Mośka Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Wandziu, gratuluje malego sukcesiku ;) To dzieki Tobie! A Hankag pewnie szybko nie zobaczy swojej wypalarki, jeśli Wandzia bedzie wciaz pozyskiwac dawcow bud :lol: Quote
bea100 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 enia napisał(a):I ja myslałam o zrobieniu bilansu z naszej pomocy rzeczowej i adopcji psów, nie wiem tylko czy jesteśmy w stanie to wszystko zliczyć i zrobić przejrzysty raport dla władz Węgrowa. Jesteśmy w stanie. Choć na bank o czymś zapomnimy...:evil_lol: W punktach i krótkimi zdaniami, 1.data pomocy, 2.co zostało zrobione, 3,co zostało darowane (przedmioty, kwoty itd) 4,co zostało zawiezione do schroniska 6.imię i nazwisko (plus nick wolontariusza oraz jego adres mailowy). Jak wszyscy napiszemy to można to potem pozbierać datami i zrobić taki spis w tabelce. Uważam, że to wystarczy. Ja się podejmuję zrobić taki spis działań Joli i moich i przesłać gdzie podacie. Quote
wanda szostek Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Mośka napisał(a):Wandziu, gratuluje malego sukcesiku ;) To dzieki Tobie! A Hankag pewnie szybko nie zobaczy swojej wypalarki, jeśli Wandzia bedzie wciaz pozyskiwac dawcow bud :lol: Mośka nic nie mów. Dwie odpowiedzi, jedna, że opiekują się Paluchem i tylko ta z pozytywnym oddźwiękiem. Na tyle wysłanych , a ile mi wraca nawet po kilku dniach. Ja straciłam juz serce i czułam się jak po porażce, dlatego tak emocjonalnie to odebrałam. Mogli by napisać , że mają to gdzieś, albo. że spróbują pomóc. Najgorsze jest to milczenie. Mnie to strasznie dołuje. Quote
wanda szostek Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 bea100 napisał(a):Jesteśmy w stanie. Choć na bank o czymś zapomnimy...:evil_lol: W punktach i krótkimi zdaniami, 1.data pomocy, 2.co zostało zrobione, 3,co zostało darowane (przedmioty, kwoty itd) 4,co zostało zawiezione do schroniska 6.imię i nazwisko (plus nick wolontariusza oraz jego adres mailowy). Jak wszyscy napiszemy to można to potem pozbierać datami i zrobić taki spis w tabelce. Uważam, że to wystarczy. Ja się podejmuję zrobić taki spis działań Joli i moich i przesłać gdzie podacie. Z tabelką to dobry pomysł, bo będzie bardzo czytelna i przejrzysta, ale jako załącznik. Do tego trzeba dołączyć oficjalne pismo do władz, bo ono stanowi dokument, który będzie zaksięgowany i nie może zginąć. Najlepiej wysłać poleconym, a jeszcze lepiej dostarczyć osobiście i poprosić o poświadczenie kopi. Czy damy radę? Nie bądźcie śmieszne gorszym rzeczom dawałyście radę. Ile pism pisałyście w sprawie schroniska? Jedno więcej nie robi różnicy. Tylko potrzebny rzetelny rachunek sumienia i jedno pismo od wolontariuszy. Mnogość, tylko rozmydli sprawę, nikt nie będzie czytał, bo powie, że się powtarza i wyjdzie na zasadzie, że każda się chwali co zrobiła, a nam chodzi, żeby władze podeszły do tego poważnie. Indywidualne zaś potrzebne, bo stanowią dokument, podkładkę na podstawie czego jest napisane pisma ogólne. Czy jest ktoś , kto prowadzi teczkę, dokumentację działalności wolontariuszy. Pokwitowania, umowy przekazania i inne Czy ostatnie dary żywnościowe , były oficjalnie pismem przekazane? Zaczynam się obawiać, że nie. Proponuję opracować taki akt przekazania, żeby każda miała i jadąc z czymś do schroniska tylko wydrukowała i poprosiła o pokwitowanie. Ktoś mi kiedyś dał fajną lekcję, którą zapamiętałam. Nie sztuka się narobić, trzeba umieć to sprzedać. Quote
