gops Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 przeczytałam oczywiście , mam podobne zdanie dla mnie nie kopiowany dobek wygląda zwyczajnie brzydko ;) co innego boksery ,sznaucery, pudle tu mi jakoś nie przeszkadza mocno ich ogon ale są rasy właśnie jak dobki które dużo lepiej wyglądają kopiowane , tak samo wole asty kopiowane . będąc u rodziny we Włoszech miałam okazje przez 2 tyg przebywać z bokserem pięknym z rodo no i z ogonem :diabloti: ból jak ten piękny ogon wali po nogach , i przepiękne siniaki :lol: aczkolwiek pies wyglądał super i ogon wcale mu nie odejmował urody , za to miał kopiowane uszy nie tak jak w Polsce żeby stały, tylko w leżący trójkąt , u nas nigdy takiego kopiowania nie widziałam . Quote
A&L Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Łoo, przeczytałam :D Co do treningu, to wszystko już wiem, pytałam, bo nie miałam pojęcia i byłam ciekawa ;) Kopiowanie to temat woda, podobnie jak r=r i inne i myślę, że nie ma sensu go ciągnąć. Ja wyraziłam swoje zdanie, Ty i reszta też i chyba wystarczy ;) Nie zgodzę się tylko co do trymowania. Jeżeli trymowanie wykonuje groomer, a nie partacz, to pies nie odczuwa żadnego bólu (bywam przy trymowaniu). Wyrywany jest tylko i wyłącznie martwy włos (to tak jakbyś przejechała palcami po swoich włosach i wyciągnęłabyś te martwe - też nie czujesz bólu, prawda?). Pies potrafi zasnąć podczas trymowania, gdyby go bolało raczej by tego nie zrobił. A golić westa nie można i nie chodzi tu o to czy się to komuś podoba czy nie. Jeżeli uważasz, że trymowanie boli, a golenie nie, więc jest lepsze, to jesteś w błędzie. Trymuje się psy po to, aby usunąć martwy włos, który sam nie wypadnie. Przy goleniu martwy włos zostaje, na jego miejsce próbuje wrosnąć nowy, zdrowy włos, a nie może i tworzy się stan zapalny. Pies zaczyna się drapać, robi sobie rany, powstają gołe placki, później robi się strup, który pies chce zdrapać i tak w kółko. Także nie wiem skąd wzięłaś argument, że trymowanie psa boli. Oczywiście - jeżeli "fryzjer" nie potrafi, to zapewne może sprawić ból, ale każdy normalny właściciel wybierze dla swojego psa to, co najlepsze i sprawdzi 10 razy zanim odda psa w czyjeś ręce. Ja czekam na fotki i będę zaglądać częściej :) Wymiziaj Jariego od nowej fanki :D Quote
FredziaFredzia Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Ja też do końca przeczytałam - no i musiałam się cofnąć, nie wiedziałam że w taki sposób Jari do Ciebie trafił - fantastyczna akcja! :) A co do kopiowania, ja jestem za - nie widzi mi się doberman niekopiowany... Quote
Naklejka Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Jaki szczeniorek :loveu: Jak pierwszy raz jechałam do hodowli, to myślałam, że ze stresu tam zejdę, przestałam się trząść jak wróciłam do domu :lol: Jak jechałam po szczyla to już na luzie :) Ja np. wolę kopiowane dobki, beaucerony... Quote
chrupcia Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 piękna historią od momentu "licytacji" Jariego do momentu odebrania :loveu: I zgadzam się z Tobą w 100% jeśli chodzi o kopiowanie uszu czy ogonów. Mnie się również bardziej podobają kopiowane i bardziej bym chciała mieć dobka z ciętym uchem, niż bez. Dobek z uszami nie wygląda jak dobek :lol: Szkoda że wszedł taki zakaz, bo jakbym nawet kiedyś miała dobka, zapewne bym go kopiowała (jeśli byłby ktoś taki kto chciałby to zrobić, nie wiem czy teraz nie ma z tym problemu) to nie mogłabym go wystawiać.. wielka szkoda :( Quote
Amber Posted November 25, 2011 Author Posted November 25, 2011 Marta_Ares napisał(a):dobrnęłam do konca jestem podobnego zdania, te wszystkie dyskusje na dogo na temat kopiowania/ zakazów itp są śmieszne... kastrować wszystko co sie rusza OK?? a kopiować już nie można... wielka krzywda:roll: czemu np. nie zakaże się hodowli owczarków z tyłkami przy ziemi przecież to kiedyś były piękne psy, a to co teraz... odsuwane są z policji również z powodu budowy, coraz częściej zastępują je belgi Bo jak ludzie słyszą: krew, amputacja, ból i narkoza to dostają białej gorączki. Za to deformacja genetyczna pogłębiana przez lata u niektórych ras już w ogóle nikogo nie bierze. Bo przecież tego nie robi się u weta i nie ma krwi :p Metheora napisał(a):może Ludzie chcą pokazać swoje człowieczeństwo- "nie ciąć- nie krzywdzić- mówić o tym" ... a jaki ma to sens w obliczu wielu- WIELU krzywd jakie wyrządza się milionom zwierząt na całym świecie ( zwierząt i...ludzi)... ja tam wolę i zawsze będę woleć psy rasowe z pierwotnym wyglądem- dobermany czy owczarki :) cała ta akcja ciąć - nie ciąć , może lepiej wziąć się za poprawę bytu bezdomnych tylko wiecie jak jest to my sobie tu gadu gadu a nikt kto by to miał czytać to tego nie przeczyta ... z innej beczki- śliczny szczeniorek był z czekoladki fajne wspominki szkoda ze ja nie posiadam takich fotek mojego Ramiczka to by była taka miła pamiątka na lata, tylko w pamięci widzę to pierwsze spotkanie :D Jak nie chcą ciąć to przecież nikt ich do tego nie zmusza, za to czemu nas zmuszają do zaprzestania? Co do fotek to właśnie prawie ich nie mam... Hodowczyni wtedy nie miała aparatu (buchnęli jej lustrzankę na wystawie :diabloti:) i stąd takie braki... gops napisał(a):przeczytałam oczywiście , mam podobne zdanie dla mnie nie kopiowany dobek wygląda zwyczajnie brzydko ;) co innego boksery ,sznaucery, pudle tu mi jakoś nie przeszkadza mocno ich ogon ale są rasy właśnie jak dobki które dużo lepiej wyglądają kopiowane , tak samo wole asty kopiowane . będąc u rodziny we Włoszech miałam okazje przez 2 tyg przebywać z bokserem pięknym z rodo no i z ogonem :diabloti: ból jak ten piękny ogon wali po nogach , i przepiękne siniaki :lol: aczkolwiek pies wyglądał super i ogon wcale mu nie odejmował urody , za to miał kopiowane uszy nie tak jak w Polsce żeby stały, tylko w leżący trójkąt , u nas nigdy takiego kopiowania nie widziałam . Hehe ten leżący trójkąt to ucho skopiowane, ale nie postawione. Bo przecież jak się utnie, to później przez kilka miesięcy trzeba plastrować, żeby stanęło. Tu widocznie ktoś o tym nie wiedział ;). Albo czasem, bardzo rzadko zdarza się tak, że ucho ma tak słabą chrząstkę, że nie staje mimo plastrowania. Ale i wtedy ucho stawia się na silikon, albo żyłki... Pewnie tak to wyglądało? Mam tylko zdjęcie szczeniaka, bo w sumie żaden dorosły pies nie powinien mieć takich uszu ;) A&L napisał(a):Łoo, przeczytałam :D Co do treningu, to wszystko już wiem, pytałam, bo nie miałam pojęcia i byłam ciekawa ;) Kopiowanie to temat woda, podobnie jak r=r i inne i myślę, że nie ma sensu go ciągnąć. Ja wyraziłam swoje zdanie, Ty i reszta też i chyba wystarczy ;) Nie zgodzę się tylko co do trymowania. Jeżeli trymowanie wykonuje groomer, a nie partacz, to pies nie odczuwa żadnego bólu (bywam przy trymowaniu). Wyrywany jest tylko i wyłącznie martwy włos (to tak jakbyś przejechała palcami po swoich włosach i wyciągnęłabyś te martwe - też nie czujesz bólu, prawda?). Pies potrafi zasnąć podczas trymowania, gdyby go bolało raczej by tego nie zrobił. A golić westa nie można i nie chodzi tu o to czy się to komuś podoba czy nie. Jeżeli uważasz, że trymowanie boli, a golenie nie, więc jest lepsze, to jesteś w błędzie. Trymuje się psy po to, aby usunąć martwy włos, który sam nie wypadnie. Przy goleniu martwy włos zostaje, na jego miejsce próbuje wrosnąć nowy, zdrowy włos, a nie może i tworzy się stan zapalny. Pies zaczyna się drapać, robi sobie rany, powstają gołe placki, później robi się strup, który pies chce zdrapać i tak w kółko. Także nie wiem skąd wzięłaś argument, że trymowanie psa boli. Oczywiście - jeżeli "fryzjer" nie potrafi, to zapewne może sprawić ból, ale każdy normalny właściciel wybierze dla swojego psa to, co najlepsze i sprawdzi 10 razy zanim odda psa w czyjeś ręce. Ja czekam na fotki i będę zaglądać częściej :) Wymiziaj Jariego od nowej fanki :D No właśnie, piszesz normalny fryzjer i właściciel, a co jeśli pies nie trafi na dobrego właściciela i fryzjera i ten go szarpie przy trymowaniu przez całe życie? Bo przecież tak też może być i pewnie często się dzieje, bo ludzie nie mają o psach większego pojęcia. Uszy i ogon kopiuje się raz i tyle. Spokój na całe życie. Poza tym w przypadku westów też można mówić o chorobach, no bo po co hodować psy, których jak się nie wytrymuje to dostają zapalenia skóry? :p FredziaFredzia napisał(a):Ja też do końca przeczytałam - no i musiałam się cofnąć, nie wiedziałam że w taki sposób Jari do Ciebie trafił - fantastyczna akcja! :) A co do kopiowania, ja jestem za - nie widzi mi się doberman niekopiowany... No właśnie tak mi się wydawało, że tutaj tego nie pisałam. A to wcale nie było tak wszystko oficjalnie i spokojnie jak może bym chciała ;) Naklejka napisał(a):Jaki szczeniorek :loveu: Jak pierwszy raz jechałam do hodowli, to myślałam, że ze stresu tam zejdę, przestałam się trząść jak wróciłam do domu :lol: Jak jechałam po szczyla to już na luzie :) Ja np. wolę kopiowane dobki, beaucerony... Ja jechałam po raz pierwszy do jakiejkolwiek hodowli dobermanów, żeby po raz pierwszy jakiegokolwiek dotknąć, więc emocje były w moim przypadku ogromne :D chrupcia napisał(a):piękna historią od momentu "licytacji" Jariego do momentu odebrania :loveu: I zgadzam się z Tobą w 100% jeśli chodzi o kopiowanie uszu czy ogonów. Mnie się również bardziej podobają kopiowane i bardziej bym chciała mieć dobka z ciętym uchem, niż bez. Dobek z uszami nie wygląda jak dobek :lol: Szkoda że wszedł taki zakaz, bo jakbym nawet kiedyś miała dobka, zapewne bym go kopiowała (jeśli byłby ktoś taki kto chciałby to zrobić, nie wiem czy teraz nie ma z tym problemu) to nie mogłabym go wystawiać.. wielka szkoda :( Z wystawianiem i posiadaniem dobermana nie ma żadnego problemu. Psa kupujesz już ciętego zza granicy (teraz to nie jest wielki problem), a wystawiać go w PL i tak, możesz bo zakaz dotyczy psów urodzonych tylko w PL. Co godzi w Polskich hodowców i jest totalnie dyskryminujący :diabloti: Jest to smutne bo, owszem, marzyłam zawsze o dobku z Rosji, ale z racji braku jakiś większych aspiracji wystawowo-szkoleniowych i tak bym pewnie kupiła dobka z polskiej hodowli, żeby nie bawić się w importy. A teraz nie mam wyjścia... W ogóle śmieszna sytuacja mnie dziś spotkała na forum dobermanim. Okazałam się złym właścicielem, bo nie szkolę regularnie Jariego na zawody sportowe i w ogóle nie powinnam mieć dobermana bo przez takich nabywców jak ja "na kanapę" hodowcy nie hodują już dobermanów użytkowych bo nie ma na nie zbytu :diabloti:. Kurczę i tak źle i tak niedobrze :evil_lol: Quote
