FredziaFredzia Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 Uhuhu, powodzenia - i żebyś nie trafiła na wątek szkodników po takim czasie bezruchu Jariego ;) Quote
dianusia921 Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Życzymy zdrówka dla Jarisia,niech szybko mu się łapka goi. ;) Pozdrawiamy! Quote
Amber Posted July 10, 2011 Author Posted July 10, 2011 Dziękujemy wszystkim za życzenia powrotu do zdrowia... Chyba podziałały, bo łapka goi się bardzo dobrze :). Jesteśmy już po 3 zmianie opatrunku i antybiotyku i już nie będziemy więcej zaglądali do weta, aż do czasu zdjęcia szwów 16tego. Poduszka jeszcze nie jest zrośnięta do końca, widać "mięso", ale cóż się dziwić, jak była odcięta? Najważniejsze, że nic nie ropieje, jest czyściutko i sucho. Szwy również się nie rozeszły. Kupiłam Jariemu bucik i sobie w nim paraduje elegancko na spacerach ;). Zdjęć nie mam żadnych bo raz, pogoda jest totalnie paskudna, a dwa, nie mam za bardzo gdzie ich robić, chyba, że na przydomowym "sralniku" gdzie teraz chodzimy, a to niezbyt urokliwa okolica no i trzeba mieć oczy dokoła głowy, bo mnóstwo ludzi tam chodzi z psami. Do zdjęcia szwów (i pewnie trochę po też) mamy zakaz intensywnego ruchu, żałuję bardzo, bo Julek wrócił, a nie możemy się spotkać :( Przy tej okazji przypomniała mi się śmieszna historia. Zacznę od panów z ławeczki. Prawie każde nieco starsze osiedle, ma swoich panów z ławeczki i piwkiem. Ja też mam i są to całe szczęście sympatyczni ludzie, nie jakieś straszne menele, ale po prostu mieszkańcy, którzy preferują ten typ spędzania wolnego czasu :lol: Akurat ławeczki stoją zaraz przed moim wyjściem z klatki, więc jak wychodzę to prosto na nich. Panowie są zachwyceni Jarim i jak tylko nas widzą to nie szczędzą komplementów "o, to jest pies", "piękny", "ale silny", "no, no" itp. ;) Jak rozwalił sobie łapę to jeden z panów aż wstał z ławki, żeby zapytać co mu się stało, powiedziałam, że przeciął na szkle. Wczoraj wychodzę na spacer, świeciło akurat słońce więc siedziało ich tam chyba z 10 i słyszę jak z zwykle komplementy, tym razem głośniejsze niż zwykle, bo i piwka więcej mieli ;) już byłam kawałek od nich jak słyszę wymianę zdań "ale w łapę sobie coś zrobił", "no, przeciął sobie", "podobno", pauza i ktoś takim zachrypniętym głosem "na szkle" :evil_lol: Kurczę, nic się nie ukryje przed panami z ławeczki ;) Quote
WATACHA Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 Bidulek Jari.Niestety też miałam parę razy "przyjemność" mieć psa z pokaleczoną łapą.Kiedy ludzie nauczą się kultury :(...??? Quote
Maalwi Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 Jari jest piękny! życze mu szybkiego zagojenia się łapki ;) Quote
jamnicze Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 Amber napisał(a): Przy tej okazji przypomniała mi się śmieszna historia. Zacznę od panów z ławeczki. Prawie każde nieco starsze osiedle, ma swoich panów z ławeczki i piwkiem. Ja też mam i są to całe szczęście sympatyczni ludzie, nie jakieś straszne menele, ale po prostu mieszkańcy, którzy preferują ten typ spędzania wolnego czasu :lol: Akurat ławeczki stoją zaraz przed moim wyjściem z klatki, więc jak wychodzę to prosto na nich. Panowie są zachwyceni Jarim i jak tylko nas widzą to nie szczędzą komplementów "o, to jest pies", "piękny", "ale