Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

hej, mam do Ciebie kilka pytań, mam nadzieję że masz czas aby odpowiedzieć chociaż na niektóre :lol:
*z jakiej hodowli jest Jari?
*czy jeżeli kupuje się psa w hodowli trzeba go wystawiać?
*czy w jakiekolwiek hodowli dobków kopiują jeszcze uszy? (jeżeli się orientujesz)
*czy tresura IPO jest umawiana na bieżąco, czy są umawiane terminy i trzeba w te umówione terminy przyjeżdżać?
*ile waży Jari?
*czy uszy były cięte tam w hodowli (tzn. czy mają tam jakiegoś fachowca czy cóś) czy hodowcy mają jakiegoś weterynarza u którego przycinają?
*czy hodowcy pytali się Ciebie jak mają być przycięte uszy czy przycinają wszystkim psom z tej hodowli tak samo?

Posted

[quote name='Tyna21']Fajnie, że nie wyświetlało mi się że są u Ciebie jakieś nowe posty...i cały czas myślałam, że nie dodajesz żadnych zdjęć :D ale nadrobiłam już zaległości :evil_lol:
Mam nadzieję, że tylko u ciebie tak było ;) Zdjęć ostatnio i tak nie robię zbyt dużo bo jakoś chęci mniej...

[quote name='Kaaasia']Wasze zdjęcia jak zwykle zaje...te :loveu:
http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead 3/DSC_3300.jpg Na tą jego paszczę można patrzeć i patrzeć :lol:
To dobrze, bo on lubuje się w darciu paszczy :lol:

hej, mam do Ciebie kilka pytań, mam nadzieję że masz czas aby odpowiedzieć chociaż na niektóre :lol:

*z jakiej hodowli jest Jari?
Tira Vento
*czy jeżeli kupuje się psa w hodowli trzeba go wystawiać?
Nie trzeba
*czy w jakiekolwiek hodowli dobków kopiują jeszcze uszy? (jeżeli się orientujesz)
W Polsce na pewno nie. Zagranicą tak.
*czy tresura IPO jest umawiana na bieżąco, czy są umawiane terminy i trzeba w te umówione terminy przyjeżdżać?
A to już zależy indywidualnie od pozoranta czy szkoły ;)
*ile waży Jari?
Teraz ok. 41 kg
*czy uszy były cięte tam w hodowli (tzn. czy mają tam jakiegoś fachowca czy cóś) czy hodowcy mają jakiegoś weterynarza u którego przycinają?
Taki zabieg musi przeprowadzić weterynarz. Inna sprawa, że czasem hodowcy są wetami więc mogą robić to u siebie.
*czy hodowcy pytali się Ciebie jak mają być przycięte uszy czy przycinają wszystkim psom z tej hodowli tak samo?
Ja kupiłam Jariego jak miał 7 miesięcy i nie kontaktowałam się wcześniej z hodowcą w tym względzie. Myślę jednak, że jak zamawiasz szczeniaka "od zera" to możesz długość z hodowcą omówić.

Posted

Amber ... ja tez wiele bym dała za taką sukę .. szczególnie jak ją porównam ze swoją ;-) Rozumiem Agę - to rozczarowanie, bo ja z Wegą ten etap przerobiłam, rycząc i rozważając różne opcje.... ja dostosowałam sie trochę do Wegi, znalazłam fajnego szkoleniowca/behawioryste która nam duzo pomogła i Wega będzie ze mną jak długo się da. I masz racje - może powinna ją przebadać, dać szansę ....