Karro Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Hej! Czasami podczytywałam, co piszesz na forum, bardzi podoba mi sie Twoje podejście do szkolenia psa. I mam podobne zdanie co do kopiowania uszów. Pozdrawiam :) Quote
chrupcia Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 w takim razie gdybym kiedykolwiek zdecydowała sie na dobka to faktycznie nie pozostaje mi nic innego jak zwrócenie się do zagranicznych hodowli, w których nie ma takiego chorego(jak dla mnie) przypisu. Dobrze że trafił Ci się taki piękny, kopiowany Jari przed 2012 ;) aleee zakaz nie potrwa długo, przecież koniec świata ma być w przyszłym roku :evil_lol: Quote
Amber Posted November 25, 2011 Author Posted November 25, 2011 understandme napisał(a):Hej! Czasami podczytywałam, co piszesz na forum, bardzi podoba mi sie Twoje podejście do szkolenia psa. I mam podobne zdanie co do kopiowania uszów. Pozdrawiam :) Witam, witam :) Hehe podejście mam jakie mam, bo po prostu mam psa, którego nie da się ułożyć tylko i wyłącznie klikerkiem. Przez czas mojej choroby, kiedy w ogóle nie mogłam wychodzić na dwór i nie bardzo wstawać z łóżka, Jari tak się rozbestwił w domu, że był prawie nie do zniesienia. Poczuł, że mnie nie ma, a ja jako jedyna w domu mam pojęcie o psach no i jazda. Łażenie za mamą, piszczenie, szczekanie, dopraszanie się o głaskanie, otwieranie drzwi, skakanie stały się na porządku dziennym. Jak wstałam i to zobaczyłam to pierwsze co zrobiłam to 1. dałam w tyłek nie raz i nie dwa 2. przypięłam mu w domu kolce i dawałam korektę za każdym razem jak robił coś głupiego. I coooo? Piesek już dużo spokojniejszy się zrobił :p Jak się mu powie "na miejsce" to pomarudzi jeszcze, ale idzie, a nie szczeka w twarz i skacze. U mnie to wiadomo, sytuacja kryzysowa, bo choroba... Wcześniej jak byłam "na chodzie" to Jari w domu nie sprawiał kłopotów. Nadal mamy trochę do zrobienia, ale będziemy mogli popracować mam nadzieję na niższych obrotach. Ostatnio się uczyliśmy "podaj łapę" na kliker ;) bo oczywiście zdaję sobie sprawę, że jemu brak pracy umysłowej i dlatego też tak szaleje, ale nie może być też tak, że przez to cierpią domownicy. Co jak co ale pies, mimo, że jest członkiem rodziny, to jednak stoi w niej najniżej i to on ma się dopasować do nas, a nie my do niego. Nie mogę się doczekać aż będę mogła z nim pracować też na spacerach, wtedy frustracja powinna minąć i Jari się uspokoi. Nie wyobrażam sobie natomiast jak mogłabym go doprowadzić "do używalności" jedynie pochwałami, kiedy 1,5 roczny samiec dobermana poczuł się w domu panem i władcą. chrupcia napisał(a):w takim razie gdybym kiedykolwiek zdecydowała sie na dobka to faktycznie nie pozostaje mi nic innego jak zwrócenie się do zagranicznych hodowli, w których nie ma takiego chorego(jak dla mnie) przypisu. Dobrze że trafił Ci się taki piękny, kopiowany Jari przed 2012 ;) aleee zakaz nie potrwa długo, przecież koniec świata ma być w przyszłym roku :evil_lol: Nooo ostatnia prawie szansa ;). Jestem ciekawa ile obelg będę znosić na ulicy za kilkanaście lat jak będę sobie spacerować z kopiowanym dobkiem, a w koło same kłapouchy... Pewnie wtedy będą się pytać "a co to za rasa?" :diabloti: Ale jako człowiek mało się przejmujący takimi rzeczami nie będę raczej płakać :p Quote
A&L Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Amber napisał(a): No właśnie, piszesz normalny fryzjer i właściciel, a co jeśli pies nie trafi na dobrego właściciela i fryzjera i ten go szarpie przy trymowaniu przez całe życie? Bo przecież tak też może być i pewnie często się dzieje, bo ludzie nie mają o psach większego pojęcia. Uszy i ogon kopiuje się raz i tyle. Spokój na całe życie. Poza tym w przypadku westów też można mówić o chorobach, no bo po co hodować psy, których jak się nie wytrymuje to dostają zapalenia skóry? :p Ale to zależy od właściciela w jakie ręce odda swojego psa (z resztą zawsze może sam psa wytrymować) i co z nim zrobi. Tak samo jak od hodowcy zależy czy utnie uszy. West nie musi dostać zapalenia skóry, ale może. Tak samo jak doberman może mieć powikłania po kopiowaniu, to też należałoby zaprzestać hodowli? Albo z tego powodu, że nie można kopiować i dobki wyglądają brzydko (bo swoją drogą taka prawda. Jestem przeciwniczką kopiowania, ale dobermany niekopiowane są brzydkie)?. Każda rasa ma jakieś skłonności (np. dysplazja w przypadku ONków, alergia u westów, nawet rasy pierwotne często mają już skłonności do jakiś chorób). Niestety ingerencja człowieka (hodowla) nie prowadzi do niczego dobrego. Jak patrze na biedne ONki na wystawach, które szorują doopą po ziemi, to chce mi się płakać... Ja mam w ogóle dość specyficzne podejście do świata hodowli. Uważam, że człowiek nie powinien ingerować (a już na pewno nie chirurgicznie) w wygląd psa, jeżeli to nie niesie dla psa żadnych korzyści. Skoro pies urodził się taki, jaki się urodził, to taki powinien być. Psa się ma nie po to, żeby na niego patrzeć, tylko żeby go kochać. Pewnie powiesz, że po co w takim razie trymuje swojego westa - lepiej żebym go zostawiła takiego, jakim się urodził - więc odpowiem już teraz - trymuję, bo nie chcę jej narazić na choroby skóry. Ludziom się przewraca w głowach i robią z psów przedmioty, którymi można się pochwalić, poszpanować. To jest straszne. Moim zdaniem hodowla powinna ograniczać się do eliminacji "nieudanych" osobników, czyli do nie rozmnażania ich. I tyle. A to, co ludzie robią teraz z psami to się w głowie nie mieści - farbowane pudle z pomalowanymi paznokciami przyprawiają mnie o wymioty. Eh, takich przykładów jest milion, a ludzie zamiast się ogarnąć, to jeszcze bardziej brną w to wszystko... Quote
