Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Ty$ka']Powiem Ci, że to jest coś poważniejszego. Moja mama uważa, że mogę pomagać, że fajnie, ale robię to kosztem rodziny. Faktycznie i ją, i babcię postawiłam przed faktem dokonanym, poszłam po psa bez pytania. Tatę udało mi się skruszyć i generalnie miał najmniej przeciw. Tak czy inaczej zrobiła niedobrze, bo nie ustaliłam z rodzicami, ale wiedziałam jak to się skończy. Poza tym faktycznie ostatnio jest tylko szkoła, harcerstwo i psy, na rodzinę nie mam czasu, o haszczankę z mamą się pożarłam w... Dniu Mamy i trochę to odcisnęło piętno. Kolejna rzecz - u mnie koty, które były brane na chwilę, zostawały na zawsze, więc po prostu się boi, że pies zostanie na stałe, a nie mamy warunków. Raz, że jadę za 2lata na studia, dwa że nie mamy drugiej budy, a trzy, że najprawdopodobniej moja mama straci w lipcu pracę, no a na pieniądzach nie śpimy... :roll: No i ostatni powód, przynajmniej tak mi się wydaje, moja mama naoglądała się jak to ludzie zaczęli pomagać i nie znaleźli umiary, są zapsieni na maxa, stracili rodzinę i kontakt z ludźmi na rzecz psów... boi się, że mnie też to może spotkać. Nie chcę mojej mamy bronić, bo nie rozumiem jej toku myślenia i tego całego żalu (tzn. ok, rozumiem do pewnego momentu, ale nie spodziewałam się aż TAKIEJ reakcji), ale po prostu przeżywa teraz jakiś kryzys w życiu i tak się to wszystko spiętrzyło... Już sobie wyjaśniłyśmy, odzywa się, choć pewnie do normy to nie wróci, dopóki pies nie pojedzie albo jeszcze pofoczy się po wyjeździe małej, tak dla zasady.

Wiesz... zwierzęta to ogień zapalny u nas w domu, ale staram się pomagać. Na razie nie mam możliwości pomagać dzieciakom (bo ja w ogóle mam miękkie serce), więc chcę w miarę swoich możliwości jakoś wesprzeć bezdomniaki. ;) Ja jestem człek ambitny i to, że działam wolontariacko w harcerstwie, wychowuję dzieci, naprowadzam ich na własną drogę w życiu, pomagam kotom, ogłaszam psy itd. itd to dla mnie po chwili mało i wciąż szukam kolejnych wyzwań, kolejnych też pól do pomocy. ;)


Dokopałam sie do tej wypowiedzi.

Kurcze, i to jest właśnie okropne, ze jestes taka a nie inna, a nie mieszkasz jeszcze sama i czujesz sie blokowana i tlumiona, -tu przez mame, ktora jak mowisz ma jakies problemy... Ale to dobrze, że mimo wszystko pomagasz, ze dajesz rade :) Trzymam za Ciebie kciuki! a mam sie tak nie przejmuj bo nie jestes w stanie wplynać na jej uważanie odnosnie tego co robisz.

A co to kłócic sie przez psy..to ja to rozumiem BARDZO DOBRZE :)

SUper ze mała owczareczka znalazła dom :) :loveu: cudowna jest! I Ty , że jej pomagasz:)

Posted

[quote name='Baski_Kropka']Podejrzewam, że wkrótce to nastąpi :P
Ale może jak się przekonali, że to szybko idzie to będą psioczyć coraz mniej :P
Buahhaha, jak to określił Tata "pierwsze koty za płoty, teraz będzie tylko lepiej" :evil_lol:

[quote name='magdabroy']Cieszę się Justyna, że tak to się skończyło :)

[quote name='agutka']fajna fotorelacja ;)
uwielbiam szczęśliwe zakończenia, w dodatku z udziałem takich młodych bezbronnych istot :)
Też się cieszę z happy endu. Dziewczyny do domu dotarły po 22. ;) Dzisiaj były u weta, obiecały zdać relacje. Czekam niecierpliwie. ;p

[quote name='betty_labrador']Dokopałam sie do tej wypowiedzi.

Kurcze, i to jest właśnie okropne, ze jestes taka a nie inna, a nie mieszkasz jeszcze sama i czujesz sie blokowana i tlumiona, -tu przez mame, ktora jak mowisz ma jakies problemy... Ale to dobrze, że mimo wszystko pomagasz, ze dajesz rade :) Trzymam za Ciebie kciuki! a mam sie tak nie przejmuj bo nie jestes w stanie wplynać na jej uważanie odnosnie tego co robisz.

A co to kłócic sie przez psy..to ja to rozumiem BARDZO DOBRZE :)

SUper ze mała owczareczka znalazła dom :) :loveu: cudowna jest! I Ty , że jej pomagasz:)
Moja mama się o mnie martwi, po prostu. Ja ją rozumiem i wcale nie uważam, bym była jakoś mega poszkodowana, bo to dzięki niej jest rozsądna i mój dom nie wygląda jak zoo :eviltong:
Dlatego się kłócić nie mam zamiaru. Trzeba robić swoje, ale szanuję też zdanie mojej mamy i jestem jej za to wdzięczna.

Jakbym mogła takiemu psu nie pomóc? no jak? :loveu::loveu::loveu:



Tymczasem oznajmiam, że nie przywlokłam dzisiaj żadnego psa. Dziwnie tak :evil_lol: Morus zszokowany nie chciał wejść do budy, musiałam mu pokazać, że tam jest pusto i w końcu odzyskał swój azyl. Cóż, chyba jednak nie narzekał aż tak na towarzystwo młodej :p

Posted

Korzystając z tego, że tu się adopcyjnie zrobiła i Morusa zdjęcia zostały ominięte cichaczem, pomęczę Was psami z najgorszego schrona w lubelskim.







Posted

[quote name='Ty$ka']Zawsze można Ci podrzucić :p

Ale porosła sierścią czy niekoniecznie?

taaa dawaj trzeciego schroniskowca :razz:

niestety jej nie zarosło i jest widoczne ze względu na krótką sierść , temu pieskowi pewnie futerko zakryje ale co się nacierpiał to jego:shake:

moja wyglądała tak po 2 miesiącach od adopcji(było jeszcze różowe

Posted

agutka, eee tam, piesek trzeci, malutki... nikt nie zauważy.
To dobrze, że zarasta, będzie miał większe szanse na adopcje, bo na razie ludzie się zrażają.

rashelek, pewnie, że tak. Zwłaszcza, że ja jestem zbyt emocjonalna i kubeł zimnej wody mojej mamy nie raz mnie uratował ;)

Ajajajajaj. Fuga zaczarowała dziewczyny na amen. Podobno jest grzeczna, nie niszczy, nie sika w domu, śpi w łóżku całą noc :loveu:

A tak spędza czas, gdy jedna z mamuś siedzi na fejsie :p


Jutro mam dostać jej więcej zdjęć :loveu: I dostałam zaproszenie do Warszawy, kocham jej nową rodzinę :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...