka też to doceniła, po tak długiej jeździe tylko śmigała po piachu jak mały odrzutowiec (5-9). No i zawsze w podróży pozwalam sobie na nieco szaleństwa w fast foodach, Czetce też pozwoliłam, hamburger z bekonem i frytki bardzo nam smakowały:) (10). Przy wjeździe na prom dostałyśmy kartę informacyjną 'Pet on board' (11), dokumentów Czetki natomiast nikt nie kontrolował. Na promie zasiadłyśmy sobie w barze, wybrałam miejsce na uboczu na tyle na ile się dało ale Czetulec był mocno zestresowany: sporo ludzi, hałas, wibracje silnika, za dużo tego wszystkiego było na raz (12). W barze nam minęła podróż promem, tylko na koniec zwiedziłyśmy górny otwarty pokład ale wiało okrutnie wiec to był bardzo krótki spacerek (13). Czetka bardzo była zainteresowana mewami, widziała je już wcześniej ale po raz pierwszy latały niżej, a ona patrzyła na nie z góry:). W domu mogła nareszcie odreagować zasypiając na łóżku w 5 minut po przyjeździe, no ale jest usprawiedliwiona, 1,5 dnia w podróży dało jej się we znaki (14). Tak porównując to nawet ten pierwszy lot samolotem był chyba mniej stresujący dla Czetulca niż nasza podróż samochodem. Po pierwsze samochód, Czetka sama do samochodu nie wsiadała (od wczoraj czas przeszły), bała się gdy brałam ją na ręce i wkładałam do samochodu - w samochodzie w momencie gdy była już na siedzeniu było ok., dalej - mnóstwo nowych miejsc np. stacje benzynowe (zostawała sama w samochodzie na czas zapłaty za tankowanie-po powrocie wymownie dawała do zrozumienia-znowu mnie zostawiłaś), hotel (niemal każdy chciał ją głaskać, a u Czecika to tak łatwo nie idzie), prom (bała się podczas wjazdu i wyjazdu, ciemno, hałas). No ale dałyśmy radę, a Czetulec wczoraj zabrany na przejażdżkę nad morze dał się namówić na samodzielne wejście do samochodu:) I cwaniara już wie, że w momencie kiedy ruszam najlepsza opcja to wyłożyć się na leżąco. Będziemy dalej trenować. Pudliczkę sąsiadki przywitała z takim entuzjazmem jakby była jej najlepszą przyjaciółką nie widzianą od lat! W załączeniu fotki z podróży ponumerowane chronologicznie, a numery dodane do opisu powyżej.
    1 point
  10. To jest ten sam wet, znajomy naszego weta, on już "nie robi" w onkologii i nie pracuje już na Głębokiej.
    1 point
  11. Cieszą takie wiesci:). Ewciu jesli przybiegnie do kuchni na dźwięk otwieranej lodówki to sluch ma absolutny:) Znaczy się sciemnial na poczatku:)
    1 point
  12. Hej maluszko bardzo przepraszam, że długo mnie nie było u Ciebie, ale już się poprawiam. Już, już. Czytam, że Nesiula jest dzielna dziewuszka, i nawet gdy jej w doopce grzebią to nic sobie z tego nie robi... Choć patrząc z drugiej strony, to po swoich przejściach przed_śmietnikowych i śmietnikowych chyba obecnie niewiele jest w stanie wyprowadzić Nesiulkę z dobrego humoru Zwłaszcza, gdy koło siebie ma taką fajną Pańcię, Pańcia i Miśka (i pewnie już mu weszła na głowę?). Wszystkiego dobrego wam życzę, kochani
    1 point
  13. Śliczna malizna w rękach TYCH ludzi taaak, ubiegły rok był rokiem fantastycznych domków - najpierw poleciała Dusieńka, a trzy miesiące później także Nesi trafiła się Pańcia o wieeeelkiiiiim serduchu Ciocie, pojęcia nie macie, jak szczególnie jestem zadowolona z tych Waszych dwóch Domków Stałych, bo i te dwie suńki były szczególne - wrażliwe, zalęknione po przejściach, wymagające bardzo dużych pokładów ciepła i zrozumienia. Obie sunieczki trafiły najlepsze losy na loterii adopcji
    1 point
  14. Ostatnio podpisuje sie Ingrid pod Twoimi postami:) Teresa dzieki wielkie:) czesto pomagasz "moim" podopiecznym...wielkie dzieki:) Nikt nie jest zly na nikogo.......a juz napewno na Ciebie:) Elik robi skrupulatne rozliczenia,za co rowniez jej bardzo dziekuje,bo to wielki obowiazek...wlasnie,zeby czegos nie przeoczyc. Dziekuje bardzo Kochane...i czekam na wiesci z ds Brysiaczka.