Unbelievable Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 A&L napisał(a): Uważam, że człowiek nie powinien ingerować (a już na pewno nie chirurgicznie) w wygląd psa, jeżeli to nie niesie dla psa żadnych korzyści. z takim podejściem, mielibyśmy w koło takie same szaro-bure burki :) tak samo jak i nie byłoby obrazów, architektury, poprawiania bazgrołów w pierwszej klasie i takich tam. Ludzie SĄ wzrokowcami, nie oszukujmy się, znakomita większość ludzi wybiera daną rasę bo im się te psy po prostu podobają! nie popadajmy w paranoję! westy mają skłonności do alergii przez ich biały kolor, który to człowiek sobie zażyczył, w sumie niepotrzebnie tylko miał takie widzimisię. A dlaczego nie trymujesz go całego tylko w pewnych miejscach? ja wiem dlaczego, bo wygląda ładniej :) i nie rozumiem czemu na grzbiecie i szyi akurat może mieć chorobę skóry a na głowie czy brzuchu już nie :hmmmm: Quote
Oscar Patric Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 witamy się cieplutko:) głaski zasyłamy Quote
Kajusza Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 Amber, czy mogę poprosić Ciebie i osoby odwiedzające Waszą galerię o zagłosowanie na moją fotkę (nr 15 Wegeta) .... jeżeli wygram to będę mogła wykastrować i usunąć naddziąślaki schroniskowemu amstaffowi Hermesowi, to super pies, łagodny i zrównoważony, trzeba mu pomóc, żeby nie trafił gdzieś do pseudo :-( tu głosujemy: http://www.dogomania.pl/threads/2175...-03.12-g-23.00 I zapraszam na bazarek z psimi gadżetami dodałam nowe fanty np. szarpaki i preparaty na stawy, serdecznie zapraszam http://www.dogomania.pl/threads/2181...-do-30.11.2011 serdecznie dziękuję za pomoc gorzowskim bezdomnym psom! Quote
A&L Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 Unbelievable napisał(a):z takim podejściem, mielibyśmy w koło takie same szaro-bure burki :) tak samo jak i nie byłoby obrazów, architektury, poprawiania bazgrołów w pierwszej klasie i takich tam. Ludzie SĄ wzrokowcami, nie oszukujmy się, znakomita większość ludzi wybiera daną rasę bo im się te psy po prostu podobają! nie popadajmy w paranoję! westy mają skłonności do alergii przez ich biały kolor, który to człowiek sobie zażyczył, w sumie niepotrzebnie tylko miał takie widzimisię. A dlaczego nie trymujesz go całego tylko w pewnych miejscach? ja wiem dlaczego, bo wygląda ładniej :) i nie rozumiem czemu na grzbiecie i szyi akurat może mieć chorobę skóry a na głowie czy brzuchu już nie :hmmmm: Nie porównujmy architektury - martwej rzeczy do zwierzęcia, które ma uczucia! Przyznam, że na trymowaniu się nie znam, wiem, że westy trzeba trymować, ale idę na łatwiznę i oddaje psa w ręce groomera. Włos na grzbiecie, brzuchu i głowie ma inną strukturę i pewnie dlatego tak sie go trymuje, jak jest to robione. A to, że przy okazji robi się z tego jakąś fryzurę - przecież to psa nie krzywdzi. Może źle się wyraziłam pisząc "Uważam, że człowiek nie powinien ingerować (a już na pewno nie chirurgicznie) w wygląd psa, jeżeli to nie niesie dla psa żadnych korzyści.". Chodzi mi o to, że według mnie nie powinno ingerować się w psa, jeżeli można mu zaszkodzić i sprawić ból , a kopiowanie z pewnością sprawia ból i może też zaszkodzić. Poza tym uważam też, że pies to nie zabawka i np. farbowanie psa czy malowanie mu pazurów jest szczytem idiotyzmu i tylko debil robi coś takiego psu. Jak baba/chłop ma kompleksy, to niech sobie zaoszczędzi na farbowaniu psa i zainwestuje w siebie. Wolałabym już nie ciągnąć tej gadki, bo Amber w pierwszym poście w galerii pisała, że nie chce takich rozmów, a to w końcu jej galeria i ona tutaj rządzi ;) Jak chcesz dokończyć, to zapraszam do siebie. Quote
Unbelievable Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 A&L napisał(a):Chodzi mi o to, że według mnie nie powinno ingerować się w psa, jeżeli można mu zaszkodzić i sprawić ból , a kopiowanie z pewnością sprawia ból i może też zaszkodzić.\ ale trymowanie to też pewnego rodzaju ból, jak nie fizyczny to psychiczny :) bo przecież pies nie może się ruszać, nie może się położyć w wygodniej dla niego pozycji, nie może pójść się napić ;) jesteś niekonsekwentna w swoim myśleniu i tyle. Ja nie jestem przeciwna kopiowaniu, tak samo jak trymowaniu, strzyżeniu i innych takich. Psa człowiek udomowił po to, żeby był przyjacielem, i miał jakieś określone zadanie. Ale teraz nie bez powodu dąży się do ideału piękna, ludzie lubią się otaczać ładnymi "rzeczami" (tak, pies też jest rzeczą w pewnym tego słowa znaczeniu) Quote