Posted

A ja jej nie rozumiem, bo z tego co wiem, Sweetie jest po prostu spokojnym psem. A Wega miała różne strachy na lachy itp. jej zachowanie wynikało z braku równowagi... W tym przypadku wkurzyć się można, ale wtedy jak ty, bierze się tresera i próbuje się coś z tym robić. Aga nie robi nic, żeby psa zmienić. Siedząc i rycząc nawet jakby się bardzo chciało nic się nie wskóra. Zmienić można jedynie coś PRACĄ i to też nie byle jaką, ale pod okiem fachowca. Miałabym może do niej mniejsze zastrzeżenia, gdyby pojechała ze Sweetie na trening, a dobry (!) szkoleniowiec by powiedział "z tego psa nic nie będzie, zabieraj go na kanapę". Potem zrobiłaby testy od strony medycznej, czy domniemany "autyzm" nie wynika z choroby i dopiero po wykorzystaniu tych środków podjęła taką, a nie inną decyzję. Rozumiem - ludzie są różni, mniej lub bardziej wrażliwi. Niektórych nie rusza fakt sprzedaży 2 letniego psa. Wiesz co mnie mocno śmieszy w tym wszystkim? Jari do momentu spotkania z Martinem był bardzo średnio nakręcony na gryzak, prawie w ogóle :p 1 trening na placu zmienił wszystko!

Posted

Witam. Trochę kiepsko wypowiadać sie na temat psa , którego nigdy sie nie widziało. To , że brat Shivy jest pełen energii to nie znaczy , że ona też. Ma taki charakter. Jest po prostu znudzona czymkolwiek i nie da się jej zainteresować w żaden sposób, chociaż w ogóle się nie poddaję, wiec nie wypowiadajcie się na temat o którym nie macie żadnego pojęcia. Jeżeli wydaje wam się , że to zależy tylko od właściciela to zapraszam na wykłady z genetyki zachowania i wtedy wypowiadania się na temat. To , że masz psa i jest pełen energii to też jest uwarunkowanie genetyczne. W tym wypadku zapraszam nawet nie na wykład z genetyki a do szkoły średniej i nauczenia robienia się krzyżówek. Będziesz wiedziała co jest grane a nie wyśmiewasz się z ludzi i ich oczerniasz , ze nie potrafią wychować sobie psa. Mało tego, pozorant to nie wszystko i nikt nie wie, co zrobiłam z psem do tego czasu a czego nie zrobiłam. Co działam, gdzie jeżdżę i co wyprawiam z psami, szkoleniami itd. Wiem co robię. Mało która pewnie z was wie co to jest prawdziwe szkolenie sportowe, jak zachowują się sportowcy, ja wymagam od psa baaardzo dużo, a pies ma wymagać ode mnie, tak jak moja druga suka.

Posted

Amber napisał(a):
Zaraz po sfotografowaniu zostały zjedzone z serkiem waniliowym :D


Jak lato rozkwitnie to będzie więcej pyszności ;) Czereśnie, agrest, czerwone i białe porzeczki (zrywam dla mojego taty zawsze bo uwielbia), truskawki, jabłka, gruszki i maliny. Uwielbiam im robić zdjęcia :D


Szczerze mówiąc to trochę zazdroszczę takiego zrównoważonego psa ;) Jari tak się nakręca na aport, że czasem mam wrażenie, że padnie na serce. Aportowanie przy temperaturze +25 stopni odpada na pewno. Jedynie z wody :p Na pewno sukę dałoby się nakręcić na coś, trzeba tylko mieć pojęcie co się robi. Za bardzo też nie wiem jak ona chciała trenować inny sport niż tylko rekreacyjnie skoro na treningi do profesjonalisty nie chciała jeździć :shake: Ja mam tylko nadzieję, że Sweetie znajdzie dobry dom, należy jej się po tym wszystkim. Psy dobrze czują, że nie są kochane :-(


