Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

xxxx52 napisał(a):
strach pomyslec ,gdybys Ty byl-byla szefowa schroniska!Ta agresywna Twoja postawa przechodzi wszystkie ludzkie pojecia.Nalezy nie tylko byc dobrym do zwierzat ,ale dobrym do ludzi!!!!!!!!a nie obrazac bez konca!mam wrazenie ze Ty uwazasz ,ze tylko Ty masz monopol na racje!
jezeli chodzi o smierc szczeniakow,coz mozna oczekiwac w schronisku,ktory nie ma kwrantanny,nie ma cieplych pomieszczen dla matek z dziecmi,dla szczeniakow,dla suk po kastracji,dla chorych psow,sa tylko 2 osoby w tygodniu do pracy,nie ma wody,pradu,pieniedzy!Smiertelnosc szczeniakow jest i w innych schroniskach ,usmiercania sa rowniez.Polska rzeczywistosc jest taka ,a nie inna.Nalezy ja zmienic stopniowo .Wycofuje sie z watku wegrowskiego,gdyz normalnego dialogu nie mozna zupelnie prowadzic:shake:

można oczekiwac, że takie schronisko nie ma prawa bytu!
wycofujesz się? ok
EMIR

  • Replies 6.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To ja tylko może napisze, że Folen ma problemy i musimy jej pomóc żeby nie zostala z tym sama, ponieważ jest daleko od nas i czuje sie z tym wszystkim osamotniona.Od jakiegos czasu dostaje pogróżki od kierowniczki telefoniczne ,że na stronie schroniska pisze nieprawdę i w związku z tym będzie miala problemy na policji i u prokuratora.Folen jest zastraszona i szykanowana .
Jakies rady i sugestie? mi sie wydaje ,że to Folen musi iść na policje i to zglosić w końcu ma wszystkie te smsy w telefonie i rozmowy może tez przytoczyć.

Posted

enia napisał(a):
...Jakies rady i sugestie? mi sie wydaje ,że to Folen musi iść na policje i to zglosić w końcu ma wszystkie te smsy w telefonie i rozmowy może tez przytoczyć.

Mamy na dogo prawników, proponuję odszukać w dziale Prawo BeatęG i przesłac do niej maila opisującego dokładnie całą sytuację w jakiej znalazła się Folen, a najlepiej by było by sama Folen się do niej zgłosiła na pw z prośbą o poradę. To przemiła osoba i pomocna. Lepiej by Folen była spokojniejsza bo przygotowana od strony prawnej na każdą sytuację-nawet na dalsze ewentualne pogróżki-tak mi się wydaje.
Poza tym uważam, że Emir może wiele pomóc/podpowiedzieć (ze swojej praktyki).
Nie ma tak w tym kraju, że można bezkarnie komuś grozić i zastraszać i zatruwać życie.
Swoją drogą pięknie wybrany kozioł ofiarny :razz:

Posted

proponuje najpierw usunac numer konta Emira ze strony internetowej - bo nadal tam jest :-(
Tyle ze nie jest powiedziane czyje to konto, ale prawnik natychmiast dojdzie.
Poza tym spytalabym kierowniczke co wg niej jest nieprawda.....
Sprobowac dojsc do porozumienia...

Wydaje mi sie ze pojscie na policje, bez poprzednich prob zalatwienia tego inaczej, nie jest dobrym rozwiazaniem. Oznacza to otwarte wypowiedzenie wojny, ze wszystkimi tego konsekwencjami, skoro Folen juz czuje presje przy SMSach, nie wytrzyma kolejnej eskalacji konfliktu.

Musimy pamietac, ze my wszyscy jestesmy daleko, a oni zyja razem, w jednym spoleczenstwie, malym - musza wspolzyc, inaczej zycie zamieni im sie w pieklo.
Z mniejszych powodow wybuchaly wojny...... Mysle ze trzeba sie postarac to w jakis sposob zazegnac, napewno nie grozba, bo tu grozby nie pomoga...

