Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 278
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

"Śpij piesku, śpij...
już odpocząć trzeba
Może będziesz miał
swój kawałek nieba
Może będzie tam
piękniej niż tu teraz
Może spotkasz tych, których tu już nie ma...
Śnij, piesku śnij...
w snach jest zawsze pięknie
Ciepły dom, miejsca dość
na twe wierne serce
Przyjdzie czas spotkać się
potarmosić uszy
lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć
Lecz dziś sobie śnij
a czas łzy osuszy"

Posted

Żegnaj mała kruszynko :-( :-( :-(
Tyle wycierpiałaś w swoim krótkim życiu :-(

Biegaj szczęśliwa za TM

Joluś, nie rób sobie wyrzutów, zrobiłaś wszystko co mogłaś dla Tiluni.
Przytulam Cię :-(



Posted

Płakać mi nawet trudno, ale tym bardziej jestem przerażona ze przecież po takiej operacji pies nie powinien być w żadnej lecznicy , tylko w dt. Szkoda ze nie przeszła moja opcja operacji w mikołowie i dt w mnie . Na przyszłość nie radzę żadnych klinik tego typu. Za wiele przypadków pozostawiania psiaka samemu sobie i czekaniu na kase za miejsce!!

Posted

dziwi mnie ze to dr Galanty wykonal ? lub ma wykonac sekcje. mysle ze powinna byc wykonana przez niezaleznego weterynarza ktory nie mial nic wspolnego z pobytem Tiluni w pseudo lecznicy oraz z sama operacja.

tez dziwilo mnie ze psinka miala pozostac sama w lecznicy. jezeli pies ma byc hospitalizowany to powinno zapewnic sie staly pobyt osoby towarzyszacej zeby piesek nie pozostawal sam z obcymi ludzmi w obcym miejscu. a tam ani nie zawiadomiono wlasciciela ze Tila czuje sie coraz gorzej ani nie po jej smierci. okropna klinika = jakas rzeznia.

Posted

Gruba Berta napisał(a):
dziwi mnie ze to dr Galanty wykonal ? lub ma wykonac sekcje. mysle ze powinna byc wykonana przez niezaleznego weterynarza ktory nie mial nic wspolnego z pobytem Tiluni w pseudo lecznicy oraz z sama operacja.

tez dziwilo mnie ze psinka miala pozostac sama w lecznicy. jezeli pies ma byc hospitalizowany to powinno zapewnic sie staly pobyt osoby towarzyszacej zeby piesek nie pozostawal sam z obcymi ludzmi w obcym miejscu. a tam ani nie zawiadomiono wlasciciela ze Tila czuje sie coraz gorzej ani nie po jej smierci. okropna klinika = jakas rzeznia.


Przepraszam, ale nie rozumiem o czym piszesz................:crazyeye:
Przecież zabieg wykonał dr Galanty, który zrobił to w wypożyczonej sali operacyjnej z racji tego iż na SGGW była popsuta aparatura. Poza tym On bardzo interesował się sunią po zabiegu. Codziennie albo u niej był i dzwonił pytając się o jej stan.
Pozostawiał zalecenia. I tu zaczyna się pewnie problem......................czy były one wykonywane..............
Do dr Galantego nie można mieć pretensji, bo zrobił wszystko co do Niego należało.
Jak wyobrażasz sobie całodobowy pobyt osoby towarzyszącej w szpitaliku? To jest chyba niemożliwe.......................