A&L Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 Jestem niekonsekwentna, bo mam inne zdanie? Nie wydaje mi się, żeby Lena czuła jakikolwiek dyskomfort przy trymowaniu, bo jak widzi nasza groomerkę, to się cieszy na jej widok, a to o czymś świadczy. Poza tym nawet, gdyby sprawiało to jej jakiś ból w takim sensie, jak opisałaś, to wybrałabym lepsze zło, czyli trymowanie, żeby zapobiec ewentualnym chorobom skóry. Ty na siłę chcesz dowieść swoich racji (przez szukanie dziury w całym), a to chyba bez sensu, bo każdy ma swoje zdanie i ma do tego prawo. Nie wiem czy byłaś kiedykolwiek przy trymowaniu, ale raz jak byłam z westka mamy mojego chłopaka, to sunia zasnęła, bo groomerka robiła jej plecy na leżąco. Poza tym co jakiś czas fryzjerka robi przerwę i w czasie przerwy podstawiała psiakowi miseczkę z wodą. I tym oto postem zakończam dyskusję na ten temat w tej galerii, kropka. :) Czekam na zdjęcia Jariego i mam nadzieję, że Amber nie masz mi za złe, że wyraziłam tutaj swoje zdanie (nie doczytałam na 1 str, że nie chcesz tutaj takich rozmów). Quote
Unbelievable Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 A&L napisał(a): Ty na siłę chcesz dowieść swoich racji (przez szukanie dziury w całym) tak samo jak ty na siłę twierdzisz że kopiowanie to ból i cierpienie ;) dla mnie też już EOT a tak w ogóle to z mojej strony jest propagowanie kopiowania więc może Amber nas nie utłucze :grins: (oczywiście te propagowanie jako żarcik kosmonaucik) Quote
evel Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 A&L napisał(a):Psa się ma nie po to, żeby na niego patrzeć, tylko żeby go kochać. Czyli jak uwielbiam dobermany za ich charakter, to ewentualnie posiadając takowego, mam cierpieć przez kilka - kilkanaście lat, patrząc na takiego szczura z uszami i zakręconym nad dupskiem ogonem, bo mój zmysł estetyczny jest do kitu i w ogóle się nie liczy? :roll: No błagam. Pies określonej rasy to charakter oraz wygląd. Widziałam ostatnio młodziutką suczynę, dobkę, całą "au naturel". Jakież to było brzydactwo :shake: A z innej beczki, co takiego złego jest w farbowaniu czy malowaniu psu pazurów? To po prostu trochę śmieszne, ale nie prowadzi do cierpienia tego zwierzęcia. Naprawdę, są w naszym kraju większe zwierzęce problemy niż to, że pani Iksińska swojemu pudlowi pazurki pomalowała. Nie popadajmy w paranoję. Amber, jak tam Twoje zdrowie? Quote
anetta Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 Witam po raz pierwszy :p Masz super dobka i jeszcze bardziej super jamnice :) Muszę wrócić do początków bo coś mało dziewczyn na fotach :eviltong: Czy ta fota Jarego pod tablicą z bobrami była robiona na szlaku gdzie jest dojście to barki Turkawka? (pływa w wakacje tak dla jasności ;)) Amerykańka głowa zuupełnie mi się nie podoba, fuuuuu, reszta tak, ale ta głowa...masakra. Quote
brjagata Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 mądrze prawisz ;) osobiście jestem zdania, ze sposób szkolenia powinien być zawsze dostosowywany bardzo indywidualnie, nie ma jednego wyjścia dla wszystkich psów. Szkoda, ze większość właścicieli wiedzę ma minimalna, nie wie nic o psychice swojego zwierzęcia, a przy tym tez o tym, jak w poszczególnych sytuacjach powinni reagować. Pranie psa po plecach za byle co jest głupstwem, tak samo jak niańczenie i pozwalanie wchodzić sobie na głowę. Moja suka np. ma bardzo miękką psychikę, jakiekolwiek karcenie jej przynosi beznadziejne skutki, pies sie zamyka w sobie i jeszcze bardziej odmóżdża. Pomaga jedynie muuuultum cierpliwości i bezwzględnej stanowczości. Co innego jednak psy o silnej i dominującej psychice, każdy pies reaguje inaczej, wiadomo. co do kopiowania dobermanow to jestem bez zdania, bo mnie sie one nie podobaja, bez wzgledu na rodzaj uszu czy ogona :diabloti: zdecydowanie za masywna sylwetka, która je dyskwalifikuje, cenie sobie mocne klatki piersiowe u psow, ale przy tym tulow musi byc smukly, harmonijny, dobermany tułowia maja jak slon, za mocne i kwadratowe :lol: generalnie, mogłyby być zgrabniejszej, nieco lżejsze, choc zapewne u samic troche inaczej to wyglada. co innego usposobienie tej rasy, to juz mnie ciekawi ;) dlatego tez witam i bede zagladac, swoja droga Jari mimo klockowatej budowy, ma w sobie cos co przyciaga :p Quote
kalyna Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 nareszcie wszystko przeczytałam :multi: a ja się chcę zapytać tylko o to czy Dobermany z uszami naturalnymi nie mają jakiś większych problemów z zapaleniem uszu? bo ktoś gdzieś napisał taką wzmiankę i nie wiem czy to tylko jakieś domysł czy faktycznie tak jest. Bo jak uszy leżą to nie ma gorszej wentrylacji? i czytałam ostatnio, że Pani psi psycholog (z Wa-wy) napisała,że jest przeciwko szkoleniu do IPO i tylko psy służbowe powinny być do tego szkolone.... paranoja, najlepiej aby te psy leżały na kanapie, albo wiecznie bawiły się w tropienie, choć nie wiem czy Dobrman sobie z tym poradziłby tak jak psy myśliwskie, które zostały do tego stworzone....zresztą doskonale widać psy, które nie mają żadnej aktywności i ledwo na łapkach chodzą...no i nie wspomnę, ze ktoś wpadł na pomysł aby szkolić psy IPO na klikaniu... oby to była tylko plotka, choć coraz bardziej w to wątpię. poza tym po psie widać czy to mu się podoba czy nie :) a za zdjęć widać, ze Jari jest przeszczęślwy... dla mnie to był szok, jak ze śpiewek o pozytywnym szkoleniu i taka nastawiona weszłam na forum ONa. Szybko otworzyłam oczy i na całe szczęście, bo nadal siedziałabym w błogiej niewiedzy :D i ja inaczej traktuję kolczatkę, bo wtedy to uważałam za zło straszne, a teraz przywykłam do niej i stało się to rzeczą normalną. U Sonii jej już nie stosuję, ale gdybym musiała to zastosowałabym ją. Bo inna bajka to idzie golden na flexi z uwieszoną kolczatką na szyji jakby jakiś łańcuch miał... Zresztą co innego mówić, a co innego robić. Mówią, że smaczkami się nie przekupuje, a oglądałam filmik na YT gdzie pies nie chciał oddać zabawki to przysmak w pysk mu wcisnąć... Quote