Posted

emir napisał(a):
Trudno tak z góry kogoś uprzedzać , bo budzi to wątpliwości i stwarza wrażenie ,że jest się niepoważnym;Nie wolno nam dać sie sprowokować i sprowadzić całej sprawy do poziomu magla; musimy przeczekać a ludziom tłumaczę, aby zechcieli sie z darami wstrzymać do prawnej decyzji.
Już za chwilę nasza ulubienica będzie miała trochę dodatkowych zajęć w postaci wizyt na policji , w prokuraturze i innych urzędach; może to uspokoi jej rozhuśtane hormony
EMIR

Witam wszystkich Forumowiczów:) Ze zdziwieniem od kilku dni obserwuję swoistą nagonkę na kierowniczkę schroniska wWęgrowie. Dziwię się temu, bo ją znam .Wiem,że jest impulsywna i czasami rozmowa z nią jest bardzo trudna,ale wiem też ile czasu, energii i pieniędzy ( WŁASNYCH) poświęca na rzecz bezdomnych psów. Wiele razy widziałam ją jak ratowała psy, jak reagowała na wiadomość o krzywdzie psów,ile razy kupowała jedzenie dla psów, które gdzieś się koło niej kręciły.Dlatego dziwi mnie,że osoby, którym los zwierząt nie jest obojętny, mogą tak obrażać ludzi,którzy dla psów robią tak wiele. Jak można pisać takie rzeczy, stosować tak niewybredne epitety. A może to ktoś inny ma kłopoty z hormonami???
Pozdrawiam wszystkich myslących Forumowiczów :))

Posted

Nie napiszę nic odkrywczego.
Schronisko nie jest niczyim prywatnym folwarkiem To nie miejsce dla kolekcjonerów psów, nawet o najlepszym sercu. To miejsce gdzie psy powinny przebywać czasowo i jak najkrócej. Do czasu jak najszybszej adopcji. Schronisko powinno mieć swoją stronę internetową służącą adopcjom i zbieraniu funduszy. Psy-powinny być zaopiekowane i leczone i odrobaczone i odpchlone i szczepione ( na co schron musi mieć prawidłowo prowadzone dokumenty) a schronowe suki nie powinny byc kryte przez schronowe psy i mieć wspólne potomstwo. Obowiązkowe sterylki. Prawidłowo prowadzona opieka weta. Prawidłowa współpraca kierownictwa z gminą oraz z wolontariuszami. Dary wreszcie powinny być prawidłowo wykorzystane.

Ja też serdecznie pozdrawiam wszystkich myślących forumowiczów.

Posted

Bea, czy Ty wiesz ze to nie jest schronisko?
A prywatne psy pani J, ktore zebrala z ulicy?
Rozmawialam z ZG TOZu, sprawa wyglada nastepujaco:
2 osoby (nalezace do TOZu, ale to nie ma nic do rzeczy) zaczely zbierac bezpanskie psy. Nazwaly to schroniskiem, ale to tylko nazwa robocza. TOZ wzial te psy pod swoj patronat, tzn posredniczy w rozmowach z miastem itd, ale na tym sie konczy wspolpraca.
To jest tak, jakby Twoja sasiadka nagle sprawila sobie 100 psow.
Prywatnie.

Czyli kwestia pomocy jest taka - albo sie chce pomoc osobie prywatnej, ktora nazbierala psy, albo nie. I juz.

Jesli chodzi o sterylki - tez sie dowiadywalam, niestety nie ma w polskim prawie mozliwosci zmuszenia wlasciciela schroniska do sterylek (choc bym bardzo chciala, i nie tylko ja), mozna tylko rekomendowac. Zgadzam sie z Toba ze ta forma jaka jest dzisiaj jest niedobra, ze pozostawia bardzo wiele do zyczenia, ale musisz przyznac ze psy w schronisku sa zadbane, okragle, zadowolone, nieagresywne. Choroby sa wszedzie, jesli chodzi o szczenieta, to w wiekszosci schronisk przy najmniejszym podejrzeniu parvo czy nosowki usypia sie cale mioty, a tu sie psy ratuje (nie oceniam czy to dobrze czy zle, tylko stwierdzam fakt). I ze psow sie nie usypia tylko ratuje do ostatniej chwili (tez tego nie oceniam, bo mozna miec rozne zdanie na ten temat).
Trzeba dobrze wyselekcjonowac zarzuty, bo jak bedzie ich duzo i choc czesc nieprawdziwa - to zeby 90% oskarzenia bylo jak najbardziej uzasadnione, cale oskarzenie traci wiarygodnosc.