Droga użytkowniczko Amber. Znam Agnieszke bardzo dobrze i wiem ile pracy włożyła w tego psa. Mówiąc, że go nie kocha i przy tym wnioskując , że bedzie jej łatwo oddać Shive jest głupie i poniżej poziomu. To tak jak ja bym napisał , że nie kochasz swojego psa bo coś. Shiva jest psem , który jest zupełnie inny niż miał być. Jeżeli kupuje sie psa pod treningi i wydaje na niego kupe pieniedzy i wkłada w niego kupe czasu i pieniędzy to po to żeby ten pies trenował. Agnieszka nie chce go zakatrupic czy oddać do schroniska tylko oddać ludziom , którym będą odpowiadać uwarunkowania genetyczne psa czyli jej charakter i sposób bycia. Zapraszam na jakikolwiek wykład z genetyki a dowie sie Pani , że środowisko to 51% ukształtowania a za pozostałe 49% odpowiedzialne są geny. Więc prosze za przeproszeniem kolokiwalnie nie "pieprzyć" głupot i nie docinac tekstami typu , ze Aga psa nie kocha lub nie poświeca mu czasu. Aga poświecała Shivie każdy wolny czas i pies jest po prostu tak uwarunkowany. Pobawi się , pobiega , pogryzie ale szybko się nudzi. Wpisując w szramki jest typowym kanapowcem. Jeżeli Agnieszka chce dobrze trenować psy to musi mieć z kim współpracować a z takim psem nie może. Będzie na pewno za nią tęsknić i bardzo przezywać rozstanie więc głupie gadki na temat uczuć są niesmaczne. Nowy dom będzie dla Shivy bardzo dobrym rozwiązaniem jeżeli chodzi o już wyżej wymienione uwarunkowania psa. Agnieszka szuka jej domu idealnego , dostosowanego do psa w 100 % wiec mówienie w przenośni , że ten pies ją "gówno" obchodzi jest śmieszne. 2 kwestia to kwestia treningów. Na pewno Agnieszka udostepni Pani psa , niech zabierze ja Pani do pozoranta i jak wróci od razu siada na forum i usuwa swoje głupie posty bo gwarantuje , ze ten pies sie nie nadaje. Tym bardziej smieszne jest dla mnie wypowiadanie sie na temat rzeczy , o których nie ma sie pojęcia. Takie podejście do tresury i pojęcie o niej jakie Pani ma nie pozwala Pani na wysuwanie wniosków typu , że Agnieszka jest nieudolna i nie potrafi wytresować swojego psa. Polecam pojeżdzić po wystawach , popytać treserów i hodowców jak sie zachowują gdy pies nie spełnia ich oczekiwań i wtedy zrekompensować Agnieszce swoje głupie gadanie jednym słowem - PRZEPRASZAM.
Tyle w temacie . Pozdrawiam.

Posted

No ba, nikt z tu wypowiadających się nie ma pojęcia o jakimkolwiek szkoleniu i w ogóle tak sobie gadamy, bo wieje nudą, nie? :cool3:

Sprzedawanie psów (po dwóch latach!!!) tylko dlatego, że nie spełniły zakładanych oczekiwań jest dla mnie po prostu świństwem. I zawsze będzie. Niezależnie, czy robi to mistrz świata w jakiejś psiej dyscyplinie sportowej czy Janek Kowalski. Każdy ma, zdaje się, prawo do wyrażenia własnej opinii, czyż nie?

Posted

evel napisał(a):
No ba, nikt z tu wypowiadających się nie ma pojęcia o jakimkolwiek szkoleniu i w ogóle tak sobie gadamy, bo wieje nudą, nie? :cool3:

Sprzedawanie psów (po dwóch latach!!!) tylko dlatego, że nie spełniły zakładanych oczekiwań jest dla mnie po prostu świństwem. I zawsze będzie. Niezależnie, czy robi to mistrz świata w jakiejś psiej dyscyplinie sportowej czy Janek Kowalski. Każdy ma, zdaje się, prawo do wyrażenia własnej opinii, czyż nie?


Wyrażanie opini a zarzucanie komuś , że nie kocha swojego psa tylko dlatego , że chce go oddać w dobre ręce jest śmieszne. Jak wiecie Tekilla jest psem bardzo szkoleniowym i to jej Agnieszka bedzie poświecała wiekszość czasu więc znalezienie dla Shivy dobrego domu jest jej obowiązkiem i najlepszym wyborem. Po za tym osatnio zaszły takie sytuacje , o których nie muszą wiedzieć wszyscy , że utrzymanie 2 psów jest niemożliwe.
Agility i rękaw to nie bycie treserem i szkoleniowcem wiec jeżeli zakładasz , że tak to jesteś w błędzie. Szkolenie najważniejsze jest w psychice psa a zanim sie rozpocznie szkolenie powinno sie psychike psa wybadać. ten pies zarówno jeżeli chodzi o UWARUNKOWANIA GENETYCZNE , NA KTÓRE STAWIAM NACISK, i psychiczne psa ten bies sie nie nadaje. Nie chodzi o to żeby sie zacisnał na rekawie raz czy drugi tylko po to żeby robił to zawsze. A ten pies tego nie robi i nie zrobi , to gwarantuje.

