TERESA BORCZ Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 najważniejsze by zapamiętać że ludzki naczyniowiec jest jak najbardziej ok. Podam telefon, narazie szykuje spis naturalnych środków na uodpornienie i wzmocnienie wątroby i suneczki po zabiegu. Quote
mysza 1 Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Trzymam kciuki za malutką. Bardzo mocno. Quote
maja602 Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Jutro o godz. 17 będę bardzo pozytywnie myśleć o Tili. Wszystko będzie dobrze. Musi być. Quote
bajk21. Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Dziękuję Wam wszystkim bardzo, Lilk_a, Teresa Borcz, Paros i cała reszta ludzisków, którzy byli i są z nami to znaczy z Tilą i ze mną, za zaangażowanie, gdyby nie Wy to zapewne nie doszłoby do operacji Tili. Tila jutro o 17, będzie miała operację, bardzo się boję, bo z tak poważnymi operacjami różnie bywa, staram się być dobrej myśli, ale od wczoraj nie mogę spać, tak ponoszą mnie nerwy. Operacja będzie kosztowała więcej, bo Galanty musi zapłacić za wynajęcie sali (którą wyprosiłam u dr. Kowalczyka), korzystanie z aparatury i musiał znalezć anestezjologa, który się zgodził przyjechać do innej lecznicy na operację, a to wszystko kosztuje, sama operacja będzie kosztowała 1700zł. do tego dojdzie pobyt Tili w lecznicy, bo jest już tam od przedwczoraj, kroplówki, jedzenie i badania, które zostały wykonane przedwczoraj, konieczne przed operacją. Jednak cena jest niewspółmierna do Mikołowa, gdzie krzyknęli od 2800zł. do 4000zł. tylko za samą operację, bez wliczania pobytu i zabiegów typu kroplówki i badania. teraz jak operacja się powiedzie to następna odbędzie się za cztery miesiące, jeśli wszystko będzie dobrze, będzie więc trochę czasu aby zebrać na następną. Mam nadzieję, że wtedy będzie już zreperowany sprzęt na SGGW i operacja będzie tańsza. Jeszcze raz dziękuję Wam bardzo, sama nie dałabym sobie rady i pewnie Tili by niedługo z nami nie było. Jesteście wspaniałe i sparawdza się powiedzenie, "ŻE PRZYJACIÓŁ POZNAJEMY W BIEDZIE", tak właśnie jest z Wami. Proszę trzymajcie kciuki za nią jutro, żeby wszystko się powiodło, musi się powiezć.:kciuki::kciuki::kciuki::kciuki: Quote
paros Posted September 1, 2010 Author Posted September 1, 2010 ...........................:thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: Quote
EVA2406 Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Joluś, nie denerwuj się. Musi być dobrze. Będziemy tam razem, tak jak jesteśmy umówione. Tylko błagam, wypocznij. Quote
kakadu Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 bajk21, teraz do 17:00 a potem do zasniecia wszyscy bedziemy trzymac kciuki za dziewczynke i za ciebie, zebys nie dostala zawalu z nerwow :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki: Quote
zoja. Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 właśnie dostałam SMSa od Ewy2406 (która jest w lecznicy z bajk21): [B]"Tila już po. Jest OK"[/B] !!!!! :) :) :) Quote
mysza 1 Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Bardzo się cieszę, zdrowiej teraz maluszku. Quote
TERESA BORCZ Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 jednak bałam się mimo pozytywnych myśli otworzyć dziś wątek psinki. Wielka radośc że jest ok. OBY TAK DALEJ. czekamy na obszerniejsza relacje. co powiedział dr. Galanty, czy będzie jeszcze jeden etap? co możemy zapewnić małej aby ułatwić dochodzenie do normy i operacja była ostatecznie sukcesem ? jakie leki, supplementy, co na uodpornienie? Wszystkie moje tymczaski miały nocne dodatkowe spacerki do północy, bo panią pieskową "nosiło" z niepokoju. Quote
