Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Unbelievable napisał(a):
jak dla mnie genetyczne podłoże tego domniemanego autyzmu nie ma nic do tematu. Jak mój terrier ma genetyczne trudności w skupieniu to też mam nic nie robić? jak mój border ma genetyczne zaganianie innych psów to znaczy że tego nie zmienię?
taki pies szczególnie potrzebuje czasu i masy cierpliwości, a może okazać się, że odpłaca to tysiąckrotnie

no i uważam, że sprzedaż psa to zupełnie co innego niż oddanie go ze względu na trudną sytuację, bo to każdemu może się zdarzyć


Kolego/Koleżanko tu nie chodzi o cechy genetyczne rasy tylko danego psa jak poszedł po ojcu a jak po matce. I nie chodzi o jakiekolwiek choroby tylko o zachowanie.

Posted

Oj Amber ... Kiedy to było XD Dużo rzeczy Ci pisałam, jak widać niepotrzebnie i masz za długi język do tego fałszywy :p:p:p:p, bo rozdmuchujesz nie wiem po co i piszesz na forum takie sprawy :p Zamiast się upewnić najpierw czy byłam u kogoś, jakiegoś szkoleniowca czy pozoranta najpierw prosiłabym o doinformowanie, potem pisanie na prawo i lewo.

Posted

Vectra napisał(a):
i to wystarcza :) widać bardzo mało wiesz , o psiej psychice .....
badałeś genetycznie , że wiesz że to geny ? bo to bardzo wygodne , zwalać wszystko na geny .... 95% wetów , obarcza genetyką choroby psów rasowych .... ma katara , bo to złe geny ;)
więc nie do końca , wszystko jest genami , ale fakt mają spory wpływ , niemniej na uwarunkowania genetyczne , by wypłynęły , musi być odpowiednie środowisko :)

I może właśnie jeszcze szkoda że tylko śpią i jedzą razem ;) psy się fajnie uczą na zasadzie "małpa widzi , małpa robi" tylko warunek jest jeden , psy muszą żyć w idealnej symbiozie , muszą stanowić całość .. Skłócone psy , ciężki kawałek chleba ...
I w tym temacie akurat mam spore doświadczenie :)


Psy skłócone nie są a o genetyce wiem bo swojego sie zdążyłem nauczyć :D
A genów tego psa badać nie trzeba , wystarczy zrobić ta krzyżówkę......... Ludzie...I znać jak sie zachowywali rodzice. Zobacz. Brat Shivy czyli pies Pani Amber jest wulkanem energii jak twierdzi , że prawie zawalu nie dostanie. Jak myślisz dlaczego ? Po kim poszła? Moge podrzucić w pdfie z 5 książek o genetyce i jeszcze raz tyle o psychice. Plus umówić z osobą na poziomie profesora , który to wytłumaczy lepiej niz ja .

Posted

Portos napisał(a):
Kolego/Koleżanko tu nie chodzi o cechy genetyczne rasy tylko danego psa jak poszedł po ojcu a jak po matce. I nie chodzi o jakiekolwiek choroby tylko o zachowanie.

to inaczej. Jeżeli mój terrier nie chciał jeść suchej karmy, jego matka nie chciała jeść suchej karmy, jego ojciec nie chciał jeść suchej karmy, to znaczy że mój pies też nigdy w życiu nie zje suchej karmy bo to uwarunkowane genetycznie?

Posted

Portos napisał(a):
Psy skłócone nie są a o genetyce wiem bo swojego sie zdążyłem nauczyć :D
A genów tego psa badać nie trzeba , wystarczy zrobić ta krzyżówkę......... Ludzie...I znać jak sie zachowywali rodzice. Zobacz. Brat Shivy czyli pies Pani Amber jest wulkanem energii jak twierdzi , że prawie zawalu nie dostanie. Jak myślisz dlaczego ? Po kim poszła? Moge podrzucić w pdfie z 5 książek o genetyce i jeszcze raz tyle o psychice. Plus umówić z osobą na poziomie profesora , który to wytłumaczy lepiej niz ja .

a wystarczyło jeszcze prościej , zamiast książek , teorii , profesorów.
Zapytać hodowców tej suki , jak się suka zachowywała względem rodzeństwa , matki , ludzi .... od 3 tygodnia życia.
I już w 8 tygodniu , jest wiadomo czy pies nadaje się do pracy czy nie :)
Ale o to trzeba pytać , a jeśli hodowca nie zna odpowiedzi , to nie kupować u takiego.