gallegro Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Osobiście mogę złożyć takie pismo na ręce nowego Burmistrza (będzie okazja pogadać po męsku). Jest tylko jeden problem... ja za ch....ę nie pamiętam co dokładnie robiłem, a daty to już czysta abstrakcja. Może wystarczy miesiąc (tylko który ;)). Najlepiej kwartał :evil_lol:. Quote
gallegro Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 wanda szostek napisał(a):...Nie sztuka się narobić, trzeba umieć to sprzedać. Wandziu, a czy Ty aby nie cytujesz naszego neandertalskiego potffora :cool3: Quote
tanitka Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Po przemyśleniu proponuję, aby każde z Was zrobiło dokładny rachunek sumienia w czym dla schroniska zawiniło. oj tak, tak, to żywcem do nieba pójdziecie za te winy!!:lol: uważam, ze pomysł ze zrobieniem spisu kto, kiedy i za ile pomógł będzie bardzo potrzebny w szczególności ze względyu na podjęte przez EMIRA kroki prawne;) - ale przede wszystkim kiedy już taki harmonogram będzie powstawał bardzo proszę Was w imieniu EMIRA o odnotowywanie jakie pieski nie przyżyły tego raju na ziemi, w jakim stanie zostawały i przez kogo zabierane ze schroniska, dokumentacja lekarska z leczenia tych piesków i np. ja już robię taki rachunek sumienia to będzie bardzo potrzebne już za chwilę:razz: Quote
Ania W Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 a ja zaczęłam się zastanawiać , jak w tym wszytskim umieścić koszty, nazwijmy je ogólne, związne z telefonami , transportem...oczywiście prywatnymi samochodami...Ja to jeszcze mału pikuś, bo od sierpnia w to weszłam i w sumie byłam tam ze 4 razy, ale olga , enia ...Przepraszam , może nie wymieniłam wszystkich , bo nie znam, a wiem , że część osób wycofała się z pomocy wcześniej ( z jakich powodów, których już chyba nie trzeba tłumaczyć.) Quote
beka Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Czy psy na tymczasie też się "liczą" do win? Quote
Ania W Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Ja gdybym była po takim przejściu to wziełabym to na swoje sumienie ;-) No właśnie...tego chyba nie da sie dokładnie podliczyć ... To znaczy nie neguję pomysłu rachunku sumienia , wręcz przeciwnie jest bardzo dobry ( !!!), tylko sami wiecie jak jest...że nie wspomnę o zszarpanych nerwach... Quote
wanda szostek Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 tanitka napisał(a):oj tak, tak, to żywcem do nieba pójdziecie za te winy!!:lol: uważam, ze pomysł ze zrobieniem spisu kto, kiedy i za ile pomógł będzie bardzo potrzebny w szczególności ze względyu na podjęte przez EMIRA kroki prawne;) - ale przede wszystkim kiedy już taki harmonogram będzie powstawał bardzo proszę Was w imieniu EMIRA o odnotowywanie jakie pieski nie przyżyły tego raju na ziemi, w jakim stanie zostawały i przez kogo zabierane ze schroniska, dokumentacja lekarska z leczenia tych piesków i np. ja już robię taki rachunek sumienia to będzie bardzo potrzebne już za chwilę:razz: Witam Cię Tanitko i bardzo sie cieszę, że zawitałaś na wąteku. Chcę wierzyć, że już z nami pozostaniesz. Wspaniale. Węgrów to Twoje odkrycie i Twoje dziecko. Tomku oczywiście, ze nikt z Was nie pamięta dat bo skąd, ale można podać ogólnie . Wiesz ile kg przywiozłeś a akcje tylko w którym miesiącu Przykładowo w okresie 01. 02, 03 jak były mrozy to... Quote
