Ewa&Duffel Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Portrecik boski, też bym chciała z nudów coś takiego tworzyć :lol: W sam do ramki i na ścianę :) Quote
Tekla64 Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 to ja jestem ciekawa co ona robi jak sie nie nudzi hihihi piekny portrecik Quote
AgataP Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 cudny portret, Jari jak żywy :loveu: też chciałabym mieć moje rude sportretowane ;) Quote
Bolsbokser Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Czekaj, aż ja narysuję. Na szczęście z innego portretu będę rysować. Quote
Talucha Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Podoba mi się ten rysunek, fajnie wyszło :) Co do cmokania-strasznie mnie to irytuje jak idę z psem po mieście, usiłuję skupić jego uwagę na sobie a idzie pełno ludzi i cmoka rozpraszając Lasteckiego :roll: Quote
Bolsbokser Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 PS. proporcje w rysunku niezachowane :evil_lol: Quote
Bolsbokser Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Metheora, a co tak rzadko przesiadujesz na wątku rysunkowym ??? Juz ja cię za raz zmobilizuję i zagonię do rysowania. Betty mnie pogoniła, to teraz siedze i dłubię włosek po włosku, a zdjęcie mam chyba najgorszej jakości,jakie mogło się trafić do rysowania portretu - znaczy tworzę coś, czego nie ma na zdjęciu - szczegóły :) [url]https://lh4.googleusercontent.com/-iwPa7B5jIdk/ThTEbtIJDFI/AAAAAAAAD8M/PlbShPFKGtw/s512/kapsel16.jpg[/url] Quote
evel Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Raaany, uwielbiam psich ekspertów od siedmiu boleści :diabloti: I mówię to jako właścicielka [B]czarnego[/B] psa, z [B]czarnym podniebieniem[/B], jedzącego od czasu do czasu [B]surowe mięso[/B] - innymi słowy, chowam sobie w domu mordercę pewnie jak nic :D U mnie spotykani natręci zazwyczaj sugerują, że mój pies jest głuchy (jak totalnie ignoruje ciumkanie, cmokanie, piszczenie z zachwytu i takie tam) albo głupi (jak się w końcu wqrwi i wyda z siebie niezadowolony warczący bulgot ze spojrzeniem spode łba, mój aniołeczek :loveu:) :evil_lol: Quote
FredziaFredzia Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 [quote name='Bolsbokser']Tak na marginesie, to ciśnienie pod wodą chyba bardzo niekorzystnie wpływa na końcowy poziom intelektu. Najwyraźniej pod wpływem ciśnienia pod wodą mózg po prostu się kurczy :diabloti:[/QUOTE] Mi się chyba jeszcze nie skurczył.:evil_lol: Quote
Amber Posted July 7, 2011 Author Posted July 7, 2011 [quote name='motyleqq']akurat mój tata wszedł jak oglądałam Jariego, pyta co to za pudel(nazywa tak wszystkie psy :lol:), a ja na to, czy ładny, a on 'tylko z przodu, nie ma ogona, to nie pies' :lol::lol::lol:[/QUOTE] Haha fajnie określenie na wszystkie psy "pudle" ;). Wracając do tego, że Jari nie jest psem... Przypomniało mi się jak na tym samym wyjeździe Jari zrobił tez wrażenie na dzieciach z wioski (chyba pierwszy raz widziały dobermana ;) ), wychodzę z ośrodka na drogę tuż przed dzieciakami i jeden prawie na płot nie wpadł "aaa co to jeeest?!" na całe gardło :evil_lol: Jedna rezolutna dziewczyna "no, przecież widzisz, pies", "aaaaale ooogromny" :lol: Potem szły za nami jak to małolaty i napatrzeć się nie mogły, były też przy tym dość głośne, więc Jari się odwrócił zirytowany i szczeknął... Reakcji chyba nie muszę opisywać :evil_lol: [quote name='WATACHA']Bardzo ładny obrazek.