Posted

Portos napisał(a):

Agility i rękaw to nie bycie treserem i szkoleniowcem wiec jeżeli zakładasz , że tak to jesteś w błędzie. Szkolenie najważniejsze jest w psychice psa a zanim sie rozpocznie szkolenie powinno sie psychike psa wybadać. ten pies zarówno jeżeli chodzi o UWARUNKOWANIA GENETYCZNE , NA KTÓRE STAWIAM NACISK, i psychiczne psa ten bies sie nie nadaje. Nie chodzi o to żeby sie zacisnał na rekawie raz czy drugi tylko po to żeby robił to zawsze. A ten pies tego nie robi i nie zrobi , to gwarantuje.


Ty mi nie musisz wyłuszczać, co jest szkoleniem a co nim nie jest, bo trochę tematu liznęłam. Miewałam także do czynienia z psami w ogóle niezainteresowanymi pracą z człowiekiem, które dzisiaj dałyby się pokroić na plasterki, żeby coś z człowiekiem robić.

Daruj sobie te gadki o czytaniu ze zrozumieniem, bo chyba idą pod zły adres. Nie zagłębiam się w szczegóły genetyczne, bo jeśli dobermany przestają mieć pasję do pracy to chyba źle się dzieje z rasą, mnie chodzi cały czas o przedmiotowe traktowanie psa - jako "narzędzia" do spełniania własnych sportowych (czy hodowlanych, czy jakichkolwiek innych) ambicji. Dla mnie to nie jest w porządku i nigdy nie będzie. Dla kogoś to może być całkiem OK, ot, kwestia moralności czy jak to inaczej nazwać. Ale jeśli sytuacja jest taka a nie inna to rzeczywiście - najlepszym rozwiązaniem dla suki będzie znalezienie nowego domu, który ją pokocha - taką, jaką jest. Czego jej oczywiście życzę i trzymam kciuki za znalezienie odpowiedniej rodziny.

Posted

czyli to, że owa suka nie była na żadnym profesjonalnym treningu, to Amber sobie tylko wymyśliła? ;) a jeśli faktycznie tak jest, i suka nigdzie nie była, to sorry...

Posted

evel napisał(a):
Ty mi nie musisz wyłuszczać, co jest szkoleniem a co nim nie jest, bo trochę tematu liznęłam. Miewałam także do czynienia z psami w ogóle niezainteresowanymi pracą z człowiekiem, które dzisiaj dałyby się pokroić na plasterki, żeby coś z człowiekiem robić.

Daruj sobie te gadki o czytaniu ze zrozumieniem, bo chyba idą pod zły adres. Nie zagłębiam się w szczegóły genetyczne, bo jeśli dobermany przestają mieć pasję do pracy to chyba źle się dzieje z rasą, mnie chodzi cały czas o przedmiotowe traktowanie psa - jako "narzędzia" do spełniania własnych sportowych (czy hodowlanych, czy jakichkolwiek innych) ambicji. Dla mnie to nie jest w porządku i nigdy nie będzie. Dla kogoś to może być całkiem OK, ot, kwestia moralności czy jak to inaczej nazwać. Ale jeśli sytuacja jest taka a nie inna to rzeczywiście - najlepszym rozwiązaniem dla suki będzie znalezienie nowego domu, który ją pokocha - taką, jaką jest. Czego jej oczywiście życzę i trzymam kciuki za znalezienie odpowiedniej rodziny.


I znowu założenie , że skoro Aga oddaje psa w dobre ręce tzn że go nie kocha:lol:. Robi od początku do końca najlepsze co jest dla tej suki.

Posted

Droga użytkowniczko Amber. Znam Agnieszke bardzo dobrze i wiem ile pracy włożyła w tego psa.

