Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Izabela124. napisał(a):
Bardzo często zatkane kanaliki okołoodbytowe sa powodem drapania sie ciała i problemów z uszami, ale mało kto o tym wie :) Wet sobie poradzi, do nas do lecznicy nie takie agresory kocie i psie trafiają i dajemy radę :)

W takim razie dzięki wielkie, przejdę się, ale obawiam się, że znowu będzie awantura w domu. Kot jest teoretycznie babci i ona nie lubi jak się do niego wtrąca ktokolwiek...

Posted

Ty$ka napisał(a):
W takim razie dzięki wielkie, przejdę się, ale obawiam się, że znowu będzie awantura w domu. Kot jest teoretycznie babci i ona nie lubi jak się do niego wtrąca ktokolwiek...

Może nic nie mów, że idziesz z nim do weta, może nikt nie zauważy :D

Posted

o racja, racja z kanalikami i uszami .... moja biała często cierpiała na uszy do czasu gdy jej co nieco wycisnęłam ;)
teraz problemu już z tym i tym nie mam bo zajada się barfem ;)

Posted

Szczęśliwe zakończenie tak napiętej historii :multi: Świetnie, że Stefa ma już praktycznie wszystko zorganizowane. Rodzice często mają obawy, nawet na zapas. Ale robisz coś wielkiego ;)

Posted

Izabela124. napisał(a):
Może nic nie mów, że idziesz z nim do weta, może nikt nie zauważy :D

Tylko, że kot ciągle jest przy babci, taki mami-synek. Będę rozmawiała z babcią, może się zgodzi ;). W końcu kota traktuje jak wnuka ;)

agutka napisał(a):
o racja, racja z kanalikami i uszami .... moja biała często cierpiała na uszy do czasu gdy jej co nieco wycisnęłam ;)
teraz problemu już z tym i tym nie mam bo zajada się barfem ;)

Faktycznie ktoś kiedyś mi coś takiego mówił albo czytałam o tym, coś mi tak świta, ale mi wyleciało. Dzięki dziewczyny za radę :)

Collie napisał(a):
Szczęśliwe zakończenie tak napiętej historii :multi: Świetnie, że Stefa ma już praktycznie wszystko zorganizowane. Rodzice często mają obawy, nawet na zapas. Ale robisz coś wielkiego ;)


Myślę, że zostanie w DT na stałe ;). Nawet tymczas sobie wziął urlopik i jutro przyjeżdżają, jestem ciekawa jak młoda zareaguje na 4koty w nowym domu :)
Bez przesady, nie robię dużo.

Posted

Byliśmy dziś u Scottusia :loveu:
Mój brat zaklinacz psów :D


I macie ofiarę losu - musiała wyjść na deszcz ;p




Buhahaha, oglądałam filmik jak się bawi piszczałkowatą zabawką suczka Agnes, więc M. się obudził i...
najpierw ogarnia co to...


aby następnie...


:lol:

Posted

Baski_Kropka napisał(a):
Ijeeee jakie wieści!
Super że mała się znalazła i że mogłaś pomóc! Mam nadzieje, że DT będzie już DS :D

Jak sucz dogada się z kotami to zostanie. :loveu: A domek zapowiada się miodzio, ale nie chcę zapeszać :eviltong:

Posted

Ty$ka napisał(a):

Bez przesady, nie robię dużo.


Dla każdego zwierzaka, któremu pomogłaś, to jest bardzo dużo :p
Dlatego, możesz być z siebie dumna ;) Twoi rodzice zresztą też :)

A odnośnie mamy, to może jakaś czekoladka i babskie pogaduchy, skruszą trochę Twoją mamę i nie będzie się już na Ciebie gniewać ;)

Posted

Matko, dziewczyny, zaraz będę ryczeć. Właśnie rodzinka do małej dojeżdża. W trakcie czekania na DS uwarunkowałam jej kliker, nauczyła się, że nie wolno się narzucać, umie też siadać i leżeć... pojętne tototo. Za mną chodzi wszędzie, ze mną sprząta, ze mną dogląda kwiatków. I tak wyje radośnie jak mnie widzi... Nie ułatwia pożegnania, będę ryczeć :(
Mam fotki małej, duuużo fotek, ale wstawię na razie kilka.








Posted

I pojechała.
Dziewczyny też będą mieć pamiątkę, za szybko jechały :evil_lol: Mała dzisiaj u nas się otworzyła, a przy nich zrobiła się znów taka maleńka. Jednak wiem, że za dzień, dwa i się młoda rozkręci :loveu:. U nas dzisiaj już była taka cudowna, że żal mi było oddawać.

Wiecie co, suka trafiła do wariatek :evil_lol: Pocieszyły moją mamę, że z tego się nie wyrasta i tu Kasia, właścicielka małej, opowiadała jak zaczęło się u niej wszystko, ot od małych kociaków jak mała 10letnia Kasia przyprowadziła je i trzymała w pufach, a teraz ma 4koty przywiezione i uratowane z Włoch :siara: Opowieściom i śmiechom nie było końca, moja mama zachwycona, że skończę podobnie jak one, ja tam nie narzekam. ;p Dziewczyny są szalone, ale pozytywnie. Takie zwierzęce świry. Mała z nimi będzie jeździła do Włoch i 4 kotami. Jutro idzie do wetki. Wierzę, że trafiła we wspaniałe miejsce. Coś czuję, że do nas jeszcze przyjadą, zachwyciły się widokami. A, i nie spodziewały się, że mieszkam tak daleko. Były pewne, że mieszkamy pod Lublinem, a my mamy bliżej do Lwowa niż do Lublina :diabloti: No, ale co to jest w porównaniu z przywiezieniem kotów zza granicy. Poza tym Kasia szykowała się na adopcję Kreci - może o niej słyszeliście dzisiaj w telewizji, tak ten olbrzym, który do Polski miał 3 tys km, ale DS stwierdził, że jednak za duża jest do mieszkania w bloku z mruczkami.

