Alicja Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 :mad:a tu zamiast fotek to o serialach nawijka:razz: Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 No serialomaniaczki wredne :diabloti: ja chce fotki i już:D Quote
Tina.Sara Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 nie poszłam na spacer :( znów leje :placz: Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 no to cierpliwości... drzewka też potrzebują wody :D a Ty pujdziesz jak przestanie :D:D:D Quote
Tina.Sara Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 nie pójde :placz: bo tata nie chce później :/ Quote
Tina.Sara Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 z psami :cool3: ale sama obydwu nie utrzymam, tata trzyma Tine a ja Sare :cool3: on by z Sarą nie poszedł, on by leżał na ziemi bo Sarena za mną idzie :evil_lol: Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 Aha :) no to fajnie masz:D i przynajmniej sama nie łazisz.... a bez smyczy się nie obejdzie? Quote
Tina.Sara Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 Edyta - u Sary sie obejdzie bez smyczy, ona nawet nie odejdzie 5 metrów beze mnie :cool3: ale Tina... no tu jest gorzej. nie raz i nie dwa już uciekała przez płot :shake: jak była mała to taka grzeczna, chodziła sama na spacery i wracała. Aż tu raz deszcz padał a tata coś w samochodzie robil, brama otwarta a Tina poszła na "spacer". Mija pół godziny a jej nie ma. Ja sie do taty wydzieram żeby po nią poszedł. Dobra, poszedł. ALE ONA NIE WRACA, nawet nie wiadomo gdzie jest :shake: mija godzina ja zapłakana sie gapie w okno, bo byłam chora i nie mogłam wyjść. W końcu moja siostra zwabiona moim płaczem schodzi na dół i sie pyta co sie stało. Mama jej mówi, a Kasia (moja sis) wylatuje na dwór i woła "Tina! TINA!!!!!!!!!". w końcu Tina do niej podlatuje, a tata na to sie wscieka że uciekła i jej manto sprawia. Ja mu potem wykład że nie można jak pies przyszedł bo więcej nie przyjdzie. Na co on "eeee tam". Mineło nie wiem...3 lata? i Tina przelazła przez płot a szukałam jej z 10 minut :cool3: Zwabiłam ją imieniem koteczka Wasyla. Dobra, mija nast. rok. TINA PRZELATUJE znów przez siatke a ja kółka wokół wsi robie jak ta idiotka, ludzie sie gapią a ja bez komórki bez niczego ze sobą sie dre "TINA! CHODŹ TU DO CHOLERY". w końcu jakoś ją złapałam. Dzisiaj Tinuch wyszedł mojemu tacie za furtke ale na szczęście do babci i do Reksa. Więc ją jakoś złapał. Ja nie wiem jak to jest :shake: jak Tina właśnie była dzisiaj u babci na ogródku a furtka była otwarta na osciez to Sara nawet nie drgneła.. Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 No to widze ze Tina to niezle ziółko jest.... :diabloti: Widać Sara nie odziedziczyła po mamie zbyt wiele no i dobrze, bo tak bys musiała latać za 2 psami a rozdwoić się jest trudno. Ja na szczescie nie mam poroblemu takiego. Po 1 mieszkam w bloku i Tina nie ma możliwosci wyjsć na zewnątrz... po 2 umie chodzic bez smyczy i nigdzie sama nie pójdzie :) Czasem jak jesteśmu u babci to spędza na podwórku cały dzień... a nie ma tam zamontowanej jeszcze bramy.... wiec ma droge wolną a jednak siedzi na schodach i sie nie rusza z tamtąd. Ale kiedyś nam zgineła... jak miała... ja wiem bodajże rok. Moja siostra strasznie zakochana poszła z chlopkiem na spacer i tak byli zajeci sobą ze zapomnieli o psie. a że Tina jeszcze młoda i głupia była (i bez smyczy!) wystraszyła sie jakiiegos psa i spierniczyła. Po jakims czasie siotra dzwoni dommofonem JEST TINA W DOMU? odpowiadam: NIE MA PRZECIEZ JEST Z TOBA siostra: NIE BO MI SIE ZGUBILA I MYSLAłAM ZE WRóCIłA DO DOMU no to ja wtedy wpadłam w szał. Szukamy Tiny po osiedlu, snieg coraz mocniej pada zimno jak nie wiem... ja juz myslałam rzucić sie na chodnik i ryczeć.... aż tu nagle patrzymy siedzi maleństwo przed blokiem skulone i całe przemarzniete.... i sama wróciła do domku :):):) (rozpisałam sie bardzo?) Quote