silny", "no, no" itp. ;) Jak rozwalił sobie łapę to jeden z panów aż wstał z ławki, żeby zapytać co mu się stało, powiedziałam, że przeciął na szkle. Wczoraj wychodzę na spacer, świeciło akurat słońce więc siedziało ich tam chyba z 10 i słyszę jak z zwykle komplementy, tym razem głośniejsze niż zwykle, bo i piwka więcej mieli ;) już byłam kawałek od nich jak słyszę wymianę zdań "ale w łapę sobie coś zrobił", "no, przeciął sobie", "podobno", pauza i ktoś takim zachrypniętym głosem "na szkle" :evil_lol: Kurczę, nic się nie ukryje przed panami z ławeczki ;) Czytam i czytam, i już miałam nadzieję, że panowie postanowili posprzątać butelki przynajmniej po sobie :) Quote
kalyna Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 jamnicze napisał(a):Czytam i czytam, i już miałam nadzieję, że panowie postanowili posprzątać butelki przynajmniej po sobie :) też takm yslałam, że coś pożytecznego zrobili :) ale grunt, że się w ogóle przejęli Jarim :) i tego Jari ma dopiero motywacje do szybkiego powrotu do zdrowia, bo jak długo Julek ma czekać :) Quote
Amber Posted July 11, 2011 Author Posted July 11, 2011 "Nasi" panowie są bardzo kulturalni w względzie czystości, bo raz, że przy ławeczkach stoją kosze na śmieci i wszystkie butelki oraz puszki tam lądują, a dwa, to jak mówiłam to są tacy osiedlowi społecznicy i nie dość, że nie śmiecą to dbają o osiedle: koszą trawę przed klatkami, remontują płotki, odmalowują klatki schodowe itp. Ja zawsze mówię, że bardzo lubię swoje osiedle, bo mieszkają tu normalni ludzie, w przeciwieństwie do horroru jaki przeżywałam wcześniej. Mam trzy fotki, powalającej jakości ze sralnika ;) wybaczcie, nie chce mi się nosić Nikona na 10 min. spacer... Quote
bianka19 Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 biedactwo, ale za to jaki śliczny. :D niech się ta rana zagoi, a my będziemy was odwiedzać. :) Quote
łamAga Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 http://i2.fmix.pl/fmi585/ade7686b000a08524e1aa071/zdjecie.jpg jakiego ma gustownego trampka :evil_lol: Quote
Amber Posted July 14, 2011 Author Posted July 14, 2011 Łapka goi się jak na psie ;), 16tego mamy zdjęcie szwów, do tego czasu codziennie sama zmieniam mu opatrunek... Niestety nie przeżył jeszcze ani razu jednego dnia... A to zamókł, a to go Jari doprawił zębami i tak szkolę się w pielęgniarstwie okresowo ;) Dziś byliśmy z jamnicami na spacerku w Choszczówce, pierwszym dłuższym od jakiegoś czasu. Jamnic oczywiście mało na fotach, bo zrobić im dobre zdjęcie to niemożliwość. Wszystkie są z manuala, wiem, że przesadziłam z przysłoną ale jakoś tak mnie naszło :eviltong: Quote
bianka19 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 no to dobrze w sumie, że 16tego już zdjęcie szwów. czasem fajnie się "pobawić" w taką psią pielęgniarkę. ;) ale ten trampek mu bardzo pasuje w tej całej czekoladzie. :loveu: buzi,buzi. :lol: http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_7479.jpg Quote
Matusz Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 zdjęcia obejrzałem, cudne ;) co wystawiasz na warszawskiej? Quote
Tekla64 Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 no jak zwykle sie pozachwycalam i deczko posmmialam bo od wczoraj wieczora i moj Gustaw z bandazem na tylnej lapie lazi. jak go zestawilam ze stolu to wypchnal ta lape do tylu i w gore niby ze az tak mu starsznie przeszkadza ten opatrunek hihihi ale dzis juz lata calkiem normalnie a jamnice keidy pokazesz? Quote
