Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/02/15 in all areas

  1. Bardzo przepraszam, ale w wyżej napisanych postach nie widzę żadnej analogii do sytuacji Tiffani w domku stałym. Żadnej. To, że ktoś może mieć nadwrażliwą wyobraźnię co do warunków adoptowanego psiaka i doszukuje się czegoś, czego nie zauważył w przeszłości w podobnej sytuacji i tego odżałować nie może - to jego trauma i jego problem. Nie sądzę, aby jakiekolwiek i czyjekolwiek traumy miały przesądzać o adopcjach psów do domków stałych. Bez przesady, z upiorami walczmy sami, a ludziom adoptującym psiaki - dajmy szansę. I tyle. Od tego są wizyty poadopcyjne i podtrzymywanie kontaktu, by móc pomóc, jeśli będzie taka potrzeba. Pomóc. Nie walczyć.
    5 points
  2. Oczywiście najłatwiej i najprzyjemniej jest ochać i ahać z zachwytu jaki wspaniały domek ma piesek - czy to dt czy ds czy hotelik, ale wspaniały. A każdego, kto ma wątpliwości obrazić, zwymyślać a na koniec wyrzucić z wątku - z wątku na publicznym forum! A dla uspokojenia sumienia płacić deklaracje (na tego lub innego psa). A potem tłumaczyć się - nie wiedziałam. A skąd można było wiedzieć, skoro nikt nie starał się dowiedzieć - ochy i ahy kilku osób wystarczały, jest dobrze. Na Dogomanii dzieje się wiele dobrego, ale Dogomania hoduje też takie potwory jak Czarodziejka, Wiola, Kofeina itd. To są potwory wyhodowane na zachwycie Dogomaniaków!!! A psy za to płacą często życiem. I jeszcze jedno - proszę mi nie zarzucać, że to co powyżej napisałam dotyczy Domku Tiffani. Nie mam żadnych podstaw, aby tak sądzić - tak samo, jak nie mam żadnych podstaw, aby tak nie sądzić.
    2 points
  3. Jeśli jakaś część zdjęć przeze mnie wstawionych się powtórzyła i były już kiedyś wstawiane to przepraszam, ale takie zdjęcia można oglądać ciągle, a ja chciałabym pokazać kulisy życia naszych dogów oraz nas samych zadożonych albo lepiej zadużonych w dogach.
    2 points
  4. Wielka paka już dotarła - dziękuję bardzo, bardzo! Lusia czuje się coraz lepiej. Nieźle mnie dziś przeciągnęła po lesie. Nie dlatego, że tak źle chodzi na smyczy, ale dlatego, że rozpierała ją energia.
    2 points
  5. Towarzystwo ogarnia, towarzystwo uznalo, ze zabicie psow i to w takim sposob nie bylo normalne. Towarzystwo nie ogarnia tylko zalow panienki, ktora notorycznie pozwalala swoim psom na gonienie zwierzyny, ktora narazala ich zycie i w koncu doprowadzila do ich smierci a zal ma do swiata. Szansa ze psy zostalyby odstrzelone i skatowane gdyby byly na 10 metrowej lince trzymanej w lapie jest bliska zeru.
    2 points
  6. I znowu podeslalam dla Agatki pare groszy. Takie nieporadne malizny trzymaja moje serce i kieszen w gotowosci do pelnienia dobrych czynow
    2 points
  7. I jeszcze troche relacji ze spacerów Stefcia
    2 points
  8. Stefcio wita i pozdrawia, to jeszcze tydzień temu martwiło Beatkę i Grzegorza odeszło w zapomnienie, Stefek ma pomoc w każdym wymiarze i powstał także grafik spacerowy :) Wiem, że nie wszyscy są zalogowani na FB, a wiedząc, że my pomożemy Stefkowi zadeklarowali i pomogli Beaicie i Grzegorzowi to infromuję, że dziekują po raz już nie wiem który, czasem płacząc ze wzruszenia bo przynajmniej nie musza się juz tak martwić czy starczy choćby na leki.