Druga kwestia, konta.
Umieszczenie nastepujacej informacji na stronie Wegrowa (w rozdziale "mozesz pomoc"):

5. Obliczoną kwotę wpłać na konto schroniska w Węgrowie w terminie składania zeznań podatkowych - czyli od 1 stycznia do 30 kwietnia.
Możesz to zrobić:
- w banku
- lub na poczcie.
Numer konta:
80 1050 1924 1000 0023 0438 1029 z dopiskiem "psy z Węgrowa"

moze pociagnac za soba postepowanie karne, bo nie jest to konto schroniska w Wegrowie, a konto fundacji Emir.
Folen miala juz nieprzyjemnosci, choc na moje oko akurat tamten artykul byl ok - uczciwie informowal ze konto nalezy do organizacji EMIR i te pieniadze pojda na psiaki wegrowskie. Natomiast ta informacja jest nieprawdziwa, daje zludzenie ze jest to oficjalne konto Wegrowa.

Jak sie wchodzi na droge prawna, to dobrze miec takie szczegoly dopracowane....

Posted

Albo nie podawac zadnego numeru konta, tylko np konto firmy KARES, produkujace karme, wtedy psy dostana mieso, bez zadnych gotowkowych operacji ze schroniskiem, lub prosic o dary.

Posted

Osiolek napisał(a):
Bea, czy Ty wiesz ze to nie jest schronisko?
A prywatne psy pani J, ktore zebrala z ulicy?
Rozmawialam z ZG TOZu, sprawa wyglada nastepujaco:
2 osoby (nalezace do TOZu, ale to nie ma nic do rzeczy) zaczely zbierac bezpanskie psy. Nazwaly to schroniskiem, ale to tylko nazwa robocza. TOZ wzial te psy pod swoj patronat, tzn posredniczy w rozmowach z miastem itd, ale na tym sie konczy wspolpraca.
To jest tak, jakby Twoja sasiadka nagle sprawila sobie 100 psow.
Prywatnie.

Czyli kwestia pomocy jest taka - albo sie chce pomoc osobie prywatnej, ktora nazbierala psy, albo nie. I juz.
...

Pomagałam węgrowskim PSOM będącym w schronisku TOZ (?). Jak większość dogomaniaków. To była moja dobra wola. Innych też.

Z tym , że nie byłam świadoma tego co napisałaś.

Nie pomagam ani prywatnym rozmnażalniom ani kolekcjonerniom.

Oczywiście będę nadal pomagała Żanecie. I będę śledziła ten wątek uważnie. I będę trzymała kciuki za poczynania Emir.
Pozdrawiam
Beata

Enia, jak będzie lepsze światło to zrobię zdjęcia termy, na razie jest schowana w szopce i deszcz na nia nie pada a w każdej chwili jest do odebrania.

Posted

Bea, bedziesz trzymac kciuki za poczynania Emir - a mozesz przedstawic scenariusz, co sie dalej stanie ze schroniskiem? Bo ja widze nastepujace alternatywy:
- pani J. ma nadal "schronisko", tak jak dzis
- miasto znajdzie nowy teren pod schronisko (jak dotad wszystko co mieli "na oku" rozplywalo sie) i psy zostana tam przeniesione
- psy zostana przeniesione do innego schroniska, np do schroniska EMIR

Czy masz jakis inny pomysl?
Ja bardzo chetnie wespre EMIR, ale musze wiedziec jaki ona ma plan - to ze wystapila do prokuratury z zarzutami, to wiem, ale jakie sa dalsze plany wobec schroniska? Wiesz? Bo mnie interesuja psy, co z nimi bedzie....

