Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/22/15 in all areas
-
2 points
-
Ktoś patrzy na drzwi i widzi drzwi. Duszka patrzy na drzwi i widzi coś więcej ;). I dlatego gryzie ;)2 points
-
Na zdrowie Tyczuniu :)2 points
-
Beti-Buba Był Bazio wczoraj u weta na kontrolce. Karmę dostaje nadal dla psów otyłych, ale pracownicy obiecali podawać mu ją w 3 małych porcjach. Do tego kontynuacja antybiotyku (przestrzenie międzypalcowe wciąż lekko zapalone. Skóra na grzbiecie już w lepszej kondycji :) ) USG nie wykazało nieprawidłowości, poza cystami na prostacie. Na dniach Bazyl będzie ciachnięty. Miało to nastąpić później, ale cysty są spore i trzeba działać. Cukier już ciut niższy niż istatnio, więc nadal obsersujemy. Tarczycę obserwujemy. Za miesiąc badania pod jej kątem. Zobaczymy, czy nadal w granicach normy, czy zaczyna się niedoczynność. Teoretycznie możnaby podać już hormon, ale sprawi on, że Bazyl będzie mocniej tracił na wadze, a już dzieje się to zbyt szybko. Talia mu się wykształca i waga spada ZA szybko :( dziś zawiozę mu miskę spowalniającą jedzenie. Może choć trochę ona pomoże? Stawy nadal kuleją mocno... To prawdziwa zmora! Artrophos oczywiście 2 tabletki dziennie do końca życia. Dostał wczoraj zastrzyk sterydowy. Z kosmetycznych zabiegów, umyto mu uszka (znów kopalnia :P ) i podcięto pazurki ponownie. Golenie brzucha do USG i samo badanie zachwyciło Bazyla. Leżal na boczku merdając ogonem :D Kochany potworek :) Cioteczki trzymajcie po cichu kciuki, bo jest konkretny odzew w sprawie DT. Bez szczegółów na razie, ale kciuki potrzebne!2 points
-
Chciałam wszystkich poinformować, że piesek z rannymi łapkami znalazł SWÓJ DOM :) :D Teraz uczy się do czego służy kanapa :)2 points
-
1 point
-
Siwek miał dziś bardzo pracowity dzień. Pojechał na akcję do szkoły podstawowej w Piotrowicach. Akcja trwała 5 godzin a Siwek cały czas zachowywał się wzorowo. Na imprezie było głośno, przechodziło mnóstwo ludzi, dorosłych i dzieci które czasem piszczały i biegały. Siwek chodził na spacerki i pokonywał wielokrotnie tor agility prowadzony przez dzieci a nawet nie bał się wystrzałów na imprezie. Pod koniec był już bardzo zmęczony zwinął się w kłębek i przysypiał.1 point
-
Jaś dziś na spacerze dostał głupawki - łatał wkoło mnie, robił zwroty i brykał jak konik :)1 point
-
1 point
-
Dzisiaj wpłaciłam 300 zł na poczet spłaty długu za operację. Wpisałam to w post powyżej z rozliczeniem.1 point
-
1 point
-
Marticzko kurcze pieczone pomydliło mi sie :P Kciuki nadal trzymane !1 point
-
E, nie wszyscy nie wyszli ;). Mam tu na myśli Ciebie, kudlataja, Dorę i wielu innych psiarzy, którzy oddają się mniejszym :)1 point
-
Jak chcesz mozesz mi wyslac nummer chipa,moge w bazie posprawdzac czy jest zgloszony jako zaginiony.1 point
-
ile szczęścia i radości :) https://scontent-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-9/11148643_785130014934636_6632163400271566304_n.jpg?oh=6e1e9ef2fdac798146eaf60e3803788d&oe=55CA5E171 point
-
Witamy u nas :) - kocich wątków jest sporo. Jak to mówią , miłość jest ślepa, byle to co trafia do domu miało cztery nogi ( a nie np ileś tam jak pająki ;)) My zaczynałyśmy od psiaka, Cezarka z mojego awatarka. Cezka nie ma z nami już sporo lat. Szeryfa znaleźli z Sonką na spacerze, nie miał jeszcze 2 mies. i był to pierwszy kot, który do nas trafił. Potem trafiła Kota z meliny jako kompan do zabawy, co by Szeryf nie gnębił Cezka. Maruda przyczepiła się ewidentnie do psa, towarzyszyła nam kilka mies na spacerach, w końcu na dzień kota wzięłam ją pod pachę i do domu. Potem był mały Rysiek, który też na spacerze ( pierwsza w nocy ;) ) przygalopował do Cezara. No a potem Cezek odszedł, a my zostaliśmy z pięcioma kotami w spadku po nim.1 point
-
1 point
-