    2 points
  9. Pokrzywa spędziła w schronisku w Radysach ponad dwa lata... Tak opisały ją podczas zdjęć radyskie wolontariuszki: "Pewnie spora część Was westchnie w duchu na widok Pokrzywy: jak brzydula..., my jednak spróbujemy bronić jej dobrego imienia. Szorściuteńka w najlepszym wydaniu - a przecież są tacy, którzy lubią "szczoteczki". W dodatku szczoteczki w kolorze... szczoteczki. Więc jeśli Pokrzywa Wam się podoba - na co liczymy, to dalej będzie już tylko lepiej. Bo Pokrzywa jest bardzo przyjazną suczką. Miłą, towarzyską i socjalną. Może teraz, podczas zdjęć, nabawiła się trochę strachu - ale to dlatego, że psychicznie nie była przygotowana na wizytę towarzyską - bo w końcu siedzi na tyle długo, ze odwykła od takich atrakcji. Smutne, prawda? - zwłaszcza, że ona, mimo znakomitej większości życia spędzonej za kratami, ciągle bardzo garnie się do ludzi. Będą z niej "psy", bo rokuje bardzo fajnie - tylko trzeba jej to umożliwić, i ją stąd zabrać. Pokrzywa ma ok. 2,5 roku. W schronisku przebywa od maja 2013r." Ta jej "radiowa uroda" i podkulony ogonek chwyciły mnie za serce. Nie da się ukryć, że mam słabość do szorstkowłosych psów :) I dlatego zdecydowałam, że to ona przyjedzie do mnie na DT.
    1 point
  10. Przepis o "możliwości niezgody" współpasażerów dotyczy tylko pociągów z przedziałami, bezprzedziałowych nie.
    1 point
  11. Racjonalnie, to powiem jedno, tylko się nie zgorsz za bardzo - "pierdolisz" bez sensu. Pokaż mi na każdym zamieszczonym zdjęciu, że Tiffany jest źle i to uzasadnij (chetnie bajki poczytam) - mam dzis troche czasu :) I o Tych Twoich tymczasach w ostatnich czasach tez poczytam chętnie - najlepiej w ciągu ostaniego roku kalendarzowego, bądźmy na czasie - ile to istnień psiaków się uratowało realnym działaniem?
    1 point
  12. :) Racjonalnie :) Jesteś rozkoszna. Jeżeli uważasz, że zaślepienie polega na tym, że uważam, że pies powinien mieć normalny dom, to fakt, jestem zaślepiona. Nie toleruję łańcuchów, ogrodów i nie wpuszczania psa do domu. Przynajmniej mam odwagę to napisać, w przeciwieństwie do ciebie. Bo ty swojego tymczasa nie oddasz do budy, ale że ląduje tam inny pies, to ci wisi. Taka mentalność Kalego. Żałosne.
    1 point
  13. Pytać, pytać, pytać. Wymagać. Nie tolerowac kłamstwa, manipulacji, pisania nieprawdy. Po to żeby nie była tak jak z Sako i tak jak z tymi. O, ironio, im było łatwiej pomóc, niż tym "po ogrodach", bo już nikt nie ma watpliwości ... Zdjęcia sa archiwalne. Sprzed kilku, dziesięciu lat. One pewnie nie żyją [url=http://naforum.zapodaj.net/4f6904010cad.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/adc03afaa2af.jpg.html][/url]
    1 point
  14. Psy, które są pod nasza opieką, mają odpowiednie warunki, są socjalizowane i wyprowadzane na spacery, ostatnio pokazywałam Jasia, Kirę, Bertę, Klarę, Zenusia pora na troche wspomnień Tajson Sam Bunia Antoś Hamer Wszystkie szczęśliwie znalazły swoje domy, choć niektóre miały łatkę psów agresywnych i choć nie było łatwo udało się
    1 point
  15. No i co z tego? Czy to oznacza,że dobrze im tak ze zginęli? albo może dobrze tak ich rodzina i co się głupia panienka podnieca, że ktoś jej dzieciaka zabił. Mogła przewidzieć, że jakiś zjeb będzie wyprzedzał na przejściu dla pieszych.
    1 point
  16. Przepraszam, że tak bez zapowiedzi, ale nie mogłam się oprzeć pokusie zameldowania u Pokrzywy .... powód bardzo dla mnie oczywisty - kocham szorpate wszelkiej maści, a Bohaterka tego wątku jest wyjątkowo urodziwa, skradła mi serce. Będę zaglądać i kibicować jeśli można Pozdrawiam :)
    1 point
  17. Od 19-09-2015 roku mam już nowy dom.
    1 point
  18. chodze wieczorami. chyba kazdy chodzi, co? wracam z imprez, czesto z pracy, gdy juz jest ciemno: chodze wieczorami po ulicach i jezeli ktos mnie, kidys napadnie, nie bede widziala w tym swojej winy i bede oczekiwac, ze ta osoba poniesie kare, a nie ze ktos mi powie "trzeba bylo nie wychodzic z chaty, jak bylo ciemno". moje psy sa nauczone przywolania, wiadomo. jednak wlasnie dlatego, ze sa tego nauczone, a ja zdaje sobie sprawe z tego, jak dziala psychika psa, jestem w pelni swiadoma, ze kazdy z moich psow moze pogonic kiedys tam sarne. i moze nie zdazyc sie odwolac, bo za 10 metrow spotka idiote, ktory go zabije. jezeli ktos nie zdaje sobie z tego sprawy, to jest idiota.