Posted

Teraz to się dopiero rewelacji dowiedziałam - cały czas pomagam osobie prywatnej? To raczej dla mnie oszustwo powoływać się na kogoś kim się nie jest. Może prawo stanowi inaczej, ale czuję się bardziej oszukana niż faktem podania konta emir na stronie, bo przynajmniej rzeczywiście psy otrzymywały pomoc z tych środków... Jeśli rozumiecie co mam na myśli...
No i nurtuje mnie kto zatrudnia panią Jolę do pracy w schronisku, które schroniskiem nie jest...?
Hmmmmmmm...

Posted

Imanca, to nie jest kwestia czy ktos czuje sie oszukany czy nie, tu jest tylko prawo....
Ja sie tez zdziwilam ze nie jest to schronisko TOZu, bylam przekonana ze jest, tak tez przekazalam to szwedzkiej organizacji ktora kupuje dla schroniska budy. Ale faktem jest ze nigdy nie zadalam p. kierowniczce pytania o status schroniska, wiec za to co sobie wyobrazalam - moge tylko winic siebie. I ze poetm "swiecilam oczami" przed moimi zlecodawcami, gdy tlumaczylam ze jest to placowka prywatna.

Jesli chodzi o numer konta - sprawa jest ta sama, jak ufasz to plac, ale nie mozna podawac falszywej informacji. Mnie tez jest wszystko jedno gdzie wplacam, aby pieniadze doszly do psiakow, ale musze miec rzetelna informacje do kogo to konto nalezy, tak brzmi prawo....

Nie mozemy naginac prawa do tego, co myslimy czy w co wierzymy, bo by sie zrobil totalny haos.....

Posted

Osiolek napisał(a):
Bea, bedziesz trzymac kciuki za poczynania Emir - a mozesz przedstawic scenariusz, co sie dalej stanie ze schroniskiem? Bo ja widze nastepujace alternatywy:
- pani J. ma nadal "schronisko", tak jak dzis
...
Czy masz jakis inny pomysl?
Ja bardzo chetnie wespre EMIR, ale musze wiedziec jaki ona ma plan - to ze wystapila do prokuratury z zarzutami, to wiem, ale jakie sa dalsze plany wobec schroniska? Wiesz? Bo mnie interesuja psy, co z nimi bedzie....

Tak, tak sądzę, obawiam się, że prywatne psy pozostaną w prywatnych rękach pani J. Była taka sytuacja w 2004 r w Rachowie. Pani S. jak się zrobiło za gorąco to uśpiła ,,swoje prywatne " psy i tyle. Żeby przestano się czepiać. Z tego co wiem, to ostatnio wypłynęła i odbudowała swoje stadko...boję się mysleć i nawet nie chcę...mam straszne doświadczenia...mam dość tamtego przeżycia i dlatego napiszę tu: nie mam pomysłu...strasznie się zdenerwowałam przyznam i jestem jak ogłuszona :shake:
Wierzę, że Emir wie co robi.

Posted

Osiolek napisał(a):
Bea, bedziesz trzymac kciuki za poczynania Emir - a mozesz przedstawic scenariusz, co sie dalej stanie ze schroniskiem? Bo ja widze nastepujace alternatywy:
- pani J. ma nadal "schronisko", tak jak dzis
- miasto znajdzie nowy teren pod schronisko (jak dotad wszystko co mieli "na oku" rozplywalo sie) i psy zostana tam przeniesione
- psy zostana przeniesione do innego schroniska, np do schroniska EMIR

Czy masz jakis inny pomysl?
Ja bardzo chetnie wespre EMIR, ale musze wiedziec jaki ona ma plan - to ze wystapila do prokuratury z zarzutami, to wiem, ale jakie sa dalsze plany wobec schroniska? Wiesz? Bo mnie interesuja psy, co z nimi bedzie....