O rany, ale się bidunia wycierpiała. Dziękuję wszystkim za przybycie na wątek. U nas ok. Sunia przespała grzecznie całą noc, była rano w Michałem na dworku, zrobiła siku. Jak wróciłam z Kajunią ze spaceru Mała "śpiewała" z radości i mergała ogonkiem. Jest cudowana.1 point
-
A ja się bym bardziej wstrzymała, przemyślała, poszła na wystawę,place szkoleniowe - porozmawiała z właścicielami i hodowcami różnych ras i poczytała trochę literaturę kynologiczna. Rasy wybrane od sasa do lasa, bo ślitaśne, zero pojęcia o charakterze i temperamencie, tych ras, które podobno są już przemyślane. Boxer czy aussie jako pies stróżujący, to chyba stworzymy nowa definicję psa stróżującego. Ogar to chyba widziany tylko na zdjęciu lub z daleka, a wypadałoby poczytać coś o gończych, jak się wpadło na taki pomysł.1 point
-
1 point
-
Może kongo ze smaczkami w środku jej zostawiać na czas nieobecności Państwa? Drzwi taka samkowicie nie pachną :)1 point
-
poproszę nr. konta. W przyszłym tygodniu postaram się coś przelać.1 point
-
Nie wiem jak inni ale ja zamierzam deklarację wpłacić, ale to dopiero na początku czerwca bo majowa już poszła;)1 point
-
tego nie pamiętam,wyniki Figuni chyba jeszcze mamy ale w Polsce. Co jakiś czas miała pobieraną krew ii z tego co pamiętam spadał kortyzol(?) chyba ,ja już nie bardzo pamiętam bo to było w 2012/2013 roku1 point
-
Dziękuję Krzysiu za zaproszenie. Czytam ten wątek od początku i - jak napisała Figunia - też ze ściśniętym gardłem. Niestety, nie tylko u Was jest taka sytuacja.1 point
-
Dziś wieczorem opuścił schronisko i udał się w długa podróż do domu Monor (646/12) :https://www.facebook.com/events/1439389166377843/1 point
-
Czytam ze ściśniętym gardłem. Tyle wokół cierpienia ... a tych pieniędzy wciąż za mało, by pomagać..1 point
-
Dobry wieczór, zapisuję wątek. Poczytam jutro w wolnej chwili.1 point
-
Trzymam kciuki nieustannie za aklimatyzację w nowym domku. :)1 point
-
Zjawiam się na zaproszenie, poczytam w wolnej chwili...1 point
-
Kochani ostatnio baaaardzo mnie mało na internecie:( Dziś dzwoniłam do Państwa od Muszki i mam same wspaniałe wiadomości:) Muszka pieknie chodzi na smyczy! Przy nodze:) I dodatkowo uwielbia jeździć samochodem:D1 point
-
No trzymamy, trzymamy aby Dusia wykończyła to obicie - i tylko to obicie - a potem już sobie dała spokój.1 point
-
Więcej niż 15 kg nie powinna ważyć, a wzrost... to już właściwie końcówka. Może 5 cm, może mniej. Nie traktuj tego, jak pewnik ;) zgaduję.1 point
-
pewnie za dużo zmian1 point
-
Jak tak czytam to widzę moje psiaki, nieżyjąca już sunia w Holandii czuła się dobrze ,na urlopach w Polsce mimo ,że spędziła w naszym mieszkaniu wcześniej 15 lat nie mogła się odnaleść,jak wracaliśmy to znowu musiała się tu przyzwyczajać.A teraz kolejny psiak ma to samo,byliśmy w Polsce dwa tygodnie zmiana miejsca i mimo,że jakoś nie było mu tam najgorzej to zachowywał się inaczej,ciągle ospały.Trzy tygodnie temu wróciliśmy a przyjechała z nami na tydzień koleżanka to Korek ciągle uciekał do drugiego pokoju i spał,prawie cały dzień.Koleżanka wyjechała dwa tygodnie temu i Korek znowu jest normalny.1 point
-
Tak Babo, daj piesiowi spokój. Zajmij się gotowaniem albo sprzątaniem, niech ten poczciwy Daguś od Ciebie odpocznie. I tu miała być taka buźka z jęzorem, ale nie umiem wstawić..1 point
-
Jessuuuu dziewczyny.....dzieki...:) Przeciez wyniki badan ma dobre i przez miesiac nie mogly sie drastycznie pogorszyc. Zreszta Dagulec zawsze byl udany....woli facetow niz mnie i Mloda..... nigdy nie byl wylewny.....po kilku glaskach zawsze ma dosc i odchodzi.Teraz na starosc to juz w ogole jest uparty jak cholera, dzis stanal na srodku ulicy i koniec. Po kilku minutach dopiero ruszyl ale w kierunku ktory Jemu odpowiada......Zobzczymy w sobote jak w domu bedzie juz cicho i jutro na basenie.....1 point