    1 point
  19. Zgadzam się - nie ma prawa. Tak, proste ;). Zastrzelenie tych psów w tych warunkach też było bezprawiem, i to skrajnie brutalnym. Ale jednak to się zdarza, zarówno kradzież jak i postrzelenie psów w lesie. Ty masz tego świadomość - dlatego podejrzewam, że jednak w ten sposób wieczorami nie chodzisz, jeśli nie musisz. I z jakiegoś względu nauczyłaś swoje psy przywołania i nie biegania bezmyślnie za wszystkim co się rusza bez Twojego pozwolenia. I to nazywam rozsądnym podejściem, którego tutaj zabrakło. Czi-ci - pewnie masz rację, choć nie taki jest mój cel. Nie chodzi mi o piętnowanie tej kobiety, ona już dostała naprawdę solidnego kopa od życia, nie zazdroszczę i nie widzę powodu by ją kopać dalej. Chodziło mi o wykorzystanie jej historii jako przestrogi dla innych, którym również się wydaje, że pies poza kontrolą to nic złego i co najwyżej skończy się mandatem, a polskie prawo gwarantuje im bezpieczeństwo. Jak widać - niestety nie zawsze.
    1 point
  20. prezentowany przez ciebie sposob myslenia prowadzi do wtornej wiktymizacji ofiar.
    1 point
  21. A_niusia - z tego co się orientuję takie przypadki jednak zdecydowanie częściej przydarzają się psom, które są poza kontrolą właściciela, niż tym, które drepczą blisko niego, szczególnie na smyczy. A skoro tak, to im częściej tracisz nad psem kontrolę, tym większe ryzyko, że go szlag trafi - pewnie z matmy Ci nie dorównam, ale jednak z moją logiką zdaje się być wszystko w porządku. Jeśli się mylę - wytłumacz mi proszę dokładnie gdzie, bo Twój post tego nie wyjaśnia a ja sam błędów w swoim rozumowaniu znaleźć nie umiem. Chodziło tylko o to, że tej sytuacji prawdopodobnie dało się uniknąć, gdyby psy były obok właścicielki, a nie poza zasięgiem jej wzroku i kontroli. Jeśli mamy pozostać przy Twoim porównaniu - idąc wieczorem możesz wybrać bezpieczną, oświetloną drogę - albo przejść przez najgorszą dzielnicę, z komórką i portfelem w ręce. Nie powiesz mi, że w obu wypadkach masz te same szanse paść ofiarą kradzieży. Nie chodzi o to, że kobieta "sama sobie winna", bo takie sytuacje nie powinny się zdarzać. Chodzi mi jedynie o to, że wiele osób zdaje się żyć w utopii w której takie rzeczy nigdy się nie dzieją - byłoby miło, gdyby ten przykład nieco ukrócił ich beztroskę, dał do zrozumienia że choć psy powinny być w takiej sytuacji bezpieczne, to wcale takie nie są - i warto podjąć jakieś kroki by zminimalizować ryzyko takiego scenariusza
    1 point
  22. Jak na razie wszystko jest u dziewczyny dobrze :) Podróż autobusem zniosła całkiem dobrze, a w domu została na dobry początek przekupiona kiełbasą ;) Jest grzeczna i nie sprawia problemów, ale nie pozwala się nudzić - np. dorwała poduszkę i stwierdziła, że to świetna zabawka. No i na spacerach słucha swojej opiekunki i nie atakuje psów, jeśli tylko zdąży się powiedzieć jej, żeby zostawiła, zanim się zdenerwuje :) Oby tak dalej!