A&L Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 [quote name='Unbelievable']tak samo jak ty na siłę twierdzisz że kopiowanie to ból i cierpienie ;) dla mnie też już EOT a tak w ogóle to z mojej strony jest propagowanie kopiowania więc może Amber nas nie utłucze :grins: (oczywiście te propagowanie jako żarcik kosmonaucik) Liczę na to, że nie utłucze :P [quote name='evel']Czyli jak uwielbiam dobermany za ich charakter, to ewentualnie posiadając takowego, mam cierpieć przez kilka - kilkanaście lat, patrząc na takiego szczura z uszami i zakręconym nad dupskiem ogonem, bo mój zmysł estetyczny jest do kitu i w ogóle się nie liczy? :roll: No błagam. Pies określonej rasy to charakter oraz wygląd. Widziałam ostatnio młodziutką suczynę, dobkę, całą "au naturel". Jakież to było brzydactwo :shake: A z innej beczki, co takiego złego jest w farbowaniu czy malowaniu psu pazurów? To po prostu trochę śmieszne, ale nie prowadzi do cierpienia tego zwierzęcia. Naprawdę, są w naszym kraju większe zwierzęce problemy niż to, że pani Iksińska swojemu pudlowi pazurki pomalowała. Nie popadajmy w paranoję. Amber, jak tam Twoje zdrowie? Temat kopiowania zakończyłam, więc nie będę się już wypowiadać. Nie mówię, że farbowanie pudli sprawia im ból, ale to dla mnie szczyt debilizmu. Quote
Amber Posted November 30, 2011 Author Posted November 30, 2011 [quote name='Kajusza']Amber, czy mogę poprosić Ciebie i osoby odwiedzające Waszą galerię o zagłosowanie na moją fotkę (nr 15 Wegeta) .... jeżeli wygram to będę mogła wykastrować i usunąć naddziąślaki schroniskowemu amstaffowi Hermesowi, to super pies, łagodny i zrównoważony, trzeba mu pomóc, żeby nie trafił gdzieś do pseudo tu głosujemy: http://www.dogomania.pl/threads/2175...-03.12-g-23.00 I zapraszam na bazarek z psimi gadżetami dodałam nowe fanty np. szarpaki i preparaty na stawy, serdecznie zapraszam http://www.dogomania.pl/threads/2181...-do-30.11.2011 serdecznie dziękuję za pomoc gorzowskim bezdomnym psom! Śliczny ten AST, zagłosowane oczywiście :) Dziś btw widziałam fajnego ASTa, siedział sobie w samochodzie na miejscu kierowcy i oglądał wszystkich przechodzących obok... Nie wydaje mi się, aby ktokolwiek był zainteresowany kradzieżą tamtego auta :evil_lol: To samo mam jak Jari zostaje sam w samochodzie... Jestem zawsze jakaś taka spokojniejsza :eviltong: [quote name='A&L']Jestem niekonsekwentna, bo mam inne zdanie? Nie wydaje mi się, żeby Lena czuła jakikolwiek dyskomfort przy trymowaniu, bo jak widzi nasza groomerkę, to się cieszy na jej widok, a to o czymś świadczy. Poza tym nawet, gdyby sprawiało to jej jakiś ból w takim sensie, jak opisałaś, to wybrałabym lepsze zło, czyli trymowanie, żeby zapobiec ewentualnym chorobom skóry. Ty na siłę chcesz dowieść swoich racji (przez szukanie dziury w całym), a to chyba bez sensu, bo każdy ma swoje zdanie i ma do tego prawo. Nie wiem czy byłaś kiedykolwiek przy trymowaniu, ale raz jak byłam z westka mamy mojego chłopaka, to sunia zasnęła, bo groomerka robiła jej plecy na leżąco. Poza tym co jakiś czas fryzjerka robi przerwę i w czasie przerwy podstawiała psiakowi miseczkę z wodą. I tym oto postem zakończam dyskusję na ten temat w tej galerii, kropka. Czekam na zdjęcia Jariego i mam nadzieję, że Amber nie masz mi za złe, że wyraziłam tutaj swoje zdanie (nie doczytałam na 1 str, że nie chcesz tutaj takich rozmów). Rozmowy na temat kopiowania mnie nudzą, po prostu, gdyż nigdy swojego zdania nie zmienię. Unbelievable ma rację. Nawet jak trymowanie nie boli (a może jak robi je ktoś niewprawny) to jest masa psów którego tego nie lubią, jest to dla nich stres i tak będzie przez całe życie. Kopiowanie jest raz i tyle, nie więcej nie mniej. Niektóre szczeniaki po wybudzeniu z narkozy zaraz zaczynają się bawić, nic im nie jest. Tak samo jak niektóre psy lubią trymowanie. [quote name='Unbelievable']tak samo jak ty na siłę twierdzisz że kopiowanie to ból i cierpienie dla mnie też już EOT a tak w ogóle to z mojej strony jest propagowanie kopiowania więc może Amber nas nie utłucze (oczywiście te propagowanie jako żarcik kosmonaucik) Gadać możecie do woli, proszę bardzo ;). Ten tekst na początku był skierowany raczej do jakiś fanatyków (a jest ich trochę na dogo), którzy mieliby do mnie wonty, że okaleczyłam pieseczka :diabloti: [quote name='evel']Czyli jak uwielbiam dobermany za ich charakter, to ewentualnie posiadając takowego, mam cierpieć przez kilka - kilkanaście lat, patrząc na takiego szczura z uszami i zakręconym nad dupskiem ogonem, bo mój zmysł estetyczny jest do kitu i w ogóle się nie liczy? No błagam. Pies określonej rasy to charakter oraz