Tina.Sara Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 _ChiQuiTa_ napisał(a):No to widze ze Tina to niezle ziółko jest.... :diabloti: Widać Sara nie odziedziczyła po mamie zbyt wiele no i dobrze, bo tak bys musiała latać za 2 psami a rozdwoić się jest trudno. Ja na szczescie nie mam poroblemu takiego. Po 1 mieszkam w bloku i Tina nie ma możliwosci wyjsć na zewnątrz... po 2 umie chodzic bez smyczy i nigdzie sama nie pójdzie :) Czasem jak jesteśmu u babci to spędza na podwórku cały dzień... a nie ma tam zamontowanej jeszcze bramy.... wiec ma droge wolną a jednak siedzi na schodach i sie nie rusza z tamtąd. Ale kiedyś nam zgineła... jak miała... ja wiem bodajże rok. Moja siostra strasznie zakochana poszła z chlopkiem na spacer i tak byli zajeci sobą ze zapomnieli o psie. a że Tina jeszcze młoda i głupia była (i bez smyczy!) wystraszyła sie jakiiegos psa i spierniczyła. Po jakims czasie siotra dzwoni dommofonem JEST TINA W DOMU? odpowiadam: NIE MA PRZECIEZ JEST Z TOBA siostra: NIE BO MI SIE ZGUBILA I MYSLAłAM ZE WRóCIłA DO DOMU no to ja wtedy wpadłam w szał. Szukamy Tiny po osiedlu, snieg coraz mocniej pada zimno jak nie wiem... ja juz myslałam rzucić sie na chodnik i ryczeć.... aż tu nagle patrzymy siedzi maleństwo przed blokiem skulone i całe przemarzniete.... i sama wróciła do domku :):):) (rozpisałam sie bardzo?) no to nieźle:shake: ale sie ciesz że Ci nie ucieka:diabloti: no troche sie rozpisałaś... ja mam jeszcze taką historyjke o Sarze, opowiedzieć??:cool3: Quote
Tina.Sara Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 no wiec... Sara miała chyba rok. Poszłam do mojej babci bo Reksiu był mały i chciałam sie z nim pobawić. A że Sara była ze mną (jak i ze swoją mamusią Tiną) od pierwszej chwili życia to była zazdrosna. Bawie sie, bawie. Po chwili słysze jakies piski. Patrze a to Saruch sie awanturuje. Ja do niej "Cicho, cicho, zaraz przyjdę". Mija jakieś pół godzinki i słysze dźwięk jakby ktoś walił w siatkę. Patrze w tamte strone a tu Sara przeskoczyła i wpadła prosto na pomidory babci. Ja wlatuje do boksu (bo tam wpadła, jest tam też psia buda) i do niej lece. BABCIA WPADA W SZAŁ, dopada kija i zaczyna okładać nim Sare :( myślałam że zabije babcie na miejscu tym kijem :( Sara przerażona uciekła do tej budy i nie chciała wyjść. Zobaczyła to moja siostra przez okno i wyleciala razem z moim tatem na dwór. Lecą, lecą. A ja rycze i próbuje Sare wyciągnąć z tej budy. Tata do mnie dlaczego płacze - dlatego że Sara przeszła przez siatke czy dlatego że babcia ją bije? A ja nie odpowiadam. Udalo mi się jakoś Sare wyciągnąć z tej budy. Ochraniam ją sobą przed babcią i próbuje zabrać do domu. A ta pada na środku trawnika na grzbiet i sie nie chce ruszyć. Reksiu ją wącha itd. itp. W końcu wstała i ją wziełam na swoje podwórko. A jak weszła to warknęła na Tine, nawet nie wiem dlaczego :( Od tamtej pory już nie przełazi przez siatke. Chociaż nie! Raz przeszła, co wtedy tak latałam godzine za Tiną. Ale o dziwo zrobila kółko na około płotu, zajrzała na podwórko do mojej babci. Adam (moj brat cioteczny, był wtedy u babci) powiedział że Sara zagląda do niej. Ona ją wpuściła na podwórko a ja polecialam za Tiną... :shake: Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 Ojej no to pięknie... jak można bić psiaka kijem ;/ ale przynajmniej Sara się czegoś nauczyła ze nie wolno wychodzić, i byćmoze dlatego teraz nie masz z nią problemu. Ja też mam pewną historyjke jak chcesz moge powiedziec:D Quote