Posted

Vectra napisał(a):
i to wystarcza :) widać bardzo mało wiesz , o psiej psychice .....
badałeś genetycznie , że wiesz że to geny ? bo to bardzo wygodne , zwalać wszystko na geny .... 95% wetów , obarcza genetyką choroby psów rasowych .... ma katara , bo to złe geny ;)
więc nie do końca , wszystko jest genami , ale fakt mają spory wpływ , niemniej na uwarunkowania genetyczne , by wypłynęły , musi być odpowiednie środowisko :)

I może właśnie jeszcze szkoda że tylko śpią i jedzą razem ;) psy się fajnie uczą na zasadzie "małpa widzi , małpa robi" tylko warunek jest jeden , psy muszą żyć w idealnej symbiozie , muszą stanowić całość .. Skłócone psy , ciężki kawałek chleba ...
I w tym temacie akurat mam spore doświadczenie :)



To nie są psy bardzo skłócone, ale i nie są idealnymi kompanami dla siebie. Wiem co robię oddzielając psy, albo wpuszczając do siebie.

Posted

Vectra napisał(a):
a wystarczyło jeszcze prościej , zamiast książek , teorii , profesorów.
Zapytać hodowców tej suki , jak się suka zachowywała względem rodzeństwa , matki , ludzi .... od 3 tygodnia życia.
I już w 8 tygodniu , jest wiadomo czy pies nadaje się do pracy czy nie :)
Ale o to trzeba pytać , a jeśli hodowca nie zna odpowiedzi , to nie kupować u takiego.




Aaaaj hodowca znał odpowiedz jak najbardziej, ale taką jaką ja chciałam uzyskać, a nie taką jaka jest prawda.

Posted

Unbelievable napisał(a):
to inaczej. Jeżeli mój terrier nie chciał jeść suchej karmy, jego matka nie chciała jeść suchej karmy, jego ojciec nie chciał jeść suchej karmy, to znaczy że mój pies też nigdy w życiu nie zje suchej karmy bo to uwarunkowane genetycznie?


Nie , bo to jest instynkt. Nie karm psa to ja zje jak będzie głodny i tak sie nauczy. Ale to ze pies jest ociezały itp i mu sie nic nie chce i jest to genetycznie uwarunkowane to na 100 % nic nie zrobisz.

Posted

dobeczka napisał(a):
To nie są psy bardzo skłócone, ale i nie są idealnymi kompanami dla siebie. Wiem co robię oddzielając psy, albo wpuszczając do siebie.

są psy które nie lubią towarzystwa i kiepsko się z towarzyszem odnajdują w życiu.
Tym bardziej jak piszesz , że nie kochają się miłością wielką. I to może być również powód , dla którego jedna suka jest "autystyczna" ;)
Uważam że słusznie że szukasz jej domu , bo Twoja podświadoma niechęć do niej , podkreślę PODŚWIADOMA , ma również duży wpływ na jej zachowanie ... Że ją kochasz ok , ale jesteś zawiedziona i to ona odczytuje najbardziej. No takie życie jest brutalne niestety.
Psy najpierw "czują" to co złe , potem co dobre.
Szkoda że tak późno ;) rozumiem , że dawałaś jej szansę ... do tej pory.
Tylko teraz czym szybciej tym lepiej.
Ja miałam dobermana w stadku i wiem że nie był to dla niego szczyt szczęścia ;) Tylko on mnie nie zawiódł i o tym wiedział i temu znosił towarzysko prosiaków dzielnie ;)
Geny genami .... życie życiem. Bo nad genami nie mamy za bardzo wpływu , nad życiem już łatwiej to idzie.

