Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_2328.jpg musiałam się przez chwilę zastanowić, który jamnik gdzie się kończy :evil_lol:

Co do posiadania chorującego pieska - kundelki nie chorują! :diabloti: Kwiecień - uporczywe zapalenie pęcherza, ponad 200zł za leczenie i diagnostykę (wizyty, antybiotyki, USG, badanie krwi i moczu), maj - echo serca - 60zł, plus szczepienia, w przyszłym miesiącu dwa RTG - pewnie ze 100zł, i tak dalej, i tak dalej... :loveu: Koszty są oczywiście dużo, dużo mniejsze, bo i pies mniejszy cztery razy, ale mimo wszystko - cóż poradzić ;)

Posted

[quote name='Vailet']śliczny jest, a co do częstego chorowania - współczuję. Ale cóż coś za coś ;)
Coś za coś? Nie bardzo rozumiem?

[quote name='evel']http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead 3/DSC_2328.jpg musiałam się przez chwilę zastanowić, który jamnik gdzie się kończy :evil_lol:

Co do posiadania chorującego pieska - kundelki nie chorują! :diabloti: Kwiecień - uporczywe zapalenie pęcherza, ponad 200zł za leczenie i diagnostykę (wizyty, antybiotyki, USG, badanie krwi i moczu), maj - echo serca - 60zł, plus szczepienia, w przyszłym miesiącu dwa RTG - pewnie ze 100zł, i tak dalej, i tak dalej... :loveu: Koszty są oczywiście dużo, dużo mniejsze, bo i pies mniejszy cztery razy, ale mimo wszystko - cóż poradzić ;)
Kasa swoją drogą, za ostatni zastrzyk zapłaciłam tylko 26 zł (najtańszy w życiu :eviltong:, za te wcześniejsze 40 zł przez 7 dni :diabloti:), ale najgorsze jest to martwienie się czy się coś nie powiększa, nie pogarsza, czy nie ma czegoś nowego... Zresztą sama wiesz najlepiej mając chorowitego psa. Jeszcze mnie ta karma dobiła no i tak... Ma teraz być ciepło, a on nawet popływać nie będzie mógł. Szkoda mi go po prostu.

Posted

No tak ale choroby nie mają nic wspólnego z tym, że pies jest ładny czy nie ;) A to one pochłaniają tyle kasy...

Posted

Taki piękny pies i niestety ciągle coś się przyplątuje do niego.. :(
ja zdrowia moich chwalić nie będę, bo potem zaczynają się problemy jak po łańcuszku, jak się pochwali....

a z tym kwotami za karmę to Ci szczerze współczuję.. nie zdawałam sobie sprawy, że karmienie psa tylko karmą jest aż tak drogie... no bo my zawsze psom dawaliśmy gotowane/surowe a karmę okazjonalnie. Ale z przeliczeń to małe pieniądze to nie są.. otwarły m się oczy przy Gandim...mimo, że on nie je drogiej i nie je jej dużo...Ale RC to sumy są nie małe...

Posted

Amber, doskonale Cie rozumiem. U nas też jak nie urok to sraczka, na okrągło. Ten pies kosztuje mnie fortunę. Masakrycznie droga karma, leczenie, idzie oszaleć. Ani chwili spokoju. Nawet na działkę nie mogę z nią spokojnie pojechać i się zrelaksować, muszę pilnować gdzie ryj wkłada. Nie znam tego uczucia, jak ktoś przychodzi z psem do weta tylko na szczepienie, co rok :p

Posted

[quote name='Vailet']chodziło mi o to że dobermany są piękne ale często chorują ;) ok, mniejsza z tym ;);)
Nie wszystkie całe szczęście ;) Jari to zdecydowanie najbardziej chorowity doberman jakiego znam :eviltong:

[quote name='kalyna']Taki piękny pies i niestety ciągle coś się przyplątuje do niego.. :(
ja zdrowia moich chwalić nie będę, bo potem zaczynają się problemy jak po łańcuszku, jak się pochwali....

a z tym kwotami za karmę to Ci szczerze współczuję.. nie zdawałam sobie sprawy, że karmienie psa tylko karmą jest aż tak drogie... no bo my zawsze psom dawaliśmy gotowane/surowe a karmę okazjonalnie. Ale z przeliczeń to małe pieniądze to nie są.. otwarły m się oczy przy Gandim...mimo, że on nie je drogiej i nie je jej dużo...Ale RC to sumy są nie małe...
A u mnie BARF czy gotowane wyszło by pewnie i tak więcej niż karma - mięso w sklepach drogie, a w Warszawie ciężko o ubojnie, musiałabym jeździć za miasto, a to znowu koszty paliwa. Nawet wyczaiłam jakieś tanie mięso wołowe ale wychodziłoby to ok. 200 zł miesięcznie na samego Jariego + to tylko samo mięcho, jeden rodzaj, bez warzyw, podrobów, suplementów i bez czasu jaki poświęciłabym na przegotowywanie. Nie mam też dużej zamrażarki. Zazdroszczę innym dojścia do taniego mięcha, no ale niestety ja takowego nie posiadam. Karma wychodzi zdecydowanie ekonomiczniej.