Tina.Sara Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 no ja nie wiem czy dlatego nie wychodzi...bo wychodzi :cool3: tylko wraca :eviltong: ona jest bardzo skoczna. jak miała z 6 tygodni to zleciała z 5 metrów i nawet nie pisneła - spadła na 4 łapy jak kot! a skoczność ma po tatusiu :cool3: jasne że chce, opowiadaj! :cool3: Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 kurde miałam chwilowe kłopoty i mi sie 2 razy dodało :d juz opowiadam:D Quote
DiDDlina85 Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 Ale śliczności tu znalazlam..piękne masz psiska!! :loveu::loveu::loveu: Quote
Tina.Sara Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 DiDDlina85 napisał(a):Ale śliczności tu znalazlam..piękne masz psiska!! :loveu::loveu::loveu: Dzięki :cool3: już do ciebie lece Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 z 5 metrów spadała i nic jej sie nie stało... :crazyeye: to dobrze w sumie :D No to tak przechodze do mojej histryjki :D To stało sie jak tina miała zaledwie kilka tygodni, była małym rozkosznym kluskiem :loveu: Odebrałam ją i pojechałam do babci zeby wszystkim sie pochwalić. Oczywiscie był zjazd rodzinny:D poszłam do domu pobawiłam sie z rodzeństwem Tina chciała spać wiec dałam ją mamie, a ona zagadana pusciła Tine na ziemie, to ona sobie poszła pod "obore" i tam sobie usneła. Akurat była pora kiedy babcia przyganiała Krowy z pastwiska. Krowy były nauczone biec do obory także nikt nie wiedzial ze Tina sobie tam śpi... Krowa biegnie wprost na nią... a ona smacznie chrapie na trawce. Ja wychodze z domu, pytam mame gdzie Tina? a ona ze spi sobie. a ja że ok...w pewnym momencie babcia krzyczy BIERZCIE PSA BO GO KROWA ZABIJEEE !!! ja sie rozgladam patrze a Krowa "tańczy" nad Tiną. Tzn zaczyna wymachiwac nogami ... chyba sie jej wystraszyła moze myślała ze to szczur... ja w pisk, mama w krzyk.. babcia w jeszcze wiekrzy w końcu Krowa wbiega do obory... a Tina.... dalej śpi jak gdyby nigdy nic :cool3::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Tina.Sara Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 dobre dobre, Tina z tego najlepsza :evil_lol: Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 hehe no:D ona miała dużo takich przezyc... ale juz pisac mi sie niechce hehhe :D:D:D Quote
Tina.Sara Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 no wiesz co :mad: ja coś miałam powiedzieć ale nie pamietam co :evil_lol: albo... już wiem! Sara to sika gdzie popadnie. Raz wpadła do domu, na góre do pokoju rodziców, wskoczyła na łóżko i nasikała :cool3: albo raz po całym podwórku nosiła w zębach swoją kupke :cool3: ona jest nienormalna Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 Tina.Sara napisał(a):no wiesz co :mad: ja coś miałam powiedzieć ale nie pamietam co :evil_lol: albo... już wiem! Sara to sika gdzie popadnie. Raz wpadła do domu, na góre do pokoju rodziców, wskoczyła na łóżko i nasikała :cool3: albo raz po całym podwórku nosiła w zębach swoją kupke :cool3: ona jest nienormalna :megagrin: buahahaha :grin: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.