Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Unbelievable napisał(a):
jest jakiś wątek?


Chyba nie, ale w różnych miejscach w necie można się natknąć na takie tam "smaczki" odnośnie autyzmu itd. :roll:

Posted

no dla mnie to średnio normalne by psa po 2 latach oddawać tylko dlatego że nie spełnił naszych oczekiwań , jeszcze rok zrozumiem bo tak często się robi w przypadku pitów a jak się nie sprawdzają w sporcie to się oddaje do domu w którym nie będą brały udziału w zawodach , ale 2 lata to dużo .
(co innego jak jest inny poważny powód )
moja suka tez nie spełnia wszystkich moich oczekiwań :lol: ale cóż , nie oddam jej to na pewno , za to pokazała mi wiele takich zachowań i cech swojego charakteru których na pewno będzie mi brakować we wszystkich kolejnych psach.
jej owczarkowy charakter czasami mnie dobija .

Posted

O zachowanie suki najlepiej chyba by było zapytać się Kajuszy, bo ona często z nią spaceruje. Szczerze, nie wierzę w "autystyczne" psy, tym bardziej jeżeli znajdują się w zupełnie nieodpowiedzialnych rękach. Ja myślę, że Sweetie jest podobna po prostu swojej swojej siostry Vegi, która jest bardzo spokojną suczką, ale z tego co wiem na treningi jeździła i rękaw gryzła. Całe szczęście suka jest w dobrych rękach i właścicielka nie może się jej nachwalić. Ja bym czasem chciała mieć psa z którym można wyjść na spacer w zwykłej obroży :evil_lol: - Vega i zapewne Sweetie są takimi dobermankami.

Bardzo chciałabym wziąć Sweetie, pojechać na trening, a potem przesłać jej właścicielce filmik z niego... :diabloti: Gdybym miała oddawać swoje psy za wszystko co mi się w nich nie podoba, to jamnice zostały by sprzedane już 5 lat temu, a Jari po pierwszym wydanym 1000 zł na jego leczenie :diabloti:

Posted

Amber napisał(a):
Nie mam 70-200 (banku jeszcze nie okradłam :D ), tylko skromny 55-200 - te "super" są zwykle z tego ;). Te dzisiejsze ze 105.


:mdleje: to coś mi się porządnie pomyliło....
byłam nawet pewna, że masz taki obiektyw...no ale cena powala....

ten 18-105 to też mam i jestem z niego bardzo zadowolona ;)

a sprawa tej Dobermanki jest przykra, pewnie gdyby dostała takiego psa jak Jari to też chciałaby oddać, bo ma za duży temperament :roll: po prostu nie ma psa ideała...

Posted

Mi jest taki obiektyw do niczego nie potrzebny ;) Oprócz zaporowej ceny, waży chyba z 3 kg i nie daj Boże coś by się z nim stało i byłby klops. Ja potrzebuję czegoś lekkiego, żeby zabrać na spacer, pocykać fotki mokrym psom i nie trząść się, że kapnie na nie trochę błota :)

Powiem tak, Sweetie się od początku tej dziewczynie nie podobała. Słyszałam jeszcze wcześniej, że prowokuje bójki z jej drugą suką, gryzie gości (?), robi demolkę w domu, a potem front zmienił się o 180 stopni i teraz słyszę, że to pies autystyczny :mdleje:

Posted

Ona chyba nie wie co to znaczy pies z autyzmem, takie coś mam w domu :P Nie mogę zrozumieć jak można sprzedać swojego psa z tak błahego powodu...
Duży masz ogród, bardzo fajny :D My mamy taki malutki i zniszczony :D

Posted

Bo my to jesteśmy nienormalne babsztyle, takich psychopatów różnych, darmozjadów trzymać w domu :evil_lol:

Ogród nie jest mój, tylko rodziców mojego TŻ. Ja mieszkam w bloku ;)

Posted

Amber napisał(a):
Mi jest taki obiektyw do niczego nie potrzebny ;) Oprócz zaporowej ceny, waży chyba z 3 kg i nie daj Boże coś by się z nim stało i byłby klops. Ja potrzebuję czegoś lekkiego, żeby zabrać na spacer, pocykać fotki mokrym psom i nie trząść się, że kapnie na nie trochę błota :)



dokładnie ;) ja też nie potrzebuję super i hiper obiektywu, bo nie zajmuję się fotografią, tylko uwiecznieniem chwil moich stworków potworków :D

ja jestem na etapie szukania jakiegoś jeziorka :mad: na razie z marnym skutkiem, ale się nie poddaję...

