Maciek777 Posted May 8, 2019 Posted May 8, 2019 Przykro mi bardzo:( Ale spójrz na to z jego perspektywy - już nic go nie boli, jest wolny i to jest najważniejsze. 1 Quote
mari23 Posted May 11, 2019 Author Posted May 11, 2019 Dziękuję Wam za wsparcie, czytałam, ale pisać nie byłam w stanie :( trochę mnie znów życie pogoniło..... jeden wielki czarny staruszek odchodząc przysłał na swoje "miejsce" prawie stado biedaków.... ech :( jeden maleńki cudaczek już po kastracji i w swoim domku, ale.... może jutro dam radę wrzucić zdjęcia i napisać więcej, musze pędzic do wetki :( Czarusia (Blazera) znów bolą uszy, Węgielek fatalnie się goi :( :( Jeszcze raz DZIĘKUJĘ za otuchę, nawet nie wiecie, jak to pomaga przetrwać najgorszy ból <3 Quote
mari23 Posted May 15, 2019 Author Posted May 15, 2019 rudy Miś po stracie przyjaciela smutny bardzo, cieszy go tylko pływanie..... ale tu wiry niebezpieczne, więc nie pozwalam mu już samemu pływać, tylko na lince 1 Quote
mari23 Posted May 15, 2019 Author Posted May 15, 2019 2 godziny temu, Poker napisał: Byle się chłopak nie przeziębił. pływał tylko, jak było gorąco - zabrałam go na spacer, a on wlazł do wody i z rozkoszą pływał. Nie puściłam go dalej od brzegu, bo tam wiry wielkie, a on ciągnął linkę, chciał dalej płynąć. Najlepsze było po powrocie - zaczął kopać dziurę w ziemi, a że był mokry - wyglądał, jak świnka wietnamska w błotku :) a to maleńkie 7 kg cudo kilka dni błąkało się nad Odrą i koło mojego domu - myślałam, że komuś uciekł, ale kiedy kolejny raz zobaczyłam go i to z objawami chorych uszu - zabrałam, zakropiłam uszy, został. Dzień po kastracji zadzwoniła znajoma: umarła mi wczoraj sunia, zwariuję w domu bez psa, masz jakąś sunię do adopcji?..... hmmmm.... przyjedź, mówię..... sunię? Morelka do adopcji????? obroni się znów, ale na naszej oczyszczalni siedzi bezdomna sunia, może tamta, myślę intensywnie.... no i przyjechała Bogusia, a mały łapkami do niej się wspina, schyliła się - polizał i dalej się wspina...... no dobra, chodź, chociaż nie jesteś sunią :) i pojechał taki szczęśliwy, że się nawet za mną nie obejrzał :) cudownie trafił :) a to dzisiejszy kastrat - szalony roczniak, zdemolował mi w drodze wnętrze auta, torebkę, kurtkę.... ech :( a ten kołnierz nie pomógł - omal sobie szwów nie rozdarł - założyłam ogromny drugi kołnierz na wierzch - szalony ten młodziak. To ten przywiązany w marcu łańcuchem do płotu świetlicy wiejskiej, "pogoniłam" gminę, no i uzgodnili termin kastracji, rano poprosili, żebym go zawiozła. Byłoby ok, gdyby nie jeden szczegół.... trafić mnie chce! Tam od chyba roku siedzi podrzucona sunia, nikt się nią nie zajął, przypadkiem dowiedziałam się, że tam jest, a dzisiaj pojechałam po Rudka i ją zobaczyłam - ciężarna!!!! Zadzwoniłam do gminy, oni do wetów, że pilna sterylka aborcyjna, a oni na to, że nie będą ryzykować, bo może ciąża wysoka, lepiej, niech urodzi..... no sił mi brak :( :(ile ich urodzi??? a jeszcze ten biedak na pomoc czeka..... chyba czeka..... jeśli go nie wywieźli, prosili o zabranie w trybie pilnym, zrobiłam zdjęcia, ogłoszenia - zero telefonów, pies lękowy, szczeka :( przerażony na własnym podwórku :( https://www.olx.pl/oferta/roczny-mix-spaniel-szuka-domu-na-zawsze-CID103-IDzFkK6.html wyświetleń 311, odkryć telefonu -1, zadzwoniło - 0 :( url=https://naforum.zapodaj.net/4ad4e31517de.jpg.html][/url] a ten niewidomy kolos to mój podopieczny u kikou, po usunięciu jąder ze zmianami nowotworowymi szybko odzyskał siły i miał się dobrze..... niestety ostatnio musiał odwiedzić klinikę, jest podejrzenie Cushinga :( cały dzień spędził w klinice, co 4 godziny pobierano mu krew na test, do tego morfologia i biochemia.... czekamy na wyniki Quote