    1 point
  15. Heniu wybacz, ale mam ostatnio pelno roznych takich przypadkow: najpierw zatkala nam sie kanalizacja, potem samochod po oddania do naprawy klimy, przestal chodzic i myslalam, ze juz niegdy do domu nie dojade ... a dzisiaj moja Maya miala okropne rozwolnienie i czuje sie dosyc zmeczona tym wszystki stad tak rzadko bywam .., ale mysle, ze juz jestem na dobrej drodze :)
    1 point
  16. Czas na pracę - Dusia strażnik Czas na zabawę - Dusia zwariowana wariatka Czas na sen - Dusia wtulak Taka jestem fajna, że pańci choćby ręka drętwiała, to nie ruszy, bo słodziak śpi :)))
    1 point
  17. Fundacji pewnie chodzi o to, by na ogłoszeniach widniał wyłącznie ich telefon kontaktowy. Nie sądze by mieli coś przeciwko ogłaszaniu gdzie się da. Raczej powinni być za to wdzięczni.;-)
    1 point
  18. Podesłałam mały grosik. Jutro powinny być na koncie.
    1 point
  19. Napisałam do Skarpety o zapomogę w kwocie 200 zł.
    1 point
  20. Jeszcze domek by sie przydał. Widziałam bardzo ładne ogłoszenia.Też ogłaszam Krabusia lecz dotąd nie było ani jednego telefonu. Kiedyś na pewno będzie ten właściwy telefon.
    1 point
  21. Bardzo się cieszę,że Morelek po tak długim czasie znalazł dom.Ja też Morelka przedstawiałam zapytującym o nasze psiaki ale osoby,które były zainteresowane adopcją konkretnego psiaka nie zdecydowały się na Morelka,a szkoda,ponieważ to jest taki fajny,bardzo pozytywny psiak. Szkoda,że wcześniej nie doszło do adopcji,w piątek był transport z Krakowa do Wrocławia.
    1 point
  22. Mogę zamówić karmę ,a te pieniądze które są niech będą na gaz ,czy coś innego. Tobciu daj tylko znać ,czy i kiedy zamówic.
    1 point
  23. Jutro zaktualizuje ogłoszenia proszę o podanie kontaktu jaki mam wpisać w ogłoszeniu i strony lub adresu hoteliku. Ostatnio ciężko z czasem lub internetem, ale jutro wieczorem będę miał czas. I zrobię to napewno wysłałem reszcie zainteresowanych wieść że pirat nadal szuka domu.
    1 point
  24. Już mi tak nie dziękujcie. Pani bardzo sympatyczna, syn też. Nie mieli wcześniej psa, bo nie mieli warunków lokalowych.Teraz mają duże mieszkanie i mogą wziąć psa.Zawsze chcieli dużego psa, chłopakowi podobają się husky, ale wiedzą ,że nie są w stanie zapewnić mu tyle ruchu ile potrzebuje. W Morelku zakochali się oboje prawie od pierwszego wejrzenia. Dużo im dawałam rad i pani bardzo fajnie reagowała, dziękowała. Morel będzie mógł spać gdzie zechce. Weterynarzy mają 3 bramy dalej. Na wakacje nie jeżdżą ,a w razie gdyby, to na osiedlu mieszka mama pani, która zaopiekuję się psem. Już nie mogą się doczekać przyjazdu Morela, który u nich będzie się nazywał AZYR.
    1 point
  25. Z tego co wiem, przyszła pani Morela zakochała się w nim a potem interesowała; kilka razy dzwoniła do Toli, do p. Jadwigi w jego sprawie. Trochę to trwało, ale już niedługo Morel będzie miał swój dom. Teraz jeszcze tylko pozostaje pokonać trasę z Zamościa do Wrocławia. Poker, ja również dziękuję za przeprowadzenie wizyty.