:) Ja też chętnie się dowiem jakie ma plany Emir...Zakładając,że psy zostana przewiezione do jej schroniska -to ile to będzie kosztować? czy to będzie taniej niż na miejscu? Pytam,bo nie bardzo chce mi się wierzyć,że miasto,które do tej pory niezbyt chetnie wyciągało kasę ,raptem ją znajdzie- i to zapewne wiekszą, bo schronisko będzie poza jego obszarem i psy trzeba będzie odwozić-a to kosztuje...A jeśli nie dadzą więcej?Co wtedy z stanie sie z psami??
Łatwo jest burzyć- trudniej zbudować.

Posted

bea100 napisał(a):
Tak, tak sądzę, obawiam się, że prywatne psy pozostaną w prywatnych rękach pani J. Była taka sytuacja w 2004 r w Rachowie. Pani S. jak się zrobiło za gorąco to uśpiła ,,swoje prywatne " psy i tyle. Żeby przestano się czepiać. Z tego co wiem, to ostatnio wypłynęła i odbudowała swoje stadko...boję się mysleć i nawet nie chcę...mam straszne doświadczenia...mam dość tamtego przeżycia i dlatego napiszę tu: nie mam pomysłu...strasznie się zdenerwowałam przyznam i jestem jak ogłuszona :shake:
Wierzę, że Emir wie co robi.

Czyzbyś sugerowała,że taka podłość może zdarzyć się w Węgrowie???? Jeśli tak,to jest to podłe. Za mało znasz ludzi- tu myślę o konkretnej osobie-i wiem,ze nigdy by tego nie zrobiła. Zaiste, życzyłabym aby wszyscy tak martwili się o psy i działali jak kierowniczka- w tych konkretnych realiach...
Pozostaje mi życzyć dobrego samopoczucia....

Posted

Ja się absolutnie zgadzam z tym, że prawo to prawo. I zgadzam się, że umieszczenie na stronie konta innego niż schroniska jest celowym wprowadzeniem darczyńców w błąd -> jest niezgodne z prawem.
Chodzi mi o moje wewnętrzne odczucie etyczno-moralne, które stoi często daleko od karty prawa -> czuję się bardziej oszukana wykorzystywaniem wolontariuszy i niedopowiedzeniami dla wyłudzenia pomocy wszelkiego rodzaju, niż faktem podania innego nr konta, z którego pieniądze trafiają tak czy inaczej na psy.
Przy podaniu innego konta - jak ufam to wpłacam, mogę zarządać rozliczenia wydatków itd. Mogę dać dary rzeczowe i nie przejmować się numerami kont prawdziwymi czy nie.
Ja żyłam w świadomości, że to schronisko TOZ-u i myślę, że zdecydowana większość tutaj...Jest kilka kwesti, które mnie w tym przekonaniu utrzymywały skutecznie, ale to nieważne. Również mogę winić siebie. Mogę pomimo celowego nie wyprowadzania z błędu.
Tylko kwestia czy w ogóle chciałam się angażować w pomoc osobie prywatnej? Psów mi oczywiście szkoda niezależnie od tego czy to regularny schron, czy własność prywatna kolekcjonera, ale to stawia całą sprawę w całkiem innym świetle.