Posted

Przepraszam, nie mam siły pisać dużo, wszystko będzie wiadome po sekcji, w obecnej sytuacji trudno powiedzieć, czy był ktoś winien, Profesor Galanty sam bardzo chce wiedzieć co było tego powodem, będzie przeprowadzał sekcję wraz z innym lekarzem i studentami, więc nie będzie mógł nic zataić, zresztą to naprawdę cudowny lekarz i człowiek, gdybyście go poznały, same też byście tak o nim mówiły. Powodem mogło być wszystko, jej organizm również, jemu bardzo zależy, żeby poznać prawdę, nawet poto, aby wiedzieć na przyszłość. Jeśli chodzi o klinikę, to byłam zmuszona aby tam pozostała po operacji, ponieważ, wszędzie gdzie pytałam o operację, musiała by zostać w klinice conajmniej przez 5 dni, jeśli wszystko było by dobrze. Co do kliniki, to mnie się również nie podoba, bo wiele tam niejasności, ale dopuki nic nie wiadomo, nie mogę rzucać podejrzeń na nikogo. Wiem jedno, że Profesor, mimo, że ona nie była w jego klinice, starał się zrobić wszystko, aby być na bieżąco z wiadomościami na jej temat. Zaczekajmy na sekcję, to będzie wiadomo. Teresko, jesteś niesprawiedliwa wobec mnie, ponieważ, nie było nas stać na operację w Mikołowie, tam rzucono cenę od 2 800zł. do 4 000zł + pobyt w szpitalu + leki. W Mikołowie też musiałaby pozostać w szpitalu. Czy sądzisz, że ja walczyłam o jej życie przez parę miesięcy poto, aby podjąć złe decyzje? To ja teraz wyrzucam sobie, że może czegoś nie zrobiłam, że może jest w tym jakaś moja wina i dopuki nie znam prawdy, czuję się z tym bardzo zle, nie mogę spać, chodzę płaczę i to co napisałaś naprawdę mi nie pomaga, wręcz przeciwnie, bardzo mnie dołuje, a to napewno nie pomaga normalnie (jeśli to możliwe) funkcjonować, a tu jest jeszcze dwadzieścia parę psów przy których bez względu na wszystko muszę chodzić i też są psiaki chore, nie tak jak Tila, ale też trzeba się nimi zjąć, mam odebraną sunię, która ma 5 miesięcy i kuleje, sunię która śpi i wycieka z niej mocz (miała robione wszystkie badania i jest w porządku), staruszkę która nie wiadomo dlaczego dostaje ran na całym ciele, myślę, że zmiast mnie dołować, mogłabyś do mnie zadzwonić i pomóc mi wyleczyć tę z ranami, bo masz duże doświadczenie w tym. Przepraszam Wszystkich, że tak się stało, może to moja wina, tego nie wiem, może nie nadaję się do prowadzenia przytuliska, może ogólnie mam z tego powodu dużo problemów różnych, przestaję sobie dawać radę sama ze sobą, winię się za każde niepowodzenie. Widać to moja wina, PRZEPRASZAM.

Posted

Bajk, to nie jest Twoja wina. Niczego sobie nie wyrzucaj. Wszystkim nam przykro i wszyscy cierpimy z powodu śmierci Tiluni. Zrobiłaś wszystko, co mogłaś zrobić. Nie poddawaj się, jesteś potrzebna. Ściskam Cię bardzo serdecznie.

Posted

To co napiszę nie jest odkrywcze ale Tila była pieskiem bardzo chorym. Podjęto, dzięki bajk21, próbę ratowania tego młodego pieska. Od samego początku było wiadomo, że ryzyko jest duże i cała akcja może zkończyć się niepowodzeniem. Dr Galantego miałam okazję poznać. Operował moją sunię i nie mogę powiedzieć złego słowa na Jego temat. Nie dziwię się doktorowi, że chce poznać przyczynę śmierci Tili, ponieważ On ją operował i zrobił z pewnością wszystko, żeby było dobrze. Mimo tego piesek nie przeżył. Co do lecznicy mam o niej złe zdanie i ze swoim psem jeżdżę do weta na drugi koniec Warszawy, żeby tylko nie korzystać z ich usług ale w chwili obecnej też nie można stwierdzić, że nie dopilnowali i nie zadbali o Tilę. Trzeba poczekać na stwierdzenie przyczyny zgonu.
Co do Twojej winy Bajk21, to nie znajduję jej wcale. Ratowałaś tę Malutką i robiłaś wszystko, co w Twojej mocy, więc proszę nie oskarżaj się.
Mnie też jest BARDZO przykro, że Tila tak wcześnie zakończyła życie. Czuję wielki żal.

Posted

Każdy z nas chciał dla Tiluni jak najlepiej i każda decyzja miała na celu ratowanie tego psa, więc nie widze powodu obwiniania kogokolwiek, za to co się stało...ani doktor ani bajki nie chcieli śmierci tego psiaka...winą byłoby pozostawienie Tiluni samej sobie, niepodjęcie żadnej akcji...to byłaby wina...ale działania w celu pomocy nie jest winą...a że tak się zdarzyło...tak dzieje się czasem , nie jesteśmy panami życia i śmierci ...jesteśmy tylko ludźmi i niewiele możemy tak naprawdę...
Bajki...walczyłaś o Tilunię i to się liczy najbardziej!