Imanca Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Wysłałam do wszystkich, którzy się zgłosili maila. beka czy do Ciebie też dostanę maila, bo też bym wysłała załącznik :) Co do potfforów - mój luby jest pasjonatem Sapkowskiego. Może znawcą maszkar nie jest, ale pewnie jest w stanie zakwalifikować nam naszą przynajmniej do jakiejś gromady :evil_lol: I mam nadzieję, że ten stwór niedługo (czyt. bardzo szybko) też między bajki i opowieści fantasy trafi :cool3: Aaaa i myślę, że nie potrzebujemy do tej roboty wiedźmina sprowadzać :evil_lol: Chyba, że ktoś chętny na małą fuchę?? Quote
gallegro Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 tanitka napisał(a):...bardzo proszę Was w imieniu EMIRA o odnotowywanie jakie pieski nie przyżyły tego raju na ziemi, w jakim stanie zostawały i przez kogo zabierane ze schroniska, dokumentacja lekarska z leczenia tych piesków i np. ja już robię taki rachunek sumienia to będzie bardzo potrzebne już za chwilę:razz: Cały czas mam przed oczami martwego szczeniaczka dzikuski, którego kilka dni wcześniej mieliśmy z Folen zabrać na tymczas. Leżał od poprzedniego dnia na środku schronisku w tekturowym pudełku, pomiędzy odchodami i spleśniałym żarciem :shake: (sorry). Pani Jola mówiła coś do mnie, a ja stałem jak słup soli. Będę to długo pamiętał... >tanitka, ostatni akapit Twojego wpisu świadczy o tym, że Ty też masz zamiar prażyć się z nami w jednym kotle ;). >bea, ten wykaz to doskonały pomysł. Może się okazać, że schronisko funkcjonowało przede wszystkim dzięki wolontariuszom. Jeśli mamy się rozliczać, to akurat sobie przypomniałem o butelce surowicy, zdeponowanej u weta (załatwianej w Krakowie na cito :shake:). Ciekawe czy do tej pory nie zamieniła się w kamforę i ..........no właśnie ;). Może będąc przy okazji w Węgrowie, zapytam o to. Quote
wanda szostek Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Transportu nie da się przeliczyć ale jedynie napisać ze w ramach własnych kosztów dowoziło się dary. Każdy mądry wie, że w dzisiejszych czasach jest to duży koszt i samochody nie chodzą na powietrze tylko paliwo. Jest to wkład nieprzeliczalny Dom tymczasowy to przygotowanie psa do adopcji, to koszty wyżywienia i często leczenia i liczą się też. Schronisko nie karmi wtedy psa i pieniądze zostają. Dopisuję, bo doczytała, a właściwie nie dopisuję, tylko nie wiem jak powiedzieć. Wysyłam gg Eni Quote
tanitka Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Witam Cię Tanitko i bardzo sie cieszę, że zawitałaś na wąteku. Chcę wierzyć, że już z nami pozostaniesz. Wspaniale. Węgrów to Twoje odkrycie i Twoje dziecko. jestem tu cały czas na wątku, ale jako duch. Jestem z Wami poprzez EMIRA.:lol: Dla przypomnienia chce powiedzieć że to Rybon36 zaalarmowała forum o tragicznej sytuacji schroniska w W. Ona za to oberwała jako pierwsza, potem ja starałam sie pomóc; dzięki asiaf firma Statoil sfinansowała kilka transportów jedzenia po kilkaset złotych i leków, Marka uratowała i wyleczyła (za 5.000 złotych zebranych na forum!!!) gnijącego za życia NERO, Pajunia znalazła domy dla kilkunastu psów, Gallegro, Folen........ wszyscy okazaliśmy się za to .... zajrzyjmy zatem do kalendarzy, do papierów, zaświadczeń i rachunków, zróbmy ten rachunek sumienia- to się będzie nazywało dowodami. Quote