I wiecie co? Nie ryczałam i nie ryczę, jestem spokojna o los suczynki. Fakt, łezka się w oku zakręciła, ale dziewczyny już pokochałam, więc ona też je pokocha. Pojechała ze swoimi dwoma mamami (same się tak nazwały), w różowym kompleciku :loveu: przytulona do mamy nr 1 (ta mama będzie chodziła z nią na poranne spacery). Zachwyciły się, że jest taką przytulaszczką i nie będzie ogromna jak tervik, które tak btw. hoduje siostra mamy nr 2 :evil_lol:. Nie przeszkadza im wielkość suczynki, za to od razu się zakochały w małej :loveu: Tylko żeby nie rozpuściły ją zanadto. Z drugiej strony, młoda nie wygląda na taką, której stała się krzywda od rozpuszczenia, jest totalnym pieszczochem :loveu: Będzie wspaniale. :loveu:

Posted

Macie fotałki z ostatnich chwil małej u mnie.
Już wiem, że celuję w owczarki, na stówę :loveu:

Mam siąść, tak? To takie proste! Kliknij mi w końcu!


Klik, klik, klik, no weeeeź mi w końcu kliknij!


Nie rozumiem jak może teraz zajmować się tym starym, grubym psem...


Chwila relaksu :D


"Mamooo, ten szczeniak mnie ustawia!"

Posted

"Nie podskakuj mała!"


"Przyprowadź szczeniaka i udawaj, że z nim się szkolić nie będziesz, dostaniesz smaki za głupie siad :D"


Czaiła się na Morusa, przerwałam jej :D




Młoda nie chciała dopuścić kundelusa do mnie. ;)

Posted

Dzisiaj zobaczyłam jej tylną łapkę :shake:


Jak możesz mieć takiego debila w domu, który woli żarcie od Ciebie i mnie? Weeeź, nie wytrzymam z nim. :evil_lol:


"Ktoś tu mówi debil?" :mad:



Yyyy..... coś mówiłeś?


"Kobiety, załamię się" :evil_lol:

Posted

Super dziewczynka :) No, widzisz, wszystko się dobrze skończyło - sunia jest młoda, przestawi się błyskawicznie, a Ty masz kolejnego szczęśliwego psa na koncie :) I dobrze, że Twoja mama się przekonała, że osoby zwariowane na punkcie zwierząt nie są nienormalne, tylko fajne i radosne, myślę, że ją to uspokoi ;)

W sumie, ja przez dogo i działalność propsią sama wkręciłam w to moją mamę... Wszyscy myślą, że ja mam to po niej, ale ona kiedyś się wzdragała, słysząc "pies" :diabloti: Tak długo ją dogomaniowałam, zadręczałam psimi opowieściami itd., że mamy 4 psy, mama sama na DT psy bierze i lata na interwencje z koleżankami :evil_lol: W sumie dobrze się stało, bo zanim się "spsiła" miałyśmy kiepski kontakt, teraz przynajmniej o zwierzakach gadamy ;)

Posted

Cudo ogromne i to ideał, naprawdę żal mi było się z nią rozstawać.

Napisałam to z ironią, moja mama jest przerażona, że są gorsi wariaci ode mnie :lol: ale przynajmniej nie patrzy na mnie jak na debilkę i zaczęła się do mnie odzywać ;D. Myślę też, że na to wszystko patrzy już trochę z innej perspektywy.

A akurat o małą jestem spokojna, naprawdę! :)

Posted

O rany podziwiam!
Ja sie nie nadaje na bycie Dt. W życiu bym nie oddała. NA Dt przecież wziełam w czasie powodzi starego pieska. I tak, przeciez wróci po powodzi do schronu, poźniej inaczej śpiewałam , a znajdę mu dobry dom:siara:Prawda jest taka, że wiedziałam, że nie dam rady go oddać, jak po dwóch dniach z główki kapusty zamienił się w pieskach. Wiedziałam, ale udawałam chyba sama przed sobą, że w życiu :D

Posted

Też nie nadaję się na DT, dlatego nie jestem. Teoretycznie :siara: Wiesz, ja jestem miękka i wydawało mi się, że nie oddam żadnego z psów: ani hasi, ani łowcarki. Nie spodziewałam się jednak po sobie aż takiej zdroworozsądkowości i choć dzisiaj wszystko mi mówiło "zostaw małą" to oddałam i wiem, że to jest najlepsze i w sumie jedyne wyjście w tej sytuacji. Obawiam się jednak, że jak pójdę na swoje to już taka twarda w oddawaniu psów nie będę i moje plany bycia DT spełzną na niczym ;p
Tak swoją drogą rodzinka się już zakłada za ile dni przywlokę następnego psa... 8)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...