Posted

[quote name='Amber']O zachowanie suki najlepiej chyba by było zapytać się Kajuszy, bo ona często z nią spaceruje. Szczerze, nie wierzę w "autystyczne" psy, tym bardziej jeżeli znajdują się w zupełnie nieodpowiedzialnych rękach. Ja myślę, że Sweetie jest podobna po prostu swojej swojej siostry Vegi, która jest bardzo spokojną suczką, ale z tego co wiem na treningi jeździła i rękaw gryzła. Całe szczęście suka jest w dobrych rękach i właścicielka nie może się jej nachwalić. Ja bym czasem chciała mieć psa z którym można wyjść na spacer w zwykłej obroży :evil_lol: - Vega i zapewne Sweetie są takimi dobermankami.

Bardzo chciałabym wziąć Sweetie, pojechać na trening, a potem przesłać jej właścicielce filmik z niego... :diabloti: Gdybym miała oddawać swoje psy za wszystko co mi się w nich nie podoba, to jamnice zostały by sprzedane już 5 lat temu, a Jari po pierwszym wydanym 1000 zł na jego leczenie :diabloti:

Amber masz racje - myśle, że tak rekreacyjnie Sweete mogłaby pobawić się w obronę, jak znalazłoby się klucz do niej, cos co ją motywuje, na spacerach ona jest na maksa spokojna - nie zaczepia psów, choć zaatakowana napewno odda ale nie nakręca się (z moją suką miały kilka spięć na spacerze - obie po razie sprowokowały bójkę, a potem razem wróciły autem siedząc na tylnej kanapie same), chętnie nawiązuje kontakt z człowiekiem (lubi sie przytulać, byc głaskaną itp.) a że nie jest nakręcona na aportowanie ... no cóż, nie każdy pies taki jest. Ja sądzę, że jeżeli Aga jej nie chce (z jakich kolwiek powodów) to suce wyjdzie to na dobre.

A tak przy okazji zaproszę na bazarek ... po zdjęciach u ciebie widze, że rozmiarowo dla Ciebie ;-) ... bo niestety nie moje rozmiary :-P

Serdecznie zapraszam na bazarek kobiecy, dla Donki :-), między innymi






i wiele innych przedmiotów :-)


Proszę o rozgłaszanie bazarku po zaprzyjaźnionych wątkach :-)

Posted

[quote name='dog193']Truskawki prosto z krzaczka :mdleje: Mniam :D
Zaraz po sfotografowaniu zostały zjedzone z serkiem waniliowym :D

[quote name='Vilena']http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Macro/DSC_3501.jpg
Pyszności! :D

Psiaki cudowne :loveu:
Jak lato rozkwitnie to będzie więcej pyszności ;) Czereśnie, agrest, czerwone i białe porzeczki (zrywam dla mojego taty zawsze bo uwielbia), truskawki, jabłka, gruszki i maliny. Uwielbiam im robić zdjęcia :D

[quote name='Kajusza']Amber masz racje - myśle, że tak rekreacyjnie Sweete mogłaby pobawić się w obronę, jak znalazłoby się klucz do niej, cos co ją motywuje, na spacerach ona jest na maksa spokojna - nie zaczepia psów, choć zaatakowana napewno odda ale nie nakręca się (z moją suką miały kilka spięć na spacerze - obie po razie sprowokowały bójkę, a potem razem wróciły autem siedząc na tylnej kanapie same), chętnie nawiązuje kontakt z człowiekiem (lubi sie przytulać, byc głaskaną itp.) a że nie jest nakręcona na aportowanie ... no cóż, nie każdy pies taki jest. Ja sądzę, że jeżeli Aga jej nie chce (z jakich kolwiek powodów) to suce wyjdzie to na dobre.