mari23 Posted May 20, 2019 Author Posted May 20, 2019 weci odmówili sterylki, sunia musi urodzić, oczywiście nie ma nigdzie dla niej miejsca - została więc u mnie. Sunia jest bardzo delikatna i nieśmiała, już trochę mniej się boi tak naprawdę nie mogę nawet zrobić "awantury" winowajcom, bo gmina jest moim pracodawcą, a ja nie jestem typem wojownika, prędzej pójdę płakać w kącie, niż się kłócić. Odchorowałam tą sytuację, przepłakałam z nerwów parę godzin.... jak można było do tego dopuścić???????????? i co????? Mam teraz zawieźć ślepy miot do uśpienia??????? ten szalony młodziak to prawdopodobnie tatuś Quote
konfirm31 Posted May 20, 2019 Posted May 20, 2019 Bardzo Ci współczuję :(. Sunia śliczna. Zawsze mi się podobały dropiatki. Trzymam kciuki za Was obie. Może upieraj się, żeby sprawdzono na USG wielkość płodów, bo przy nieznanych ojcach, może być różnie. Myślę , że lepiej to sprawdzić. 1 Quote
Poker Posted May 20, 2019 Posted May 20, 2019 Niestety, z bólem serca ,ale powinno się szczeniaki uśpić. Przecież walczymy z bezdomnością psów. 1 Quote
konfirm31 Posted May 20, 2019 Posted May 20, 2019 3 minuty temu, Poker napisał: Niestety, z bólem serca ,ale powinno się szczeniaki uśpić. Przecież walczymy z bezdomnością psów. Wiesz, Poker, im jestem starsza, tym mam większe wątpliwości. Aborcja tak, do ostatniej chwili, ale jak już się urodzą....? Ratujemy psy stare, ślepe, głuche, z nowotworami, szczeniaki niepełnosprytki, itd które okrutna Matka Natura, zabiłaby szybko bez naszej wytężonej opieki, a takie zdrowe maluchy, skazujemy na smierć.... Bawimy się w Boga, a w stosunku do psów, ale czy decydujemy dobrze? Może dać im żyć, ale nadzorować aż do skutku, czy w domach, do których trafią, zostaną wykastrowany, jak będzie to tylko możliwe. Na szczęście, nie musiałam dokonywać takich wyborów, ale kiedyś pomagałam koleżance zanosić do uśpienia miot ślepych kociaków i bardzo źle to wspominam, chociaż oszczędzona mi była obserwacja rozpaczy kotki, bo zamieszkiwała oddalony śmietnik.... 2 Quote
Poker Posted May 20, 2019 Posted May 20, 2019 A czym się różni aborcja do ostatniej chwili od uśpienia ślepego miotu? Maluchy skazujemy na śmierć , bo niestety mają one szanse stać sie kiedyś niepotrzebnymi starymi psami i znowu będziemy je ratować. Nie mówiąc o tym ,że odbiorą miejsce w potencjalnych domach tym , które już żyją jakiś czas na tym świecie i zgniją w schroniskach albo na łańcuchach , bo jest nadpodaż psów . Ja też miałam ciężkie przeżycie , bo wiozłam do uśpienia 8 nowo narodzonych szczeniaków bezdomnej suni. Bardzo to przeżyłam,ale uważam ,że było to jedyne rozsądne wyjście. 1 Quote
konfirm31 Posted May 20, 2019 Posted May 20, 2019 Dla mnie, jak są jeszcze w macicy matki, są z nią jednym organizmem i decyzje powinny być podejmowane głównie ze względu na jej dobro. Z chwilą porodu, stają się odrębnym bytem i zaczynają im przysługiwać prawa. Chociaż by, do życia. 1 Quote