wygląd. Widziałam ostatnio młodziutką suczynę, dobkę, całą "au naturel". Jakież to było brzydactwo A z innej beczki, co takiego złego jest w farbowaniu czy malowaniu psu pazurów? To po prostu trochę śmieszne, ale nie prowadzi do cierpienia tego zwierzęcia. Naprawdę, są w naszym kraju większe zwierzęce problemy niż to, że pani Iksińska swojemu pudlowi pazurki pomalowała. Nie popadajmy w paranoję. Amber, jak tam Twoje zdrowie? Gdyby nie wygląd, to psychicznie pasowało by mi na pewno dużo więcej ras. Owczarki, sznaucer olbrzym, CTR, hovawart... Ogólnie, psy, które są jakimś wyzwaniem i lubią pracę z człowiekiem. Ale nigdy nie będę żadnego miała. Po co? Skoro mogę mieć przepięknego dobermana :loveu: Te teksty o tym, że wygląd się nie liczy zawsze mnie rozwalały. Ok. Dla mnie się liczy. Jestem, okropną, próżną i pustą lalą. Let it be :evil_lol: Co do farbowania i malowania pazurów to niczym się to nie różni w "okropności" od pudrowania, zakręcania papilotów, kąpania co tydzień i choćby trymowania. A to robią ludzie z psami przed każdą wystawą. Zresztą też farbują, tylko się o tym nie mówi na głos :eviltong: Zdrowie moje powoli. Chodzę już niby, ale żeby wrócić do stanu sprzed wypadku to jeszcze długa droga raczej. Mam inaczej ustawioną rzepkę i cały organizm musi się do tego przyzwyczaić. Jak chodzę to mam tę nogę lekko sztywną, jakby coś gdzieś nie pasowało. [quote name='anetta']Witam po raz pierwszy Masz super dobka i jeszcze bardziej super jamnice Muszę wrócić do początków bo coś mało dziewczyn na fotach Czy ta fota Jarego pod tablicą z bobrami była robiona na szlaku gdzie jest dojście to barki Turkawka? (pływa w wakacje tak dla jasności ) Amerykańka głowa zuupełnie mi się nie podoba, fuuuuu, reszta tak, ale ta głowa...masakra. Fot jamnic jest mniej bo one są dużo mniej fotogeniczne. Na spacerze latają przeważnie z nosem przy ziemi szukając "smakołyków" Co do fotki masz rację, to właśnie tam. W wakacje to była nasza stała trasa spacerowa (teraz pewnie też by była, gdybym mogła chodzić :roll:) i często natrafiałam na tę barkę. Co prawda nigdy na nią nie wsiadłam, bo nie miałam po co... Ludzie na niej siedzący byli zawsze jacyś tacy szczęśliwi, że tego (z Jarim) nie robię :evil_lol: Ale jest tam pięknie i każdemu polecam :) [quote name='Agathee']mądrze prawisz osobiście jestem zdania, ze sposób szkolenia powinien być zawsze dostosowywany bardzo indywidualnie, nie ma jednego wyjścia dla wszystkich psów. Szkoda, ze większość właścicieli wiedzę ma minimalna, nie wie nic o psychice swojego zwierzęcia, a przy tym tez o tym, jak w poszczególnych sytuacjach powinni reagować. Pranie psa po plecach za byle co jest głupstwem, tak samo jak niańczenie i pozwalanie wchodzić sobie na głowę. Moja suka np. ma bardzo miękką psychikę, jakiekolwiek karcenie jej przynosi beznadziejne skutki, pies sie zamyka w sobie i jeszcze bardziej odmóżdża. Pomaga jedynie muuuultum cierpliwości i bezwzględnej stanowczości. Co innego jednak psy o silnej i dominującej psychice, każdy pies reaguje inaczej, wiadomo. co do kopiowania dobermanow to jestem bez zdania, bo mnie sie one nie podobaja, bez wzgledu na rodzaj uszu czy ogona zdecydowanie za masywna sylwetka, która je dyskwalifikuje, cenie sobie mocne klatki piersiowe u psow, ale przy tym tulow musi byc smukly, harmonijny, dobermany tułowia maja jak slon, za mocne i kwadratowe generalnie, mogłyby być zgrabniejszej, nieco lżejsze, choc zapewne u samic troche inaczej to wyglada. co innego usposobienie tej rasy, to juz mnie ciekawi dlatego tez witam i bede zagladac, swoja droga Jari mimo klockowatej budowy, ma w sobie cos co przyciaga :p Jeżeli chodzi o szkolenie, to np. gdybym pracowała tak samo z Finką czy Cortiną jak z Jarim, to chyba zeszły by na zawał ;). To są słabe psychicznie, małe suczki, które da się spokojnie wytresować na posłuszeństwo metodami pozytywnymi. No może tylko agresja lękowa Cortiny do innych psów wymaga korekty, no ale przecież nie kantarem czy kolcami ;). Finka to już w ogóle delikates, z którą w sumie miałam przez całe życie tylko jeden problem - była niepewna i jak podbiegał do niej pies, nawet zupełnie przyjazny czy szczeniak to od razu lądowała kołami do góry ukazując kompletne poddanie. Już nie mówiąc o tym, jak leciał agresor - wtedy była panika, jednak nigdy nie okazała przy tym agresji. Pies pacyfista. U niej działałam odwrotnie. Potrzebowała wzmocnić pewność siebie, czyli np. ludzie głaskali ją po klatce piersiowej, nie po głowie itp. Im była starsza tym bardziej pewna siebie. Po kupnie Cortiny, którą się zaopiekowała i wychowała (przy czym suki zaakceptowały się w 100%, nigdy nie walczyły o dominację (nigdy nawet na siebie nie warknęły), jedzą z jednej miski - tj. zależy która szybciej skończy, wtedy jedna leci do drugiej, a druga jej pozwala, śpią też razem. Jak Cortina miała teraz sterylkę, to ją przezornie zamknęłam oddzielnie, żeby miała spokój. Ale gdzie tam, nie chciała być sama. Tylko otworzyłam drzwi od razu poleciała na wspólne posłanie z Finką i jak ją zobaczyła to zaczęła jej lizać pysk. Za to Finka wylizuje zawsze Cortinie uszy na błysk - nigdy nie musiałam ich jej czyścić :lol: W sumie ta przyjaźń jest tak piękna, że na serio zastanawiam