A tak przy okazji zaproszę na bazarek ... po zdjęciach u ciebie widze, że rozmiarowo dla Ciebie ;-) ... bo niestety nie moje rozmiary :-P

Serdecznie zapraszam na bazarek kobiecy, dla Donki :-), między innymi

i wiele innych przedmiotów :-)

Proszę o rozgłaszanie bazarku po zaprzyjaźnionych wątkach :-)
Szczerze mówiąc to trochę zazdroszczę takiego zrównoważonego psa ;) Jari tak się nakręca na aport, że czasem mam wrażenie, że padnie na serce. Aportowanie przy temperaturze +25 stopni odpada na pewno. Jedynie z wody :p Na pewno sukę dałoby się nakręcić na coś, trzeba tylko mieć pojęcie co się robi. Za bardzo też nie wiem jak ona chciała trenować inny sport niż tylko rekreacyjnie skoro na treningi do profesjonalisty nie chciała jeździć :shake: Ja mam tylko nadzieję, że Sweetie znajdzie dobry dom, należy jej się po tym wszystkim. Psy dobrze czują, że nie są kochane :-(

Posted

Amber napisał(a):
Jak lato rozkwitnie to będzie więcej pyszności ;) Czereśnie, agrest, czerwone i białe porzeczki (zrywam dla mojego taty zawsze bo uwielbia), truskawki, jabłka, gruszki i maliny. Uwielbiam im robić zdjęcia :D

Brzmi baaardzo smakowicie! My na działce mamy parę owocowych drzewek i krzaczków, ale większość jest mała więc mało jest owoców. Tylko jabłoń jest duża i nie mogę się doczekać na pyszne jabłuszka prosto z drzewa :D

Posted

FredziaFredzia napisał(a):
Ja też już z niecierpliwością czekam na agrest u siebie! Mniam mniam...

też się podpinam do czekania.. aż mnie kusi żeby zerwać sobie, bo bardzo lubie, ale są jednak za twarde jeszcze i zielone.. :)
ale tak wszystko kwitnie, że aż przyjemniej wychodzi się do ogrodu.

Posted

Amber napisał(a):

Jak lato rozkwitnie to będzie więcej pyszności ;) Czereśnie, agrest, czerwone i białe porzeczki (zrywam dla mojego taty zawsze bo uwielbia), truskawki, jabłka, gruszki i maliny. Uwielbiam im robić zdjęcia :D


Jak mój pies jeździ na działkę to trzeba jej pilnować, bo by żarła wszystkie te pyszności aż by się struła ;)


Amber napisał(a):
Szczerze mówiąc to trochę zazdroszczę takiego zrównoważonego psa ;) Jari tak się nakręca na aport, że czasem mam wrażenie, że padnie na serce. Aportowanie przy temperaturze +25 stopni odpada na pewno. Jedynie z wody :p Na pewno sukę dałoby się nakręcić na coś, trzeba tylko mieć pojęcie co się robi. Za bardzo też nie wiem jak ona chciała trenować inny sport niż tylko rekreacyjnie skoro na treningi do profesjonalisty nie chciała jeździć :shake: Ja mam tylko nadzieję, że Sweetie znajdzie dobry dom, należy jej się po tym wszystkim. Psy dobrze czują, że nie są kochane :-(


Wiele bym dała za tak zrównoważoną sukę. A praca nad motywacją bywa bardzo trudna, ale jak ktoś się uprze to nawet z psa, który ma na wszystko wywalone, wydusi tyle, ile się da. Widać tutaj brakuje chęci po prostu... :(

Posted

Moje owoców z krzaka całe szczęście nie jadają, ale jak babcia TŻ wywali jakieś stare warzywa np. na kompost to jamnice zawsze są pierwsze, mimo, że w domu warzyw za nic by nie tknęły :p

Tak sobie myślę o Sweetie i gdyby to był mój pies to pewnie zrobiłabym jej badania na niedoczynność tarczycy. Bo może to jej domniemane lenistwo bierze się z choroby? U dobków to dość częsta przypadłość...

A dziś ndz i niedzieli spacerowicze :loveu: :diabloti: Najpierw byłam z jamnicami i wybiegło dziecko z klatki jakieś 5-6 metrów przed nami i wydarło się na cały głos wskazując palcem na suki "ja się tego bojęęęęę!" :-o I nie było wcale małe tylko chłopak bodajże 8 letni... Dobrze, że z Jarim nie szłam :evil_lol:

Za to do Jariego jak szłam nad Wisłę przyczepiło się zgoła inne dziecko, które wydarło się do mamusi "ja się tego psa nie boję!", mamusia - no bo jest na smyczy i w kagańcu... Na to bachorek zaczął tańczyć i machać rękami przed nosem psa :mad: Ciężkie jest życie psiarza czasami :lol:

Posted

Fajnie, że nie wyświetlało mi się że są u Ciebie jakieś nowe posty...i cały czas myślałam, że nie dodajesz żadnych zdjęć :D ale nadrobiłam już zaległości :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...