emir Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 [quote name='wanda szostek']Gallegro , zaskakujesz mnie. Zastanawiałam się nad całą tą sprawą. Dochodzą mnie słuchy, że jakieś oskarżenia są pod Waszym adresem wysuwane. Uważam więc, że potrzeba to sprostować, bo milczenie, byłoby przyznaniem racji. Potrzebne jest wyjaśnienie sprawy. Po przemyśleniu proponuję, aby każde z Was zrobiło dokładny rachunek sumienia w czym dla schroniska zawiniło. Wypiszcie dokładnie nie pomijając niczego wszystkie akcje, adopcje, pieniądze, budy. karmę itd (wiecie, że ja w temacie jestem mało zorientowana) . Z tego opracujemy raport Waszych win . Wyślemy do odpowiednich instancji z wyjaśnieniem Druga sprawa to trzeba wysłać pismo do weta powiatowego ze sprostowaniem. Proszę Was o zachowanie spokoju i nie dajmy się ponosić nerwom! Oskarżenia wysuwane są nie tylko pod Waszym adresem; fundacja EMIR jest przedstawiana jak organizacja złodziejska a ja sama jako zlodzejka, osoba o nieuczciwych zamiarach w stosunku do psów; usiłująca okraśc i skrzywdzić ją - biedną ofiarę ciężkiej pracy na rzecz psów, którymi się "opiekuje". Jadwiga A. złożyła już na policji doniesienie w tej sprawie i byłam przesłuchiwana ;Naszaa fundacja jak już wcześniej pisałam złożyła zawiadominie do prokuratury o popełnienie przestępstwa przez Zarząd TOZ w Węgrowie tj. prezesa Jadwigę A. zlozyliżmy też zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez powiatowego lekarza wet. równiez urząd skarbowy otrzymał stosowne pisma. Jesli chcemy cokolwiek wygrać dla dalszego losu naszych psów musimy działać spokojnie, rozważnie i tylko na drodze prawnej! Innej możliwości nie ma! Przepychanki słowne nic nie dają poza tym, że psują nerwy.Bądźcie proszę cierpliwe - obiecałam pomoc i bez względu na okoliczności ja się z prowadzenie tej sprawy nie wycofam; nie jestem czlowiekim, którego byle g. może nastraszyć!! O każdym posunięciu naszej fundacji każdorazowo powiadamiany jest pisemnie p. Burmistrz - tak,że władze miasta doskonale wiedzą co się dzieje. Zbierajcie Wasze materiały i dowody każdej pomocy jakiej udzielali wolontariusze i ludzie na rzecz Węgrowa - ale nie ma najmniejszego sensu teraz wysyłac tego gdziekolwiek; te wszystkie dokumenty i zeznania będa nam potrzebne w sądzie; w sprawie dokumentów i posiadanych przez Was materiałów i informacji proszę o wiadomośc na priva lub tel. Ja cały czas działam - nie mogę o wszystkim pisać - ale wiedzcie, że sprawa się posuwa do przodu; tylko tego nie da sie załatwić od ręki ( sama bym tak chciała). A teraz wiadomość, która zapewne oburzy każdego tak jak mnie poruszyła. Jak wiecie na stronie internetowej EMIRA zamieściłam wielki i dramatyczny apel- prosbę o pomoc dla psów z Węgrowa; dzwonią do mnie ludzie i chcą pomagać ale... zglosił się pewien pan, który poruszony losem psów chciał ofiarować dobry barakowóz i zasponsorować 20 bud; byłam z nim na dzis umówiona na podpisanie w tej sprawei umowy o bezpłatnym uzytkowaniu tych darów; Pan chciał sie przekonac naocznie jak jest w schronie i pojechał tam; rozmawiał z Jadwigą i co!? powiedziała mu stek kłamstw i bzdur, o naszym złodziejstwie i