Posted (edited)

[quote name='dobeczka']Oj Amber ... Kiedy to było XD Dużo rzeczy Ci pisałam, jak widać niepotrzebnie i masz za długi język do tego fałszywy :p:p:p:p, bo rozdmuchujesz nie wiem po co i piszesz na forum takie sprawy :p Zamiast się upewnić najpierw czy byłam u kogoś, jakiegoś szkoleniowca czy pozoranta najpierw prosiłabym o doinformowanie, potem pisanie na prawo i lewo.
Pisalas mi ze chcesz suke sprzedac bo sie nie nadaje, a wtedy kiedy rozmawialysmy pisalas tez nie u szkoleniowca nie bylas bo masz za daleko. Wiec mysl o oddaniu suki pojawila sie zanim domniemany szkoleniowiec ja zobaczyl. A opinie o oddaniu ponad 2 letniego psa to juz kwestia wrazliwosci kazdego z nas. I kazdy ma prawo ja napisac. Aha i nie zarzucaj mi, ze cos ujawniam, bo evel pierwsza napisala na watku, ze suke chcesz sprzedac, wiec widocznie nie tylko mi o tym pisalas.

Brat Shivy czyli pies Pani Amber jest wulkanem energii jak twierdzi , że prawie zawalu nie dostanie. Jak myślisz dlaczego ?

Jak Jari do mnie trafil nie potrafil sie bawic niczym. Swiadkiem tego jest szkoleniowiec ktory do niego przychodzil na indywidualne treningi. Mowil, ze jak na dobermana w wieku wieku jest niezwykle spokojny. To jaki jest teraz to jest kwestia tego jak go wychowalam. Jari nie plywal - teraz plywa, nie potrafil sie bawic w aport - teraz potrafi, pies bal panicznie innych psow - teraz sam zawsze pierwszy zaczepia do zabawy bo stopniowo wprowadzalam mu zrownowazonych psich kolegow (klania sie Duffel i Etna np. ;) ) Robilam mu mocny socjal, bo wiedzialam, ze 7 miesieczny pies wychowany na wsi moze byc dzikusem. Ale w sumie po co pisac o wiadomych rzeczach...

Uważam że słusznie że szukasz jej domu , bo Twoja podświadoma niechęć do niej , podkreślę PODŚWIADOMA , ma również duży wpływ na jej zachowanie ... Że ją kochasz ok , ale jesteś zawiedziona i to ona odczytuje najbardziej. No takie życie jest brutalne niestety.

I wlasnie o tym pisalam w poprzednim poscie ktory tak bardzo zbulwersowal. Psy nie sa glupie i naprawde czuja emocje wlascicieli. U mnie jest np. odwrotnie, caly czas pisze, ze jamnice sa glupie, do niczego sie nie nadaja, to nie jest rasa mojego zycia, ale podswiadomie dobrze wiedza jak bardzo je kocham.

Edited by Amber
Posted

Polecam gdzies wyżej post gdzie napisałem że wplyw środowiska to 51 procent a wpływ genów to 49 %. Jest to zbadane i opublikowane. Polecam wpisać w google. Więc nie mów , ze życie życiem.

Posted

Portos napisał(a):
Polecam gdzies wyżej post gdzie napisałem że wplyw środowiska to 51 procent a wpływ genów to 49 %. Jest to zbadane i opublikowane. Polecam wpisać w google. Więc nie mów , ze życie życiem.

powtórzę ci to nawet ŻYCIE ŻYCIEM :)

Posted

Portos napisał(a):
Polecam gdzies wyżej post gdzie napisałem że wplyw środowiska to 51 procent a wpływ genów to 49 %. Jest to zbadane i opublikowane. Polecam wpisać w google. Więc nie mów , ze życie życiem.