[quote name='monika&karol']Jaki brzusio :loveu: http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead 3/DSC_2342.jpg

Nie mogę przestać się nim zachwycać! Może kiedyś będę miała dobermana :cool3:
Śledząc Waszą galerię coraz bardziej się przekonuje.
A ja pewnie będę miała kiedyś dalmatyńczyka :D Dobermany są fajne, ale trzeba pamiętać, że to wulkany energii przy masie ok. 40 kg. Psy zwykle dzielą się na małe dynamity i duże leniwce. Doberman jest dużym dynamitem, co może stwarzać "pewne" problemy ;)

[quote name='dOgLoV']Świetne spacerkowe zdjecia :loveu:
Dzięki :)

[quote name='Migori']Amber, doskonale Cie rozumiem. U nas też jak nie urok to sraczka, na okrągło. Ten pies kosztuje mnie fortunę. Masakrycznie droga karma, leczenie, idzie oszaleć. Ani chwili spokoju. Nawet na działkę nie mogę z nią spokojnie pojechać i się zrelaksować, muszę pilnować gdzie ryj wkłada. Nie znam tego uczucia, jak ktoś przychodzi z psem do weta tylko na szczepienie, co rok :p
Haha szczepienia... u nas przez te wszystkie antybiotyki nawet psa nie mogę zaszczepić, bo cały czas jest w trakcie leczenia :evil_lol: A po szczepieniu zaraz pewnie miejsce wkłucia przerodzi się w krwiak lub ropień :loveu: :wallbash:

[quote name='Bernese']Amber, piękne masz te psy :roll:
Jari ma świetny ten brązowy nos - kamufluje się w jego pyszczku :loveu:
Pozdrawiam.
Dzięki :)

[quote name='WATACHA']Normalnie nie mogę z tym Twoim Jarim :(, ciągle mu cos dolega :(.Ale dobrze, że chociaż mu humor dopisuje i jest szczęśliwy
Oj tak, humor mu wiecznie dopisuje ale przez te jego wariactwa często sam nieswiadomie robi sobie krzywdę :lol:

Btw pamiętacie Julka? Był w Łodzi na wystawie, ale tak się złożyło, że oni pojechali już, a ja przyjechałam no i się nie spotkaliśmy na żywo. Mam tylko kilka fotek od kogoś innego. Niewiele się w sumie zmienił ;)





Posted

Dzięki dianusiu za jak zwykle lawinę miłych komentarzy :)

Chorować jak widać można długo... Cały czas mu się sączy ta rana :shake: Zostaje mi przemywanie jej bo w tym miejscu opatrunek nie zostaje dłużej niż 20 min. na miejscu. Masakra.

Wczoraj byłam dla odmiany na spacerku z przyjaciółką w dawno nieodwiedzanej Choszczówce. Takie upały, a Jari niestety ma zakaz kąpieli :roll: Ale w lesie też przyjemnie, mimo ndz nie było prawie nikogo. Zdjęcia robiłam ja i ona, będzie widać kto, które robił :evil_lol:











Posted

O dziękuję, wiedziałam, że mi ktoś pomoże w rozwiązaniu tej zagadki :grins: Drugiego widziałyśmy martwego z odrzuconym ogonem (myślałam, że mu ktoś odciął ;) ) , mam nadzieję, że nie dorwały go jakieś głupie bachory dla zabawy, bo to gatunek chroniony. Bardzo ładne zwierzątko, ten był maleńki nawet nie widać było jak język wystawia, ale w necie sobie wklepałam i one później rosną całkiem duże. Ciekawe, taki wąż-nie-wąż ;).

Posted

Jaruś piękny :loveu: gdyby tylko te choroby się aż tak go nie czepiały :roll:

ostatnio u mnie wystawa była i były dobki no i jak każde inne rasy myślałam że są zdecydowanie większe :eviltong: i nie było czekoladek :( żaden mi się nie podobał tak jak Jari..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...