Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale ej tak po przeczytaniu tych cytatów stwierdzam że to w sumie nie jest takie śmieszne... my jak my, poczytamy i się pośmiejemy bo mamy z tym do czynienia przez internet ale weźcie pomyślcie z czym muszą na co dzień borykać się rodzice cz też inni bliscy takiego schizola...przysięgam że zamknęłabym dziecko w piwnicy jakby mi rzucało takie rewelacje przy obiedzie

Posted

żeby nie było , ja do wegetarian nic nie mam ... ich wybór - nienawidzę tylko fanatyzmu i na siłę uszczęśliwiania innych :cool3:
bardzo lubię potrawy wegetariańskie , bo są smaczne ... ale kotlet mielony też jest smaczny :loveu:


jak miałam z 16 lat , też byłam młoda i gniewna i nie jadłam mięsa kilka dni zatwardziale :evil_lol: ale mój ojciec , z takim podejściem jak ja dziś .. bezczelnie paradował mi z kotletami przed nosem i skończyło się bohaterowanie :evil_lol:

Posted

jonQuilla napisał(a):
Ale ej tak po przeczytaniu tych cytatów stwierdzam że to w sumie nie jest takie śmieszne... my jak my, poczytamy i się pośmiejemy bo mamy z tym do czynienia przez internet ale weźcie pomyślcie z czym muszą na co dzień borykać się rodzice cz też inni bliscy takiego schizola...przysięgam że zamknęłabym dziecko w piwnicy jakby mi rzucało takie rewelacje przy obiedzie

dlatego nie chce mieć dzieci , bo bym zabiła gołymi rękami
niestety porywcza jestem :grins:

Posted

Vectra napisał(a):
żeby nie było , ja do wegetarian nic nie mam ... ich wybór - nienawidzę tylko fanatyzmu i na siłę uszczęśliwiania innych :cool3:
bardzo lubię potrawy wegetariańskie , bo są smaczne ... ale kotlet mielony też jest smaczny :loveu:


jak miałam z 16 lat , też byłam młoda i gniewna i nie jadłam mięsa kilka dni zatwardziale :evil_lol: ale mój ojciec , z takim podejściem jak ja dziś .. bezczelnie paradował mi z kotletami przed nosem i skończyło się bohaterowanie :evil_lol:


a ja mimo że bardzo lubię mięso, to świadomie z niego zrezygnowałam ;) i mój brat, teść, szwagier, codziennie machają mi kotletami i nie rusza mnie to :eviltong: ale nikomu nie narzucam zmiany zawartości talerza ;)

Posted

Lubię dania wegetariańskie, ale żyć bez mięsa bym nie potrafiła... :) co to za obiad bez kurczaka, wieprzowiny, wołowiny czy baraniny.... :> ja jako dziecko zjadałam tylko mięso z talerza plus sałatkę, ziemniaków nie dotykałam :) bo najpierw musiałam zjeść najlepsze, a na reszte nie starczało już miejsca :P jedynie czego nigdy nie zjem świadomie to konina chyba by mi w gardle staneło...

Posted

zaba14 napisał(a):
Lubię dania wegetariańskie, ale żyć bez mięsa bym nie potrafiła... :) co to za obiad bez kurczaka, wieprzowiny, wołowiny czy baraniny.... :> ja jako dziecko zjadałam tylko mięso z talerza plus sałatkę, ziemniaków nie dotykałam :) bo najpierw musiałam zjeść najlepsze, a na reszte nie starczało już miejsca :P jedynie czego nigdy nie zjem świadomie to konina chyba by mi w gardle staneło...


hehe też tak myślałam. i przed 'porzuceniem' mięsa również wyjadałam mięso zostawiając inne rzeczy na talerzu :evil_lol: naprawdę, tak bardzo kochałam mięso, że wszyscy dawali mi góra miesiąc ;) wytrzymałam już nieco ponad 3, nie tęsknię i uczę się szukać smaków zbliżonych do mięsa ;) mam czasem chwile zwątpienia, bo mi się nie chce, bo mam swoje sprawdzone dania z mięsem, bo lepiej mi wychodzi pieczenie ciast niż gotowanie... ale jakoś daję radę :eviltong:

Posted

omry napisał(a):
Ja nie jadłam przez 1,5 roku, TŻ przez pół. Skończyło się w KFC :evil_lol:


:evil_lol:

Ja bym nie potrafiła żyć bez np kabanosków i kotlecików... Więc może to kwestia woli a może przyzwyczajeń ale wegetarianizm nie jest dla mnie :)

Posted

Okamia napisał(a):
:evil_lol:

