Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dOgLoV napisał(a):
Ale posłuszna :loveu:

Cii, nie ujmę jej posłuszeństwu tym, że po prostu pieszczoch i lubi być na ludziach, a jak nie to pomiędzy jego nogami :siara:

Posted

rashelek napisał(a):
No to faktycznie zaplanowany masz już urlop :lol:
Mała pięknie odżyła, wygląda na szczęśliwą :loveu:

Trzeba korzystać z wolnego :D
I jestem pewna, że jest szczęśliwa :)

Posted

ie no, Ja nie mówie, żeby zdania mamy nie szanować :) ja Cie też podziwiam za to co robisz! Psina znalazla wspanialy dom, i na prawde widać że dobrze sie tam miewa :)
Tyle tych bied tam czeka, kurcze. W koncu musza znaleźć domek.

Posted

[quote name='ewaal1982']Możesz być z siebie dumna. Jest Happy End, dzięki Tobie ;)
Wcale się nie czuję jak bohaterka :eviltong: Cieszy mnie, że trochę może pomogłam szczęściu, ale nie jest to takie hip hip jaka jestem cudowna, bo nie jestem :p



[quote name='magdabroy']Hej Justyś :-P
[quote name='zmierzchnica']Witamy się w te upały okropne ;)
[quote name='unikatowydiament']witamy się,miłego popołudnia:smile:
[quote name='marta1624']Witam się i ja ;-)
[quote name='Baski_Kropka']Jakie upały... ja w domu siedze i mi zimno.. na dwór właśnie wychodzę z nadzieją na ogrzanie się :P
Witam Was Wszystkie w ten ukrop. :loveu:
I wbrew temu co pisze baski (żartujesz sobie chyba? :-o) jest totalnie, totalnie gorąca. Czuję się jak pieczony na rożnie kurczak i to w solarium :diabloti: TRAGEDIA. A wracać do domu godzinę autobusem to jest totalne solarium... Jak dobrze, że już niedługo wolne to nie zamęczę się na śmierć podczas dojazdów... Ja chcę chłodniej! Tak 20*C i słonko, a w tym roku pogoda nas nie rozpieszczała... na palcach jednej ręki mogę policzyć ile było idealnych dni :shake: Teraz to mamy pogodę iście tropikalną, współczuję sobie i psu przede wszystkim. Postanowiłam, że idę na strzyżenie z psem do babki, co podobno lubi spaprać - wolę psa oszpecić niż by się męczył. Będę przy nim non stop, więc jak będzie robiła to niezręcznie, to będzie musiała się użerać z moim gadaniem, więc coś czuję, że tym razem się postara zrobić porządnie. A jak nie, to cóż, zabiorę psa i nie zapłacę, za papraninę się jest poszkodowanym :diabloti: Byleby miała wolny czas, zero kolejek...

[quote name='betty_labrador']ie no, Ja nie mówie, żeby zdania mamy nie szanować :) ja Cie też podziwiam za to co robisz! Psina znalazla wspanialy dom, i na prawde widać że dobrze sie tam miewa :)
Tyle tych bied tam czeka, kurcze. W koncu musza znaleźć domek.
Do pierwszego się nie odniosę, wybacz, ale tu nie ma nic do podziwiania. Robię coś, co uważam za słuszne. Tylko tyle, ale dziękuję :eviltong:
No nie wszystkie znajdą domy, nie ma opcji... ale kurcze, marzy mi się ten idealny świat bez domów dziecka, bez schronisk dla bezdomnych ludzi, psów, kotów. Świat odpowiedzialnym i rozsądnych ludzi.... :roll:


[quote name='Molowe']https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/10402734_785516274800005_480054477520162980_n.jpg ale jej dobrze :loveu:

A co tam słychać u Moruska? :smile:
Zazdroszczę małej :p

Co mogę opowiedzieć? U nas po staremu. Ciągle debil linieje, więc powoli zaczyna wyglądać jak papiś, takie nieopierzony się robi :evil_lol: Gorąco mu, a jeszcze wczoraj kazali mu biegać, wieczorem, ale jednak. No i znów jest gruuuby, wspominałam o tym już parę dni temu, ale już nie mam sił na moją babcię... :placz: Nie mogę na niego patrzeć, no strasznie wygląda! Kurde no, dwa tygodnie wystarczyło, by wrócił do swojej starej wagi, a już tak wyglądał ładnie... Marnym pocieszeniem jest, w sumie tragizmem, że wczoraj na spacerze na 5 spotkanych psów aż 4 były grubsze od niego, totalne beki... :shake: Ale on też nie wygląda najlepiej, Agata się o tym wkrótce przekona... :placz: No i wyprać psa nie mam gdzie, bo nikt się nie kwapi udostępnić mi łazienki: ani rodzinka, ani babcia. Na dworze go nie wypiorę z racji tego, że on robi cuda nie widy podczas kąpieli... Sąsiedzi będa mieć mega ubaw albo zadzwonią po policję, że się znęcam... albo że piesek atakuje właściciela. :diabloti: Chyba jednak będę musiała uzbroić pieska w kaganiec, zawiązać go do czegoś żelaznego i zamknąć się z nim w garażu, myjąc, pucując i chroniąc się przed uderzeniami kagańcem. No i o zatyczkach do uszu zapomnieć nie mogę...
I wiecie co? Jak sobie o tym myślę to od razu mi się odechciewa tej mordęgi, ale muszę: śmierdzi i jest brudny. :roll:

Posted

Ty$ka napisał(a):
jest totalnie, totalnie gorąca. Czuję się jak pieczony na rożnie kurczak i to w solarium :diabloti: TRAGEDIA. A wracać do domu godzinę autobusem to jest totalne solarium... Jak dobrze, że już niedługo wolne to nie zamęczę się na śmierć podczas dojazdów... Ja chcę chłodniej! Tak 20*C i słonko, a w tym roku pogoda nas nie rozpieszczała... na palcach jednej ręki mogę policzyć ile było idealnych dni :shake: Teraz to mamy pogodę iście tropikalną, współczuję sobie i psu przede wszystkim.