[/QUOTE] [quote name='Ewa&Duffel']Portrecik boski, też bym chciała z nudów coś takiego tworzyć :lol: W sam do ramki i na ścianę :)[/QUOTE] [quote name='Tekla64']to ja jestem ciekawa co ona robi jak sie nie nudzi hihihi piekny portrecik[/QUOTE] [quote name='AgataP']cudny portret, Jari jak żywy :loveu: też chciałabym mieć moje rude sportretowane ;)[/QUOTE] Mi też się podoba :D [quote name='Talucha']Podoba mi się ten rysunek, fajnie wyszło :) Co do cmokania-strasznie mnie to irytuje jak idę z psem po mieście, usiłuję skupić jego uwagę na sobie a idzie pełno ludzi i cmoka rozpraszając Lasteckiego :roll:[/QUOTE] Ta, a później jak pies się tym hałasem zirytuje i nie daj Boże szczeknie (via jw sytuacja z dzieciakami) to od razu panika, że strasznie agresywnego potwora prowadzamy po mieście :diabloti: [QUOTE]Raaany, uwielbiam psich ekspertów od siedmiu boleści :diabloti: I mówię to jako właścicielka [B]czarnego[/B] psa, z [B]czarnym podniebieniem[/B], jedzącego od czasu do czasu [B]surowe mięso[/B] - innymi słowy, chowam sobie w domu mordercę pewnie jak nic :-D U mnie spotykani natręci zazwyczaj sugerują, że mój pies jest głuchy (jak totalnie ignoruje ciumkanie, cmokanie, piszczenie z zachwytu i takie tam) albo głupi (jak się w końcu wqrwi i wyda z siebie niezadowolony warczący bulgot ze spojrzeniem spode łba, mój aniołeczek :loveu:) :evil_lol:[/QUOTE]U mnie jedyna z czarnym podniebieniem jest Finka - oaza spokoju. Cortina, realny agresor ma piękne czerwone. Jari (całe szczęście!) też ;) [QUOTE] Mi się chyba jeszcze nie skurczył.:evil_lol: [/QUOTE]Też nurkujesz? ;) [QUOTE]no i jak już pisałam u siebie - mój talent w dużej mierze zależy od talentu fotografa [/QUOTE]No to się dobrałyście w tej rozmowie, bo tę fotkę akurat Bolsbokser robiła ;) Ja dla jaj narysowałam wczoraj również dobermana... Nie, chyba to nie Jari :lol: Teraz możecie podziwiać co to znaczy KOMPLETNY brak talentu... No w podstawówce miałam dobre stopnie z plastyki za podobne rysunki... Od tego czasu nic się nie zmieniło :evil_lol: Cóż za kreska, proporcje... Gra barw i kolorów, bliżej mi do Picassa, nieprawdaż? :D [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/8130/img0040tvj.jpg[/IMG] Quote
FredziaFredzia Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 Amber - tak, nurkuję, ale mam jakiś zastój ostatnio ponad roczny. ;) A ten rysunek nadawałby się super do ilustrowania bajek dla dzieci! Mi się podoba :) Quote
awaria Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 Ja też z tych nurkujących :D Amber, możemy sobie piątkę przybić w kwestii utalentowania plastycznego :D Quote
kalyna Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 mi się skojarzył ten rysunek z bajką "Balto" :D ale spoko po głębszej analizie to doberman bez dwóch zdań :) i ja się nie śmieję, bo sama lepiej nie narysowałabym :) Quote
nicnasile Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_7286.jpg[/url] ej- tak 'oko w oko' można się przestraszyć :evil_lol: Quote
Amber Posted July 8, 2011 Author Posted July 8, 2011 Mój bezsprzeczny talent został w końcu doceniony, dziękuję, dziękuję :lol: A u nas oddział szpitalny. Jari wlazł na szkło czy jakieś inne cholerstwo na spacerze i odciął sobie kawał opuszki :roll: Krew sikała aż miło... Oczywiście sam zainteresowany nawet nie zapiszczał i latał głupek z tą krwawiącą raną, żeby mu rzucać patyczki :diabloti: Nie bardzo mogąc się zgodzić z jego niefrasobliwością w tym względzie, stwierdziłam, że jednak lepiej będzie jak udamy się prosto do weta ;). Na początku chcieli mu dać w ogóle narkozę i szyć, ale spróbowali z miejscowym i Jari był baaaardzo dzielny. Kilka szwów ma i wielki opatrunek. Dziś wieczorem idziemy na