No wlasnie, ile? :p Bo z tego co wiem, to nie pojechala z suka na ZADEN trening bo ma za daleko! To jest SMIESZNE! Caly twoj post to za przeproszeniem pieprzenie i gadanie o niczym. Pod jaki trening ona chciala psa skoro na zadnym nie byla? I jak juz piszemy o szkoleniu to po kiego kupowac psa z hodowli eksterierowej? Jak ja bym chciala psa do sportu to bym kupila suke po uzytkach. Sorry ale niesamowicie mnie smieszy gadanie o wybitnym psie do szkolenia, jak pies zadnego pozoranta na oczy nie widzial. Nie mam zamiaru nikogo przepraszac za slowa, ze ktos jest dla mnie zalosny sprzedajac swojego psa po prawie 2 latach, bo sie nie sprawdził, a nawet nie pojechal do szkoleniowca zeby to ocenil. Taka juz jestem, wale prosto z mostu, ludzie mnie przez to z reguly nie lubia, ale szczerze mam to gdzies, to wole sie otaczac mniejszym gronem wartosciowych osob niz stadem baranow.

Sprzedawanie psów (po dwóch latach!!!) tylko dlatego, że nie spełniły zakładanych oczekiwań jest dla mnie po prostu świństwem. I zawsze będzie. Niezależnie, czy robi to mistrz świata w jakiejś psiej dyscyplinie sportowej czy Janek Kowalski. Każdy ma, zdaje się, prawo do wyrażenia własnej opinii, czyż nie?

AMEN. Jak sie cos bierze to bierze sie tez za to odpowiedzielnosc. I juz gdzies tu napisalam ze bylby mniejszy raban gdyby suke oddac po wszelkich badaniach i opiniach specjalistów. Ale tu nikt nie zrobil nic. Mnialabym to tez w mniejszym powazaniu gdyby nie mysl, ze na miejscu Sweetie moglby byc moj Jari, pies do konca zycia skazany na karme weterynaryjna, na ktorego leczenie wydalam grube tysiace. I ktorego kocham nad zycie, mimo, ze czasem mnie wkurza niemilosiernie, bo ma sporo wad, tez charakteru. Jak sobie mysle, ze mialoby go zabraknac w moim zyciu to mam lzy w oczach. Tutaj mamy odmienny przypadek, moze stad te nieporozumienie :p

Posted

dobeczka napisał(a):
Mało która pewnie z was wie co to jest prawdziwe szkolenie sportowe, jak zachowują się sportowcy, ja wymagam od psa baaardzo dużo, a pies ma wymagać ode mnie, tak jak moja druga suka.

no nie, bo my żyjemy we własnym świecie i nie spotykamy się z innymi ludźmi szkolącymi psy, nie kontaktujemy z nimi i sami mamy leniwe kanapowce z którymi nic nie robimy

mam jack russella który przez pierwszy rok- dwa lata nie reagował na nic, żadne zabawki, smakołyki, prośby, groźby, teraz jest genialnym psem do szkolenia- da się, tylko trzeba w to włożyć ogrom pracy, a nie sprzedawać!!! psa jak jakiś telewizor bo nie spełnił oczekiwań

Silvia Trkman, kilkukrotna zwyciężczyni WC w agility, ma autystycznego bordera i startuje z nim w Mistrzostwach Świata

pies to ma być przede wszystkim przyjaciel i kompan który ma z radością robić to, o co go poprosimy, a nie maszynka do pracy

Posted

Amber napisał(a):
No wlasnie, ile? :p Bo z tego co wiem, to nie pojechala z suka na ZADEN trening bo ma za daleko! To jest SMIESZNE! Caly twoj post to za przeproszeniem pieprzenie i gadanie o niczym. Pod jaki trening ona chciala psa skoro na zadnym nie byla? I jak juz piszemy o szkoleniu to po kiego kupowac psa z hodowli eksterierowej? Jak ja bym chciala psa do sportu to bym kupila suke po uzytkach. Sorry ale niesamowicie mnie smieszy gadanie o wybitnym psie do szkolenia, jak pies zadnego pozoranta na oczy nie widzial. Nie mam zamiaru nikogo przepraszac za slowa, ze ktos jest dla mnie zalosny sprzedajac swojego psa po prawie 2 latach, bo sie nie sprawdził, a nawet nie pojechal do szkoleniowca zeby to ocenil. Taka juz jestem, wale prosto z mostu, ludzie mnie przez to z reguly nie lubia, ale szczerze mam to gdzies, to wole sie otaczac mniejszym gronem wartosciowych osob niz stadem baranow.