bajk21. Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Operacja się powiodła i jest nawet prawdopodobieństwo, że może nie będzie potrzebna druga, ale zanim będzie można powiedzieć, że napewno będzie żyła, musi minąć parę tygodni. Naczynie które domykali miało dużo większą średnicę niż przypuszczano, prof.Galanty powiedział, że jak jego palec, naczynie miało 7mm. średnicy, natomiast żyła wrotna i naczynia u Tili są słabo rozwinięte i trzeba mieć nadzieję, że zdołają się poszerzyć, bo jeśli nie to praktycznie nie będzie miała szansy na życie, więc jest parę tygodni niepewności i nerwówki, napewno co najmniej trzy miesiące. Co miesiąc Tila będzie musiała mieć robione wszystkie badania, a przede wszystkim na amoniak. Na razie Tilusia zostaje 10 dni w lecznicy, a potem jak dobrze pójdzie, a musi, będzie całe życie na diecie niskobiałkowej, będzie więc "bardzo drogim psiakiem". Trzeba również trzymać kciuki, aby nie otworzyło się jakieś następne naczynie. Ze wszystkim jeśli o nią chodzi trzeba trzymać kciuki. MUSI BYĆ DOBRZE, tak długo o nią walczyłam i ona tak długo się męczyła, że teraz musi być tylko lepiej. Operacja miała kosztować (tak dzisiaj nam powiedział prof. Galanty, 1800zł.), ale po negocjacjach mojej koleżani Joli B. zeszło do 1600zł., tak zdołała wynegocjować z profesorem, natomiast jeśli chodzi o rabat za szpital, negocjacje nie powiodły się. Quote
kakadu Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 no to przez 3 miesiace bedziemy bez kciukow... musi sie udac! Quote
maja602 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 [quote name='bajk21.']Operacja się powiodła i jest nawet prawdopodobieństwo, że może nie będzie potrzebna druga, ale zanim będzie można powiedzieć, że napewno będzie żyła, musi minąć parę tygodni. Naczynie które domykali miało dużo większą średnicę niż przypuszczano, prof.Galanty powiedział, że jak jego palec, naczynie miało 7mm. średnicy, natomiast żyła wrotna i naczynia u Tili są słabo rozwinięte i trzeba mieć nadzieję, że zdołają się poszerzyć, bo jeśli nie to praktycznie nie będzie miała szansy na życie, więc jest parę tygodni niepewności i nerwówki, napewno co najmniej trzy miesiące. Co miesiąc Tila będzie musiała mieć robione wszystkie badania, a przede wszystkim na amoniak. Na razie Tilusia zostaje 10 dni w lecznicy, a potem jak dobrze pójdzie, a musi, będzie całe życie na diecie niskobiałkowej, będzie więc "bardzo drogim psiakiem". Trzeba również trzymać kciuki, aby nie otworzyło się jakieś następne naczynie. Ze wszystkim jeśli o nią chodzi trzeba trzymać kciuki. MUSI BYĆ DOBRZE, tak długo o nią walczyłam i ona tak długo się męczyła, że teraz musi być tylko lepiej. Operacja miała kosztować (tak dzisiaj nam powiedział prof. Galanty, 1800zł.), ale po negocjacjach mojej koleżani Joli B. zeszło do 1600zł., tak zdołała wynegocjować z profesorem, natomiast jeśli chodzi o rabat za szpital, negocjacje nie powiodły się.[/QUOTE] Czy ktoś będzie odwiedzał Tilę w szpitalu? Quote
mysza 1 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Trzymam kciuki za Tilusię z całych sił. Quote
EVA2406 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 [quote name='maja602']Czy ktoś będzie odwiedzał Tilę w szpitalu?[/QUOTE] Jeśli będzie już taka możliwość to na pewno, tak. Dr. Galanty zapewnił, że zrobił wszystko, co na obecną chwilę, można było zrobić dla Tilusi. Teraz wszystko zależy od jej organizmu. Jak wiecie, dr Galanty zgodził się przeprowadzić operację poza swoim miejscem pracy. Poza tym dał nam rabat. Pomimo, że operacja trwała dość długo dr poświecił nam sporo czasu, spokojnie wyjaśniając wszystkie szczegóły zabiegu i odpowiadając na nasze pytania. Było to moje pierwsze spotkanie z dr Galantym, ale przyznaję, że jestem pod wielkim urokiem tego Człowieka. DZIĘKUJEMY PANIE DOKTORZE :Rose: Quote
maja602 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Miałam okazję poznać dr Galantego. Operował moją sunię i też mam o nim bardzo dobre zdanie. Opieka pooperacyjna też jest bardzo ważna. Quote
Talia Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Również bardzo się cieszę, że operacja się powiodła i trzymam kciuki za zdrówko Tili :) Quote
lilk_a Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 ciekawe jak minęła pierwsza doba po operacji ..... Quote
Inez de Villaro Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Paros, sprzątnij w swojej skrzynce , bo nijak nie można napisać do Ciebie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.