kontrole. Takie rany lubią się babrać niestety :roll: Co ciekawe nawet się nie interesuje tym opatrunkiem za bardzo, zjadł na razie tylko taką zieloną taśmę, którą był owinięty bandaż. Do wieczora na pewno wytrzyma. No i oczywiście ma ograniczony ruch do minimum, przez co najmniej 5 dni, więc jestem teraz złym dogomaniakiem i wychodzę z dobermanem na 10 min. przed blok na kupę i siusiu. Aha i wydaję nową komendę "nie biegaj" :lol: Ten czas bezruchu postanowiłam wykorzystać na podtuczenie delikwenta, ale pewnie i tak mi się nie uda. Boję się tylko, że zacznie mi wariować bez codziennej dawki ruchu i zdemoluje mieszkanie :p Na razie mam spokój, ale jeszcze dużo przed nami... Quote
Matusz Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 uuuu, to powodzenia !! :) i szybkiego gojenia się rany ;) Quote
kalyna Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 OJ ale biedak.. i jaki dzielny :loveu: i duuuużo zdrówka dla niego. mam nadzieję, że babrać się nie będzie i szybko się zagoi. Ale jakby co to rivanolem przemywać, bo on wszystko wyciągnie, ale to pewnie wet jeszcze Ci powie.... on raczej nie będzie cierpieć z powodu łapy, ale z braku szaleństwa.. i niestety trzeba uważać, bo jak ja widzę porozbijane na całym chodniku szkoło to aż gorąco mi się robi i Ciapka biorę na ręce, ale Sonii nie jestem w stanie podnieść to środkiem ulicy musimy iść.... Quote
łamAga Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Uoooo biedny Jari <głaszcze> , ale najwazniejsze że go nie boli :loveu: Quote
evel Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Zdrówka dla rekonwalescenta! Szczerze mówiąc, potłuczone butelki w różnych dziwnych miejscach, gdzie swobodnie chodzą piesi i zwierzaki, doprowadzają mnie do szału - to taki fun z ich rozbijania, czy co? :roll: Może jestem drętwa jakaś czy coś, ale nie czaję tego typu zabawy :niewiem: Quote
Kashdog Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 UUU, współczuje...Fifka na dzisiejszym wieczornym spacerze też sobie łapę rozcięła. Woda leciała jak z kranu, nie chciałam jej dawać chodzić po żwirze aby sobie jeszcze bardziej nie podrażniła tej rany i niosłam królewnę na rękach do domu :diabloti: Jutro idziemy do weta, bo dzisiaj już zamknięty o 20 był. Ale rana przepłukana wodą, rivanolem, zabandażowałam, ale oczywiście bandaż długo nie mógł pobyć na jej łapie i już w koszu leży :mad: Ja dokładnie nie wiem czym Fifka sobie to rozcięła, ale mogę się domyślać, że to szkło lub jakiś ostry kamień...I zgadzam się z evel. Nie rozumiem co to za mania żeby rozbijać butelki wszędzie gdzie się da....jakby nie można było wyrzucić ich do kosza, który stoi 2 metry dalej... Quote
dog193 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Witam się po raz pierwszy :) Jari to piękny pies, bardzo mi się podoba :loveu: No i zdrówka życzymy i szybkiej rekonwalescencji! Quote
Ewa&Duffel Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Znam niestety z autopsji problem rozciętej łapy :roll: U nas zdarzyło się to kilka razy i goiło się około 2-3 tygodni. Pies wariował, energia go roznosiła, a musiał praktycznie cały czas leżeć, bo jak tylko trochę pochodził, to krew od nowa leciała. Mam nadzieję, ze będziecie mieć więcej szczęścia i u Jariego szybciej się zagoi. Quote
Bolsbokser Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Albin też niewiadomo o co sobie kiedyś rozciął łapę. Parę szwów mu założyli i ... nie uleżał nawet godziny. Poleciał dalej wariować, a rana goiła mu się ... jak na psie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.