Nadziejka Posted May 20, 2019 Posted May 20, 2019 Ciociu Serce mari tulinkam za wszystkie lapenki oczenka brzusie i za ciebie ciociu Niezwykla Misienkowi pale lampenke na nowa droga Ciociu Cudna zapraszam serduchem na kramcik dla lapeniek biedusnych ktore pojada ku Tobie Maly dla serduszek ktore jada po nowe zycie do naszej mari23- sercem do 27 maja 1 Quote
mari23 Posted May 21, 2019 Author Posted May 21, 2019 20 godzin temu, Poker napisał: A czym się różni aborcja do ostatniej chwili od uśpienia ślepego miotu? Maluchy skazujemy na śmierć , bo niestety mają one szanse stać sie kiedyś niepotrzebnymi starymi psami i znowu będziemy je ratować. Nie mówiąc o tym ,że odbiorą miejsce w potencjalnych domach tym , które już żyją jakiś czas na tym świecie i zgniją w schroniskach albo na łańcuchach , bo jest nadpodaż psów . Ja też miałam ciężkie przeżycie , bo wiozłam do uśpienia 8 nowo narodzonych szczeniaków bezdomnej suni. Bardzo to przeżyłam,ale uważam ,że było to jedyne rozsądne wyjście. cały czas o tym myślę, wiem, że tak trzeba.... wiem.... dlatego tak walczyłam o sterylkę aborcyjną, bo nie wiem, czy znajdę siłę, żeby zrobić to, co powinnam :( już się zamartwiam, co je czeka w życiu, ile cierpienia może zadać im człowiek, "domek", który zachwyci się, bo śliczny szczeniaczek, a potem..... 20 godzin temu, konfirm31 napisał: Dla mnie, jak są jeszcze w macicy matki, są z nią jednym organizmem i decyzje powinny być podejmowane głównie ze względu na jej dobro. Z chwilą porodu, stają się odrębnym bytem i zaczynają im przysługiwać prawa. Chociaż by, do życia. próbowałam uniknąć najgorszego, chciałam, żeby się nie urodziły, wiele czasu i energii poświęciłam, żeby zrobili sterylke aborcyjną :( nie udało się, weci uważają, że jest za późno :( Prosiłam, żeby została u nich, mają kojec, ale odmówili, dosłownie "zwalili" na mnie odpowiedzialność :( Niedawno musiałam zawieźć na ostatni zastrzyk stareńkiego, cierpiącego bardzo Misia..... jeszcze się nie pozbierałam...... wiem, że powinnam zawieźć do uśpienia maluszki, kiedy się urodzą, wiem....... tak mówi rozum, którego serce słuchać nie chce :( :( kiedy ja się urodziłam - lekarze powiedzieli, że nie przeżyję nawet kilku dni - jestem, cudem żyję.... nie było to dane mojej maleńkiej, młodszej siostrzyczce - żyła 1 dzień, do dzisiaj tyle już lat jeżdżę na jej grób....... dlaczego ja mam zabić maleńkie psie dzieci? :( :( 1 Quote
asiuniab Posted May 21, 2019 Posted May 21, 2019 Bardzo Ci współczuję, też uważam, że nie powinniśmy mnożyć bezdomności zwierząt, ale też nie wiem czy miałabym tyle siły, żeby jechać uśpić ślepy miot, choć rozum mówi, że to dla wszystkich Nich będzie najrozsądniejsze wyjście :( 2 Quote
Jo37 Posted May 21, 2019 Posted May 21, 2019 A ja jestem przeciwnikiem usypiania zdrowych szczeniaków. Sterylka tak ale urodzone maluchy mają prawo do życia. 2 1 Quote
konfirm31 Posted May 21, 2019 Posted May 21, 2019 Mari, nie zazdroszczę Ci sytuacji :(. Wszystko, co zdecydujesz, będzie właściwe, tylko upewnij się, że sunia da radę urodzić, tj że płody są odpowiedniej dla niej wielkości. Ja cały czas mam w pamięci "moją" Pomi, o której pisałam wyżej, a teraz sunię z parkingu w lesie, której losy śledziłam na fb. Też z nieznanego krycia i sterylizowana w ostatniej chwili i by nie dała rady sama urodzić, bo były duże płody. Rozumiem, że nie da rady u Ciebie suni wysterylizować aborcyjnie, ale zapewnij sobie wsparcie weta. Trzymam kciuki i dobre myśli przesyłam. 1 Quote