żeby to było takie łatwe to wszystko, ta genetyka :) i żeby się wszystko dało rozpisać krzyżówkami :)

Posted

Amber napisał(a):
Pisalas mi ze chcesz suke sprzedac bo sie nie nadaje, a wtedy kiedy rozmawialysmy pisalas tez nie u szkoleniowca nie bylas bo masz za daleko. Wiec mysl o oddaniu suki pojawila sie zanim domniemany szkoleniowiec ja zobaczyl. A opinie o oddaniu ponad 2 letniego psa to juz kwestia wrazliwosci kazdego z nas. I kazdy ma prawo ja napisac.


Jak Jari do mnie trafil nie potrafil sie bawic niczym. Swiadkiem tego jest szkoleniowiec ktory do niego przychodzil na indywidualne treningi. Mowil, ze jak na dobermana w wieku wieku jest niezwykle spokojny. To jaki jest teraz to jest kwestia tego jak go wychowalam. Jari nie plywal - teraz plywa, nie potrafil sie bawic w aport - teraz potrafi, pies bal panicznie innych psow - teraz sam zawsze pierwszy zaczepia do zabawy bo stopniowo wprowadzalam mu zrownowazonych psich kolegow (klania sie Duffel i Etna np. ;) ) Robilam mu mocny socjal, bo wiedzialam, ze 7 miesieczny pies wychowany na wsi moze byc dzikusem. Ale w sumie po co pisac o wiadomych rzeczach...


I wlasnie o tym pisalam w poprzednim poscie ktory tak bardzo zbulwersowal. Psy nie sa glupie i naprawde czuja emocje wlascicieli. U mnie jest np. odwrotnie, caly czas pisze, ze jamnice sa glupie, do niczego sie nie nadaja, to nie jest rasa mojego zycia, ale podswiadomie dobrze wiedza jak bardzo je kocham.


To są cechy szkoleniowe , których pies nabywa, plus zycie w stadzie i z innymi rówieśnikami. Shiva tez bała się np. aut ale juz jest dobrze. To swiadczy tylko o miocie jak miała Pani podobny problem. Ale pies nad którym sie pracuje i chce go nauczyć , on sie nauczy. Nie w tym jest problem. Bo Shiva sie nauczy tego co ma ale chodzi o podejście. Bo to , że nauczy sie iść na rękaw to nie znaczy , że bedzie to chiała robic. A u niej problem jest z tym , ze jej sie nie chce po prostu!!!! I zrozumcie to wielkie głowy , że ten pies jest tak uwarunkowany. Ona może sie nauczyć iśc na rękaw ale przyjdzie co do czego może walnąc przysłowiowego focha i jej sie nie bedzie chciało. Taka jest ta suka. I tu jest problem.

Posted

Unbelievable napisał(a):
żeby to było takie łatwe to wszystko, ta genetyka :) i żeby się wszystko dało rozpisać krzyżówkami :)


No własnie sie da , żeby mieć podstawy :D

Posted

Portos napisał(a):
No własnie sie da , żeby mieć podstawy :D

a jakie masz doświadczenie w tym temacie ?

skoro suka nie ma pasji , to nie ma jej od szczeniaka .... więc jak to jest możliwe , że ktoś kto typuje szczyla typowo do sportu ... wybiera szczyla które się do tego nie nadaje ? bo to jest dla mnie fenomen.
Predyspozycje danego osobnika , kształtują się od otwarcia oczek.
Więc teraz pierdzielenie Twoich teorii o krzyżówkach i ganach , to takie wylewanie dziecka z kąpieli .... było sprawdzać szczeniaka , a nie teraz w genetyka się bawić po 2 latach.

Posted

Vectra napisał(a):
powtórzę ci to nawet ŻYCIE ŻYCIEM :)


Zasugeruje takie stwierdzenie. Życie życiem. Kochasz napewno swoich rodziców bo życie życiem. Ale zostań 3 tygodnie bez jedzenia to nie będziesz na nich patrzeć jak na rodziców tylko jak na jedzenie. Bo życie życiem.

