Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tam są druty i jakaś metalowa płytka....Pewnie aż się zrośnie. Kość miał piłowaną...Wyobrażam sobie,jak to musi boleć,ale maluch jest podobno bardzo dzielny.Musi dostawać prochy "na spanie" :(

Posted

Czy Pysio miał wydarzenie na fb....? Kurczę,trzeba go intensywnie ogłaszać i prosić ludzi o pomoc finansową,bo nie damy rady,by zabezpieczyć wszystkie jego potrzeby...!:placz:

Kopiuję info z dt Pyśka:

"Hej,

dopiero wróciliśmy. Po Warszawie jeździ się strasznie. Trasa do Wesołej i z powrotem jest dłuższa niż do Białej.
Pysio był bardzo dzielny. Dzisiaj był usypiany do zabiegu. Nie ma jeszcze sztywnego opatrunku, bo jest troszeczkę opuchlizny i nie można zamknąć łapki na sztywno. Ma teraz gustowna czerwień na łapce. Ma opakowaną ją w taką specjalną tkaninę, która twardnieje pod wpływem wody i jest to coś na kształt gipsu, ale lepsze, bo lżejsze. Dostaliśmy jeszcze antybiotyk do brania w domu."

Posted

Paju,nie wyrabiam z tymi tekstami...Tutaj też napisałam,ale chyba trzeba jaśniej określić,co psiakowi jest (medyczne nazewnictwo) oraz uderzyć po prośbie...

Trzeba to chyba z lekka zmodyfikować-może jakoś tak?:

Psie dziecko może liczyć tylko na dobre serca LUDZI
Wiele psów nie ma w życiu szczęścia za grosz-od szczenięctwa poznają ,czym jest bezdomność,strach i ból .Pysio też już doskonale zna te uczucia...
Psiak przed siedmioma miesiącami trafił razem z matką i rodzeństwem do schroniska dla niechcianych zwierząt.Był śliczną,puchatą kuleczką,rozkosznym szczeniaczkiem,który swoją urodą podbijał serca,ale....No właśnie to "ale" zabrało mu szansę na miłość CZŁOWIEKA i własny dom.Mały urodził się z wadą rozwojową przedniej łapki.Rozszczepienie kości spowodowało,że łapina bardziej przypominała płetwę niż nóżkę.Pysiowi wada ta w niczym nie przeszkadzała,ludziom-tak...
W końcu,dzięki zaangażowaniu wielu osób,którym los pokrzywdzonych zwierząt nie jest obojętny,Pysiek pojechał na konsultację lekarską do znakomitego weterynarza-ortopedy w Warszawie.Okazało się,że -by łapa była w miarę sprawna-konieczna jest operacja.
Obecnie Pysio jest już po zabiegu i przebywa w domu tymczasowym ,gdzie jest poddawany rehabilitacji i gdzie czeka na człowieka,który zechce go zabrać do siebie na zawsze.
Mimo wielu traumatycznych przeżyć psiak nie stracił pogody ducha.Jest wciąż po szczenięcemu zainteresowany światem,ufny,pogodny,wpatrzony w człowieka i ....bardzo inteligentny.Kocha dzieci,świetnie dogaduje sie z innymi psami,pozwala żyć kotom.
Pysio ma w tej chwili prawie osiem miesięcy,płowe futerko,waży jedenaście kilogramów,a w przyszłości będzie raczej średnim pieskiem.
Czy jest gdzieś człowiek,którego poruszyła historia tego niezwykłego psiaka? Czy Pysio znajdzie wreszcie dom,w którym poczuje się kochany i szczęśliwy?Czy ktoś zechce pomóc w opłaceniu jego leczenia i pobytu w domu tymczasowym?

Pysio już nigdy nie będzie poruszał się tak ,jak inne pieski.Operacja znacznie poprawi komfort jego życia,ale nie przywróci pełnej sprawności,choć psiak i tak znakomicie sobie radzi.
Czy Pysio jest z powodu swojej niewielkiej ułomności skazany na schronisko i samotność ? On przecież niczemu nie zawinił....Pomóżmy psiemu dziecku dorosnąć,pomóżmy mu cieszyć się życiem!

Posted

Bakusiwa,Pola 53-dziękujemy!:)

Nr konta Pysia to nr konta Kinga_kinga7....Na razie nie ma Jej na dogo,kiedy zdobędę ten numer-wyślę...

