Tina.Sara Posted January 25, 2007 Author Posted January 25, 2007 powiem tacie żeby z nią pojechać... :shake: ona już mniej krwawi niż rano, to pewnie dlatego że trzyma łapki w zimnym śniegu a to dobrze robi..ale jak sie nie rusza to jej nie leci...a bandaża nie zniesie :shake: Quote
Anecioreczek Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Jak Najszybciej to Weta jedzcie!:-( Quote
Tina.Sara Posted January 25, 2007 Author Posted January 25, 2007 Ku*********** ... Tata teraz "nie mam siły, jestem chory" bla bla bla! Wcale nie jest chory :( Ja Sare potrawie zmusić żeby nie chodziła, bo ona sie słucha...Jutro nie ide do szkoły, wiec z nia posiedze Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Biedna Sarunia moja kochana.... kurde a ten twoj tato to.. wrrr.... ;(:(:(:( Quote
Agushka Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Cześć Karolinka. Biede maleństwo :( Tina zeszłej zimy tez sobie rozcięła opuszkę ale niespecjalnie głęboko. Byliśmy na szyciu. Szkoda, że Twój Tata nie chcę Cię zawieźć.. Pilnuj jej, żeby za dużo nie biegała.. Quote
Cerber Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Witam kochsana, no rzeczywiście Cer nie jest osamotniony... ehhh te jego delikatne łapki :/ cały czas mu krawi na dworzu ta łapa, a jak robie opatrunek to zały czas spada... ehhh nic nie pomaga... Quote
barbara.h Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 oszczędzaj łapeczkę,wtedy przestanie krwawić i będzie się lepiej goiło,dobrze by było abyś przemywała ranę rivanolem do którego dodać spirytusu troszkę,wtedy ładni wysusza ranę a najważniejsze odkaża,nie raz mieliśmy problem łapkowy ,niestety najlepszym lekarstwem jest prawie zero spacerków,tylko siku kupa i do domu :lol: Quote
barbara.h Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Cerber napisał(a):Witam kochsana, no rzeczywiście Cer nie jest osamotniony... ehhh te jego delikatne łapki :/ cały czas mu krawi na dworzu ta łapa, a jak robie opatrunek to zały czas spada... ehhh nic nie pomaga... bo opatrunek na czas spacerku trzeba okleić plastrem,w tym miejscu gdzie się kończy poatrunek i zaczyna ofutrzona łapka i napewno będzie się trzymało,niewiem czy napisałam to zrozumiale? :p Quote
Dark Lord Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Mój poprzedni pies nadział się łapą na kosę:shake: , vet miał masę roboty, operacja trwała z dwie godziny czy jakoś, trzeba było wszystko do kupy składać:shake: , pozszywał i zabandażował, pies jak się rozbudzil zupełnie, bandarz sobie rozwinął oczywiście:evil_lol: ale jakoś to się zgoiło, szwy ściągnęli, zrobił się trochę bąbel z jednej strony, ale po przecięciu się samo zgoiło.Przez czały czas pies praktycznie nie ruszał się z miejsca, dzięki temu szybko się zgoiło i nie było większych powikłań.Zdrowia życzę psinie. Quote
BBeta Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Biedactwo :-( Mam nadzieje, że łapka szybko sie zagoi Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Oj przecięte opuszki łap to nie jest dla mnie obcy temat, Gizmo miał już takiego pecha conajmniej z 3 razy, w czym interwencja lekarza potrzebna była tylko za pierwszym razem. W innych przypadkach Gizmo wylizał sobie ranę sam, krew przestała lecieć, przemywałam rivanolem, a teraz nie ma ani śladu - więc jeśli nie jest to jakieś dosyc poważne zranienie, to myśle, że nie musicie jechać z Sarą do weterynarza :) Trzymam kciuki za biedaczke :* Quote