Posted

Bajk21, nie obwiniaj się, bo zrobiłaś wszystko, żeby ją uratować. Od początku było wiadomo jak Tilunia jest chora i że niestety różnie może się to zakończyć. :-(

Czekamy na wyniki sekcji.

Posted

Bajk gdyby nie Ty Tila juz dawno by umarla i niewiedzialaby co to jest dom - bylas wspaniala dla Tili. Szczerze podziwiam Ciebie za to jak dbalas i walczylas o jej zycie oraz jak pomagasz innym biedakom ze swojego przytuliska. Ty absolutnie nie powinnas sie za cokolwiek obwiniac. Mysle ze wszyscy zdawalismy sobie sprawe ze Tila mogla operacji tej nie przezyc. Trzymaj sie - inne psinki bardzo Ciebie potrzebuja.

Posted

Sledze ten watek od dluzszego czasu i strasznie mi smutno, ze ta slodka sunieczka musiala odejsc. Pierwsza wiadomosc po operacji o tym ze psinka czuje sie dobrze, wniosla tyle nadziei... Z wielkim podziwem Bajk czytalam o Twoich zmaganiach z jej choroba. Ilez tam bylo cierpliwosci i determinacji. Wiary, a jednoczesnie poczucia bezsilnosci. I strasznie mi przykro, ze teraz sie obwiniasz, bo mysle ze niewiele osob na swiecie byloby stac na takie poswiecenie.
Poczucie winy to chyba najgorsze uczucie jakie moze sie pojawic po stracie czworonoga. Wiem cos o tym, bo od wielu lat wyrzucam sobie ze byc moze przez moje zaniedbanie odeszla moja najukochansza suncia. Moj blad polegal na tym, ze zamiast udac sie do innego weterynarza po druga diagnoze, (bo ten nie zrobil praktycznie nic) przekonalam mame ze nie ma co juz suni stresowac i lepiej wrocic do domu. Sunia po kilku godzinach odeszla. Uwierz lub nie, ale nawet teraz po latach zdarza mi sie o niej myslec przed snem i po raz tysieczny zastanawiac sie co by bylo gdyby... I zawsze placze. Ukojenie przynosi tylko mysl, ze byc moze i tak nie bylo mozna nic juz zrobic. Dlatego Ty nie mysl tak o sobie. Zrobilas wszystko co bylo mozna, w danej sytuacji, z dana suma pieniedzy i w kraju gdzie jak sie okazuje trudno znalezc sprawny sprzet.
Zawsze moga byc jakies watpliwosci. A gdybys poczekala jeszcze kilka tygodni i sunia odeszlaby przed operacja? Jak wielki bylby wtedy Twoj zal. Albo gdybys zabrala ja wczesniej z kliniki,a ona odeszlaby w domu, to przeciez wyrzucalabys sobie, ze moze zle sie nia zaopiekowalas. Tak widocznie musialo byc. Ty zrobilas wszystko co bylo mozna. Naprawde.
Mam tylko nadzieje ze sekcja wykaze, iz odejscieTiluni bylo spowodowane jakas nieprawidlowa reakcja organizmu, a nie czyims niedopatrzeniem. Wtedy byc moze uwolnisz sie od niepotrzebnego poczucia winy.
Trzymaj sie cieplutko i pamietaj ze zrobilas wszystko co bylo mozna. Cala reszta....na nia nie mialas juz wplywu.
Na marginesie: wspomnialas o suczce ktora ma problem z utrzymaniem moczu w czasie snu. Weterynarzem nie jestem, ale moze to ma podloze psychiczne? Tak jak u u ludzi-moczenie nocne, ktore wystepuje na tle emocjonalnym?

Posted

Cały tydzień tu nie zaglądałam. A tu tak smutne wieści :(
Jestem zdołowana, tak mi przykro. Tak dużo ludzi walczyło o tą małą :( Brak mi słów...
Biegaj wesoło za TM Tiluniu :(

Posted

maja602 napisał(a):
Kiedy można spodziewać się wyników sekcji?


Wyniki wstępne już są, ale może o szczegółach niech napisze Jola, bo Ona rozmawiała z dr.

Alter Ego = Mam tylko nadzieje ze sekcja wykaże, iż odejście Tiluni było spowodowane jakąś nieprawidłowa reakcją organizmu, a nie czyimś niedopatrzeniem. Wtedy być może uwolnisz się od niepotrzebnego poczucia winy

Prorocze słowa........................

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...