AMEN. Jak sie cos bierze to bierze sie tez za to odpowiedzielnosc. I juz gdzies tu napisalam ze bylby mniejszy raban gdyby suke oddac po wszelkich badaniach i opiniach specjalistów. Ale tu nikt nie zrobil nic. Mnialabym to tez w mniejszym powazaniu gdyby nie mysl, ze na miejscu Sweetie moglby byc moj Jari, pies do konca zycia skazany na karme weterynaryjna, na ktorego leczenie wydalam grube tysiace. I ktorego kocham nad zycie, mimo, ze czasem mnie wkurza niemilosiernie, bo ma sporo wad, tez charakteru. Jak sobie mysle, ze mialoby go zabraknac w moim zyciu to mam lzy w oczach. Tutaj mamy odmienny przypadek, moze stad te nieporozumienie :p


Widzę , że masz soba dużo do zaoferowania bo mówiąc stado baranów o ludziach , o których nie masz pojecia świadczy nie o tym , że walisz z mostu ale o Twoim poziomie. Tak samo sytuacja ma sie do shivy , nie wiesz co Aga z nia robiła , ile pracy włożyła , żeby ten pies chociaż cokolwiek potrafił i chiał sie czegokolwiek nauczyć , wiec wydawanie jakis hipotez , wniosków jest smieszne. Przyjedź , zobacz suke wtedy sie wypowiesz.

Posted

Amber proszę Cię... Nie dyskutuj jak nie znasz sytuacji. Nie wiem kiedy pisałyśmy ostatnio i nawet nie masz pojęcia ile mogło się zmienić na ten temat. Ty wypisałaś najgorsze rzeczy z tego co ja Ci napisałam, do tego trochę dołożyłaś. Napisałaś do mnie? Wiesz co w między czasie się zdarzyło, gdzie byłam z psem i kto mi wydał o nim opinię? Jasne, że najprościej pieprzyć jak się nie ma informacji na dany temat, a nawet się ich nie próbowało dowiedzieć czy już suka była na szkoleniu u pozoranta :)

Posted

Portos napisał(a):
Widzę , że masz soba dużo do zaoferowania bo mówiąc stado baranów o ludziach , o których nie masz pojecia świadczy nie o tym , że walisz z mostu ale o Twoim poziomie. Tak samo sytuacja ma sie do shivy , nie wiesz co Aga z nia robiła , ile pracy włożyła , żeby ten pies chociaż cokolwiek potrafił i chiał sie czegokolwiek nauczyć , wiec wydawanie jakis hipotez , wniosków jest smieszne. Przyjedź , zobacz suke wtedy sie wypowiesz.


I jak dla mnie oddanie psa w dobre ręce jest właśnie wyznacznikiem miłości. Bo jakby jej nie kochała to miała by ja gdzieś i sie nia nie przejmowała. To tak samo jakbys miała uśpić psa. Jakby pies cierpiał z powodu choroby to bys go nie uspiła bo bardzo go kochasz?
To jest śmieszne. Aga chce oddać psa osobie , która poświęci mu równie wiele uwagi co ona do tego czasu i pokocha równie mocno jak Aga.

Posted

Po za tym osatnio zaszły takie sytuacje , o których nie muszą wiedzieć wszyscy , że utrzymanie 2 psów jest niemożliwe.

to chyba wyjaśnia wszystko .... więc po co te opowieści , że pies nie szkoleniowy ;)
posiadanie dwóch psów , nie jest proste .... być może problemem tej suki , jest nie genetyka , a zahukanie przez drugą sukę ..... co się zdarza.
W nowym domu , ta suka może być tytanem pracy ......