Posted

Pomaga sie zwierzetom ,a nie schroniskom,konkretnym osobom.Cale szczescie ,ze sa osoby prywatne co pomagaja zwierzetom np.przytuliska.Wiekszosc nalezy do osob prywatnych np.przytulisko p.Jezyk itd,inne naleza do wydzialow komunalnych,inne do TOZ,inne sa na terenie ZOO i dyrekcja ZOO jest szefowstwem ,inne do fundacji.Szefami schronisk sa np.mysliwy,szef strazy miejskiej,zootechnik,lek.wet,dyrektor ZOO,osoby bez przygotowan,mysle,ze milosnicy zwierzat,albo z urzedu posrednictwa pracy,osoby z pieniedzmi itd W momencie kiedy psy sa w potrzebie co nas powinna obchodzic przynaleznosc ,najwazniejsze jest dobro zwierzat ,a nie do kogo nalezy, z wyjadkiem osob co sie wzbogacaja na zwierzetach,i pseudohodowcom,oraz ludziom ktorzy ewidentnie znecaja sie nad zwierzetami(ostatnia akcja p.Harlacza).W krajach zachodnich wszystkie male schroniska sa prywatne,ale maja do dyspozycji inne fundusze(otrzymuja min od miasta,gminy,wiekszosc funduszy to sa z adopcji,skladek ludzi prywatnych,akcji(festyny itd)a przede wszystkim z zapisow testamentalnych.Bogate schroniska na zachodzie to te co dostaly ziemie,domy zapisane w testamencie .W Polsce przytuliska prywatne to obraz nedzy i rozpaczy dla zwierzat.Brakuje wszystkiego,bo z czego maja funkcjonowac,gdy wszystko jest tak drogie szczegolnie uslugi weterynaryjne.Duzo wet,schroniskowych wiedzi schronisko jako zyle zlota,nie widzi tych sierot tylko pieniadze!Gminy i urzedy miejskie zmniejszaja ilosc pieniedzy na schroniska.
Uwazam,ze kazdy co kocha zwierzeta,powinien widziec tylko dobro zwierzat!A znam takie powiedzenie"kiedy 2 sie kloci ,zawsze trzci korzysta"a
zawsze grupa slabsza na tym ucierpi!,a w tym konkretnym przypadku psy.
Nie chce w sprawie klotni na watku wegrowskim stawac po niczyjej stronie,patrze obiektywnymi, oczami,bez sympatii,czy antypatii.dalam pieniazki i damy wiencej na pieski nie dlatego ,ze kogos lubie,ze moge zabierac pieski.Moj cel i kolezanek pomagac tym najbiedniejszym bezinteresownie,bez wypominania,i wiencow laurowych.

Posted

ale się porobiło :(
Fakt, ze to nie jest zorganizowane schronisko ma dość duże znaczenie, bo choć w obu przypadkach koncowym efektem jest pomoc psom, to jednak w przypadku takich form tej pomocy, jak tutaj- publiczne zbiórki, loterie organizowane w szkołach, koncerty, ma jednak dość duże znaczenie status prawny osoby, na rzecz ktorej pomocy się dokonuje. Co z budami zakupionymi za te pieniądze, plotem , szafkami, lodówkami? W sumie to efekt jest taki, ze zostały one przekazane osobie prywatnej. Tyle, ze ja nie wiem, czy to juz dawniej nie bylo wiadome, coś mi się kojarzy z okresu, gdy pierwszy raz czytalam wątek dotyczacy wegrowa, ze byla o tym mowa, ze ktos sobie zaczał takie schornisko sam budować. I ja nie bardzo rozumiem,...gdzies tu mowiono o umowie z gminą? Gmina chyba nie zawarła umowy z prywatną osobą na opieke nad tymi psami? A powiatowy wet kontroluje to schronisko jako co? prywatną farmę? Dziwaczna jest dla mnie ta sytuacja.

Posted

Ja również poczułam się oszukana, gdy dowiedziałam się, że nie jest to schronisko TOZ-u...Dodatkowo mam poczucie winy , bo rozdawałam w szkole ,w której prowadziłam akcję zbiórek darów na to schronisko, karteczki zachęcające do wpłat na jego konto... W sumie myślę , że ponad 400 rozdałam...A teraz wychodzi , że konto TOZ-u może i jest, ale już schronisko nie...
Nie neguję , że P. Jadwiga na swój sposób kocha te psy, ale ...no właśnie z jednej strony żąda natychmiastowych umów adopcyjnych (mimo , że większość z nich podpisywana jest poza Węgrowem, a poczta nie działa z prędkością światła), a z drugiej strony wydając psy nie daje żadnej dokumentacji ( nawet świadectwa szczepienia przeciw wściekliźnie). Wolontariusze potem "świecą oczami" przed nowymi właścicielami, gdyż to do nich będą kierowane przede wszystkim pretensje.
Chcę pomagać tym psom , bo wiem , że taka pomoc z zewnątrz jest potrzebna. Nie oszukujmy się- bez "dystrybucji" tych psów poza powiat węgrowski, ich szanse na adopcje są niewielkie.Ale chcę być traktowana poważnie i chcę widzieć , że działania wolontariuszy nie są marnowane (np. stojące przez wiele dni budy poza schroniskiem). Jeżeli angażuję się w to kosztem moich innych zobowiązań (świadomie nie napisałam , że "poświęcam czas i pieniądze", bo nie chcę tego traktować w kategoriach "poświecenia" ) to oczekuję , że nie będzie to syzyfowa praca.
A miłość do zwierząt...No cóż , chyba wiecie, że może mieć różne oblicza i nie zawsze wiąże sie z dobrem zwierzęcia...

