Ania W Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Mośkę już poinformowałam ale ...nie jest dobrze. Nuka też osowiała, nie chciała wychodzić z pudła, nie piła trochę zjadła z ręki. Pani , już ją odebrała i zaraz po przyjeździe ma pójść do weterynarza. Mośka ma przekazać info o caniserinie ( u mnie wet powiedział że to caniserun , ale to chyba nie ma zanaczenia , weterynarz będzie wiedział o co chodzi)... Quote
gallegro Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 >xxxx52 Z pierwszych informacji wynikało, że były zaszczepione tak jak inne przebywające w schronisku maluchy. Tylko, ze jak miałem kiedyś zabierałem szczeniorka i zapytałem na co był szczepiony, to P. Jola powiedziała, że szczeniaki nie były w ogóle zaszczepione :shake:. Tak naprawdę, to nic nie wiadomo z całą pewnością. Quote
gallegro Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Ania W napisał(a):Mośkę już poinformowałam ale ...nie jest dobrze. Nuka też osowiała, nie chciała wychodzić z pudła, nie piła trochę zjadła z ręki. Pani , już ją odebrała i zaraz po przyjeździe ma pójść do weterynarza... Nie tak miało być :shake:. Jak pani z Lublina zareagowała na to? Quote
xxxx52 Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 pieski powinny miec swiadectwo szczepien!Przy szczeniakach i pieskach schroniskowych przybywajacych swiezo do schroniska powinno sie 2x szczepic z przerwa misieczna! jestem wstrzasnieta sytuacja w schronisku.Blagam zrobcie zebranie "przy okraglym stole,"bez wytrzasania "brudow,wypominania"zjednoczcie sie ,znam gorsze schroniska od waszego,znam gorsze szefostwo od waszego,ale dla dobra zwierzat nalezy sie jednoczyc,nie klocic!!!!!!!!!!!Nie ma schronisk idealnie prowadzonych ,wszedzie sa niesnski,tylko to nie wychodzi na swiatlo dzienne!!!! Quote
gallegro Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 xxxx52 napisał(a):...Blagam zrobcie zebranie "przy okraglym stole,"bez wytrzasania "brudow,wypominania"zjednoczcie sie "Okrągły stół" to Polska specjalność :cool3:. Od kilkunastu lat widzimy efekty tych obrad. Czy o takim stole właśnie myślisz... Mamy sie podzielić obowiązkami...? Wolontariusze w czynie społecznym będą zapieprzać (sorry) na rzecz schroniska, a kierowniczka będzie spijać śmietankę i "godnie" reprezentować "firmę". Nie wiem co na to inni, ale na mnie możesz nie liczyć. To schronisko powinno mieć najpierw "normalne" kierownictwo, a potem to już będzie z górki... Quote
xxxx52 Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 zeszlam z tematu wlasciwego,czy pieski maja zswiadczenia szczepien w kartotece lub ksiazeczki?Dokument jest wazny ,a nie slowa,obietnice!Czy ktoras z wspanialych dogomanianek moglaby mnie poinformowac!prosze! Quote
esperanza Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Wszystkie psy, ktore miały kontakt z chora sunią powinny być zabezpieczone surowicą. Wirus może się inkubować kilka dni, zanim wystapią objawy,a wtedy według weterynarzy na podanie surowicy jest zbyt późno. Zapytajcie w Multi-Wecie, powinni mieć Stagloban, bo już jest produkowany w Polsce. Powodzenia. Quote