A to wiadomości z dt Pysia...:) Kopiuję:


" melduję uroczyście, że u nas ok.

Pysio żre jak koń, szaleje jak pijany zając i gnębi inne psy.;)
Swędzi go pod opatrunkiem,bo chce go zerwać z łapki.

Mam fotki, to prześlę."

Posted

Jeśli ktoś spośród odwiedzających wątek Pysia chciałby biedaka finansowo wspomóc,na fb jest nr konta:

http://www.facebook.com/event.php?eid=252766738070092

Sytuacja psiaka jest dosyć paskudna,bo-oprócz operacji-nic w jego przypadku nie toczy się w zasadzie tak,jak powinno...:shake:

Kopiuję e-maila,którego dzisiaj dostałam z dt psiaka-i to jest sedno (sama bym tego lepiej nie ujęła....)

"Hej,

przesyłam aktualne fotki Pysia. Nie ukrywam, że mniej reaguje na imię Pysio niż na "Szczeniak". Macie propozycję dla nowego imienia? Pysio ma wyrosnąć na sporego psa-widać to po wielkości łap i przyrostach masy:) Potem cała okolica będzie zrywać boki z Pysia w rozmiarze XL.

Co poza tym? Pysio jest niemożliwy. Szaleje, bryka i coraz bardziej się u nas czuje jak u siebie:( ....Domu potrzeba gnojkowi, bo to wcale nie dobrze, że nas tak lubi. U mnie przecież nie zostanie. Pysio również nas broni. Tak, to jest małym tchórzem, a w domu-pan i władca. U Agi się bał, kiedy bassety chciały się bawić, a w domu mały terrorysta.
Ostatnio pociął nam kabel od listwy na drobne kawałki (załączę foto). Nauczył się jeździć samochodem, bo wcześniej rzygał jak kot i miałam pranie tapicerki+wkurw męża w zestawie;)
I co jeszcze?... Pysio waży 12 kg. Dr Trębacz mówi, że widziała go jak był mały i ważył 1 (słownie!) jeden kilogram:)
Wykańczają mnie dojazdy do lecznicy. Przebijam się przez całą Warszawę i to w godzinach szczytu, stoję w korkach, wkurzam się niemiłosiernie, ale jakoś nie potrafię odpuścić. Jak to mawia moja znajoma: "Chciałaś, to masz" hehe.

Najważniejsze: łapa się zrasta. Pysio odzyska normalną sprawność-jeżeli możemy o niej mówić w jego przypadku. Brak jest jednego stawu, który nie wykształcił się prawidłowo, więc pies do końca życia może kuśtykać. Mi to nie przeszkadza, bo taki problem, to nie problem. Trzeba nam mądrego i rozsądnego ludzia, który pokocha Pysia i da mu dobry dom.

I tyle u nas ciekawego.

Pozdrawiamy.

P.S. Bardzo proszę o ogłoszenia dla Pysia. Ja teraz mam min. czasu. Mam małe dziecko, swoje zwierzęta, więc nie mam czasu na klepanie ogłoszeń. Jeśli ktoś nie ogarnia, to mój syn ma 2 m-ce, a jest to moje drugie dziecko. Same więc widzicie, że obowiązków mam sporo:) Wizyty w lecznicy zjadają min. 6 godzin z cennej doby, więc proszę o rozwagę i przemyślenie możliwości zmiany opatrunków u mojego weterynarza (5 min.od domu). I jeszcze sprawa obroży. Pysio przyjechał do mnie w obroży dobrej dla psa o masie jorka. Dałam mu zastępczo obrożę z moich zapasów, ale tez bardzo proszę o uwzględnienie tej potrzeby.
Prawda jest taka, że gdyby mnie było stać na kolejnego psa, to bym nie zgłaszała roszczeń, ale skoro ktoś zadecydował, że Pysiek ma żyć, to proszę o zainteresowanie się przyziemnymi potrzebami psa. Jakoś te psy nie chcą żyć samą miłością.

Proszę zatem o pomoc, bo ja dałam awaryjnie Pysiowi DT, ale nie mogę absolutnie zostać sama z Pysiem. Jest fajnie, jak jest fajnie...Ale zwyczajnie sama nie podołam."


I fotki....Tak teraz wygląda Pysio :)









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...