Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

powiem tacie żeby z nią pojechać... :shake: ona już mniej krwawi niż rano, to pewnie dlatego że trzyma łapki w zimnym śniegu a to dobrze robi..ale jak sie nie rusza to jej nie leci...a bandaża nie zniesie :shake:

  • Replies 3.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ku*********** ... Tata teraz "nie mam siły, jestem chory" bla bla bla! Wcale nie jest chory :( Ja Sare potrawie zmusić żeby nie chodziła, bo ona sie słucha...Jutro nie ide do szkoły, wiec z nia posiedze

Posted

Cześć Karolinka. Biede maleństwo :( Tina zeszłej zimy tez sobie rozcięła opuszkę ale niespecjalnie głęboko. Byliśmy na szyciu. Szkoda, że Twój Tata nie chcę Cię zawieźć.. Pilnuj jej, żeby za dużo nie biegała..

Posted

Witam kochsana, no rzeczywiście Cer nie jest osamotniony... ehhh te jego delikatne łapki :/ cały czas mu krawi na dworzu ta łapa, a jak robie opatrunek to zały czas spada... ehhh nic nie pomaga...

Posted

oszczędzaj łapeczkę,wtedy przestanie krwawić i będzie się lepiej goiło,dobrze by było abyś przemywała ranę rivanolem do którego dodać spirytusu troszkę,wtedy ładni wysusza ranę a najważniejsze odkaża,nie raz mieliśmy problem łapkowy ,niestety najlepszym lekarstwem jest prawie zero spacerków,tylko siku kupa i do domu :lol:

Posted

Cerber napisał(a):
Witam kochsana, no rzeczywiście Cer nie jest osamotniony... ehhh te jego delikatne łapki :/ cały czas mu krawi na dworzu ta łapa, a jak robie opatrunek to zały czas spada... ehhh nic nie pomaga...


bo opatrunek na czas spacerku trzeba okleić plastrem,w tym miejscu gdzie się kończy poatrunek i zaczyna ofutrzona łapka i napewno będzie się trzymało,niewiem czy napisałam to zrozumiale? :p

Posted

Mój poprzedni pies nadział się łapą na kosę:shake: , vet miał masę roboty, operacja trwała z dwie godziny czy jakoś, trzeba było wszystko do kupy składać:shake: , pozszywał i zabandażował, pies jak się rozbudzil zupełnie, bandarz sobie rozwinął oczywiście:evil_lol: ale jakoś to się zgoiło, szwy ściągnęli, zrobił się trochę bąbel z jednej strony, ale po przecięciu się samo zgoiło.Przez czały czas pies praktycznie nie ruszał się z miejsca, dzięki temu szybko się zgoiło i nie było większych powikłań.Zdrowia życzę psinie.

Posted

Oj przecięte opuszki łap to nie jest dla mnie obcy temat, Gizmo miał już takiego pecha conajmniej z 3 razy, w czym interwencja lekarza potrzebna była tylko za pierwszym razem. W innych przypadkach Gizmo wylizał sobie ranę sam, krew przestała lecieć, przemywałam rivanolem, a teraz nie ma ani śladu - więc jeśli nie jest to jakieś dosyc poważne zranienie, to myśle, że nie musicie jechać z Sarą do weterynarza :) Trzymam kciuki za biedaczke :*

Posted

oj dzięki kochani za takie słówka :* serio :) już mi lepiej..ale ciągle Sara lata z tą łapą. musze poczekać na mame bo ona ma te różne takie ze szpitala bo jest pielęgniarką. postaram sie cyknąć fotke temu co se zrobiła. a zrobiła se przełażąc przez siatke na ogród! do nich to sie mówi jak do ściany :shake: Tina raz tak skacząc rozdarla sobie pod okiem i ma do tej pory blizne, a krew też jej leciała i jakoś nie mogła tego wylizać :cool3: ale zawsze pomagała jodyna. ale to u Tiny! Sara jest gorsza...

Posted

Witam... i jak tam łapciucha niunki dzis??? Cerber cły czas kuleje, bolo go ta łapka, ale jak siedzi w domu to na szczescie nie krwawi... tylko jak sie na spacer wyjdzie... wczoraj bardzo mocno krwawił... ehhh te jego delikatne łapciuchy.... Mam nadzieje, ze Saruni juz jest lepiej...

Posted

Cześć kochane :buzi:

anka11 napisał(a):

ojej :-( biedna Sarunia ..... to niech sie predko zagoi albo zeby Twoja mama zechciala z nia pojechac do weta ....... :-(


Dzięki :) Do weta nie jedziemy bo zasypało, poza tym mój tata teraz sie serio źle czuje...

Cerber napisał(a):
Witam... i jak tam łapciucha niunki dzis??? Cerber cły czas kuleje, bolo go ta łapka, ale jak siedzi w domu to na szczescie nie krwawi... tylko jak sie na spacer wyjdzie... wczoraj bardzo mocno krwawił... ehhh te jego delikatne łapciuchy.... Mam nadzieje, ze Saruni juz jest lepiej...


Hej! No już troche lepiej. Wczoraj wziełam Sare do domu, założyłam kaganiec i ją przytrzymałam a mama posmarowała łapke jodyną. Ale sie Sara rzucała..Przekręciła sie na grzbiet i zaczeła wymachiwać łapkami. Zdrówko dla Cerbera :buzi:

chihuahua napisał(a):
:Rose: To dla Sary!!!:drinka:Wypije za jej zdrowie!!


Dzięki :cool3:

Posted

wymiziam :) Sara właśnie dostała po łbie 5 razy od Tiny, widziałam przez okno :cool3: bo taki jeden po coś przyjechał i Tina szczekała, a Sara ją trzymała za tyłek żeby sie opanowała :cool3:

Posted

Tina.Sara napisał(a):


Hej! No już troche lepiej. Wczoraj wziełam Sare do domu, założyłam kaganiec i ją przytrzymałam a mama posmarowała łapke jodyną. Ale sie Sara rzucała..Przekręciła sie na grzbiet i zaczeła wymachiwać łapkami. Zdrówko dla Cerbera :buzi:

[/font]

Dzięki :cool3:


łeee to widze, ze Cerber u doktora dzielniejszy zuch jest :D jak łapke mu smaruje jodyną lub wodą utlenioną to aż sie trzęsie z bólu, zbaczy bo go to piecze, ale nic mi nie mówi. Pani dzielnemu synkowi dmucha łapcie i wogóle, a synek dzielnie się trzyma i nie płacze:eviltong: :eviltong: :eviltong: niestety cerberkowi łapka nadal krwawi jak wyjde z nim na dwór :(

Ale ciesze sie, ze z Sarką już też lepiej, w co ona sie skaleczyła>????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...