-
No to ja tez doloze swoje trzy grosze do zdjec. Tifani jest sliczna, rozluzniona, tulona i glaskana. Ma wlasny ogrod do biegania, coz wiecej trzeba do szczescia. Uklony dla nowych wlascicieli, dobra robota!1 point
-
Takich domków szukamy :) i oby wszystkie ogony miały tyle szczęścia co nasz Marlonek :) :) :)1 point
-
Od dziewczyny, która zajmowała się Leo w katowickim schronisku dostałam właśnie taką wiadomość "Cześć. Leo adoptowała taka młoda dziewczyna, która mieszka z tatą i bratem. Mieszkają w bloku. Wiedzą że Leo jest żywiołowym psiakiem i że trzeba z nim jeszcze pracować. Tylko, że wczoraj już po tym jak został adoptowany dzwoniła do mnie pani, która długo opiekowała się Leo w fundacji w Kielcach. Powiedziała mi trochę o tym jak się zachowywał w domu itp. i okazało się że jest całkiem inny niż przedstawili go właściciele kiedy go oddawali. Okazało się że w domu niszczy i że ma lęk separacyjny. Nie wiadomo czy w takim razie ta dziewczyna zdecyduje się nim zajmować. Jeśli tak to oczywiście będzie przeprowadzona wizyta po adopcyjna. Jutro będę do niej dzwoniła i zapytam jak sobie radzi. Wtedy będę mogła napisać więcej :)" Jak czegoś więcej się dowiem, dam tutaj znać Emotikon wink1 point
-
My też witamy i pozdrawiamy. Nie wiem, jak to jest z tym sprawdzaniem na koty, bo z reguły pies inaczej reaguje na kota w domu, niż na kota "na wolności" - nawet tego samego.1 point
-
Pozdrowienia dla Ptysia i Pianki - psów z Radys, a teraz szczęśliwych :) . No i dla całego Papryczkowa - ludzkiego i zwierzęcego :) Dzięki za Aresa. On o tym nie wie, ale się pakuje ;). Dzisiaj rano jak zwykle, zasuwam do niego. Sprzątnąć boks, dać jeść i pić, zaliczyć szarpany spacerek. Wieczorkiem - do szczeniaków. Dzień jak co dzień (ostatnio ;) ). Bardzo się cieszę, że wkrótce całe to towarzystwo( w sumie 7 psów) "spadnie" z mojej skołatanej głowy ;) i będę miała tylko dwa własne ;)1 point
-
Danusiu, Elu bardzo serdecznie Wam dziękuję Jak tylko kasa pojawi się na koncie Maszeńki, zaraz potwierdzę na bazarku.1 point
-
Ostatnio nie pisałyśmy co u Lusi bo nie chciałyśmy zapeszać.... W sumie same nie wierzyłyśmy w to... W to, że ktoś zainteresował się Naszą babcinką...Krótka opowieść całego zamieszania: Wszystko zaczęło się od ogłoszenia na OLX i wymianie wiadomości... później.... Przemiła Pani przyjechała z Rudy Śląskiej aby poznać Lusię, po poznaniu kilka dni się nie odzywała więc myślałyśmy, że się rozmyśliła a tuu okazało się, że miłość zakwitła :) Nie mogłyśmy nikogo znaleźć w Rudzie Śląskiej na wizytę więc wzięłyśmy Lusię pod pachę i stwierdziłyśmy, że tak prześwietlimy domek i jak będzie wszystko dobrze to Lusia tam zostanie... Także do końca nie było wiadomo jaki będzie finał Lusiowej historii... Ale UDAŁO SIĘ! Babuszka ma do swojej dyspozycji dom z ogrodem, cała rodzina jest w niej zakochana... Nadal przecieramy oczy ze zdumienia, że znalazł się dla niej dom i skaczemy w radości :) Oczywiście potrzebne kciuki za to aby Lusia szybko się zaklimatyzowała i żeby wszystko było dobrze A tutaj zdjęcie z nowego domu :) w swoim własnym, prywatnym koszyku :)1 point
-
XXII. Hamer Legenda SDA. Najtrudniejszy podopieczny. Teraz najkochańszy "synuś" swojej Opiekunki. Na niego, tak jak i na innych "spóźnialskich", można oddać dodatkowy głos, żeby wyrównać szanse.1 point
-
XXI. Staś Dog zabrany z łańcucha przy budzie. Żywioł, energia, entuzjazm w jednym. Podopieczny SDA. Na niego, tak jak i na innych "spóźnialskich", można oddać dodatkowy głos, żeby wyrównać szanse.1 point
-
Jak tylko zszedł z kwarantanny chciałam mu zrobić zdjęcia, to był przestraszony bardzo co okazywał agresją, po tygodniu było podobnie, potem nazbierało się nowych psiaków i o nim po prostu zapomniałam. Niestety nie jestem alfą i omegą.1 point