    1 point
  26. Przykro jest kiedy odchodzą ale jeszcze gorzej patrzeć jak cierpią :(miałam nadzieje,ze dłużej pożyje w miare dobrym komforcie na lekach ,chciałam jeszcze jedna noc, jeden dzien moze poczuje sie lepiej on tak kochał życie, doceniał.Jednak siora przypomniała mi,ze ta noc dzien to dla mnie,zeby jeszcze sie nim nacieszyc dla Antka zostało już tylko cierpienie mniejsze ,większe ale ciągły ból.Jak sie 'ogarne' wstawie zdjecia ostatnie Antka teraz nie mam siły.Leki pozostałe po Antku wysle jutro do Projet Vendi czuwa,ktory zajmuje sie starszymi pisakami.Dzieki wszystkim za wspieranie i pamięć o Antku ja chce go pamietac takiego jak tu; http://podaj.to/post/2460,1,psy-nigdy-nie-umieraj-one-pi-w-twoim-sercu-kady-mionik-zwierzt-powinien-to-przeczyta.html
    1 point
  27. Tobciu, dziękuję za potwierdzenie :) Zerknęłam na rozliczenia, na gaz chyba wystarczy, ale na zakupy dla Rexa trochę zabraknie finansów? W tym tygodniu coś wpłacę i dodatkowo prześlę pieniądze na kolejne trzy miesiące opłaty za śmieci. Pozdrawiam słonecznie Wszystkich odwiedzających wątek :)
    1 point
  28. i jeszcze parę zdjęć z wyjazdu do kardiologa i na biorezonans z zeszłego tygodnia
    1 point
  29. Tacy co nie mieli nigdy, lepiej słuchają co się do nich mówi. Bo ci co mieli choćby jednego i 2 miesiące, to już wszystko wiedzą lepiej :) będzie dobrze. Zawsze Poker jest na miejscu i może rad udzielić, jak będzie potrzeba.
    1 point
  30. z bieżni wodnej, za bardzo nie można było robić zdjęć, jutro postaram się nagrać filmik Czupurek , był nieźle wystraszony na początku ale później przy pomocy p. rehabilitanta załapał o co w tym chodzi, pomogły przysmaki i piłeczka, którą dzielnie w pyszczku trzymał. Fajna ta bieżnia wodna z podnoszonym dnem. Trzeba było z Czupurkiem na rękach wejść na specjalny podest i wstawić go do basenu , później dno się opuściło i poziom wody się podniósł,
    1 point
  31. Później napiszę do Skarpety i przeleje kasę.
    1 point
  32. Ciekawe, co tam u Barta słychać. Jakoś zapadł mi w sercu
    1 point
  33. Frodzinku zagladam z pozdrooowionkami i wielkimi kciukami
    1 point
  34. Pani Dorota napisała: "Jej wysokość na osiatkowanym balkonie "
    1 point
  35. poprosze nr konta wplace zaraz cegielke na zabieg, niestety tez nie moge dac wiecej niz te obiecane 50 zl.... gdyby byl bazarek to chetnie przesle fanty poczta tyle tylko moge pomoc jeszcze :(
    1 point
  36. Tobciu zadzwoń proszę gdzieś koło środy do Pana Mariana i spytaj czy dostał paczkę żywnościową. Paczkę wysłałam w sobotę. Pozdrawiam cieplutko.
    1 point
  37. Też o tym samym pomyślałam i wszystkie komplety wysłałam z kory :))
    1 point
  38. serdecznie dziękujemy z Sheldonem za zapas karmy, Anna Stańczyk chłopak nie będzie chodził głodny :) i już widać, że mu smakuje ja to tymczasy zawsze chipowałam, szczególnie, że adresatkę można zgubić
    1 point
  39. 1 point
  40. Propozycja tekstu do ogłoszenia. Poprawiajcie. Nie pamiętam czy jest wykastrowany. Sheldon - radosny trójłapek wypatruje domku. Sheldon to wesoły psi podlotek, który mimo niepełnosprawności zachowuje się jak przystało na jego młodzieńczy wiek..On nie wie ,że brakuje mu łapki i tryska energią, biega, bawi się z psimi kolegami. Sheldon ma ok. 7 miesięcy, waży ok.10 kg i mierzy w kłębie 45 cm.Jest łagodny chociaż wymaga jeszcze pracy nad charakterem.Jego inteligentna pozwoli konsekwentnemu właścicielowi na wychowanie go sobie. Żyje w zgodzie z psami i kotami. Do pełni szczęścia brakuje mu własnego domu ,a w nim ludzi przez których będzie kochany już na zawsze i dzięki temu zapomni o swojej trudnej przeszłości. Najlepszy byłby dom bez schodów albo z niewielką ilością. Sheldon oprócz braku łapki jest zdrowy, wykastrowany i zaszczepiony. Informacja pod nr telefonu 514045805 i [email protected] 1. 2. 3. 4. 5. Jako zdjęcie wiodące dałabym nr 3.
    1 point
  41. Neska miała dziś czyszczone gruczoły okołoodbytowe. Zacjował.a się bardzo ładnie. Na szczęście nie ma żadnego stanu zapalnego.
    1 point
  42. I tak się często traktują - naszczekają na siebie (aż uszy puchną) i za moment jest wszystko w porządku.
    1 point
  43. Piękności, a z braciszkiem wyglądają jak stare, dobre małżeństwo :)
    1 point
×
×
  • Create New...