Posted

[quote name='bea100']Tak, tak sądzę, obawiam się, że prywatne psy pozostaną w prywatnych rękach pani J. Była taka sytuacja w 2004 r w Rachowie. Pani S. jak się zrobiło za gorąco to uśpiła ,,swoje prywatne " psy i tyle. Żeby przestano się czepiać. Z tego co wiem, to ostatnio wypłynęła i odbudowała swoje stadko...boję się mysleć i nawet nie chcę...mam straszne doświadczenia...mam dość tamtego przeżycia i dlatego napiszę tu: nie mam pomysłu...strasznie się zdenerwowałam przyznam i jestem jak ogłuszona :shake:
Wierzę, że Emir wie co robi.

Bea, ja tez swoje przezylam, wierz mi....
Jesli chodzi o wiare - to zostalo mi smutne doswiadczenie - ta ma miejsce wylacznie w Kosciele.... Za wiele razy sie zawiodlam w zyciu, dlatego chce wiedziec gdzie jest cel i jakie srodki do niego prowadza. A potem dam sie za to pocwiartowac..... Ale wiedza i konkrety najpierw.....

Naprawde w tym wszystkim nie interesuja mnie prywatne przepychanki - mnie interesuje Migotka, Krecik i 98 innych psow. Dlatego psy dostana te 30 ocieplanych bud, bo jak sie teraz zaczne opowiadac po ktorejs stronie, to wolontariusze lub personel bedzie odskrobywal psy od scian prowizorek, tak jak to sie zdarzylo w niejednym schronisku. I mieso tez bedzie. Bez wzgledu na to, czy "wlascicielem" nadal bedzie pani J. czy powstanie nowe schronisko na terenie Wegrowa, dokad psy beda przeniesione.

Mam nadzieje, nie wyobrazam sobie, zeby dzisiejsze kierownictwo poszlo za przykladem pani S., nawet nie chce o tym myslec..... Jak dotad byla walka o kazda istote, czasem chyba az za dlugo (choc ja nie mam prawa na ten temat sie wypowiadac). Ale oczywiscie nigdy za nikogo nie mozna reczyc......
Narazie chce zeby psy przezyly mrozy...... To jest moje jedyne marzenie.....
[quote name='Imanca']Tylko kwestia czy w ogóle chciałam się angażować w pomoc osobie prywatnej? Psów mi oczywiście szkoda niezależnie od tego czy to regularny schron, czy własność prywatna kolekcjonera, ale to stawia całą sprawę w całkiem innym świetle.

Imanca, tu kazdy musi zdecydowac sam, czy chce pomagac osobie prywatnej - i nikt nie ma prawa osadzac postepowania. Mam sasiadke, ktora pomaga zwierzetom, "zbiera" koty, kury z farmy, kroliki..... Pomagalam jej do czasu, kiedy nie zauwazylam ze pozwala na to, zeby lis jej wykradal kury.... Uwazala ze lis tez musi zyc.... To mnie zrazilo... Ale przedtem wlozylam w jej "dzialalnosc" mnostwo pieniedzy. Ona nadal "dziala", ale ja jej juz nie pomagam, po prostu mi sie odechcialo, za te kury....