    1 point
  23. towarzystwo dalej nie ogarnia jednej rzeczy. to nie jest normalne ze ktos w lesie strzela do psow. wiec gadanie o tym ze bylo wieksze prawdopodobienstwo i inne tego typu teksty sa pozbawione sensu poza tym nie wiem jak czesto bywacie w lesie, ale akurat zwierzyne czesciej spotyka sie nie w nim, a na lakach/polach. tam tez prowadzcie swoje pieski na sznurkach bo w rowie tez moze siedziec jakis zwyrol ze strzelba to ze te psy trafily na psychola nie jest wina wlascicielki. przestancie sie bawic w szukanie winnego, ja wiem ze ludziom generalnie ciezko jest pojac to, ze komus mogla sie zdarzyc krzywda bez jego winy (vide przypadek kobiety zgwalconej w lesie kabackim- tam tez pisali "sama sobie winna po co biegala o 19" "w krzakach sie nie sika, nic dziwnego ze ja zgwalcil") ale to co wy tu uprawiacie to juz taki ciemnogrod ze rece opadaja. ta wlascicielka nie narazala swoich psow na niebezpieczenstwo zastrzelenia/maltretowania bardziej niz wy gdy puszczacie pieska na lince w lesie czy luzem na osiedlowym skwerku. psychola z bronia mozna spotkac WSZEDZIE, nie tylko w lesie.
    1 point
  24. Gusiaczku, umówiłam się z Semikiem na tort kiełbaskowy na 14-te urodziny:)
    1 point
  25. skoro tak, to na bloga polecę ,mimo że chyba z jidisz poradziłabym sobie lepiej, ale do blogów mam sentyment pozdrawiam :)
    1 point
  26. Wiesz Semik, jak jest się tak bardzo kochanym, to i umierać się nie chce, co nie? Buziole w pychole i tak trzymaj! <3
    1 point
  27. Chyba, że trzymasz go w ręce. Psa można nauczyć takiego chodzenia, by się nie plątał między drzewami a w razie zaplątania linki - żeby się "odkręcił". Niewygodne to jest, jasne - ale skoro już łamiemy prawo, i nie mamy zaufania do psa, to trzeba się pogodzić z niewygodą moim zdaniem. Tak jak piszesz - wypadki się zdarzają, każdy pies może kiedyś wyłączyć myślenie i polecieć, i przypadkiem trafić na psychopatę, to jasne. Przyznasz jednak, że ryzyko takiego scenariusza w przypadku psa który notorycznie ucieka i nie umie wracać na zawołanie jest drastycznie większe, niż w przypadku psa który do tej pory zawsze, lub prawie zawsze na zawołanie wracał, a za zwierzyną nie biega? Nie chodzi o zlikwidowanie ryzyka, bo tego zrobić się nie da -nawet w domu może nam się przytrafić wypadek. Chodzi o takie prowadzenie psa, by - znając jego "niedoskonałości" i panujące dookoła warunki- stosować takie środki zapobiegawcze, by to ryzyko było minimalne. Z tego samego względu ludzie chodzą na ogół po chodnikach, a nie po ulicach - choć przecież na chodniku też mogą zostać potrąceni przez auto.
    1 point
  28. Bardzo dziękuję , ponownie, Marysi za pomoc w dostarczeniu Szejka do Ayam, to był długi i ciężki dzień.
    1 point
  29. Chyba czytamy inne dyskusje albo masz bardzo wybujałą wyobraźnię. Nie zauważyłam, żeby choć JEDNA osoba tak napisała w temacie.
    1 point
  30. Rinuś proponuje cofnąć się i poczytać posty, w których wiele osób przyznaje się do tego, że puszcza psy w lesie. Wśród tych osób jestem również ja. Z tym, że w przeciwieństwie do tej pani i kilku osób w tym wątku, potrafię się przyznać do tego, że jeśli mój pies pogoni inne zwierze, to będzie to tylko i wyłącznie MOJA wina. A nie szukam winnych wszędzie w około jak ta pani.
    1 point
  31. Cieszę się, że Melon ma dom. Próbowałam na niego namówić Makowian o b. podobnym nazwisku, ale mi się nie udało :(. Karolcia śliczna i miziasta - Amiśka - do domu, daj szansę pobytu u malagos smutnej koleżance z Radys!
    1 point
  32. na razie zapiszę dziadka
    1 point
  33. To jest podstawa do negocjacji ceny. O ile wiadomo Elvis, podobnie jak Ksenia, nie dogaduje się z innymi psami. Polubili się i mogą mieszkać razem. Po zabraniu Kseni kojec będzie zarabiał przy nowej stawce na samym Elvisie 450 - 465zł (no minus wyżywienie) Przy starej stawce na dwóch psach zarabia 720 - 744zł (minus dwa wyżywienia). Poza tym te psy bawią się ze sobą, łatwiej spalić ich energię kiedy są we dwoje, sam Elvis może bardziej rozrabiać. No ale to Wiosna musiałaby sobie przemyśleć.
