Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Obroża owszem ładna, mogłaby być tylko szersza :)

Mi krajobraz też się taki bardzo podoba, choć ktoś mógłby powiedzieć, że to jakaś koszmarna kupa złomu, to ja lubię takie klimaty ;)

Niedługo będzie więcej fotek, gdyż moja mama została wyposażona w nowy sprzęt http://www.sony.pl/product/dsc-w-series/dsc-w170 :evil_lol: Opinie w necie ma toto fatalne ;) ale myślę, że i tak będzie robił lepsze zdjęcia niż telefon :eviltong:

Dziś nie mam żadnych zdjęć więc może stawię link do fajnych tapetek na pulpit z psami http://www.cartoon-dogs.com/ nie wszystkie są udane, ale np. dobermana mam u siebie na lapie i mi się podoba :)









Posted

dOgLoV napisał(a):
http://i3.fmix.pl/fmi2909/ae494c410007c55a4ec8fddb/zdjecie.jpg ale fajne :lol: ustawilam sobie na tapecie ale musialam jako sasiadujace bo jak zrobilam rozciagnij to było niewyraźne :lol:

No bo ja je zmniejszyłam na rzecz forum, na stronie masz w większym rozmiarze http://www.cartoon-dogs.com/breeds/dobermanpinscher.html :)

U nas nic ciekawego w sumie. Ja się już czuje na tyle dobrze, że mogę chodzić na dłuższe spacery. Co prawda tylko z jamnicami, ale z dnia na dzień noga jest silniejsza. Praktycznie mogę już zginać ją do końca, co jest sporym sukcesem. Rehabilitantka mówi, że dochodzę do siebie zadziwiająco szybko, jak na taki zabieg i w porównaniu do innych pacjentów... Cóż, wiara działa cuda ;). Jeszcze druga nóżka i będę jak nowa :eviltong:

Zdjęcia mam nieszczególne, najpierw 5 od mamy. Jari w pełnym rynsztunku ;)










Posted

Jari na tym fotelu jak taki boss wygląda :lol:

My jak byliśmy w sobotę w Choszczówce to psy znalazły sobie kanapę i kilka poduszek (w lesie :evil_lol:) i oczywiście uznały to za najlepszą zabawę, wszystkie po kolei kładły się na kanapie, a poduszki rozszarpywały :lol:

Posted

W tym miejscu często przesiadują różni ludzie gustujący w napojach wyskokowych ;) więc myślę, że to ich sprawka :eviltong:

Ewa&Duffel napisał(a):
Jari na tym fotelu jak taki boss wygląda :lol:

My jak byliśmy w sobotę w Choszczówce to psy znalazły sobie kanapę i kilka poduszek (w lesie :evil_lol:) i oczywiście uznały to za najlepszą zabawę, wszystkie po kolei kładły się na kanapie, a poduszki rozszarpywały :lol:

Pewnie były mega szczęśliwe, że w końcu mogą to bezkarnie robić, bo w domu ludziska ciągle zakazują :shake: :lol:

Przeglądam swoją skrzynkę mailową (mam właśnie pisać pracę na jutrzejsze zajęcia i wysłać potem do profesora :diabloti: ) i natknęłam się na starego maila ze zdjęciami Jariego, gdy tylko do mnie przybył... No i mi się na wspominki wzięło :oops: Strasznie, strasznie żałuje, że mnie ominęło jego szczenięctwo... :-(

Tutaj jeszcze przed tuningiem optycznym ;). Te fotki oglądałam na stronie jeszcze nie wiedząc, że to będzie MÓJ wymarzony doberman :rolleyes:





Tutaj się do mnie uśmiechał przez monitor :grins:





Posted

Od najmniejszego do największego ;)









I beznadziejne zdjęcie z komórki, ale dla mnie ma ogromną wartość, bo to pierwsza fotka na której jesteśmy razem. Przystanek po wyjeździe z hodowli. Zobaczcie jaki szczypior z niego... ;)

Posted

Jari miał 7 miesięcy i był grzeczny jak aniołek :angel: później dopiero pokazał różki :diabloti: Z zaakceptowaniem jamnic nie było żadnych problemów (gorzej w drugą stronę ;) ) w sumie chyba samce z reguły nie mają kłopotów z suczkami, wręcz przeciwnie :lol:

Zaaklimatyzował się błyskawicznie. Ja w ogóle byłam nieco przerażona, bo 7 miesięczny pies to już podrostek, nie szczeniak i bałam się, że będzie tęsknił, wył itp. Nic z tych rzeczy. Na początku był tylko nieco wycofany, ale wyglądało to tak, że był tylko ostrożny i spokojny. Zero ADHD... Czyli w sumie bajka :evil_lol: Potem w miesiąc na miesiąc nabierał animuszu ;)

Nie wiem czy w ogóle pisałam to tutaj, ale Jari jest nieco niezwykłym dobermanem i trafił do mnie w sumie przez "przypadek" (choć ja nazywam to zrządzeniem losu i myślę, że mam do tego pełne prawo), kupiłam go na licytacji z której pieniądze zostały przeznaczone na fundację Nadzieja Dobermana http://www.dogomania.pl/threads/8737-Dobermany-w-potrzebie?p=15496916&viewfull=1#post15496916 Gdyby nie ta aukcja nie zdecydowałabym się na dobka jeszcze długo, ale to było jak przeznaczenie, że "mój" doberman obserwowany od tak dawna w necie, znalazł się nagle do kupienia "dla wszystkich zainteresowanych". Myślę, że nie wyszło tak do końca źle... Gdyby nie moje kolana, ech...

Trochę dzisiejszych fotek... Gdzie to letnie światło...? Teraz wszystko wygląda tak szaro :sad:





Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...