Posted

teksty typu 'taka jest ta suka' są dla mnie śmieszne. jest wiele psów, którym się nie chce, a jakoś ich właściciele potrafią zrobić z nich fajnie pracujące psy. ale jeśli właściciel nie ma wystarczającej motywacji, to skąd pies ma ją wziąć?

nie znam psa, ani właściciela, ale SPRZEDAWANIE psa po dwóch latach uważam za brak wrażliwości. 'bo się nie sprawdził'... ot, telewizor.

Posted

Suka była u mnie po tym jak miała prawie 8 miesięcy, a zapewniano mnie, że pies się nadaje do użytkowania i sportu, ja nie mam pretensji do suki tylko do hodowcy... Nie widziałam szczeniaka wcześniej , bazowałam na tym co mi pisze i mówi przez telefon hodowczyni... co jak się okazało nie jest prawdą. Wiem, że ja w przyszłosci na pewno tak nikogo nie potraktuje jak ta osoba mnie. To jest tylko i wyłącznie mój problem, jak ktoś go nie rozumie, to nie musi pisać, ja tu też zrobiłam błąd, bo nie potrząsnełam ziemi i nieba na sprawdzenie, bo nie znałam innych hodowców którzy mogliby mi pomóc w jakiś sposób, znałam się na tych psach, ale nie znałam dobrych hodowców którzy mogliby mi pomóc a jakbym znała to pewnie i tak by mnie odciągali od tej suki żeby tylko kupić u siebie, bo nie ma opcji żeby się coś takiego nie wydarzyło.

Posted

motyleqq napisał(a):
teksty typu 'taka jest ta suka' są dla mnie śmieszne. jest wiele psów, którym się nie chce, a jakoś ich właściciele potrafią zrobić z nich fajnie pracujące psy. ale jeśli właściciel nie ma wystarczającej motywacji, to skąd pies ma ją wziąć?

nie znam psa, ani właściciela, ale SPRZEDAWANIE psa po dwóch latach uważam za brak wrażliwości. 'bo się nie sprawdził'... ot, telewizor.



a skad pewność, że pies nie dostał takiej motywacji ?
do tego nie po dwóch, tylko nie całym 1,5 dla jasności sprawy :D

Posted

Vectra napisał(a):
a za to płaci cenę pies , za kłamstwo ludzi i chore ambicje
:p



no niestety, ale drodzy forumowicze, proszę składać skargę do hodowcy nie do mnie :D
ja takiego psa nie wybrałam i dostałam po dupie od psa , jesteście pierwszymi osobami które tak się zachowują w moją strone w tym temacie i nie wierzę w to co niektórzy piszą.

Posted

Vectra napisał(a):
a jakie masz doświadczenie w tym temacie ?

skoro suka nie ma pasji , to nie ma jej od szczeniaka .... więc jak to jest możliwe , że ktoś kto typuje szczyla typowo do sportu ... wybiera szczyla które się do tego nie nadaje ? bo to jest dla mnie fenomen.
Predyspozycje danego osobnika , kształtują się od otwarcia oczek.
Więc teraz pierdzielenie Twoich teorii o krzyżówkach i ganach , to takie wylewanie dziecka z kąpieli .... było sprawdzać szczeniaka , a nie teraz w genetyka się bawić po 2 latach.


Dlatego moja droga hodowcy dobieraja reproduktorów :D:D:D:D
Szczeniaka nie sprawdzisz jakbyś nie wiedziała. O tym jaki jest szczeniak zapewnia hodowca opierajac sie własnie o geny i o to jakich miał rodziców. Po to jest rodowód . Jedynym błedem Agi było to , że uważnie nie przyjżała sie rodzicom. Ja rozumiem wasze oburzenie , że Aga oddaje psa po 2 latach , tak nie wolno i bla bla. Ale nie kierujcie sie emocjami tylko pomyślcie.
A teoria nazywa sie coś co nie jest potwierdzone badaniami a to jest FAKT bo jest to zbadane :D:D:D

A co do mojego doświadczenia to nie jest miejsce , żebym wypisywał co robię i co potrafie . Plus to , że o zyciu prywatnym nie rozmawiam z kimś kogo nie znam.