Posted

Unbelievable napisał(a):
no nie, bo my żyjemy we własnym świecie i nie spotykamy się z innymi ludźmi szkolącymi psy, nie kontaktujemy z nimi i sami mamy leniwe kanapowce z którymi nic nie robimy

mam jack russella który przez pierwszy rok- dwa lata nie reagował na nic, żadne zabawki, smakołyki, prośby, groźby, teraz jest genialnym psem do szkolenia- da się, tylko trzeba w to włożyć ogrom pracy, a nie sprzedawać!!! psa jak jakiś telewizor bo nie spełnił oczekiwań

Silvia Trkman, kilkukrotna zwyciężczyni WC w agility, ma autystycznego bordera i startuje z nim w Mistrzostwach Świata

pies to ma być przede wszystkim przyjaciel i kompan który ma z radością robić to, o co go poprosimy, a nie maszynka do pracy


Jasne , masz racje. Ale radze się zapoznać z całym miotem , z którego jest Shiva bo wiem że tylko tej Pani Amber pies z tego miotu wykazuje jakieś zainteresowanie. Jak mówiłem i będe mówił chodzi o uwarunkowania genetyczne. Prosze sobie zrobić krzyżówke i zobaczyć jak geny rozkładają sie po ojcu a jak po matce. To że ktos jest chory na raka nie znaczy , ze wyzdrowieje jak i również , że umrze. Tak samo jest z Shivą. Podobnie. Bo to jaki dałeś/dałaś przykład , że pies nic 2 lata nie robił a tu teraz śmiga lata to nie znaczy , że tak bedzie u Shivy. A ja mówie że nie bedzie właśnie przez uwrunkowania.

Posted

O stadzie baranow pisalam ogolnikowo, nie mozna tak wszystkiego brac do siebie, bo mozna peknac ;). Rozmawialam niedawno z Aga i proponowalam jej przejechanie sie do szkoleniowca zeby ocenil suke. Powiedziala, ze ma za daleko, pies jest leniwy i i tak nic z tego nie bedzie. Jeszcze raz powtarzam, tutaj bledy zostaly popelnione od poczatku. Chcialo sie psa do sportu trzeba bylo kupic suke po uzytkach. A za cala sytuacje placi pies, i to jeszcze tak wrazliwej rasy jaka jest doberman, oddawany w inne rece po prawie 2 latach. Dla mnie nie ma tu sytuacji lagodzacych i gadanie, jak sie robi w hodowlach jest na mniej wiecej poziomie, a jak sie traktuje psy w Chinach :p

Aga gadalysmy i na wszystko bylas na nie, szczerze to nie mialysmy chyba o czym dyskutowac, od poczatku cos ze Sweetie bylo nie tak. Nigdy dobrego slowa o niej nie powiedzialas. Nie wiem tez o jakim sporcie myslalas bo z naszej rozmowy nie wynurzał sie temat profesjonalnego szkolenia. Jari tez sie poza tym na mistrza swiata nie nadaje, bo jest odwrotnie, zbyt nerwowy, chociaz to moze kwestia dopracowania. Ale sprzedawac go z tego powodu nie zamierzam.

to chyba wyjaśnia wszystko .... więc po co te opowieści , że pies nie szkoleniowy ;-)

To jeszcze inna sprawa... :p

Jasne , masz racje. Ale radze się zapoznać z całym miotem , z którego jest Shiva bo wiem że tylko tej Pani Amber pies z tego miotu wykazuje jakieś zainteresowanie.

O cholercia, ciekawe czemu? :cool3: Normalnie rodzynek mi sie trafil :diabloti:

Posted

Vectra napisał(a):
to chyba wyjaśnia wszystko .... więc po co te opowieści , że pies nie szkoleniowy ;)
posiadanie dwóch psów , nie jest proste .... być może problemem tej suki , jest nie genetyka , a zahukanie przez drugą sukę ..... co się zdarza.
W nowym domu , ta suka może być tytanem pracy ......