się co będzie z Cortiną jak zabraknie Finki :roll: Jari to kompletnie nie to samo, zwalisty mastodont, niedelikatny, samiec i nie-jamnik ;) ) ta pewność siebie cały czas wzrastała no i teraz Finka podnosi nogę do góry przy sikaniu, potrafi się nawet ściąć z innym psem jak "sforze" coś grozi. Raz pamiętam zaatakował naszą trójkę jakiś spory kundel na osiedlu... Jari był na smyczy bez kagańca, jamnice luzem (pakowaliśmy towarzystwo do samochodu)... Całe szczęście był TŻ, który wziął go do góry na ręce (Jariego) bo by z burka zostały strzępy, właśnie w szczególności przez to, że jamnice go na bardzo ostro kąsały po łapach :razz: Takiego jazgotu to dawno nie słyszałam. I szczerze jak z nimi wszystkimi jeździmy na pola, do lasu czy na inne bezludzia i są luzem, to mam oczy dookoła głowy, bo jakby coś wyskoczyło z agresją to nie miało by dużych szans. Inna sprawa, że to musi być jakiś pies samobójca jak ten na osiedlu i rzucić się cieleśnie, bo np. na skraju lasu wleciało do nas z 7 piesków z nieogrodzonej posesji, ale zatrzymały się kilka metrów przed nami i jazgotały, a nasze "brytany" miały je kompletnie gdzieś ;). Myślę, że one się czują wszystkie ze sobą i z nami tak super pewnie, że same z siebie nie przeprowadzają ataku, jeśli nie jest to konieczne. No, ale wracając do tresury, to wiadomą sprawą jest, że metodę dopasowuje się do psa. Tj. nie do wszystkich, ale moim zdaniem to kwestia tego, że te osoby nigdy nie natrafiły na trudnego psa. Powiem szczerze, że mi się kolce nadal nie podobają z etycznego punktu widzenia. Gdyby nie wypadek pewnie bym ich nie użyła i nadal pracowała na kantarze, który też przecież daje silną korektę. Ale stało się jak stało. Co do wyglądu, no cóż, dla mnie doberman jest psem idealnym. To w sumie smutne, ale żadna inna rasa nie podchodzi mi oprócz niego z wyglądu na 100%... Jeszcze smutniejsze, że tych innych ras jest potem bardzo mało :eviltong: Samiec dobka we wzorcu ma wpisane aby sylwetka była jak najbardziej zbliżona do kwadratu. Suki z uwagi na bebechy ;) są z tego nieco zwolnione. Trzeba pamiętać o tym, że prawdziwy samiec dobermana to jest kawał psa po 40-45 kg (ruskie osiągają 50), i wysokości do 72 cm, a nie chucherko. Osobiście dla mnie to za dużo, dlatego preferuje suki. [quote name='kalyna']nareszcie wszystko przeczytałam a ja się chcę zapytać tylko o to czy Dobermany z uszami naturalnymi nie mają jakiś większych problemów z zapaleniem uszu? bo ktoś gdzieś napisał taką wzmiankę i nie wiem czy to tylko jakieś domysł czy faktycznie tak jest. Bo jak uszy leżą to nie ma gorszej wentrylacji? i czytałam ostatnio, że Pani psi psycholog (z Wa-wy) napisała,że jest przeciwko szkoleniu do IPO i tylko psy służbowe powinny być do tego szkolone.... paranoja, najlepiej aby te psy leżały na kanapie, albo wiecznie bawiły się w tropienie, choć nie wiem czy Dobrman sobie z tym poradziłby tak jak psy myśliwskie, które zostały do tego stworzone....zresztą doskonale widać psy, które nie mają żadnej aktywności i ledwo na łapkach chodzą...no i nie wspomnę, ze ktoś wpadł na pomysł aby szkolić psy IPO na klikaniu... oby to była tylko plotka, choć coraz bardziej w to wątpię. poza tym po psie widać czy to mu się podoba czy nie a za zdjęć widać, ze Jari jest przeszczęślwy... dla mnie to był szok, jak ze śpiewek o pozytywnym szkoleniu i taka nastawiona weszłam na forum ONa. Szybko otworzyłam oczy i na całe szczęście, bo nadal siedziałabym w błogiej niewiedzy i ja inaczej traktuję kolczatkę, bo wtedy to uważałam za zło straszne, a teraz przywykłam do niej i stało się to rzeczą normalną. U Sonii jej już nie stosuję, ale gdybym musiała to zastosowałabym ją. Bo inna bajka to idzie golden na flexi z uwieszoną kolczatką na szyji jakby jakiś łańcuch miał... Zresztą co innego mówić, a co innego robić. Mówią, że smaczkami się nie przekupuje, a oglądałam filmik na YT gdzie pies nie chciał oddać zabawki to przysmak w pysk mu wcisnąć... Hm... Nie jestem wetem i nie prowadzę statystyk, ale chyba tak jednak jest że im dłuższe i bardziej owłosione ucho tym gorsza wentylacja, a więc lepsza pożywka dla brudu. Dla przykładu Jariemu uszy czyściłam tylko przed wystawą dla porządku, a tak to nie są w ogóle brudne, zresztą widzę je codziennie jak na dłoni. Za to Finka musi mieć czyszczone regularnie, a mimo to miała ze 2x stan zapalny. Jeżeli chodzi o tropienie to dobermany tropią doskonale, wcale nie gorzej od psów myśliwskich, i jest to inny rodzaj śladu. Myśliwskie z tego co mi wiadomo tropią na farbie (krwi zwierząt leśnych) w lesie, natomiast obronne na smakołyki i zapach człowieka na otwartym terenie. Tropienie nie jest moją specjalną pasją, więc mogę coś pomerdać ;). IPO składa się też z 3 części - posłuszeństwo, ślady i obrona. Przy posłuszeństwie można używać klikera jak najbardziej do zaznaczania komendy, natomiast przy obronie np. rewirowaniu pudełko staje się zbędne. Rany, znowu się rozpisałam jak głupia :evil_lol: Było mi też wstyd bo nie miałam żadnych fotek, więc wykonałam rozpaczliwy krok i zabrałam aparat z zewnętrzną lampą do Choszczówki... Foty są jakie są, przy świetle reflektorów... Lepsze takie niż żadne mam nadzieję :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.