Ania W Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 xxxx52 napisał(a):zeszlam z tematu wlasciwego,czy pieski maja zswiadczenia szczepien w kartotece lub ksiazeczki?Dokument jest wazny ,a nie slowa,obietnice!Czy ktoras z wspanialych dogomanianek moglaby mnie poinformowac!prosze! xxxx52 staramy się , naprawdę staramy się robić to co najlepsze dla tych psów ( nie dla schroniska, ale właśnie dla psów!), ale sama widzisz jak to wygląda. Nie pytałam się enii, ale nic nie wspominała o tym, żeby dostała jakiekolwiek książeczki zdrowia dla tych szczeniąt, dla Mony z resztą pewnie też nie, bo mi ją na pewno przekazała. Pani, która bierze Corgi też mnie pytała o książeczkę zdrowia suki, a ja muszę świecić oczami bo czegoś takiego po prostu nie ma. To jest prosty wniosek, bo chyba logiczne jest , że gdyby takie dokumenty istniały, to byłby wydawane razem z psem idącym do adopcji. Dlatego proszę nie dziw się , że pewne brudy po prostu wychodzą. Nie dziw się też prosze ,że ludzi szlag trafia , bo chociaż zdaję sobie sprawę , że są schroniska , gdzie dzieje się jeszcze gorzej to w tym mogłoby być dużo lepiej...Tylko to nie tylko wolontariusze muszą się wykazywać dobrą wolą... Ja w dalszym ciągu czekam na telefon w sprawie surowicy... Quote
Osiolek Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Juz kiedys pisalam na forum i pisze jeszcze raz - ze smutnego doswiadczenia w niektorych schroniskach (a moze i we wszystkich) wynika, ze szczenietom po zaszczepieniu spada odpornosc. A ze odpornosc na wirusowki wytwarza sie dopiero po 10-14 dniach, wiec jest conajmniej 10 dni kiedy szczeniaki sa zupelnie niechronione. Wielu weterynarzy uwaza ze w zwiazku z tym nie nalezy szczepic szczeniat przebywajacych w schroniskach, gdzie nie ma mozliwosci odseparowania ich od innych psow. Szczenie w domu ma obowiazek izolacji od innych psow w ciagu dwoch tygodni od szczepienia, nawet tutaj, w Szwecji, gdzie nie ma ani nosowki ani parwo, a co dopiero w Polsce gdzie one wystepuja. Niestety, taka jest rzeczywistosc. Szczepienie szczeniat w schronisku nie tylko nie pomoze, ale moze wrecz zaszkodziz. Szczeniaki wogole nie powinny trafiac do schroniska, albo powinien byc dla nich specjalny oddzial. I tu jest znowu smutna rzeczywistosc :-( Jesli chodzi o podanie surowicy innym psom - wszystkie dorosle psy byly szczepione na wirusowki (chyba ze jakis doszedl od tego czasu), potwierdzil to zarowno weterynarz powiatowy jak ten, ktory szczepil, rozmawialam z nimi osobiscie. Jedyne co teraz mozna zrobic (oprocz ratowania szczeniat) to dopilnowac zeby wszystkie nowe psy byly szczepione, no i zeby sprobowac przynajmniej zrobic kwarantanne. Ja wiem ze wolontariusze robia wszystko co w ich mocy zeby pomoc, wiem rowniez ze schronisko funkcjonuje wylacznie dzieki nim - dlatego tak wazna jest kontynuacja pomocy. Quote
gallegro Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 xxxx52 napisał(a):zeszlam z tematu wlasciwego,czy pieski maja zswiadczenia szczepien w kartotece lub ksiazeczki?Dokument jest wazny ,a nie slowa,obietnice!Czy ktoras z wspanialych dogomanianek moglaby mnie poinformowac!prosze! :crazyeye: Zastanów sie co piszesz!!! To wolontariusze mają może jeszcze prowadzić kartoteki psów, książeczki zdrowia, pilnowac szczepień i... i co jeszcze. W takim razie kierownictwo jest całkiem zbędne. Nie wydaje Ci się, że w tej sprawie najlepiej zadzwonić pod 695 512 250 , ale Ty ten numer przecież dobrze znasz :razz:. Quote
Osiolek Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Gallegro, nie badz zlosliwy. Pomoglo Ci? Czy psom? Czy naprawde nie mozna sie sprobowac zjednoczyc i znalezc wyjscie, tylko stale wypominac? Quote