mari23 Posted May 28, 2019 Author Posted May 28, 2019 oto one.... niestety nie 4, lecz aż siódemka :( troje czarnych, troje łaciatych i myszaty z pręgą ciemną na grzbiecie, płci jeszcze nie sprawdzałam. Urodziły się w nocy, kiedy rano je zobaczyłam, były już wylizane i nakarmione, sunia ufnie mi je pokazała. Nie byłam w stanie ich uśpić, nie potrafiłam spojrzeć tej cudownej, troskliwej matce w oczy i odebrać jej dzieci, by je uśmiercić. Miotają mną sprzeczne uczucia, wciąż się obwiniam, że jeśli kiedyś którekolwiek z nich spotka coś złego - będzie to moja wina, wiem, że powinnam je uśpić, rozsądek tak mówi..... gdybym kierowała się w życiu rozsądkiem, lżej by mi żyć było, wiele łez, zmartwień i problemów by mnie ominęło..... nie potrafię, nie jestem mądra, rozsądna, rozważna.... nie jestem... 4 1 Quote
konfirm31 Posted May 28, 2019 Posted May 28, 2019 Mari, cieszę się bardzo, że poród był bez komplikacji, że wszystkie szczeniaki zdrowe i nic im nie brakuje i że Ty przy tym nie byłaś, więc się nie denerwowałaś :). Teraz niech zdrowo się rozwijają, a Ty się nie obwiniaj, bo to nie Twoja wina. Daj im to, co masz - miłość, poczucie bezpieczeństwa i mądrość w wyborze domu stałego, czyli to, co zawsze dajesz swoim tymczasom. A z rozsądkiem, to niestety tak jest, że nie zawsze chodzi w jednej parze z sercem. Nie tylko u Ciebie ;). Będzie dobrze :*) 3 1 Quote
asiuniab Posted May 28, 2019 Posted May 28, 2019 wiesz, co ja w tej sytuacji też chyba nie dałabym rady, szczerze :( 1 Quote
Alaskan malamutte Posted May 28, 2019 Posted May 28, 2019 Marysiu, bardzo dobrze Cię rozumiem...Też nie potrafiłabym inaczej. Nie mogłabym spojrzeć w oczy tej cudnej suni.... I tak jak napisała kochana konfirm, daj im miłość, otocz opieką. Domki znajdziemy!! Pomoge w ogłoszeniach, tylko daj znać kiedy. Wyobrażam sobie, jak Twoja Kasiulka szczęśliwa!! Na pewno pomoże Ci w opiece nad maluchami! Będzie dobrze!! 1 2 Quote
Jo37 Posted May 29, 2019 Posted May 29, 2019 Śliczne ogonki. Szkoda, że żaden nie jest podobny do mamy. 1 Quote
malagos Posted May 29, 2019 Posted May 29, 2019 To ja się nie wypowiadam. Zawsze byłam za uśpieniem szczeniąt, bo zazwyczaj ich nie widziałam i odbywało się to gabinecie. Zawsze namawiam ludzi ze wsi do przynoszenia ślepego przychówku, gmina pokrywa koszty. Ale raz jedyny, gdy zabieraliśmy z lasu Maminkę i jej 3 maleńkie dzieci, wymiękłam... 1 Quote
kikou Posted May 29, 2019 Posted May 29, 2019 Boskie maleństwa. Ja także jestem za powszechną sterylizacją żeby nie mnożyć bezdomności ale NIGDY NIE uśpiłabym zdrowych maluchów. Ślepe czy nie od pierwszego oddechu czują i walczą o życie. Świadomość trochę wzrasta w społeczeństwie, mam nadzieję ze znajdą odpowiedzialnych opiekunów 1 Quote
kikou Posted May 29, 2019 Posted May 29, 2019 7 minut temu, malagos napisał: To ja się nie wypowiadam. Zawsze byłam za uśpieniem szczeniąt, bo zazwyczaj ich nie widziałam i odbywało się to gabinecie. Zawsze namawiam ludzi ze wsi do przynoszenia ślepego przychówku, gmina pokrywa koszty. Ale raz jedyny, gdy zabieraliśmy z lasu Maminkę i jej 3 maleńkie dzieci, wymiękłam... Jesli chodzi o ludzi z naszych polskich wsi to dobrze, że im wskazujesz możliwość humanitarnej eutanazji inaczej szczeniaczki skończyłyby jeszcze w męczarniach w worku, w pobliskiej rzece.. a tak chociaz nie cierpią :( 3 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.