Jesli chodzi o psiaki wegrowskie, to tak jak napisalam - poki beda na terenie Wegrowa, poki beda dobrze traktowane, leczone - bede pomagac.
Jesli schronisko bedzie nadal w tej (czy innej) formie, postaram sie wystartowac sterylizacje, wszystkich suk, nie wiem jeszcze jak, ale mam pare pomyslow - moze wyslanie weterynarza na kurs sterylizacji metoda laparoskopii, gdzie suka ma dwa centymetrowe szwy (chyba, to trzeba sprawdzic) i nie ma zadnego okresu konwalescencji (schronisko w Bydgoszczy to stosuje, jest na ich stronie pod "szkolenia"), moze zorganizowanie miejsca, gdzie mozna trzymac suki po normalnej sterylizacji, nie wiem.

Na pewno nic sie nie poprawi, jesli wszyscy sie odwroca, to jest pewne :-(

Wszyscy mamy dwa wyjscia, kazdy musi podjac decyzje zgodna z wlasnym sumieniem: albo skierowac sie w inna strone (jesli ma sie caly czas zapal do pomocy), albo sprobowac przeprowadzic cos w tych realiach jakie sa.....

Posted

[quote name='Osiolek']
Imanca, tu kazdy musi zdecydowac sam, czy chce pomagac osobie prywatnej - i nikt nie ma prawa osadzac postepowania. Mam sasiadke, ktora pomaga zwierzetom, "zbiera" koty, kury z farmy, kroliki..... Pomagalam jej do czasu, kiedy nie zauwazylam ze pozwala na to, zeby lis jej wykradal kury.... Uwazala ze lis tez musi zyc.... To mnie zrazilo... Ale przedtem wlozylam w jej "dzialalnosc" mnostwo pieniedzy. Ona nadal "dziala", ale ja jej juz nie pomagam, po prostu mi sie odechcialo, za te kury....


Na pewno nic sie nie poprawi, jesli wszyscy sie odwroca, to jest pewne :-(

Wszyscy mamy dwa wyjscia, kazdy musi podjac decyzje zgodna z wlasnym sumieniem: albo skierowac sie w inna strone (jesli ma sie caly czas zapal do pomocy), albo sprobowac przeprowadzic cos w tych realiach jakie sa.....

Tylko jest jedna mała różnica - pomagając sąsiadce od razu wiedziałaś, że pomagasz jej jako osobie, którą znasz a nie instytucji. To, że się zraziłaś to inna kwestia, bo można się zrazić tak do sąsiadki jak i do Toz-u.
Powiedziałam, że psów mi tak samo szkoda bez względu na to w czyich są rekach. Tylko nie lubię jak się mnie oszukuje. Celowo zwlekam z wystawieniem aukcji na rzecz Węgrowa i jak się okazuje intuicja mnie nie zawiodła, bo zbierałabym na schronisko, które nie istnieje i szargała swoje imię. Nie chcę być podejrzewana o oszustwo dlatego, że mam serce dla zwierząt i to im chcę pomagać. A zbiórkę mogłabym robić równie dobrze od razu na panią Jadwigę, która biedna przygarnęła 100 psów. Tak samo mogę zbierać na własną mamę, alb kuzynkę lubego - też przygarnęły bezdomne psy.
Chciałabym znać status prawny na co zbieram. Skoro mogę przekazać 1% podatku na Węgrów, skoro przybytek ten wizytuje Inspekcja Weterynaryjna i skoro ma podpisane umowy z gmniną i zatrudnionych pracowników, to ja nic nie rozumiem - komu pomagam??? Albo raczej nie komu a czemu?
I dlaczego pomoc jest przyjmowana tak wybiórczo a jednocześnie wymagana, a jak chcę udzielić pomocy pani Joli ma ona za to nieprzyjemności?
Czy to znaczy, że są lepsze i gorsze obiekty do pomagania??
Trochę nie halo!!

Ps. Jakie to serce dla psów wyłapać je i nie móc zapewnić podstawowych warunków życiowych. Z góry być zdanym na pomoc i utrzymanie przez osoby trzecie. Bo może się mylę, ale chyba pani Jadwiga z własnej kieszeni setki utrzymywać nie da rady. Ja daję radę wyżywić 3 i nie porywam się na pozostałe 97 :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...