    1 point
  34. Taa :-) a elektryka to niezawodna sprawa, zawsze zawróci psa z pogoni. Kto tak sądzi, ten mało w życiu widział psów,które lubią sobie pogonic. Serio, uważam, że jeśli ktoś w takiej sytuacji czepia się właściciela, powinien sobie przewartosciowac pewne sprawy w mózgownicy. Na miejscu tej właścicielki może się znaleźć każdy z nas. I to nie ja trzeba potępiać.
    1 point
  35. A jaka ona kochana jest, pieszczoch jeden, mogłaby z kolan nie schodzić, wciąż się wdrapuje po nogach aż na kark i włącza traktorek :) Nasze koty już powoli się z nią oswajają, mała się ich nie boi, także jest ok :) Niedługo pewnie wrzucę fotkę całej trójki :) Rozliczenie psiaków za wrzesień zrobię jutro, bo teraz już padam...
    1 point
  36. Nie chcę się rozwodzić, ani dyskutować, ale sama widzisz, wszystkiego nie da się przewidzieć. Bo przecież, gdybyś była pewna na 100%, że pies nie przeżyje zimy, to może byś go może ukradła, odkupiła, nękała codziennie, zwołała więcej ludzi do pomocy, zaproponowała szkolenie tego psa, żeby nauczyć go mieszkać w budzie, bo przecież i tak by go nie wzięli do mieszkania., powiadomiła hodowcę... Może teraz wymyślam... Nie mniej to przykre zdarzenie, nie może przekreślać wiarę w innych ludzi i wszystko widzieć w czarnych barwach. Ja życzę Tyffany i jej opiekunom wszystkiego dobrego i nie ukrywam, że będę zaglądała na watek w nadziei, że gdy emocje już opadną, będziemy mieć informacje o Tiffany :)
    1 point
  37. Semiś miał w poniedziałek dziewiątą chemię. Zniósł ją wspaniale. Zwiększamy odstęp między chemiami i kolejną będzie miał dopiero 3 listopada:) Mój ukochany Semik obchodzi dzisiaj 13 urodziny!!!! Od rana śpiewałam mu sto lat i przytulałam:) Niestety z uwagi na lekką biegunkę po chemii dostal ograniczoną ilość smaczków. Semik chyba czuł, że to inny dzień niż wszystkie, bo cały dzień uśmiechal się promiennie. Wieczorem padł i spał jak zabity. Przytuliłam się do niego i jeszcze raz powiedziałam mu, jak bardzo go kocham:) Zamerdał ogonkiem, jakby chciał powiedzieć "Cicho, wiem"
    1 point
  38. Dziękuję Rito! A teraz wrzucam zdjęcia ,które Foksi zrobiła DogAngel: Foksia i Fred
    1 point
  39. 1 point
  40. Danusi zrobiła przelew , dzisiaj kolega odbierze lek i wyślemy go do Marticzki, żeby mogła go podzielić, czekam na adres...
    1 point
  41. zapraszam na bazarek dla kociaka u mnie na DT jakis czas temu poszłam na spacer i posrodku niczego w kukurydzy 'znalazłam" czy mnie 'znalazły' dwa kociaki 5 tyg.uciekłam ale po kilku godz. wrociłam z transporterkiem ,dzikie dzieci kukurydzy wlazły wygłodzone za zarciem do kontenerka.Miały swierzb juz wyleczony,jeden kociak juz znalazł ds ale drug niestey jeszcze nie i musze go zaszczepic a juz wydałam na szczyle ponad 100zł. wiec..bazarkuje;) http://www.dogomania.com/forum/topic/148325-lampa-chrombutyrouterr%C3%B3%C5%BCne-innedo-6092015-godz2000/?p=16342983
    1 point
  42. Lodzi wymyśla kolejne niewiarygodne sposoby jak obsrac i obszczac gupia Pania; wie jak już zasikać w domu wieksza powierzchnie jednym 'szczałem' zaczyna lać w kuchni i idzie sobie spacerkiem i leje przez cały dom ..niewiarygodne.Wczoraj łaził po podwórku 15 min.wołam go do domu idzie na klatce staje z mina... ach zapomniałem o czymś ale mi sie w pore przypomniało:) i kupe robi zadowolony w koncu nie w domu;)
    1 point
  43. Kochane biedactwo, te psiaki wychodzą stamtąd jakby były przepuszczone przez jakąś maszynkę, wymęczone.. Śliczny jest psiaczek. A tak wzrostowo to jaki on jest? Tak jak ONek? Bo na zdjęciach raczej za kolanko za wygląda
    1 point
×
×
  • Create New...