naszej nieuczciwości i pan ów zadzwonil do mnie z wiadomośćią, że jest mu b. przykro, on nie wie o co chodzi- chcial pomóc psom z Węgrowa ale po tym co usłyszał, nie wie co ma myśleć, czuje sie niezręcznie i żadnej umowy nie podpiszemy; Zszokowalo mnie to i powiedziałąm,że rozumiem go doskonale ale nie mam zamiaru opowiadać niczego o Jadwidze i jej działanich poniewaz fundacja EMIR cała sprawę załatwia na drodze sądowej;i zaproponowałam owemu panu aby zechciał nie dawać tych darów innemu schronisku tylko powstrzymał się do czasu aż uzyskamy pisemne decyzje władz miasta w kwestii psów! Jestem dośc twarda - ale ta sprawa zwaliła mnie psychicznie! Jakiej trzeba podłości ile nienawiści nosić w sobie aby postępować w ten sposób!!? Dzwonili też ludzie z róznych stron Polski i deklarowali chęć pomocy i na tym sie skończylo; bardzo obawiam się, że i oni kontaktowali się z Jadwigą i usłyszeli od niej to, co ten pan i poprostu sie wycofali. Tak oto macie pełen obraz "milośniczki psów"; Już wiemy, że nie cofnie sie ona przed niczym aby tylko zachować "swój stan posiadania" tzn. te 100 biednych psów, których ona jest panią zycia i śmierci!!! Wobec faktu, że zostało publicznie ( także przed władzami miasta) naruszone dobre imię fundacji zmuszona jestem wystąpic przeciwko Jadwidze do prokuratury. Nie wolno mi bowiem pozwalać na szkalowanie fundacji, która jest instytucją zaufania publicznego EMIR Quote
emir Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 wanda szostek napisał(a):Transportu nie da się przeliczyć ale jedynie napisać ze w ramach własnych kosztów dowoziło się dary. Każdy mądry wie, że w dzisiejszych czasach jest to duży koszt i samochody nie chodzą na powietrze tylko paliwo. Jest to wkład nieprzeliczalny Dom tymczasowy to przygotowanie psa do adopcji, to koszty wyżywienia i często leczenia i liczą się też. Schronisko nie karmi wtedy psa i pieniądze zostają. Dopisuję, bo doczytała, a właściwie nie dopisuję, tylko nie wiem jak powiedzieć. Wysyłam gg Eni Wando - koszty transportu obliczyc bardzo łatwo; jest oficjalne rozp. min. transp. określające stawke za km wg pojemności silnika i w ten sposób dokonuje sie rozliczeń : ilość km x stawka Quote
loozerka Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 w ten sposób rozlicza się uzywanie samochodu prywatnego do celów służbowych- to raczej nie jest ta sytuacja. Natomiast kazdy w koncu wie, ile pali jego samochód, mozna wziac srednią cenę benzyny i ilosc pokonanych kilometrow Quote
gallegro Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Dzięki Emir za to co robisz dla wyjaśnienia sprawy węgrowskiego schroniska. W świetle zaistniałych faktów, nie ma innej drogi jak droga prawna. Jestem wkurzony z powodu reperkusji na skutek kłamliwych wypowiedzi i oskarżeń ze strony jadzki. Po ostatnich wpisach, znacznie wzrósł poziom mojej determinacji. Ta sprawa MUSI być doprowadzona do końca, a my wszyscy musimy Emir w tym pomóc. Wyobraźcie sobie jak triumfowała by ta neandertalczyca, kiedy byśmy załamali ręce i odpuścili :shake:. Quote