Ja bym nie potrafiła żyć bez np kabanosków i kotlecików... Więc może to kwestia woli a może przyzwyczajeń ale wegetarianizm nie jest dla mnie :)


chyba tego i tego ;)

Posted

Ja się zastanawiałam na wegetarianizmem jakieś pół minuty, a potem doszłam do wniosku, że ubyło by mi połowę życia, które jest za krótkie i za ciężkie, żeby jeszcze rezygnować z jakiegoś przywileju. Mięso to nie fajki, nie szkodzi, a np. mi robi doskonale, ma kupę żelaza, białka i innych dóbr, a do tego jest pyszne i kaloryczne - mogłabym zrezygnować z warzyw na rzecz mięsa, nigdy odwrotnie :eviltong:

Posted

Dieta wegetariańska jest mega trudna i kosztowna. Bo to nie jest tak , że odrzucamy mięso i jesteśmy piękni i zdrowi. Białko zwierzęce , trzeba czymś zastąpić.
Śmieszą mnie gówniarze , którzy nie mają pojęcia co to wegetarianizm .. naczytają się takich bzdur w necie i rżną obrońców świata.

Już pisałam , ogromna ilość potraw wege jest pyszna , sama sobie nieraz serwuje ... lubie wszelkie kotleciki sojowe , ale one nie zastąpią mi schabowego - są tylko urozmaiceniem łechtania podniebienia.
Szanuje poglądy innych , jak ktoś nie chce niech nie je (więcej dla mnie :diabloti:) ale w mordę , takie na siłę przekonywanie jest po prostu męczące ...

Jak bym miała pomysł by nie jeść mięsa , to bym nie jadła ... i serio nikt by mnie nie przekonał by jeść ... działa to w dwie strony.

Na mnie , taka ordynarna reklama , działa przeciwnie do celu zamierzonego :evil_lol:

z radosnych nowin , to mamy świeżą dostawę śnieżku :loveu: normalnie czuje się zaszczycona i wyróżniona , że dzień dnia me kalosze stąpają po świeżym puchu :diabloti:

Posted

Vectra napisał(a):
lubie wszelkie kotleciki sojowe , ale one nie zastąpią mi schabowego - są tylko urozmaiceniem łechtania podniebienia.


Przez te półtora roku zdążyłam już zapomnieć jak smakuje schabowy i nie tęskniłam w sumie. Kotleciki sojowe jadłam robione na przeróżne sposoby przez różne osoby, ale jak wreszcie uderzyłam do schabowego to nie mogłam się najeść.
Z tego okresu zostało mi jednak wpieprzanie przeróżnych pasztetów sojowych i paprykarzy warzywnych, są przepyszne.

Posted

ja bym mogła się tak w sumie obejść bez głównego mięsa czyli kurczak, różnego rodzaju szynki, kiełbasy itd... ale dla mnie zbyt męczący by było szukanie tych rzeczy, które nie są robione na tłuszczu zwierzęcym itd itd....dlatego też jem mięso i jest mi z tym dobrze :diabloti:

Posted

a argument "to miało kiedys oczy"
mozna skwitowac tym, że polędwica oczu nie ma :evil_lol:

Ja sobie nie wyobrażam nie jeść mięsa. Zawsze coś się mięsnego w okolicy obiadu znaleźć musi. Co wcale nam nie przeszkadza serwować sobie potraw wege, w Poznaniu są zajebiste knajpy z daniami tylko wegetariańskimi. Green Way się zwą ( nie wiem czy w innych miastach tyż) i nie dość ze porcję biorę z moim TZ na pół bo nie damy rady tego ogarnąć samodzielnie, to jedzonko jest pyszne.

Natomiast fanatyzm jest zły. Szkoda, że dziewczątko się boleśnie o tym przekona :roll:

Dzien dobry Amberuniu :loveu:

70% GRY za mną i obawiam się, że mogę to dzisiaj skonczyć. I moje życie bedzie znów jałowe i nudne :-(

Posted

Vectra napisał(a):
Dieta wegetariańska jest mega trudna i kosztowna.


to nieprawda ;) ale to tak samo jak się wydaje wielu ludziom, że BARF jest taaaki skomplikowany. na początku może i tak, ale z czasem pewne rzeczy wchodzą w nawyk i stają się oczywiste. poza tym, niewielu znam ludzi którzy się naprawdę zdrowo odżywiają, bez względu na to, czy jedzą mięso czy nie :eviltong: natomiast często osoby które rezygnują z mięsa po drodze uświadamiają sobie, jak należy się odżywiać. jak ktoś trwa w tym samym żywieniu, to nie ma potrzeby dowiadywać się nowych rzeczy. ja przy okazji zmiany diety zmieniłam też parę innych rzeczy;)

Posted

[quote name='jonQuilla']Ale ej tak po przeczytaniu tych cytatów stwierdzam że to w sumie nie jest takie śmieszne... my jak my, poczytamy i się pośmiejemy bo mamy z tym do czynienia przez internet ale weźcie pomyślcie z czym muszą na co dzień borykać się rodzice cz też inni bliscy takiego schizola...przysięgam że zamknęłabym dziecko w piwnicy jakby mi rzucało takie rewelacje przy obiedzie
Ja też, nie mam cierpliwości do gadania bzdur niestety...