Widzisz Vectra ... Nie wszyscy rozumieją co się piszę, dziękuję za wyłapanie też i tego.
Stało się stało, bardzo dużo wody w rzecze upłynęło, żebym się zdecydowała na sprzedaż psa.
Nie jestem też potworem, sprawdzam wszystkie oferty dokładnie, nie trafi do domu gdzie Bóg wie co się wydarzy. Dzisiaj dostałam oferte z pseudohodowli... Jak widać nie sprzedałam jej tam. :)
Pozdrawiam wszystkich wszystkowiedzących którzy muszą pisać na forum o innych bo chyba ich życie nie jest wystarczająco barwne. :evil_lol:

Posted (edited)

Vectra napisał(a):
to chyba wyjaśnia wszystko .... więc po co te opowieści , że pies nie szkoleniowy ;)
posiadanie dwóch psów , nie jest proste .... być może problemem tej suki , jest nie genetyka , a zahukanie przez drugą sukę ..... co się zdarza.
W nowym domu , ta suka może być tytanem pracy ......


Nie będzie. Tresura Agi jest przeprowadzana indywidualnie zdala od drugiej suki. Psy razem tylko śpią i są karmione , nic więcej.


PRZEPRASZAM , ZE PISZĘ TUTAJ ALE NIE OBSŁUGUJE SIĘ RACZEJ TAKIMI RZECZAMI JAK FORUM. PROPONUJE PO PROSTU ZOSTAWIĆ TEN TEMAT I SKORO MACIE SWOJE POCIECHY TO NA NICH SIĘ SKUPCIE. AGA CHCE DLA PSA JAK NAJLEPIEJ WIEC OCZERNIANIE JEJ PRZY LUDZIACH NIE MAJĄC POJĘCIA CO SIĘ PISZE. NIE BIJE PSA , NIE KATUJE , NIE MA PSEUDOHODOWLI. PO PROSTU ODDAJE JĄ W INNE RĘCE WIĘC MOŻE NAPRAWDE WYPADA ZAJĄĆ SIE SOBĄ

Edited by Portos
Posted

Portos napisał(a):
Jasne , masz racje. Ale radze się zapoznać z całym miotem , z którego jest Shiva bo wiem że tylko tej Pani Amber pies z tego miotu wykazuje jakieś zainteresowanie. Jak mówiłem i będe mówił chodzi o uwarunkowania genetyczne. Prosze sobie zrobić krzyżówke i zobaczyć jak geny rozkładają sie po ojcu a jak po matce. To że ktos jest chory na raka nie znaczy , ze wyzdrowieje jak i również , że umrze. Tak samo jest z Shivą. Podobnie. Bo to jaki dałeś/dałaś przykład , że pies nic 2 lata nie robił a tu teraz śmiga lata to nie znaczy , że tak bedzie u Shivy. A ja mówie że nie bedzie właśnie przez uwrunkowania.


jak dla mnie genetyczne podłoże tego domniemanego autyzmu nie ma nic do tematu. Jak mój terrier ma genetyczne trudności w skupieniu to też mam nic nie robić? jak mój border ma genetyczne zaganianie innych psów to znaczy że tego nie zmienię?
taki pies szczególnie potrzebuje czasu i masy cierpliwości, a może okazać się, że odpłaca to tysiąckrotnie

no i uważam, że sprzedaż psa to zupełnie co innego niż oddanie go ze względu na trudną sytuację, bo to każdemu może się zdarzyć

Posted

Portos napisał(a):
Nie będzie. Tresura Agi jest przeprowadzana indywidualnie zdala od drugiej suki. Psy razem tylko śpią i są karmione , nic więcej.

i to wystarcza :) widać bardzo mało wiesz , o psiej psychice .....
badałeś genetycznie , że wiesz że to geny ? bo to bardzo wygodne , zwalać wszystko na geny .... 95% wetów , obarcza genetyką choroby psów rasowych .... ma katara , bo to złe geny ;)
więc nie do końca , wszystko jest genami , ale fakt mają spory wpływ , niemniej na uwarunkowania genetyczne , by wypłynęły , musi być odpowiednie środowisko :)

I może właśnie jeszcze szkoda że tylko śpią i jedzą razem ;) psy się fajnie uczą na zasadzie "małpa widzi , małpa robi" tylko warunek jest jeden , psy muszą żyć w idealnej symbiozie , muszą stanowić całość .. Skłócone psy , ciężki kawałek chleba ...
I w tym temacie akurat mam spore doświadczenie :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...