Posted

dobeczka napisał(a):
no niestety, ale drodzy forumowicze, proszę składać skargę do hodowcy nie do mnie :D
ja takiego psa nie wybrałam i dostałam po dupie od psa , jesteście pierwszymi osobami które tak się zachowują w moją strone w tym temacie i nie wierzę w to co niektórzy piszą.

ja nie wierzę w to co teraz Ty napisałaś.
Przecież widziały gały co brały ? Nie powiesz mi , że dostałaś psa pod drzwi , nie widząc go.
Że jako osoba ambitnie bijąca w psie sporty , nie umiałaś w 8 miesięcznym psie wyłuskać , czy się nadaje czy nie.
To jest Twoja wina i już ... więc masz dwie opcje , oddać psa , albo go akceptować takim jaki jest ..... zwalanie winy na hodowcę , jest po półtora roku ŚMIESZNE i żałosne.
Kupiłaś bo taniej mieli ? ;)
Też kupowałam różne psy i jakoś nie wpadłam nigdy na to , że winny jest hodowca. Tylko jeśli pies jest jakiś tam , to taki jest i takim go szanuje ... a że mam wysokie mniemanie o swojej osobie , nie muszę leczyć chorych ambicji psami ..
Wiesz ja trochę już biegam po tym świecie lat i trudno mi ciemnotę wciskać.

Posted

To swiadczy tylko o miocie jak miała Pani podobny problem. Ale pies nad którym sie pracuje i chce go nauczyć , on sie nauczy.

Ale co swiadczy o miocie? :lol: Widzialy galy co braly. Psy moim zdaniem maja dobry rodowod, mnostwo wybitnych psow rosyjskich i polskich. Ojciec to czolowy polski reproduktor. To jest mysle wasz problem - widzicie same problemy z zewnatrz, a zadnych uskarzen na wasza prace, a jak tu czytam wasze podejscie to jest sie o co przyczepic. Jeszcze raz sie zapytam, czego sie spodziewaliscie po psie z eksterierowej hodowli, 7 miesiecznym, wychowanym na wsi? O ile mi wiadomo psa do sportu wybiera sie 1. ze sportowej hodowli 2. bierze sie jak najwczesniej, 7 miesiecy o ile pies nie byl szkolony przez hodowce, to jest duzo za pozno i niektore rzeczy moga byc juz nieodwracalne. Z tego co teraz czytam to suka jednak na rekaw idzie, ale ma za malo powera. Wy chcielismy psa stricte sportowego, a takiego nie kupicie w byle jakiej hodowli. Ba! W zyciu nikt by wam pewnie nie sprzedal takiego psa, bo nie macie zadnych osiagniec szkoleniowych. Nikt nie sprzedaje perelek w nieznane. Nawet w hodowlach sportowych trafiaja sie psy lepsze i gorsze. To samo z eksterierem, zaden hodowca nie sprzeda najlepszego szczeniaka w miocie nieznanym ludziom w srodowisku.

[quote name='Vectra']a za to płaci cenę pies , za kłamstwo ludzi i chore ambicje :-P
Chore ambicje to bardzo dobre slowo.

[quote name='dobeczka']no niestety, ale drodzy forumowicze, proszę składać skargę do hodowcy nie do mnie :-D
ja takiego psa nie wybrałam i dostałam po dupie od psa , jesteście pierwszymi osobami które tak się zachowują w moją strone w tym temacie i nie wierzę w to co niektórzy piszą.
No i znowu. Co zle to nie ja! Jak najbardziej takiego psa wybralas, nie zrobilas rozpoznania, chociazby tego co pisalam powyzej. A za to wszystko placi pies! Nie wy! Od poczatku mialas roszczeniowa postawe i zadnych zastrzezen do siebie.

Ja rozumiem wasze oburzenie , że Aga oddaje psa po 2 latach , tak nie wolno i bla bla.

Bla, bla, bla. To najlepiej oddaje sens calej dyskusji i waszej postawy. Dla was nasze oburzenie oddaniem swojego przyjaciela (a raczej rzeczy) zawiera sie w tych trzech slowkach. Beton.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...