Ania W Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Dobra kochani ! Opanowujemy emocje!:mad: Wieści z frontu. Mogę mieć jedną ampułkę leku ale późno wieczorem. Niestety lek jest przeterminowany, z tym , że niedużo i według weta mógłby jeszcze spełnić swoje zadanie. W mojej lecznicy dowiedziałam się ,że w hurtowni mają remanent i nwet gdyby był to i tak nie można teraz go kupić. Skierowano mnie do większych lecznic: ul. Książęca lub Gagarina. Wiem , że gamoń też miała się dowiadywać i to chyba nawet na Gagarina. Więc żeby nie dubować się wstrzymuje się na razie z dalszymi poszukiwaniami to czasu aż gamoń da znać co zdziałała... Teraz pozostaje kwestia podania tego leku...Nigdy nie miałam do czynienia z parwo więc starałam się dowiedzieć jak najwięcej.Pan w mojej lecznicy powiedział mi, że u psów zdrowych podanie tego leku powoduje nabycie odporności, u psów potencjalnie zarażonych ale nie chorych daje to szanse 50 / 50 że pies nie zachoruje, natomiast podawanie go psom chorym , z objawami nie jest wskazane...:shake: Nie wiem, może macie inne doświadczenia albo informacje , wierzę , że gamoń jest doświadczoną osobą i będzie wiedziała jak postępować z maleńką.... Martwi mnie ta, która pojechała do Lublina... W razie czego tej suni, która jest już w domu na Żoliborzu można podać tę dawkę, którą moge miec wieczorem... Quote
Osiolek Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Powiedzcie, czy wogole jest diagnoza? Nosowka, parwo.... Czy to sa tylko podejrzenia? Ile tygodni maja szczeniaki? Quote
Ania W Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 W lecznicy , w której na kroplówkach była enia podejrzewano parwo. Nic więcej nie wiem. Wiem , że gamon miała jakieś sparwy i mam nadzieję , że wkrótce się odezwie i przekaże więcej szczegółów...Nie wiem również ile dokładnie mają szczeniaki... Myślę , że jakieś 9 - 10 tygodni ( ale to są moje wyliczenia). Quote
gamoń Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Surowice bede miała dzieki uprzejmosci Feli wieczorem po 19.00 .Wówczas ide do weta i od razu podajemy. Ja osobiscie skłaniam sie ku nosówie. Migotka ma 39.7 ,duzo pije ale nic nie je.Ma odruchy wymiotne i jest bardzo apatyczna .W sumie zero kontaktu.Spi lub lezy na posłanku lub w łozeczku. Po 21.00 napisze cos wiecej. Quote
Osiolek Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Bo ja troche poszukalam na temat parvo, podobno u szczeniat 4-8 tygodni jest ryzyko ze zaatakuje serce, ale wobec tego maluszkom to raczej nie grozi. Natomiast wg. moich wyszukiwan, oprocz kroplowki (ze wzgledu na ubytek plynow) powinny dostac antybiotyk, bo infekcja atakuje jelita, tworza sie na nich rany, co z kolei moze prowadzic do infekcji bakteryjnej (glownie bakterie gram minus) i do sepsy. Powiem Wam szczerze - gdyby to byl moj pies, to bym poprosila weterynarza o nauczenie nawadniania przez skore (a moze to juz umiecie) i poprosilabym o wypisanie antybiotyku, to koniecznie (ja jestem na tyle niesubordynowana ze gdyby weterynarz nie przepisal - dalabym na wlasna reke, ale to jest moje osobiste nastawienie). Quote
Osiolek Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Gamon, nawet jesli to by byla nosowka (choc zazwyczaj pierwsze objawy to wyciek z nosa i z oczu, a Twoj opis przypomina faktycznie parvo, miala kiedys chorego psa) - to tutaj tez czesto wystepuja wtorne infekcje bakteryjne i odwodnienie, wiec nawadnianie i antybiotyk sa jak najbardziej na miejscu.... Quote