Za to mój jest przeszczęśliwy :crazyeye: jak tylko otworzę balkon młody leci szukać, które płytki są najbardziej nagrzane i się na nie uwala. Po jakiś 30 minutach drepta do wodopoju i na panele w chłodnym miejscu i leży kwadrans, a potem...znów na balkon i tak w kółko :grin:

Ty$ka napisał(a):
No i wyprać psa nie mam gdzie, bo nikt się nie kwapi udostępnić mi łazienki: ani rodzinka, ani babcia. Na dworze go nie wypiorę z racji tego, że on robi cuda nie widy podczas kąpieli... Sąsiedzi będa mieć mega ubaw albo zadzwonią po policję, że się znęcam... albo że piesek atakuje właściciela. :diabloti: Chyba jednak będę musiała uzbroić pieska w kaganiec, zawiązać go do czegoś żelaznego i zamknąć się z nim w garażu, myjąc, pucując i chroniąc się przed uderzeniami kagańcem. No i o zatyczkach do uszu zapomnieć nie mogę...
I wiecie co? Jak sobie o tym myślę to od razu mi się odechciewa tej mordęgi, ale muszę: śmierdzi i jest brudny. :roll:


z tą kąpielą to :mdleje:

Posted

Poczekaj, jeszcze chwila to go wykąpiemy razem w jakimś strumyczku, bez świadków, bez konsekwencji :diabloti:
Coś mnie słuchy dochodzą,że pogoda ma się popsuć w następnym tygodniu ale może to i lepiej na jakiś żywszy spacer :D

Posted

heksa82 napisał(a):
Za to mój jest przeszczęśliwy :crazyeye: jak tylko otworzę balkon młody leci szukać, które płytki są najbardziej nagrzane i się na nie uwala. Po jakiś 30 minutach drepta do wodopoju i na panele w chłodnym miejscu i leży kwadrans, a potem...znów na balkon i tak w kółko :grin:



z tą kąpielą to :mdleje:

Psy krótkowłose to trochę inaczej to przeżywają. No i może Toffik ma jakiś przodków z gorącego kraju? :lol: Kto go tam wie. Powiem Ci, że wbrew ogólnej opinii haszczaki też uwielbiają wygrzewać się na słonku. Tyle, że... w dole własnoręcznie wykopanym :siara: Także są różne psy i ich upodobania.

A wszystko to wina bezmyślnego rzucenia szczeniaka w okresie wzmożonej lękliwości (bo boidupiec zawsze był) do wanienki dla dzieci z lodowatą wodą... to było takie wspaniałomyślne ze strony babci...

Agata_Roki napisał(a):
Poczekaj, jeszcze chwila to go wykąpiemy razem w jakimś strumyczku, bez świadków, bez konsekwencji :diabloti:
Coś mnie słuchy dochodzą,że pogoda ma się popsuć w następnym tygodniu ale może to i lepiej na jakiś żywszy spacer :D

Jeszcze Muff się mnie wystraszy :lol:
Jak będzie chłodniej to lepiej, bo alergia nie będzie mi tak dokuczać. Tylko nie wiem co Morusław powie na deszcz, zwłaszcza że jest możliwość, że go pobrudzi Twój piesek :lol: Jednak nie będzie miał wyjścia, najwyżej się na mnie zafoczy :D

Posted

marta1624 napisał(a):
Kąpanie.... Skąd ja to znam :D Nie ty jedna masz z tym problem, mimo że moja pływać uwielbia ;)

O, chociaż jedna łączy się ze mną w bólu. Mój zrobił stumilowy krok w kwestii pogodzenia się z wodą. Obrazek z dzisiaj. Chciał się napić wody z dodatkiem błota (sraki po tym nie ma, więc niech pije), co jest sukcesem od 2lat i przez przypadek dzisiaj łapami wlazł do błota. Nie spanikował jak zawsze, nie cofnął się nagle z miną "mamoooo raaaatujjjj", ale przeszedł te dwa kroki w błocie, trochę z obrzydzeniem (trochę :lol: ), po czym poszedł na trawę. :p To, że nie było paniki, jojczenia i w ogóle zrobił te dwa kroki w błocie to u nas jest cud ;]

Sonka95 napisał(a):
Hejka :) U nas też straszne upały chociaż dzisiaj ciut chłodniej bo trochę popadało :lol:

Cześć. U nas nawet nie zapowiada się, by popadało. Co prawda jak szliśmy na rower wieczorkiem to meeega się ochłodziło, było cudownie, ale podczas powrotu do domu zrobiła się niewyobrażalna duchota. Teraz już nie ma słońca, jest ciemniutko i robi się dość przyjemnie, szkoda tylko, że komary tak tną. A i już wiem dlaczego latem nie chodzę do lasu, tzn. nie przepadam. Zapomniałam, że gzy kochają Roztocze :loveu: W tym roku o jakaś plaga, nawet poza lasem, koło domu można je spotkać, co do tej pory byłoby nie do pomyślenia... eh... olejek waniliowy idzie w ruch :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...