gops Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 zazdroszczę osiedla! u nas jak pomalowali bloki to po 2dniach już były jakieś bazgroły , dzieciom się nudzi :roll: trzymam kciuki żeby się ładnie goiła łapka ;) moja sucz raz miała bardzo mocno oderwana opuszke największą w przedniej łapie na 100% powinno być szyte , ale suka nawet nie piszczała , nie lizała , a wiem że bez narkozy nie było by możliwości założenia jej szwów i nic nie zrobiliśmy , po 15 tyg się samo sklepiło i nie ma śladu :lol: co to za obroża na kleszcze? działa? ;) Quote
Amber Posted July 15, 2011 Author Posted July 15, 2011 [quote name='bianka19']no to dobrze w sumie, że 16tego już zdjęcie szwów. czasem fajnie się "pobawić" w taką psią pielęgniarkę. ;) ale ten trampek mu bardzo pasuje w tej całej czekoladzie. :loveu: buzi,buzi. :lol: http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_7479.jpg Oj dobrze, bo mam już dość tego ciągłego bandażowania i obawy, że sobie te szwy gdzieś rozwali pod koniec gojenia. [quote name='Matusz']zdjęcia obejrzałem, cudne ;) co wystawiasz na warszawskiej? Dzięki, dzięki ;) Na warszawskiej nie wystawiam nic: Finka stara i szczerbata, Cortina gruba i brzydka, a Jari chudy i koślawy :evil_lol: [quote name='Tekla64']no jak zwykle sie pozachwycalam i deczko posmmialam bo od wczoraj wieczora i moj Gustaw z bandazem na tylnej lapie lazi. jak go zestawilam ze stolu to wypchnal ta lape do tylu i w gore niby ze az tak mu starsznie przeszkadza ten opatrunek hihihi ale dzis juz lata calkiem normalnie a jamnice keidy pokazesz? Trochę jamnic pokazałam, one są naprawdę trudne w fotografowaniu, bo cały czas są w ruchu, robią jakieś dziwne miny i pozy i jak przykucam, żeby zrobić zdjęcia to albo do mnie biegną, ale odwracają się dupą :diabloti: [quote name='gops']zazdroszczę osiedla! u nas jak pomalowali bloki to po 2dniach już były jakieś bazgroły , dzieciom się nudzi :roll: trzymam kciuki żeby się ładnie goiła łapka ;) moja sucz raz miała bardzo mocno oderwana opuszke największą w przedniej łapie na 100% powinno być szyte , ale suka nawet nie piszczała , nie lizała , a wiem że bez narkozy nie było by możliwości założenia jej szwów i nic nie zrobiliśmy , po 15 tyg się samo sklepiło i nie ma śladu :lol: co to za obroża na kleszcze? działa? ;) Cortina miała wyrwaną miękką część palca, razem z pazurem i poduszką :p też nie piszczała i co przedziwne nawet to nie krwawiło za bardzo... Tak naprawdę gdyby nie minimalne ślady krwi na podłodze jak przyszłam do domu to nawet bym się nie spostrzegła, że coś jest nie tak... Teraz wszystko ładnie zarosło, pazurek nawet już ostatnio skracałam. Ale u Jariego krew lała się strumieniem prosto z żyły z taką prędkością, że się kałuża robiła jak stał, więc szycie było jak najbardziej wskazane. Widocznie zależy to od tego czy trafi na naczynie czy nie. Obroża po kilku miesiącach stosowania muszę powiedzieć, że jest skuteczna. Od kiedy ją ma, nie złapał ani jednego kleszcza, to Beaphar z tetrachlorvinfosem http://allegro.pl/beaphar-obroza-pchly-kleszcze-pies-sos-8-mcy-70cm-i1678860640.html Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.