[quote name='zaba14']Lubię dania wegetariańskie, ale żyć bez mięsa bym nie potrafiła... :) co to za obiad bez kurczaka, wieprzowiny, wołowiny czy baraniny.... :> ja jako dziecko zjadałam tylko mięso z talerza plus sałatkę, ziemniaków nie dotykałam :) bo najpierw musiałam zjeść najlepsze, a na reszte nie starczało już miejsca :P jedynie czego nigdy nie zjem świadomie to konina chyba by mi w gardle staneło...

Dobrze, że dopisałaś świadomie - po tych rewelacjach dodawania koniny jako wołowiny do różnych kotletów i dań gotowców. ;)

Posted

A mi to nie robi czy w moim mięsie jest konina, racica, oko czy co tam jeszcze... o ile ofkors smakuje i wygląda dobrze a ja nie widziałam procesu przyrządzania mojego kawałka mięcha.
Jestem i tak bardzo dziwna w podejściu do mięsa, nie jadam mięs które mają jakiś taki nieprzyjemny kolor po przyrządzeniu (siny, sino różowy, krwisto czerwony), nie lubię żyłek, nadmiernego tłuszczu i jak coś twardszego się natknę...wtedy nie zjadam. Szczerze mówiąc to 70% mięsa jakie zjadam to piersi z kurczaka ale w życiu nie zrezygnowałabym z tego bo to pyszne mięsko :razz:
Uwielbiam za to parówki mając świadomość co za śmietnik tam jest ale ich wygląd mnie nie odstrasza bo wszystko jest ślicznie zmielone :loveu: Nie oglądam nigdy, przenigdy filmików 'jak to jest zrobione' dotyczących jedzenia.
Btw. nie jem podrobów ani nie ruszę np. zupy, w której wiem że są podroby :diabloti: O ile jedzenie mięsa jest ok o tyle przeraża mnie jedzenie wnętrzności zwierzęcia :evil_lol::evil_lol:

Posted

Podroby są super , o ile są dobrze podane ;)

ale fakt taki , że nie zjem czegoś , co na mnie paczy z talerza :diabloti:

Jedyne co można zrobić w kierunku EKO jedząc mięsko .... kupować takie które pochodzi z w miarę kulturalnych hodowli.
Są takie info na opakowaniach ... to samo jajka .. każde ma stempelek ... z jakiego rodzaju tortur kurzych pochodzi ;)

Mam ten luksus , że jaja mam od kur domowych przyjaciółek :loveu: bez stempelków :eviltong:
Smak mięska jest też bardzo różny .... zależne w jaki sposób zwierzak żył i jadł ...

Dlatego wg mnie bzdurą jest namawianie na niejedzenie mięska ... bo to marny daje skutek ... lepiej ludzi edukować , z jakich rodzaju hodowli mięso jest smaczniejsze , zdrowsze. Wtedy i inne mordownie musiały by podwyższyć standard życia zwierząt jadalnych ... gdyby zaczęto na to zwracać uwagę przy zakupach.

Fakt że kotlet jest kotlet ... ale różnice w kotletach są duże.

Posted

Nie olewam ale moze to w kolejnych dniach tak wyglądać. Pisze z Hot spotu w mcdonalds bo "ktoś" zapomniał zapłacić rachunku w upc i mi wyłączyli net w domu ;p.

Ale tez są debile bo w aster jak zbliżał sie termin płatności to wyswietlala sie informacja o tym przy włączeniu przeglądarki, a ci jeb bez niczego wyłączyli. I włącza za 3 dni po zaksiegowaniu wpłaty :] choc liczę, ze moze wcześniej.

Mam kupę spraw do zrobienia miedzy innymi płatność za studia (przez net Of course) i napisanie pracy, której bez netu nie dam rady więc jestem mega happy :]

A jestem w macu bo czekam na Jariego. Jest u weta na szyciu łapy. Siedzę jak na szpilkach. Dam znać jak poszło bo jeszcze dzis będę miała dostęp do netu ale czymajcie kciuki... Ja oczywiście bliska płaczu i ledwo co hamburgera przelknelam ;p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...