mycha101 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 loozerka napisał(a):w ten sposób rozlicza się uzywanie samochodu prywatnego do celów służbowych- to raczej nie jest ta sytuacja. Natomiast kazdy w koncu wie, ile pali jego samochód, mozna wziac srednią cenę benzyny i ilosc pokonanych kilometrow Zgadzam się z Emir, tylko w ten sposób można rozliczyć użytkowanie prywatnego samochodu. Pamiętaj, to nie tylko koszty paliwa, ale także koszty eksploatacyjne i robiąc zestawienie trzeba powołać się na to rozporządzenie. EMIR masz rację, że tylko spokój i rozsądne działanie może przynieść korzyści. Chociaż sama osobiście bym tej babie nogi z d... powyrywała:mad: :angryy: . Nie jestem w temacie tak jak inni, ale przeraża mnie to co czytam. Mam wrażenie, że wszystko co robicie rozpływa się gdzieś, a to dzięki tym "kochającym zwierzęta":angryy: Ja trzymam za was kciuki i nie poddawajcie się, nie robicie tego dla ludzi tylko dla bezbronnych zwierzaków, a im niestety nikt oprócz nas ludzi pomóc nie może. Emir, szkoda że nie przedstawiłaś Panu, potencjalnemu ofiarodawcy, swojego punktu widzenia, medal ma przecież dwie strony, a może byś go przekonała. Zaraz powiecie, że nie znam szczegółów i oczywiście przyznam wam rację, ale trzeba próbować wszelkimi sposobami, nie tylko prawnymi, przecież są ludzie którzy mają serce, a nie kamień jak p. J. To tylko moje zdanie, jako biernego obserwatora. Pozdrawiam i cały czas dopinguję z całych sił. Quote
loozerka Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 mycha, to w sumie naprawde uboczna sprawa i nie wiem, czy ma sens rozdrabnianie się nad nia, ale napiszę - nie ma żadnych podstaw prawnych do stosowania przepisów tego rozporzadzenia do rozliczen pomocy udzielonej schronisku przez wolontariuszy, bo odnosi się ono do zupełnie innych sytuacji prawnych. Koszty eksploatacji, amortyzacji mozna sobie ewentualnie "na oko" ocenic, ale...hmm rozliczanie tego mogłoby wygladac w takim rozliczeniu malostkowo. A tu nikt taki nie jest, wiec tym bardziej nie powinno sie stwarzac sugestii. Ja też trzymam z całej siły kciuki. Mam nadzieje, ze uda się zlikwidowac to, co tworzy cale zlo wokól tego miejsca, a stworzyc w węgrowie oazę pomocy zwierzętom. Quote
mycha101 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Tylko wyraziłam swoje zdanie, wiem że jest o wiele więcej ważniejszych rzeczy i też zdaję sobie sprawę, że nie jest to użytkowanie samochodu w celach służbowych, bo jakie to cele służbowe, to tylko dobra wola was wszystkich. Quote
emir Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 loozerka napisał(a):w ten sposób rozlicza się uzywanie samochodu prywatnego do celów służbowych- to raczej nie jest ta sytuacja. Natomiast kazdy w koncu wie, ile pali jego samochód, mozna wziac srednią cenę benzyny i ilosc pokonanych kilometrow nie można! sąd w wyliczeniach przyjmuje własnie takie kryterium kosztowe jak pisałam wyżej; Quote
mycha101 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 ...ale jakoś to trzeba rozliczyć. Dobranoc. Quote
loozerka Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 hmm, to ja chyba nie zrozumialam- to jest wyliczenie chyba w celu oszacowania pomocy udzielonej schronisku przez wolontariuszy, a nie do sprawy sądowej o zapłatę ? Jesli do pierwszego celu- lepsza bylaby metoda zużycia benzyny. Ale w sumie to juz nie będę w tej sprawie zabierac glosu, bo niepotrzebnie na jakiejs ubocznej kwestii temat się skupił ( nie ukrywam, ze częściowo przeze mnie) Dobranoc mycha :)) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.