Tina.Sara Posted January 25, 2007 Author Posted January 25, 2007 oj dzięki kochani za takie słówka :* serio :) już mi lepiej..ale ciągle Sara lata z tą łapą. musze poczekać na mame bo ona ma te różne takie ze szpitala bo jest pielęgniarką. postaram sie cyknąć fotke temu co se zrobiła. a zrobiła se przełażąc przez siatke na ogród! do nich to sie mówi jak do ściany :shake: Tina raz tak skacząc rozdarla sobie pod okiem i ma do tej pory blizne, a krew też jej leciała i jakoś nie mogła tego wylizać :cool3: ale zawsze pomagała jodyna. ale to u Tiny! Sara jest gorsza... Quote
anka11 Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 ojej :( biedna Sarunia ..... to niech sie predko zagoi albo zeby Twoja mama zechciala z nia pojechac do weta ....... :( Quote
Cerber Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Witam... i jak tam łapciucha niunki dzis??? Cerber cły czas kuleje, bolo go ta łapka, ale jak siedzi w domu to na szczescie nie krwawi... tylko jak sie na spacer wyjdzie... wczoraj bardzo mocno krwawił... ehhh te jego delikatne łapciuchy.... Mam nadzieje, ze Saruni juz jest lepiej... Quote
chihuahua Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 :Rose: To dla Sary!!!:drinka:Wypije za jej zdrowie!! Quote
Tina.Sara Posted January 26, 2007 Author Posted January 26, 2007 Cześć kochane :buzi: anka11 napisał(a): ojej :-( biedna Sarunia ..... to niech sie predko zagoi albo zeby Twoja mama zechciala z nia pojechac do weta ....... :-( Dzięki :) Do weta nie jedziemy bo zasypało, poza tym mój tata teraz sie serio źle czuje... Cerber napisał(a):Witam... i jak tam łapciucha niunki dzis??? Cerber cły czas kuleje, bolo go ta łapka, ale jak siedzi w domu to na szczescie nie krwawi... tylko jak sie na spacer wyjdzie... wczoraj bardzo mocno krwawił... ehhh te jego delikatne łapciuchy.... Mam nadzieje, ze Saruni juz jest lepiej... Hej! No już troche lepiej. Wczoraj wziełam Sare do domu, założyłam kaganiec i ją przytrzymałam a mama posmarowała łapke jodyną. Ale sie Sara rzucała..Przekręciła sie na grzbiet i zaczeła wymachiwać łapkami. Zdrówko dla Cerbera :buzi: chihuahua napisał(a)::Rose: To dla Sary!!!:drinka:Wypije za jej zdrowie!! Dzięki :cool3: Quote
Tina.Sara Posted January 26, 2007 Author Posted January 26, 2007 troche lepiej, zaraz do niej ide :) Quote
Anecioreczek Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Wymiziaj Tinke i Sare,No ale Sarcie szczególniej..:* żeby zdrowa Była:* Quote
Tina.Sara Posted January 26, 2007 Author Posted January 26, 2007 wymiziam :) Sara właśnie dostała po łbie 5 razy od Tiny, widziałam przez okno :cool3: bo taki jeden po coś przyjechał i Tina szczekała, a Sara ją trzymała za tyłek żeby sie opanowała :cool3: Quote
Cerber Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Tina.Sara napisał(a): Hej! No już troche lepiej. Wczoraj wziełam Sare do domu, założyłam kaganiec i ją przytrzymałam a mama posmarowała łapke jodyną. Ale sie Sara rzucała..Przekręciła sie na grzbiet i zaczeła wymachiwać łapkami. Zdrówko dla Cerbera :buzi: [/font] Dzięki :cool3: łeee to widze, ze Cerber u doktora dzielniejszy zuch jest :D jak łapke mu smaruje jodyną lub wodą utlenioną to aż sie trzęsie z bólu, zbaczy bo go to piecze, ale nic mi nie mówi. Pani dzielnemu synkowi dmucha łapcie i wogóle, a synek dzielnie się trzyma i nie płacze:eviltong: :eviltong: :eviltong: niestety cerberkowi łapka nadal krwawi jak wyjde z nim na dwór :( Ale ciesze sie, ze z Sarką już też lepiej, w co ona sie skaleczyła>???? Quote
chihuahua Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Tak mi zalezalo zeby Sara byla zdrowa i teraz mam wirtualnego kaca!!! Quote
anka11 Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 czesc :) to dobrze ze juz troszke lepiej :) hihih :D:D ale one sa madre :lol::lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.