gamoń Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Sunia ma weflon i dzisiaj oczywiscie została nawodniona.Moja córka juz przeszła szkołe i wyleczyła Lutka z Ostrowii Mazowieckiej z nosówki.Umie podawac kropłowki podskórne ,wiec nie ma problemu. Dostaje od wczoraj antybiotyk Biothyl.Wczoraj dostałą nospę i pyralginę.W kropłowie dostaje glukoze. Prosze o same ciepłe fluidy dla suni,;) Pozdrawiam Beata Quote
gallegro Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Osiolek napisał(a):Gallegro, nie badz zlosliwy. Pomoglo Ci? Czy psom? Czy naprawde nie mozna sie sprobowac zjednoczyc i znalezc wyjscie, tylko stale wypominac? Spokojnie... obiecuję, że już więcej NIC nie napiszę... Quote
Ania W Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Słuchajcie a co z resztą zrobić ? tzn. z jej siostrą i z Nuką w Lublinie ? Podawać im surowicę ? Gallegro co oznacza to "NIC"? Quote
Osiolek Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Gamon :-), widze ze jestes superwyksztalcona :-) Ja z tych dociekliwych, doczytalam sie o biotylu: "Jest szczególnie aktywna w stosunku do bakterii Gram-dodatnich", a na stronie szwedzkiego PIWu jest ze sa to glownie gram-ujemne.... Moze delikatnie podpytaj o to weta (ale zeby sie przypadkiem nie poczul dotkniety, bo to moze byc czuly punkt ;-) ) Wysylam wrzace fluidy, musi sie udac!!!!! :-) Quote
Osiolek Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Aniu, ja bym chyba poczekala do pierwszych objawow... Bo tak naprawde nie wiadomo co to jest, leczenie jest troszke w ciemno, a podanie czegokolwiek teraz moze zaciemnic obraz choroby... Poza tym nie jest pewne ze cokolwiek bedzie.... Poza tym jak w schronisku, w ktorym moje sunie czekaly na przyjazd do mnie, wybuchlo parvo i ja dostalam paniki i chcialam im podac surowice(bo jeszcze nie byly szczepione na wirusowki), weterynarz powiedzial ze podanie surowicy zaburzy uklad odpornosciowy, w tym przypadku przeciwciala wscieklizny, ktore potem sie mierzy. Quote
enia Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Dzieci Malej Mi mają ponoc trzy miesiące, ok. miesąca temu byly szczepione p\wirusówkom , nie dostalam żadnego zaświadczenia ani książczki, za to spisano mnie z dowodu osobistego i wręczono 3 umowy adopcyjne które mają wypelnić nowe domki.Obawiam sie, że będę miala klopoty gdy odpukac maluszkom sie nie uda...... Migotkę dostalam już chorą byla osowiala, ponoc dostala ampycyline czy jakos tak, wet miejscowy ja badal, nie miala temperatury, nie miala wymiotow i nie miala biegunki tyle sie dowiedzialam. Jeśli jeśli trzeba podać Mgielce surowice podam adres ja dzis nie moge dojechać do Wawy. Nuka nie miala w samochodzie styczności z MM poniewaz siedziala z tylu na wycieraczce a maluszki z przodu w pudle, ani razu Nuka ich nie dotknęla. Mona byla w bagażniku i tez sie nie stykala. Quote
Osiolek Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Czy nie mozna zrobic badania kalu na parvo? Krew nic nie da, bo psiaki sa szczepione. Badanie kalu (na stwierdzenie parvo, robi sie je w jak najwczesniejszym stadium) kosztuje u nas 245koron, czyli 100zl, mysle ze w Polsce nie jest drozej. Jesli ktoras z Was to zrobi - pokryje koszty, tylko to trzeba by zrobic juz.... Quote
enia Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Roma mam zdjęcia Twojej budy, jest bardzo ladna , ciepla i solidna .Bardzo mi sie podobala dostal ją Bary -staruszek onek, jest bardzo zadowolony i szczęśliwy, buda jest duża , wypelniona slomą (Jola to zrobila) pies zachwycony a to najważniesze.Prześle Ci zdjęcia. Dziekuje Ci. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.